Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='gameta']Prawda jest taka, że poszkodowana to zwykła pieniaczka i wyłudzaczka - i tu leży problem.[/quote] To tylko emocje, które nie zawsze, a nawet dość często, nie idą tym samym tokiem, co tzw. litera prawa. Problem jest zdefiniowany w temacie wątku - "mój pies ugryzł człowieka". Jestem ciekawa, co dalej i co można z tym zrobić, tylko nie wypłoszcie prawników, bo się nie dowiemy :razz:
  2. Ale to nierealne - potrzeba by pary "strażaków" non stop na każdym miejskim "spacerniaku" od 6.00 do 23.00, żeby kasowali każdego psiarza ze trzy razy w tygodniu.
  3. rctr, pierwszy raz byłam w schronisku na Przysłopie będąc taką rozwrzeszczaną (umiarkowanie) małolatą, w ramach rajdu szkolnego jak najbardziej, jeszcze przed zmianą ustroju - wczesne lata osiemdziesiąte (i chyba nawet ktoś przechodził balkonami :)). I potem - jako już świadomy odbiorca - dwa razy, dwa-trzy lata temu. I chyba nic, prawie nic się tam nie zmieniło :evil_lol: Jestem przekonana, że nawet umywalka w pokoju była ta sama. Za pierwszym razem byliśmy dość mocno poruszeni - przyszliśmy zmęczeni i głodni pięć minut po zamknięciu kuchni i nie odgrzano nam nawet zupy, choć wszyscy jeszcze kręcili się przy garach. Dostaliśmy tylko słone paluszki, snikersy i piwo w barku. Spory kontrast z taką np. Szyndzielnią, na której kiedyś zawitaliśmy po ósmej wieczorem z zamiarem schodzenia dalej do Bielska - były z nami dwie dziewczynki, 9 i 10 lat. Wszyscy dostaliśmy gorący żurek z jajkiem, kiełbasą i pieczywem, choć dawno było po zamknięciu kuchni. Uprzejmej pani po prostu chciało się wyciągnąć garnek z lodówki i postawić na piecu. Pies dostał wodę, zostaliśmy wypytani, czy na pewno chcemy schodzić, czy wiemy którędy i czy mamy latarki. To było bardzo miłe :)
  4. Yuki, coca-cola i redbule to pikuś, piwo toż to kwint esencja gór ;) w porównaniu z zaopatrzeniem takiego schroniska na Stożku - szampan, whisky, koniak, wina białe i czerwone - można sylwestra robić bez przygotowania :) No i nie wiem, jak gdzie indziej, ale w Beskidach przy każdym schronisku obowiązkowo stoi fioletowa krowa Milka. Siermięga i klimat to były w chacie na Orłowej - posiłek trzeba zamówić dnia poprzedniego, kosztuje 35 złotych plus śniadanie a co dostaniesz, to tajemnica gospodyni - tylko trzeba być na 17-tą. Nam przypadł pęcak z klopsami o bliżej nieokreślonym składzie, a na śniadanie mleko prosto od krowy. Bardzo "górsko" - szkoda tylko że córka ma alergię na mleko :) Ja nie wiem, czy to dobrze, czy źle - chciałabym tylko, żeby schroniska nie plajtowały. Już lepsze te klopsy z pęcakiem na Orłowej niż wcześniejsze lata, w których wszystko było pozamykane na cztery spusty. Tylko, że przy takiej gospodarce długo nie pociągną, bo układ dla większości gości będzie na jeden raz i nigdy więcej. Chata na Grabowej też już ma swoje ostatnie sezony przed sobą - klimat ma niesamowity, ale cóż - nie ma pokoi z łazienkami i albo znajdzie się inwestor, albo nie będzie się w ogóle opłacało tego prowadzić.
