Jump to content
Dogomania

majuska

Members
  • Posts

    14680
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by majuska

  1. Asiu tak mi przyszło do głowy, że jak się dorobimy w końcu tego domu z ogródkiem to będę w stanie Ci na czas wakacji przechować ze dwie parówy:) Może z Gjalpo i Flo już gdzieś się uda pojechać, myslę, że jakiś domek w Bieszczadach dalibyście radę wynająć, ogólnie psy są tam bardzo mile traktowane, można z nimi wchodzić do knajp, jak również na niektóre szlaki, byłyby i góry dla Adama i woda ( co prawda nie słona ) ale czysta i szumiąca, nad którą można poleniuchować, a mozna tez w ramach przygody spotkać niedźwiedzia na przykład :) .... tylko czy bylibyście w stanie rozdzielić się z parówami:roll:
  2. Asiu , kochana kobieto, poczytać coś takiego na dzień dobry to po prostu miód:loveu:, juz czuję, że cały dzisiejszy dzień dzięki Tobie bedzie udany, prosimy częściej, u mnie cały dom sie juz śmieje:lol!::shiny::biggrina:
  3. O matko jedyna, jaka ona zrezygnowana już musiała być jak tak na drodze się położyła, załamałam się na wieczórtym watkiem, tym bardziej, że to psinka podobna do mojej rozpieszczonej suki....czy w razie czego ona poradzi sobie w schronie??
  4. Matko jedyna jaka bida :( to taka moja Majusia w staruszkowym wydaniu, ona w schronie w Łowiczu jest??
  5. Z ciotek z tego wątku żadna nie jeździ od ponad roku do Orzechowców, nie mamy wogóle kontaktu ze schroniskiem żadnego. Jeździ tam tylko Neczka, która załatwiała z lunarmermaid dt . Neczka nie bywa na dogo, można się z nia kontaktować w inny sposób, podaje namiary na siebie w swoim podpisie. Ponieważ Spajki pojechał do lunarmermaid na dt, ma zapewne podpisane ze schroniskiem jakąś umowę na ten temat i tylko schronisko może podejmować jakiekolwiek decyzje na temat tego co ze Spajkim zrobić, żadna z nas nie ma takiej mozliwości. Ja z ciekawości dzwoniłam dziś do lunarmermaid pytać o Spajkiego, dowiedziałam się, że owszem mieszka w garażu, ma dwa długie spacery dziennie, jedzenie , świeżą wodę i swoje posłanie, nie sprawia wrażenia nieszczęśliwego, wręcz całkiem nieźle sobie radzi. Sytuacja ma się rozwiązać w ciągu najbliższych 2-3 tygodni, tzn. mają zmienić miejsce zamieszkania, a co za tym idzie Spajki opuści garaż. Po za tym zapewniono mnie, że absolutnie pies do schronu żadnego nie trafi. Czy to wszystko prawda , nie wiem, nie jestem w stanie na żywo sprawdzić czy rzeczywiście Spajkiemu jest tam w miarę dobrze , jak długo tam zostanie, też pokaże tylko czas.... Zdjęcie z dzisiejszego spaceru dostałam MMSem: [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/2380/0000001i.jpg[/IMG] Czy ktoś ewentualnie mógłby tam podjechać i zobaczyć jak się ma Spajki? jakie warunki ma w tym garażu? Czy lunarmermaid wyrazi na to zgodę?? Być może to uspokoiło by troche sytuację?? Ja wiem tyle, Spajki w dniu opuszczania schronu był ogromnie przerażonym psem, przywierał do podłoża i się nie ruszał, nigdy nie miał zapewne wcześniej kontaktu z człowiekiem, a spędził w schronie w tragicznych warunkach ok. 8 lat bodajże, lunarmermaid dała mu szansę, wiele sie u nich nauczył, pokonał strach, ona jest właściwie jego najbliższą osobą, nigdy żadnego innego człowieka nie miał ( na tym wątku było troche fot i filmików , które pokazują jego ogromne postępy ) Jeżeli wogóle miałby wracać do schronu to tylko do Orzechowców ( tak jest zapewne w umowie o ile dobrze pamiętam ) ale o tym może tylko schronisko zadecydować czy go odbiera, ewentualnie sama lunarmermaid psa oddać. Natomiast wiem, że byłoby to dla niego koszmarem i tragedią.... Trudno mi tu cokolwiek więcej napisać.. Jeżeli osoby znające bliżej temat i naocznie widzące warunki w jakich przebywa Spajki uznają za słuszne powiadomienie o tym schronu to tu jest kontakt: tel. 16 672 07 07 (najlepiej dzwonić do godziny 15:00) e-mail: [email][email protected][/email] Lunarmermaid zapewnia, że nie zamierza go nigdzie oddawać i robi wszystko aby móc zmienić miejsce zamieszkania jaknajszybciej , aby psiak miał takie warunki jak wcześniej.
