-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
[quote name='ssimo1']to zdjęcie pokazane przez gazetę to pokój w ktorym spędzały psy większej troski ,które trzeba było mieć częciej "na oku"[/quote] Na jednym zdjęciu - jeśli mnie wzrok nie myli - jest 11 psów, na dwóch pozostałych jeszcze 3, których raczej nie ma na pierwszym zdjęciu. To razem 14 psów na 30 wymagało "większej troski" (jeśli można tak nazwać życie na metrze kwadratowym linoleum). Trochę dużo.
-
[quote name='Alfa1']Fanusia to prawie 25 centymetrowa malizna,ale o wielkim sercu i cudownym charakterze :loveu:[/quote] Jest prześliczna - taka iskiereczka.
-
[quote name='Alfa1']Podobno,ale nominał nie będzie odpowiadał wartości,srebrna podobno ma kosztować 250 zł. [B]Fanusia[/B] [url]http://images44.fotosik.pl/202/c360f56fc00feeed.jpg[/url] [/quote] A to dużo. Myślałam, ze to będą takie monety do płacenia w niektórych punktach - któraś miejscowość górska już to wprowadziła, nie pamiętam która. Jaki cudny uśmiech ma Fanusia :)
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='Vectra'] Jeszcze co do zakupów , sklepów , dzieci , psów .... to taki teraz nowy sposób , spędzania czasu z rodziną w weekendy ... model rodziny - mama , tata , dziecko , piesek i hyc do centrum handlowego :evil_lol: nie wiem jak w innych miastach , ale we warszawie , której unikam jak ognia coraz bardziej .. to norma ... tragedia będzie , jak w końcu uchwalą ustawę o zakazie handlu w niedzielę , gdzie te wszystkie rodziny się podzieją :evil_lol: Ja wolę nie jeść, nie pić , niż jechać w niedzielę do jakiegoś supermarketu .. Gdy byłam mała , prawda nie było centr handlowych .. rodzice zabierali mnie do zoo , do parku , na karuzele , na przejażdżkę rowerową , na starówkę , do muzeum , kina ... ew poza miasto , wtedy już z psem ... Mi by do głowy nie przyszło , by pół dnia śmigać po galeriach handlowych .. bo ja tam dostaje szału po 15 minutach :angryy: dobrze , że są sklepy internetowe , nawet spożywcze - kocham ich za to :loveu: Pytanie , jakie te dzieci mają priorytety życiowe - zakupy ? :evil_lol:[/quote] Wiesz, to się tak fajnie mówi, jak się wykonuje wolny zawód albo choć w mniejszym zakresie decyduje o czasie pracy. Bywałam już w różnych sytuacjach i czasem trudno inaczej - jak dziecko siedzi w szkole codziennie do 16, rodzice pracują do 18, to między 18 a 22 trudno zrobić zakupy większe niż podstawowa "spożywka". A tu dziecko akurat w wieku, że rośnie 1 cm na miesiąc - i ciągle wymienia się spodnie, buty, i do fryzjera chce, i na pizzę z kolegami, psu trzeba dokupić karmy, dorobić klucze do piwnicy, kupić sześciopaki wody i wielkie torby proszku do prania i różne takie. W centrum handlowym załatwia się wszystko w 2-3 godziny i reszta weekendu jest wolna. A że ludzi w takiej sytuacji cała masa, to i masa się po centrach przelewa. Pewnie, że można inaczej, w tygodniu - ale po co komu takie heroiczne bieganie późnymi wieczorami, kiedy człowiek pada na przysłowiowy pysk? Jak my byłyśmy dziećmi i były karuzele (a nie czeskie lub słowackie obwoźne mordownie), to nasi rodzice na ogół kończyli pracę około 15-tej a jeśli nie, to dzieci snuły się smętnie i samotnie z kluczem na szyi. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, prawda? :lol: -
[quote name='Bura']Hm, może więc ceramiczne będzie mniej się grzało.... Może w następnej kolejności jak już nabędę nożyczki, to kupię takie ceramiki, na spróbunek.[/quote] Tylko to moje ceramiczne, to jest 4F - to jest taki solidny kawałek metalu w porównaniu z ostrzem 10 - jest po prostu grube i pewnie dlatego wolniej się nagrzewa.