  5. [quote name='yuki']Z tym Odrodzeniem to jak dla mnie kiepska sprawa, bo na ich stronie przed wyjazdem sprawdzałam jak z tym remontem. Komentarze zawierały się w kategorii :"och i ach", więc pomyślałam , a jednak się zmieniło . Na miejscu zastałam stoliki Lecha, reklamy napoi engergetyzujących, w pokojach lampki z Ikei, w ogóle jak dla mnie bez ładu i składu, pani w bufecie też z jakiejś innej bajki [/quote] Eee, to ja Wy jesteście tacy esteci :lol:, to wycofuję swoje rekomendacje dla Błatniej (Ranczo) - tam to dopiero jest synkretyzm :cool3:, styl fusion można by rzec. No, ale w takim razie ciekawa jestem opinii rctr na temat schroniska na Przysłopie pod Baranią Górą - bo szczerze mówiąc, my za pierwszym razem byliśmy w lekkim szoku, ale jakoś się przeżyło a następnym razem już się przygotowaliśmy psychicznie (i prowiantowo).
  6. [quote name='puli']Ja nie lubie robienia ze zwierzecia pajaca i uwazam ze swiadczy to o zawartosci mózgu właściciela ( ciekawe ze nie rażą mnie u koni pióropusze i warkoczyki ale podobne ozdóbki u psów wydaja mi sie idiotyzmem ).[/quote] Najprawdopodobniej to kwestia przyzwyczajenia, tradycji i "opatrzenia się" z tzw. tekstami kultury. Przystrajanie koni od wieków było wyznacznikiem statusu społecznego i materialnego właściciela (trzeba było mieć koniuszego do plecenia warkoczyków ;)) i bardziej współgrało z użytkowością rumaka, niż psa (uprząż, zbroja, czapraki - wszystko nadaje się do zdobienia). Choć podobno akurat w pudlej sierści, jeszcze w czasach gdy pudle chadzały na polowania, wycinano herby rodowe i imiona ukochanych :)
  7. [quote name='Balbina12']Spójrz jeszcze raz na zdjęcia farbowanych psów.Granica jest wtedy kiedy właściciel robi z psa istne pośmiewisko,farbując je,nie patrzy na dobro psiaka tylko na jego wygląd.[/quote] Rozejrzyj się na rynku kosmetyków pielęgnacyjnych dla psów, tych do celów koloryzacyjnych - szampony, pudry, sztyfty, do białego, do czarnego, do rudego. Żeby było piękniej, głębiej, bardziej lśniąco i bez wad w umaszczeniu. Czy nie chodzi właśnie o wygląd? A że jeden wygląda poważniej a drugi śmiesznie, to dla psa żadna różnica. Granica jest zdecydowanie płynna - dla każdego inna, bo ludzie mają gusta i guściki, a psy - raczej nie.
  8. [quote name='Balbina12']Na potrzeby wystawy...A potrzeby psa to już mogą zostać w tyle tak?[/quote] A to już proszę pisać petycję do władz FCI czy gdzie tam trzeba :razz:
  9. [quote name='zuza:D'][B]Filodendron. [/B]Masz rację nie potrafię Ci tego wytłumaczyć, ale ty również nie możesz zapewnić mnie, że psom to nie przeszkadza..[/quote] Nie, nie mogę zapewnić :evil_lol: Ale jeśli tak, to drogie panie, zamiast protestować konkretnie przeciw kolorowi zielonemu czy różowemu, trzeba wejść w szeregi jakiejś organizacji, jakiejś fundacji albo nie wiem czego, ale czegoś, co będzie miało na celu zmianę wystawowego wzorca - na ten przykład pudla. Bo albo - albo. Albo strzyżemy, lakierujemy, wybielamy, przyciemniamy, wycinamy pomponiki i się przystrajamy albo robimy golarski niezbędnik, ale wtedy to już nie jest pudel w myśl ogólnie przyjętych standardów. I paru innych ras również to dotyczy. Albo - albo. Jeśli uznajemy, że trzeba prać, odżywiać, strzyc, golić, fryzować, lakierować - a takie wymogi stawiają wzorce i tak się robi na potrzeby wystawy, to znaczy że równie dobrze można zrobić z psa żółwia ninja - on nie widzi różnicy.
