Jump to content
Dogomania

mala_czarna

Members
  • Posts

    14956
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by mala_czarna

  1. mala_czarna

    Ceny

    Tina, mnie się wydaje, że to zalezy i od miasta, i od tego, gdzie lecznica weterynaryjna wysyła próbki. W Wace bardzo dużo lecznic (przynajmniej tych, z których ja korzystałam), wysyła próbki do Lab-Wetu, i wg mojego mniemania, nie jest to drogie laboratorium, a chyba jedno z większych i bardziej profesjonalnych.
  2. Troszkę Froci i Julki ( w warunkach domowych, ździebko juz "poremontowo"). Ze spacerów żadnych jeszcze nowych fotek nie mam :oops: [IMG]http://images47.fotosik.pl/208/c4ff92af7428cadcmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/208/8aa0538077737d2emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/205/5d357d539a79cfc9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/205/c8a4e2f6c44c79aemed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/205/0269b55865a56dd9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/205/fa7b43a07ed623e2med.jpg[/IMG]
  3. A mnie tam rybka. Wychodzę teraz z Frotką (mix terriera walijskiego), która siega mi przed kolanko, wychodzą czasem z kurdupelkiem Julką (6-cio miesięczna yorczka mojej mamy), i w zasadzie nie mam problemów. Może różnica jest tylko taka, że jak Frotkę puszczam na luzie to się diabelnie słucha i wraca na przywołanie, a Julka to postrzał, który "kocham wsistkie pieski", "wśkiocię ci na kolanka", "ojeziu, jaki fajny kaśtanek, ci mogę go zieźreć"? :evil_lol::evil_lol: Ponadto spacer z Julką zajmuje około godziny, bo jak się ta mała cholera zaprze to sobie elegancko szorujemy brzuchem wszystkie osiedlowe chodniki :razz:
  4. Coście się tak Balbiny uczepiły?? :evil_lol: Ja ją doskonale rozumiem, bo właściciele małych ras bywają przewrażliwieni. Sama miałam sznupkę miniaturową, i pewnie się zdziwicie, ale mój tata podczas spacerów brał ja na rączki na widok przechodzącego wielkiego psa. No i co? Mnie tam to nie przeszkadzało :p
  5. Oj kobity, kobity. Zaraz się za łby złapiecie :evil_lol: :p I z całym szacunkiem, ale jeśli Dorobella pisze: [B]"A swoją drogą silne ma paszczęki, aż zwątpiłam :-o Ale pisałam , że potrafi stanąć w czyjejś obronie"[/B], no to sorry, ale to tak jak by kręcić bat na własny tyłek, bo to argument dla pani, która byc może czyta forum (różne cuda się zdarzają), że jednak nad psem nie panuje, i nie potrafi przewidzieć jego zachowań.
  6. [quote name='betka-sp'] Ale uwielbiam tą rasę /mimo pechowej pierwszej panny która odeszła na niewydolność nerek/ /quote] Pamiętam, bo swego czasu cały topik "nerkowy" przewertowałam. :sad:
  7. Ty się Betka nie dziw, bo mnie też się wielokrotnie o uszy obiło z tym pudrowaniem :evil_lol: Ponoć te fałdy się odparzają, czy coś takiego. To jak to jest, bom też ciekawa?
  8. [quote name='Iwona77']moj pies czasem w zabawie kielkami podrapie, musze uwazac by mnie ktos nie zaskarzyl:evil_lol: [/quote] Tak się zastanawiam, czy sobie robisz z nas przysłowiowe jaja, czy Ty tak na serio to wszystko? Zastanów się, to nie boli. Namawiasz ją do składania fałszywych zeznań? A gdyby to role się odwróciły, i to Ciebie ugryzłby pies, też pisałabyś takie bzdury i sypała pomysłami jak z rękawa? Baba prawdopodobnie naciągnęła ją na forsę, z tym się zgadzam, ale to nie zmienia faktu, że ugryzł ją pies, z którym szła Dorobella, a nie pan Kazio z piątego pietra.
  9. [quote name='Iwona77']nie wczytywłam się ale powiedz, że się zamachnęła na niego reklamówką;-) wiem kłamać nie wolno ale może tak było [/quote] No ludzie to mnie jednak rozwalają :evil_lol: :evil_lol:
  10. [quote name='aina155']Rozumiem. Ale czy w takim razie posiadacz takiego psa ma chodzic kanalami? A psa puszczac bez smyczy tylko w swoim ogrodzie? [/quote] Nie, nikt nie mówi o kanałach, nie popadajmy w skrajności ;) Ileż to roboty zapiąć psa na jakie 2 minutki, aż jakiś posiadacz małego pieska się oddali?
  11. [quote name='aina155']Zrozumiale, ale jesli ktos nad swoim psem panuje to niech on lazi bez smyczy. Az taki Ci to przeszkadza? Nawet jak do Ciebie/Twojego psa nie podchodzi?[/quote] Aina, a nie przyszło Ci po prostu do głowy, że niektórzy ludzie boją się dużych psów? ja nie wnikam z jakiego powodu, czy to z traumy, czy z jakiegoś innego, ale tak po prostu. Czy to jest ciężko zaakceptować i zrozumieć?
  12. Nie żebym dolewała oliwy do ognia, ale przestaję rozumieć ideę wolontariatu, która ma polegać przecież na szukaniu nowych domów dla piesków. Foksia pieska nie adoptowała, idzie wstrętna jesień, czyli plucha, deszcze, a Moon jak był w schronie tak nadal tam kwitnie. Szkoda, bo już dawno miałby ciepły i kochający dom, a tak to tylko miziatki, papatki i całuseczki forumowe mu pozostaja.:shake:
  13. [quote name='Asior']dziewczyny, nie zapominajcie, ze Rex to malutki piesek (wzrostem), nie wyższy niż do pół łydki.. a Wy piszecie, zę nie upilnowała psa i ze była bez kagańca ... :shake:[/quote] Asior, to i tak niczego nie zmieni :shake: Fakt jest faktem; babka została ugryziona i temu nikt nie zaprzeczy.
  14. [quote name='dorobella'] Ale.... wiem, że mijając jakiegokolwiek psa - nie będę machać rękami, nogami , przedmiotami - bo może się wystraszyć i mnie użreć.[/quote] Ty chyba sobie żartujesz teraz :shake: Zaraz dojdzie do jakiegoś paradoksu; przechodząc obok jakiegokolwiek psa trzeba będzie wstrzymywać oddech, albo w ogóle stanąć jak słup soli. Lepiej spojrzeć na tę sytuacje tak, że babka być może naciągnęła Cię na forsę, ale to Ty jesteś winna temu, że pies ją ugryzł. I żadne gadki o przekładaniu reklamówki z ręki do ręki Ci nie pomogą. Przecież to śmieszne jest. Jak moja psica ugryzie kogoś bo np. kichnął przechodząc obok nas, to kto będzie winien?
  15. [quote name='roots23']bo balbina to chyba jakas odpicowana panienka z tipsami drąca się w niebogłosy uwaga idzie mój w tym przypadku jorczek nie yorczek![/quote] I po co ta zbędna ironia? Wygląd zewnętrzny oceniasz po tym co ktoś pisze na forum? Ja Balbiny nie bronię, ale rozumiem to, że boi się astów. Tym bardziej, że ma psa, który wielkością do brytanów raczej nie należy. I możecie sobie tłumaczyć w nieskończoność, że ktoś potrafi przywołać psa, że pies reaguje na komendy, a ja na jej miejscu też nie puściłabym luzem yorka, jesli w pobliżu spacerowałby sobie bez smyczy jakiś pies o 40 razy cięższy od jej psa.
  16. mala_czarna