-
[quote name='Bura']A owszem... czy to coś znaczy?? Nie mówcie, że mam teraz kupić ostrza Andisa, bo zbankrutowałam już na tą maszynę :crazyeye:[/quote] Ja mam maszynkę i ostrza Andisa ale nie mam skali porownawczej. Te ostrza rzeczywiście grzeją się. Dotąd tego jakoś szczególnie nie zauważałam, ponieważ jestem początkująca, mam słabe tempo, robię dużo przerw, szczególnie przy pyszczku i właściwie nie było takiej sytuacji, żeby ostrze się rozgrzało w stopniu grożącym poparzeniem (jeszcze nie osiągnęłam takiej maestrii, żeby strzyc i strzyc ;)). No ale po Twoich dzisiejszych postach spróbowałam - i fakt - mogą się rozgrzać niebezpiecznie. Skoro Ty używasz ostrzy Ostera, ja Andisa, to raczej ten defekt nie zależy od rodzaju ostrzy. U mnie ostrze 10 w komplecie z maszynką grzeje się szybciej, ceramiczne ostrze 4F - wolniej, no ale ono dodatkowo nie dotyka bezpośrednio skóry.
-
Piękne te zdjęcia :) *** A ja się dziś własnie dowiedziałam, że BB w porozumieniu z państwową mennicą wemituje własną "walutę", która będzie w obiegu przez dwa miesiące (bodajże do końca listopada). Będzie się nazywać "Białki" i będzie to moneta z wizerunkiem Reksia :) Będę w BB w październiku - koniecznie muszę kupić sobie taką na pamiątkę. Pozdrowienia dla górek.
-
Próbowałaś go zostawiać wygłodzonego z tą mięsną kością? Może jak mu głód zajrzy do brzuszka, to będzie chętniejszy na kompromisy? Temat jest diablo trudny. Przerabiamy to od dłuższego czasu. Na dzień dzisiejszy wyjście oznacza rytuał: pies nie dostaje śniadania, godzina intensywnego spaceru z aportowaniem i szukaniem ukrytych zabawek, po powrocie do domu zaczynam ostentacyjnie pakować kongi - dla psa to sygnał, że będę wychodzić. Mamy dwa kongi, pakuję w nie miękkie jedzenie, np mieso z puszki, żeby musiał długo wylizywać i jedną "kulę-smakulę" na np. żółty serek, zostawiam włączone radio i podsłuch. Odpukać w niemalowane, od jakichś dwóch-trzech miesięcy jest spokój, ale był czas, że byłam już załamana - radzono mi wówczas kupienie obroży ze zniechęcającym sprayem, który uwalnia się, gdy pies szczeka. Ostatecznie nie kupiłam, więc wiem, czy to skuteczne/bezpieczne, ale jest coś takiego na rynku.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='zerduszko']Rozróżniacie psa przewodnika niewidomego od psa asystującego?? :razz:[/quote] Wygląda na to, że ja nie rozróżniam. Sądziłam, że w zależności od potrzeb szkoli się psa tak, aby powstała para człowiek-pies taka "skrojona na miarę". A jak jest naprawdę? -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
Brak wzroku to nie jedyne wskazanie do posiadania asista. Niestety nie mogę znaleźć linku do filmiku, który pojawiał się w internecie przy okazji dyskusji dotyczącej psów przewodników. Filmik pokazywał labradorkę towarzyszącą w supermarkecie dziewczynie na wózku. Dziewczyna miała silny przykurcz dłoni - mogła psu pokazać, o który produkt jej chodzi ale nie mogła go chwycić - to pies przenosił go do koszyka. *** [B]Berek[/B], rzeczywiście na "yorkach" nie byłam a na wystawie tylko raz w życiu :) ale jest też wątek o górskich wyprawach z psem i tam można zobaczyć yorka, który dzielnie wspina się na Śnieżkę, a na "pudlach" wystawową piękność w drodze z Butorowego Wierchu. Więc może nie jest aż tak źle? :) Poza tym chyba te psy między wystawami żyją jakoś normalnie? -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='shin']Tyle w teorii, a w codziennej praktyce [poza drobna liczba wyjatkow] - prosze panstwa, oto york: [IMG]http://breederinfocenter.com/images2/20070205185540_194444_logo.jpg[/IMG][/quote] Eeee, tam. Bez przesady ;) W życiu takiego yorka nie widziałam na spacerniaku, a lata yorkowatych wokół całkiem sporo. Ja w ogóle nie rozumiem, skąd to zamieszanie o yorki, bo o ile stereotyp właściciela amstafa jest u mnie na osiedlu bardzo dobrze zwizualizowany, o tyle o stereotypie właściciela yorka dowiedziałam się z dogomanii :cool3: -
[quote name='mala_czarna']Coś mi się wydaje, że to na zasadzie "ręka rękę myje". A co do sądów koleżeńskich to analogiczne sytuacje są w ludzkim świecie, np. wśród lekarzy :roll:[/quote] Tylko że warunki hodowli jakby bardziej nadają się do ujęcia w normy niż tzw. błąd lekarski. Są normy dotyczące dobrostanu zwierząt gospodarskich określające minimalne warunki, w jakich można przetrzymywać zwierzęta. Czy dla hodowli psów nie ma czegoś takiego?