  6. Ale numer!!! Balbisiu to by było cudownie, kotki są fajne zobaczysz!! Nie wierzę, że Balbiniasta jest w stanie pogonić kocura :) No to wieśniary trzymamy kciukasy!! Zapowiada się dłuuuugi weekend:roll:
  7. No rzeczywiście te pół roku to jak z bicza trzasł:shake: kiedy to zleciało??:roll: Florentynko podziwiam Cię bardzo, że tyle wytrzymujesz bez wyjadów, ja bym nie dała rady, zimą to mnie raczej nigdzie nie ciągnie, ale jak się robi ciepło to jestem "chora" i muszę się gdzies wyrwać choćby na chwile, dobrze, że te Bieszczady mamy pod ręką.
  8. Ten ogonek to może taki był od urodzenia, czasem się takie psiaki rodzą bez ogonków, albo z niedorobionymi, było paru takich delikwentów w Orzechowcach..
  9. Matko moja jakie to słodkie stworzenie:loveu: Czyli wakacje udane ? :)
  10. Beciu w którą niedzielę i o której godzinie??
  11. Raczej kontynuacja, bo tamto wymrażanie tylko tego guza zmniejszyło i znowu zaczął sie powiększać...
  12. Byliśmy dziś znowu z Poldziem wymrażać guza...niestety cholerstwo trudne do wyplenienia :( Dziadzio był bardzo dzielny!!
  13. Widzę, że Nince jęzor sie skurczył :) Alfiku ale masz wielka kumpelę, przynajmniej bezpiecznie sie przy niej czujesz, oby tylko Ci zdrówko dopisywało!!!
  14. Ależ on kochany i taka bida.....:-(
  15. Nooo...mamy deficyt dużych bud:shake: Pozostaje miec nadzieję, że do zimy w nowej chałupie będzie.. Wczoraj wieczór dzwoniła do mnie przesympatyczna pani o Nera ( jest w Przyjacielu Psie ogłoszony ) , niestety na Reksia nie chciała się dać namówić, miłośniczka collie, obiecała jednak trzymać za niego kciuki. Każde kciuki chłopaku Ci sie przydadzą:roll:
  16. znaczy się wieśniary jesteście?:evil_lol: a my z Becią to już prawie Ukraina:diabloti:....
  17. Niestety...zaległa cisza. Jak już nawet z Metra nie ma kompletnie telefonów ( nawet głupich ) to ja już nie wiem....Ani o Reksa, ani o Łatka ( obaj byli w Metrze) mają piękne allegra i inne ogłoszenia, nie wiem cholera co to się dzieje.....o żadnego psiaka nic:shake:
  18. Ciotka Dzika Figa cafeanimala narobiła i Reks dziś w Metrze :) Miałam telefon i stąd wiem :) Nie uwierzycie.....dzwoniła Pani której praktycznie identyczny psiak zaginął , wystraszył sie burzy, było to dawno temu ( chyba ze 2 lata ..) i niestety daleko od nas bo mazowieckie....i psiak miał na imie Reks :-o.....mało prawdopodobne , aby to był on, ale wysłałam Pani link do wątku aby obejrzała więcej fot i jeszcze trochę innych fot posłałam w załącznikach ....w Metrze tylko pewnie jakaś mała miniaturka była, ale wygląd i wiek się zgadza..niestety nie wiem czy Reks nasz się boi burzy, Beciu Ty nie zauważyłaś??, mi sie wydaje, że chyba nie...ale nie jestem pewna:roll:
  19. Tak, to one. Teraz juz mieszkają w znacznie lepszych warunkach i też oczywiście sa nierozłączne.
  20. Słodka ta Balbisia strasznie!!!
  21. Witaj Pucku!! Myślałam, że ktos dzwonił...ale widzę, że czekamy sobie dalej.....:shake:
  22. Rita gdzie takie plakaty wiszą, to powinno być po całej Polsce porozwieszane, zwłaszcza pod każdym GSem i kościołem na każdej wsi
  23. Ja osobiście pewnie nie pomogę, ostrzegano nas przed nachodzeniem p. Stasi i "węszeniem";) Też sie martwimy bardzo o niego, tam trudno spodziewać się, że trafił "na kanapę"....
  24. No i nie ma szans się zamartwiać, wpadnie zaraz jakaś ciotka, opierniczy i po smutku...święta prawda Florentynko, musimy wierzyć i pisać twardo, że lada chwila adopcje ruszą z kopyta!!
  25. Może by tak ze smyczką popróbować.....?
×
×
  • Create New...