    Ceny

    Dziewczyny, w jakich wy lecznicach w Wawce byłyście??? :crazyeye: Ja za podstawowy profil morfologii + biochemię płaciłam circa 70 zeta. Nie żebym reklamowała lecznice na Białobrzeskiej, ale że moja sunia leczona była na nowotwór to zdarzyło mi się wymienić opinię z wieloma wetami, i pomimo tego, że często narzekałam na koszty to jednak to jedna z tańszych lecznic. Może powiem tylko tyle: za badanie psa (palpacyjne) + koszt chemii (ma się rozumieć uzależniony od wagi pieska) + mierzenie temperatury, płaciłam około 80 - 90 złotych. W to wliczone były wlewniki, wenflony, igły, opatrunki, itp. Pomijam oczywiście fakt, że jak chemię sprowadzaliśmy z zagranicy to wszystko było ciut droższe. No i w sumie z tej lecznicy wszystkie próbki były wysyłane do Lab-Wetu na Gagarina.
  17. Paulinko, zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy żeby pomóc Czesterkowi. U nas chłoniak widoczny był jak na dłoni, i nawet pierwsza diagnoza (jeszcze bez biopsji) była taka, że to chłoniak. Marne to pocieszenie, ale Czesterek juz się nie męczy. Dzisiaj minęło 5 miesięcy odkąd chłoniak zabrał nam naszą Wikunię :-(
  18. mala_czarna