  10. [quote name='zuza:D']Pielęgnacja, a farbowanie psa i robienie z niego żółwia ninja to co innego.. Pielęgnować swojego psa powinien każdy, ale " torturować"* nikt nie musi.. * [B]Filodendron[/B] wybacz, że użyłam słowa "torturować"..:lol:[/quote] [B]Zuza[/B], wykaż jakoś, że pies odczuwa różnicę jakościową pomiędzy wycinaniem pomponików na łapach, na nerkach, formowaniem bereciku, spinaniem długich włosów na uszach gumkami, goleniem pyska niemal na łyso, wygalaniem nóg i zadka pomiędzy pomponikami, lakierowaniem, wybielaniem albo przyciemnianiem włosa a formowaniem na żółwia ninja. Różnicę jakościową usprawiedliwiającą nazywanie pierwszego pielęgnacją a drugiego torturowaniem.
  11. [quote name='isabelle30']a prawie reproduktora mam wlasnie pod swoimi nogami, jeszcze moment jeszcze chwilka i sobie psisko ulzy.... [/quote] To o to chodzi? Żeby sobie psisko ulżyło?
  12. [quote name='Greven']"isabelle30" w dzieciństwie pokryła swoim psem, jak sama pisze, około 100 suk. Pomnóżcie to przez ilość potomstwa tych suk (nawet biorąc pod uwagę, że tylko część z nich zaszła, urodziła, odchowała miot), ilość ich potomstwa, potomstwa ich potomstwa... i dalej pieśćcie na tym wątku "isabelle30", wypisującą swoje - rzygać mi się chce - mądrości :angryy:[/quote] Bo to taki ssssamiec był i basta: "i istnieja samce ktorym nadstawi sie kazda suka czy samica...." Istniał? No istniał! Któż zaprzeczy :roll: [B]isabelle,[/B] dostaję wysypki przy porównaniach namnażactwa psów z domem dziecka - to coś poniżej wszelkich norm obyczajowych :shake:
  13. [quote name='Alfa1']Witaj ,teoretycznie nie powinien znikać, nie wiem dlaczego tak się dzieje,może poproś moderatora żeby to sprawdził. Ja tak miałam z awatorkiem.:razz:[/quote] Dzięki za radę, moderator zaradził i jest z powrotem :)
  14. [quote name='dorobella']Jest jeszcze jeden aspekt, który uważam za istotny odnośnie leków. Jeżeli np. osoba stosuje preparat na krwiaki, nie ma opinii lekarza... a na rynku preparaty mają zróżnicowane ceny , ma do wyboru za 10 zł i za 30 zł - to czy kupując droższy preparat jest to już wyłudzenie.... jakby nie było nie jest to zaopiniowane.[/quote] Czy mógłby ktoś pociągnąć ten problem (prawnik?) w odniesieniu do sytuacji, w której lekarz ordynuje leczenie droższymi preparatami spośród dostępnych na rynku? Bo mnie prawnik powiedział, że poszkodowany ma prawo do takiego leczenia, jakie lekarz uzna za optymalne.
  15. [quote name='RPG']"Twoja " baba nalezy do tej najgorszej , do ciemnogrodu i pieniaczy , zaznaczam ze moim zdaniem , mysle , ze sama jest sobie winna , a Ty bedziesz za to placila:angryy:[/quote] Sytuacja jest przykra, jest niezręczna i ma wiele różnych okoliczności. Ale bez przesady - to pies ugryzł kobietę a nie odwrotnie.