-
Ja chciałabym zapytać mniej więcej w tym samym duchu, co Master, bo tak czytam i czytam i wygląda na to, że właściwie nie ma na tę panią bata? Nic się nie stało? Bo to, że w jakimś systemie/organizacji dochodzi do wynaturzeń to jest w zasadzie normalne, ale jeśli system/organizacja nie wykształciła mechanizmów, które odsiewałyby patologię choćby i po fakcie, to już rzeczywiście stawia pod znakiem zapytania rzetelność całej tej konstrukcji w myśl porzekadła, że ryba śmierdzi od głowy. Czy to nie podpada pod jakiś sąd koleżeński czy coś w tym stylu? Może podpada, tylko za dużo kolesiostwa?
-
Wcale tak bardzo nie wyolbrzymiłeś. U mnie na starówce była swego czasu dorożka i po każdym przejeździe pomocnik wsiadał na rower wyposażony w kubeł, zmiotkę i łopatkę i jechał tą samą trasą. Jeśli konie przechodzą stałymi i uczęszczanymi przez ludzi trasami, to nie widzę przeszkód, żeby po tej przyjemności ruszyć tyłek i przejechać trasę raz jeszcze rowerem. Nie mówię, że za każdym razem, ale od czasu do czasu nie zaszkodziłoby.
-
Nie, moim zdaniem to byłaby śmieszna kara. Trzeba by przy każdym psiarzu postawić policjanta i ładować te 20 zł codziennie, żeby odniosło skutek. Zresztą te 500 zł to jest górna granica. Podejrzewam, że tyle to dostaje ktoś, kto zaczyna się z panem władzą wykłócać.
-
[quote name='magorek']no dobrze warzywa cebulowe i czosnkowe śliwki i cytrusy i winogrona rodzynki i czekolada coś jeszcze?:cool3:[/quote] Dlaczego nie śliwki? A jeśli nie śliwki, to morele i brzoskwinie też wypadka? Nawiasem mówiąc to cud, że pies mojej mamy dożył 17 lat ;)
-
[quote name='mysza201']Już przerabiałam nie obieranie ziemniaków, nie chciała się gadzina czepnąć a jak juz głód ją przycisnął to owszem zjadła, pluła na wszystkie strony i obrażona chodziła. Także zostaje mi obieranie czego przyznaje szczerze - z całego serca nie cierpie.[/quote] To może spróbuj wyszorować ziemniaki takimi metalowymi drucikami do skrobania garnków - ugotowane w tym odrapanym mundurku pachną tym "mundurkiem" mniej intensywnie.
-
rctr, ślicznie dziękuje - wygląda to bardzo obiecująco, wydrukuję to sobie i na pewno zaliczymy ten szlak, choć raczej nie tej jesieni. W tym roku szkolnym wyjątkowo niekorzystny układ tzw. długich weekendów, a my nie mamy do gór aż tak blisko - 400km. Tyle, że pod Szczyrkiem mieszka mój samotny już ojciec, więc w każdą wolną chwilę rwiemy do niego, a przy okazji - w Beskidy. Mamy super bazę wypadową, choć nie ma to jak urok łazikowania od schroniska do schroniska.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='isabelle30']Napisał [B]mala_czarna[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f1059/grozny-pies-rasy-amstaff-zaatakowal-dziecko-zagryzl-psa-138801-post12971768/#post12971768"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/styles/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]W takim razie Wawka, a konkretnie moje osiedle, to jednak wsiowe zadupie. Kundelki i psy małych ras zawsze na smyczy (myślę, że to z obawy przed dużymi psami), ale uwierz mi, amstaffy, chow chowy, dogi, wszystko to lata bez smyczy i kagańca. Czasem to mi się chce wyć z wściekłości i bezsilności, że nie ma na nich bata :shake:[/I] [I]mysle ze wymienila [B]tylko to co jej przyszlo na mysl w danej chwili.[/B][/I] [I][B]ale smesza mnie dogi. te lagodne baranki poczciwiny ktore boja sie podejsc do malutkiego psiaka zeby go nie nadepnac....kocham te psy po prostu za ich wielkie serducho, bijace od nich cieplo i troske w oczetach![/B][/I][/quote] A Ty podchwyciłaś, żeby opowiedzieć o tym, jak Twój pies robi porządek z małymi szczekaczami, o których wcale nie było mowy. Przyznam Isabelle30, że niepokoi mnie przyjemność, z jaką opisujesz porządkowanie przez Twojego psa otoczenia - mam tu na myśli również wątek "pies i małe dziecko". -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