    Ceny

    [quote name='cath.'] Właśnie wydało mi się dziwnie podejrzane, że za pobranie krwi+zmierzenie temperatury+morfologię (85 zł)|[/quote] Aż się zakrztusiłam!!! Sorry, ale w jakiej lecznicy w Wawce są takie masakryczne ceny??
  19. Neigh, poczułam się przywołana do odpowiedzi, bo to pytanie to zdaje się do mnie? Co do słuchania, i gadania to masz pecha. Mnie się gęba nie zamyka, ale musi być spełniony podstawowy warunek: muszę trafic na odpowiednią osobę, co to do tańca i do różańca. Zresztą ja i tak wprosiłam sie do Gusi na przysłowiowy krzywy ryj, więc głupio tak teraz trochę.
  20. [quote name='Agnezia']Na powstańców nie ma możliwości wykonania pod jedną narkozą rtg i sterylki. Ponieważ lekarzom nie zgrywają się dyżury.[/quote] Zadzwoniłam z ciekawości na Białobrzeską i muszę przyznać Ci rację. RTG w kierunku dysplazji bioder robi się pod narkozą. Jest również możliwość wykonania podczas tego rtg sterylizacji, z tym że wówczas narkoza byłaby silniejsza. Jeśli Cię interesują namiary na przychodnię to napisz - musiałabyś tam zadzwonić i trzeba byłoby zgrać dyżur dwóch lekarzy.
  21. [quote name='coronaaj']Nastepne oszustwo:crazyeye::crazyeye:[/quote] A nieprawda! Dawno bo dawno, ale ja też zamawiałam taką paczkę i przyniesiono mi ją do domu (wczesniej wypełniałam jakąś ankietę w necie, typu wiek, rasa pieska, i inne).
  22. [quote name='Agnezia'] Więc jeśli macie jakieś godne polecenia lecznice na tarchominie, bielanach, bemowie to wolałabym tu wykonać rtg i sterylkę.[/quote] RTG robiłam na Bemowie na Powstańców Śląskich, ale to jakieś 6 lat temu. Nie wiem jacy są tam teraz lekarze. Znam tylko dobrych wetów z Białobrzeskiej, ale to na ochocie, więc chyba też nie bardzo Ci pasuje.
  23. Myszko moja, dzisiaj mija 5 miesięcy bez Ciebie. Tęsknię, pamiętam, zawsze będę pamiętać. :-(
  24. [quote name='Agnieszka K.']A czy do tego rtg musi byc usypiana?? Ja robiłam wiele raz rtg klatki piersiowej, a ostatnio rtg kregosłupa (bez odcinka szyjnego) i pies nigdy nie był usypiany. Jesli zauwaza, ze jest grzeczniejszy prz włascicielu to bez problemu mozna zostac razem z psem. Ja robie zawsze w tej lecznicy usg, raz rtg i raz byłam na kosultacji. Maja dobrych lekarzy, sa baaardzo mili - nic wiecej nie moge napisac, bo najczesciej bywam u "swojego" weta.[/quote] No jesli w sumie to o sterylkę chodzi, to narkoza musi byc ;) Ale rzeczywiście, czytam sporo na dogo, że usg, rtg ludzie robią przy narkozie. Po co?? Moja miniaturowa sznupka miała około 5 usg, ze 4 razy rtg, i nigdy w życiu żadnej narkozy. Zawsze przytrzymywałam ją ja i lekarz albo technik, a do dzisiaj pamiętam, że najdłuższe usg (cała jama brzuszna), trwało dobre 20 minut. Pomimo tego, że Wikunia zawsze był "postrzał", kręciła się, to jakoś przy badaniu nie było problemów i świetnie dawaliśmy sobie radę. Raz tylko dostała chyba jakiegoś "głupiego jasia", ale miała wtedy około 5 miesięcy, i potrzebne było rtg, bo malutka miała wypadanie rzepki kolanowej, a przy badaniu wierciła się jak diabli.
×
×
  • Create New...