  16. [quote name='joanna83']Snupek warczy też czasem kiedy córka go przytula a on jest zmęczony. Uczę ją,żeby tego nie robiła, ale tak sobie myślę, że ona powtarza te zachowanie po nim. Snup jest strasznym przytulakiem, dosownie wskakuje na kolana i przytula mordkę do twarzy gryząć przy tym włosy i wymachując łapami. Nie zabraniam mu tego, bo to uwielbiam (chociaż nieraz wychodzę z tego trochę poturbowana, głównie podrapana), ale widzę,że mała właśnie nasladuje te "napady miłości" przytulając i całując psa, który czasem nie ma na to ochoty.[/quote] Moim zdaniem powinnaś powstrzymać się od "napadów miłości" w obecności córki, żeby nie prowokować jej do naśladowania. Niech tego nie robi i już. Skoro Ty wychodzisz z akcji poturbowana psią miłością, to co się może stać z maleńkim dzieckiem? A jeśli czasami warczy na nią w takich sytuacjach, to dla mnie jest jasny sygnał, że nie wolno do takich sytuacji dopuszczać. Nie chodzi o to, że od razu stanie się tragedia - ale niewiele trzeba, żeby dziecko się zraziło, zaczęło bać i zachowywać w sposób dla psa niezrozumiały i wszystko zacznie się nakręcać. Zresztą żeby doszło do tragedii to też niewiele trzeba. Są psy, które napastowane przez dzieci po prostu wstają i odchodzą w inne miejsce, ale najwyraźniej Snup tego nie robi - albo nie może, albo uważa że skuteczniej jest warczeć - a od tego już tylko krok do upominającego chapnięcia. Jeszcze teraz doczytałam o tym podbieraniu jedzenia z rączki - qrczę, ludzie, takie akcje naprawdę czasem kończą się wypadkiem. Nawet tu na dogo był dramatyczny wątek o tym pogryzionym chłopczyku, któremu pies - rzekomo pupil rodziny - zabrał chrupkę i zrobił to ze skutkiem tragicznym. I wtedy prawie jednogłośnym chórem dogomaniaków matka została odsądzona od czci i wiary, bo straciła dziecko z oczu na chwilę i tak to się skończyło.
  17. Piesio-intelektualista jest super! *** Alfa1, zniknął mój śliczny banerek :-( Czy mam czekać spokojnie aż się samo naprawi (teoretycznie tam jest) czy powtórzyć całą procedurę od początku?
  18. [quote name='dorobella']Dzięki, że po przeczytaniu pomyślałyście o zwykłym przełożeniu reklamówki.... teraz dotarło do mnie właśnie, że może ona chciała go uderzyć , albo wystraszyć go, żeby zwiał.... odsunął się, ale nie miał możliwości przecież :roll: Mnie napadła kiedyś pani, gdy szłam z moją dobermanką, rzuciła się na mnie i zaczęła nas okładać reklamówką.... powiedział mi później, między jednym a drugim wyzwiskiem, że zrobiła to po to, żeby pies jej nie zaatakował i nie ugryzł :angryy: Może w tym zamachu reklamówką wystąpiła podobna logika....pies miał wystraszyć się reklamówki i jej nie tknąć.[/quote] Nie udowodnisz tego - musiałby to być ewidentny atak na psa w obecności świadków, którzy by to potwierdzili. Jednak chodzenie z reklamówkami jest dość powszechnym zjawiskiem i taka interpretacja wygląda na nadinterpretację. To już prędzej uchwyciłabym się tej próby wyłudzania pieniędzy. Ona ma prawo żądać zwrotów kosztów leczenia a nawet jakiejś tam rekompensaty, ale bez przesady - z tymi dodatkowymi dawkami szczepienia to już raczej naciąganie. Moja córka została pogryziona, dostała szczepionkę p/tężcową i nikt nie wspominał o konieczności ponawiania dawek - to było jednorazowe szczepienie chroniące przez zachorowaniem po konkretnym wypadku a nie na pięć lat do przodu. Nawiasem mówiąc, córka była leczona w ramach NFZ i za szczepienie nic nie płaciliśmy. Być może dlatego, że zostało podane w szpitalu. Powinnaś liczyć się z zasądzeniem grzywny. Plus może być taki, że sąd określi pułap kwoty, która się tej pani należy i to będzie koniec sprawy - skończy się przynoszenie faktur. Zwrot za spodnie i podstawowe leki tej pani się należy, ale raczej nic więcej - rana nie wygląda na taką, która spowodowała "rozstrój zdrowia" w kategoriach prawniczych.