Isabelle30, ale konkretnie która sytuacja, bo Mała Czarna pisała akurat o amstafach, chow chow i dogach biegających bez smyczy. -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='isabelle30']oczekiwana reakcja: wzywasz straz, przyjada wlepia mandaty, a nastepnego dnia musisz sie wyprowadzic bo zaraz zza rogu wybiegnie jakis chetny na zrobienie sobie swiezutkiego sniadanka z twojego psa..... oto nasze wlasnie spoleczenstwo. jezeli ktos jest na tyle nieodpowiedzialny ze nie potrafi wypracowac kontaktu i kontroli nad swoim psem, to nie bedzie miec rowniez refleksji nad wlepionym mandatem, raczej zacznie obmyslac plan zemsty, bo przeciez zlosc i zemsta to wielka sila.....[/quote] Zdecyduj się, jakie w końcu jest to 99% społeczeństwa :razz: -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='pinkmoon']Nie jestem pewna na 100%, musiałabym jeszcze to sprawdzić, ale zdaje mi się że w Gdyni (nie wiem też jak inne miasta) obowiązek kagańca dotyczy wszystkich psów w miejscach publicznych i nie ma to żadnego związku z listą ras agresywnych.[/quote] O ile wiem, u mnie obowiązkowa jest smycz, a w miejscach ustronnych można puścić psa bez smyczy ale w kagańcu. W każdym razie osobiście nigdy nie byłam świadkiem sytuacji, w której SM robiłaby przykrości za brak kagańca jeśli pies był na smyczy, a widuję ich często, bo mundurowi chłopcy na schwał lubią przyczaić się na panią w średnim wieku z pudelkiem zamiast podejść do grupy młodych ludzi z brzęczącymi szkłem siatkami i w towarzystwie psów o większych gabarytach. W ten sposób dają wszystkim do zrozumienia, że właśnie są zajęci :razz: -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='pinkmoon']Niestety. Biorąc pod uwagę stereotypowy wizerunek właściciela TTB, też się nie dziwię. Ale czy to upoważnia do pisania komentarzy typu "wszystkie amstaffy należy zastrzelić na oczach właścicieli"? Nie sądzę.[/quote] Nie chciałam się odnieść do wypowiedzi Galeksandry, ale Mimozy. Po prostu kiedy np. widzę 13-latkę z amstafem, który na widok mojego psa wiesza się rzeżąc na kolczatce a dziecko łapie smycz drugą ręką, to się zastanawiam - nie uderza to we mnie do czasu, aż któregoś dnia uderzy, póty dzban wodę nosi, póki ucho się nie urwie (pies na smyczy, kagańca mieć nie musi, bo nie ma go na liście, przepisu o zakazie wyprowadzania psa przez nieletnich nie ma - wszystko lege artis) -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
filodendron replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='pinkmoon']Ale chyba nikt nie ma wątpliwości, dlaczego tak jest? Tutaj wypowiadają się w większości świadomi właściciele, psiarze, ludzie, którzy wiedzą o co chodzi. I to jest niestety niewielki procent społeczeństwa. Chociaż żeby nie było takiego pesymistycznego czarnowidztwa to powiem, że w moim bliższym lub dalszym sąsiedztwie mieszka około 5 amstaffów i jeszcze nigdy nie widziałam żadnego z nich biegającego luzem po osiedlu. Natomiast domowe kundelki, przerośnięty bernardyn oraz on-ek snują się notorycznie po mojej ulicy bez opieki.[/quote] Nie, nie mam wątpliwości co do przyczyn tego zjawiska. Ale ponieważ zjawisko jest i trudno mu zaprzeczyć, nie dziwię się też, że ludzie się boją. Ja się boję, bo niestety o przykładach ze swojego otoczenia mogłabym pisać wyłącznie pesymistycznie, ale nie chcę zanudzać - nie dotyczą one biegania bez smyczy, ale tego co jest na jej drugim końcu (staruszka, 13-latka, pijaczek itp.)