-
Posts
9631 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kaskadaffik
-
Ulka Kiero pisał o Urbainie, przeszło Ci koło nosa ;) że jak będzie pogoda to pod koniec tyg pojedzie, ale pogody napewno nie będzie, jednakże (uh ale mi mądre słowo podeszło :)) drogi za Tarnowem aż do Wrocka były rewelka w porównaniu z tym co u nas :( Halcia jak tylko by się okazało że mam jakiś Kraków albo w niedzielę Czechy znowu to krasnalka ze sobą mogę zabrać jadę Kraków, Katowice,Wrocław, i dopiero odbijam na Czechy, tylko ja się o tym dowiaduję w soboty przeważnie, że jest kurs... Kto ma kontakt z kimś kto odebrać ma maluszka? jaki dzień i jakie godziny odpowiadają? w piątek tak kombinuję, jakby jakiś kierowca jechał na Kraków, wzięłabym psiaka, a na 15.05 następny jedzie na Balice z jakimś dyrektorem, jakby wracał to by mnie z Kraka zgarnął, a ja bym sobie studenckie czasy przypomniała ;) narazie to nic pewnego, ale tak głośno myślę.................... chyba że po pracy ktoś by mógł dopiero to jakaś ciotka z Kraka by musiałą chyba maliznę ode mnie odebrać i przetrzymać parę godzin, o właśnie mi się przypomniało, że jeszcze nie odebrałam dyplomu z AGH, to bym se skoczyła ;) ;) ;) tylko półtora roku tam leży ;)
-
Haluś-młode rude cudo już we WŁASNYM DOMU :)
kaskadaffik replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Ehhh ta posucha............... -
Haluś-młode rude cudo już we WŁASNYM DOMU :)
kaskadaffik replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Oh nie wiadomo juz czy można się cieszyć, czy lepiej nie a suprise, kciuki sie trzyma :) -
BRAWURKA jak border collie z Mielca - W KOŃCU DOCZEKAŁA SIĘ DOMU :-)
kaskadaffik replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Poczekamy, zobaczymy bo ostatnio przewaznie ktoś maila napiszze, Murka odpisuje i cisza............ -
Bułam tam dzisiaj bo wracałam z Czech i koło Szczucina się głupia kapnęłam, że przecież nie muszę tam jechać specjalnie tylko zjechałam, zadzwoniłam kilka razy na ten numer nikt nie odbierał, więc nie wiedzieli że podjadę. Nie wiem czy to jest zła, czy dobra czy jaka już wiadomość, ale te psiaki wyglądaja dobrze..... Jak zajechałąm pod dom, brama była otwarta, zresztą śniegu po pachy, straszny wygwizdów, koleinami trzeba było jechać bo inaczej poślizg i rów, raz mnie postawiło w poprzek ;) Pan w gumiokach, w czopeczce stał z synem a wokoło biegały psineczki maleńkie, powiedziałąm że chce zobaczyć maluchy i zdjęcia zrobić, nie ma sprawy, pieski biegały, szalały, są 2 suczki i dwa samce, ale jeden zarezerwowany największy długowłosy/szorstko... Zapytałam o matkę, gość zawołał po imieniu, nie pamiętam jakie już z wrażenia i przybiegły dwie sunie, jedna ta ze zdjęcia allegro brązowa, z wyciągniętymi dojkami, a druga szorstka, ciemniejsza, to też suka się okazało, co myslałyśmy ż ojcec maluchów...Pan ogólnie bardzo miły, chłopoczek co się zajmuje tym ma ze 13-14 lat według mnie,,, te jamniki akurat na łańcuchu nie były, wizyta niezapowiedziana więc nie zrobili tego pode mnie, takie mam wrażenie, jak kazał gość schować tego zarezerwowanego do stajni, to kukałam bo na chama nie było jak, tak mnóstwo pak słomy stało i w niej śpią pieski, misek nie widziałąm, ale tylko przez drzwi to nie było jak. :( Wyżeł oczywiście na łańcuchu, może ponad metr, a 5 metrów dalej też na łańcuchu rudy mały kundelek szczekał, wiejski pejzaż :( :( Pieski brałam na ręce, dotykałam, te dwie sunie też, grube nie są, ale też nie wyglądają jakby głodowały... tak samo małe, niby mają żeberka widoczne i jak się dotknie, ale tak raczej naturalnie nie jak głodzone psiaki, generalnie są śliczne i jamniki prawdziwe, co gość zapewniał bo krył jamnik, to pewnie od kogoś sprowadzają... Pieski żywe, radosne, suczki też, przymilały się, lizały, od tych gości nie uciekały ani nic strachu widać nie było.. Nie wiem co jeszcze mogę napisać, nie ma na taką chyba sytuację paragrafu, nie wiem, ale ja bym nie potrafiła udowodnić im, że męczą psy............. oczywiście łańcuch, ale u nas za to kary nie ma, wyżeł też nie wyglądał na głodzonego ani rudasek........[IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/darek/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-14.png[/IMG] Zdjęć nie mam z aparatu przykro mi, bo nie zabrałam bo tak z drogi pojechaąłm, mam tylko kilka na telefonie, ale już było po 16 wtedy i szarówka się robiła, niewiele widać i nie mam kabla do kompa żeby rzucić, ale są to generalnie zdjęcia małych ślicznych jamników.............................. Nic więcej nie potrafię chyba napisać.........:shake::shake::angryy:
-
Bułam tam dzisiaj bo wracałam z Czech i koło Szczucina się głupia kapnęłam, że przecież nie muszę tam jechać specjalnie tylko zjechałam, zadzwoniłam kilka razy na ten numer nikt nie odbierał, więc nie wiedzieli że podjadę. Nie wiem czy to jest zła, czy dobra czy jaka już wiadomość, ale te psiaki wyglądaja dobrze..... Jak zajechałąm pod dom, brama była otwarta, zresztą śniegu po pachy, straszny wygwizdów, koleinami trzeba było jechać bo inaczej poślizg i rów, raz mnie postawiło w poprzek ;) Pan w gumiokach, w czopeczce stał z synem a wokoło biegały psineczki maleńkie, powiedziałąm że chce zobaczyć maluchy i zdjęcia zrobić, nie ma sprawy, pieski biegały, szalały, są 2 suczki i dwa samce, ale jeden zarezerwowany największy długowłosy/szorstko... Zapytałam o matkę, gość zawołał po imieniu, nie pamiętam jakie już z wrażenia i przybiegły dwie sunie, jedna ta ze zdjęcia allegro brązowa, z wyciągniętymi dojkami, a druga szorstka, ciemniejsza, to też suka się okazało, co myslałyśmy ż ojcec maluchów...Pan ogólnie bardzo miły, chłopoczek co się zajmuje tym ma ze 13-14 lat według mnie,,, te jamniki akurat na łańcuchu nie były, wizyta niezapowiedziana więc nie zrobili tego pode mnie, takie mam wrażenie, jak kazał gość schować tego zarezerwowanego do stajni, to kukałam bo na chama nie było jak, tak mnóstwo pak słomy stało i w niej śpią pieski, misek nie widziałąm, ale tylko przez drzwi to nie było jak. :( Wyżeł oczywiście na łańcuchu, może ponad metr, a 5 metrów dalej też na łańcuchu rudy mały kundelek szczekał, wiejski pejzaż :( :( Pieski brałam na ręce, dotykałam, te dwie sunie też, grube nie są, ale też nie wyglądają jakby głodowały... tak samo małe, niby mają żeberka widoczne i jak się dotknie, ale tak raczej naturalnie nie jak głodzone psiaki, generalnie są śliczne i jamniki prawdziwe, co gość zapewniał bo krył jamnik, to pewnie od kogoś sprowadzają... Pieski żywe, radosne, suczki też, przymilały się, lizały, od tych gości nie uciekały ani nic strachu widać nie było.. Nie wiem co jeszcze mogę napisać, nie ma na taką chyba sytuację paragrafu, nie wiem, ale ja bym nie potrafiła udowodnić im, że męczą psy............. oczywiście łańcuch, ale u nas za to kary nie ma, wyżeł też nie wyglądał na głodzonego ani rudasek........[IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/darek/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-14.png[/IMG] Zdjęć nie mam z aparatu przykro mi, bo nie zabrałam bo tak z drogi pojechaąłm, mam tylko kilka na telefonie, ale już było po 16 wtedy i szarówka się robiła, niewiele widać i nie mam kabla do kompa żeby rzucić, ale są to generalnie zdjęcia małych ślicznych jamników.............................. Nic więcej nie potrafię chyba napisać.........
-
Haluś-młode rude cudo już we WŁASNYM DOMU :)
kaskadaffik replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Halci my Cię nie gonimy absolutnie, nie taki był plan, tylko wspomóc Chłopoczka chcemy, żeby Ci lżej było :) Halus czemu ten domek znowu się nie odezwał :( -
Haluś-młode rude cudo już we WŁASNYM DOMU :)
kaskadaffik replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Halcia to chyba dla Halusia z dzisiaj kończącego się bazaru damy, bo narazie chłopaczek nie najbogatszy w porównaniu z innymi :) a na Smajla już nie trzeba niestety :-(:-(:-(:-(:-(:-( -
Haluś-młode rude cudo już we WŁASNYM DOMU :)
kaskadaffik replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Halcia to chyba dla Halusia z dzisiaj kończącego się bazaru damy, bo narazie chłopaczek nie najbogatszy w porównaniu z innymi :) -
Nie pisałam cały dzień, zaglądałam bo mi się wydawało że to sobie wymyśliłam, że Smajla już nie ma......... ale jak widzę te duże litery w tytule SMAJL NIE ŻYJE, to nie mam sił, strasznie mnie to załamało, wiele psów odeszło w schronisku, ale z tym się nie potrafię pogodzić, a Smajlkiu pamietam jak się Ciebie myszko bałam jak byłeś u nas na łańcuchu............. wierzymy, że jesteś szczęśliwy ...:( :(
-
Jak można mu wrócić życie JAK........................????????????????????????????????wypaliłam się ........ Smajliku Żabko Nasza, trudne chwile........... nie , nie wierzę........... Ty żyjesz w Swoich własnych wyobrażeniach o domku jesteś z nami ja to wiem, Roma kochałaś do końca nie umiem się teraz powstrzymać od płaczu