  19. [quote name='dorobella'] [B]Art. 78. Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, [/B] [B]podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.[/B] [B]Kodeks wykroczeń [/B][/quote] Ja nie mam doświadczenia, ale mam nadzieję - przy całym szacunku i zrozumieniu przykrej sytuacji - że nie da się podciągnąć pod ten paragraf przechodzenia obok psa z jednoczesnym przekładaniem reklamówki z ręki do ręki. :shake:
  20. Jeśli finanse pozwalają to ja radziłabym się przejść do prawnika na spokojnie pogadać o szczegółach, o okolicznościach, o tym co muszą Ci udowodnić i w jaki sposób. Rozumiem, że w sprawach o pogryzienie a priori zakłada się winę w nadzorze (bo jest dowód w postaci pogryzienia), ale chyba nie przy puszczaniu psów luzem, bo to faktycznie słowo przeciw słowu.
  21. A'propos ostrzenia - przy domowym strzyzeniu jednego psiaka (tak co 6-8 tygodni) na długo mi wystarczą ostrza maszynki (ostrza Andisa)? Albo inaczej - jakie są objawy stępienia?
  22. [quote name='Beamic']Nowe wiadomosci ..... Nikt nie wie co bylo powodem tego calego zamieszania ale ja mysle ze Adamant miala racje. Cos go ugryzlo szkoda tylko ze w tak niefortunne miejsce.[/quote] To chyba mogła być też pokrzywa. My mieliśmy trochę komplikacji po poparzeniu łapy (krwistoczerwony guz wielkości dużego grochu, na którym potem zaczęła się tworzyć nieprawidłowa ziarnina) i tak teraz, po przeczytaniu tego wątku, myślę sobie, że będę dokładniej patrzeć, gdzie pies nogę zadziera.
  23. [quote name='miszenka']Oczywiscie, ze jamnik tez potrafi zrobic krzywde. Ale porownamy ja z krzywda, ktora moze wyrzadzic ast czy cc?????? Odpowiedzcie prosze na to pytanie. Bo dla mnie jest roznica czy moje dziecko chapsne w palec jamnik czy cane corso!!!!!![/quote] No jest różnica, ale to jest różnica politycznie niepoprawna, bo rasistowska ;) Czytając dogo czasem odnoszę wrażenie, że miłośnicy ttb razem ze swoimi spokojnymi i ułożonymi psami spotykają na swojej drodze same rozsierdzone yorki i jamniki. A właściciele zrównoważonych i przyzwoicie wychowanych yorków i jamników spotykają same ttb, które traktują ich psy jak szczury do wyłapania. Taka karma widać ;) Generalnie cały ten temat podpada pod kategorię trzech prawd Tischnerowskich :lol:
  24. [quote name='Sonya-Nero']Spokojnie możesz podawać gotowane, kolagen zawarty w chrząstce jest o wiele bardziej łatwiej strawny po ugotowaniu niż surowy. Moje pudliszony też zdecydowanie wolą gotowane chrząstki i kości, z tym, że ja gotuję je na parze :)[/quote] O, to super! Wielkie dzięki, bo te różne preparaty do zębów to raz że chemia, dwa, że psu nie podchodzą nic a nic, a trzy - mało skuteczne w porównaniu z obgryzieniem gnata z chrząstek.
  25. Bo Twoja dziewczyna miała smycz, a Ty miałeś cóś innego, co nie przypominało pierwszego w stopniu wystarczającym. I zagwostka dla władzy. Z tą skalą porównawczą nigdy nie wiadomo - czy dobrze ją mieć, czy nie :)
×
×
  • Create New...