-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
[quote name='Farti']o dziękuje bardzo za tak szczegółowe odpowiedzi ;) Hmm a co do barfu jak wygląda kwestia ceny między gotowanym a surowym? Które mniej odbije się na budżecie? No i ogólnie czy taka dieta będzie służyła labradorowi ? Hmm myślę że problem kamienia można rozwiązać podając psu odpowiednie gryzaki ;)[/QUOTE] Do ceny gotowanego musisz doliczyć gaz/prąd na cieplną obróbkę tego, co możesz dać na surowo ;)
-
Czy czyszczenie zębów ultradzwiekami jest bezpieczne i skuteczne ?
filodendron replied to gizdek's topic in Zęby
[quote name='agenciara']o raju, ja na widok serc w rzeźniku "mdleję", a co dopiero kurze łapki mam kupować ;) tak, mam problem ze sobą, ze swoim wegetarianizmem hehehe[/QUOTE] Można przywyknąć :evil_lol: Ja wege nie jestem ale surowego mięsa zawsze się brzydziłam - klepanie kotletów, dzielenie kurczaka, formowanie klopsów, to była zawsze domena mojego męża, ja surowego nie dotykałam. Po dwóch miesiącach barfowania z psem - odkrajania szyjek, skrzydeł, rozdrabniania kurzych żołądków - zabrałam się za robienie szynki dla nas. I zrobiłam - piękną, w siateczce, jak baleronik z czasów śp. babci. TZ zrobił takie oczy :crazyeye: Z barfem zaczęłam eksperymentować właśnie z powodu stanu ząbków psa - efekty są rewelacyjne. -
Na konkretnego psa to chyba najprościej test "prowokacyjny" - pomieszkać z tydzień z tym konkretnym psem, potem przerwa i jeszcze raz. Z tymi wynikami testów jest różnie - czasem w teście wychodzi, że uczulenie jest, a objawów nie ma, a czasem odwrotnie. Nasz pediatra zawsze mówił - testy testami, a dziecko trzeba obserwować - jak jest reakcja, to znaczy, że jest alergia. Zależy też, na co chłopczyk konkretnie jest uczulony, bo uczulenie na sierść, to jest chyba raczej taki eufemizm, który oznacza zazwyczaj uczulenie na zwierzęta w ogóle albo uczulenie na naskórek. U psów podobno najczęściej uczula naskórek i w takim wypadku pudel może być rozwiązaniem, o ile dziecko nie będzie się zajmowało jego pielęgnacją (ja na przykład na co dzień funkcjonuję z pudlem zupełnie normalnie, ale przy kąpieli i czesaniu muszę brać leki anythistaminowe). A jeśli jest uczulony na ślinę/łzy, to i pudel nie pomoże.
-
Wracamy i grzecznie prowadzimy galerie "Galeria Dżekiego" na sportowo xD
filodendron replied to Atkaaaa's topic in Galeria
Super filmik. Śmiga jak iskierka - przydałby się na koniec kawałek w zwolnionym tempie ;) -
[quote name='Bura']ale w trakcie smrodas totalny.[/QUOTE] Datego za broń Bóg nie róbcie tego z mokrymi włosami, bo drugie mycie pewne ;)
-
Martens, on jest głodny, ale chce kanapeczkę z wędliną albo najlepiej samą wędlinę i kurczaczka z rosołu - chce miękkiego. :razz: Chodzi za mną i zagląda w każdy talerz. Nie umiem utrafić w jego smaczki, kurczę - nie mogę zapytać "na co masz dziś ochotę, skarbie?" Jakieś dwa lata temu trzymając się zalecanej tu dewizy, że pies się sam nie zagłodzi i że jak zgłodnieje, to zje, doprowadziłam go do takiego stanu, że groomerka ogoliwszy go z futra zawołała weta - i dostałam opiernicz za wychudzonego psa. Pod futrem nie było tego tak widać, karma stała w misce, on jadł, ale może jedną trzecią tego, co powinien. No i oczywiście od tamtego zdarzenia regularnie macam mu żebra i kręgosłup - czy aby za bardzo nie wystaje. Może nie na śmierć, ale zagłodzić się potrafi. Jak tak dalej pójdzie to barf w naszymy wydaniu będzie polegał na rozkładaniu różnych rodzajów mięs do wyboru do koloru. Jak w tych nowatorskich żłobkach, w których puszcza się raczkujące dzieciaki pomiędzy porozstawiane na podłodze rożne rodzaje jedzenia - żeby sobie same wybrały, co im instynkt dyktuje :evil_lol:
-
Podtrzymajcie mnie trochę na duchu, bo ten mój bandyta znów cały dzień modli się nad mostkiem cielęcym - piękny, mięsny kawałek. Wczoraj było to samo nad kośćmi ze schabu (tymi miesiąc temu jedynymi zjadliwymi!). Dałam też ogon wieprzowy - i też nic. Już nie wiem, o co mu chodzi - jak zaczął jeść kurczaka zbyt łapczywie, to próbowałam karmić z ręki. Nie chciał, w ogóle ignorował żarło, dopiero jak odłożyłam, to wcinał i to szybko, za szybko. Z mostkiem cielęcym odwrotnie - czuwa przy nim albo próbuje "zakopać" w legowisku. Jak wezmę do ręki, to coś tam skubie, a najlepiej, jak nożykiem odkrajam małe kawałeczki mięsa - to wtedy jest pyszne. Ale sam się za to nie weźmie, choć chyba jest głodny - od rana nic nie jadł. Nagle jakaś taka ciapa z niego - nawet nie potrafi przytrzymać łapą kości, żeby oskubać ją z mięsa? Jeśli dajecie mięsną kość i pies nie bardzo się za nią zabiera, to zostawiacie mu ją do namysłu, czy chowacie do lodówki?
-
Kiedyś pokrzywę dawano przy anemii, potem robiła karierę w herbatkach oczyszczających, więc na pewno ma sporo witamin i żelazo. W zielniku piszą, że też wapń i rozpuszczalną krzemionkę. W wątkach barfowych Karjo2 pisała, że daje psom sparzoną, siekaną pokrzywę. Pewnie taką suszoną z apteki też można, tylko nie wiem, czy warto gotować?
-
[quote name='Cheritka']Wiesz w Wawie po ulicach chodza przeważnie czarne niby pudelki :( aż przykro patrzeć .[/QUOTE] A czy to nie jest przypadkiem "spadek" po poprzednich pokoleniach? Jakoś tak z młodości pamiętam, że pudle były głównie czarne. Jedna sąsiadka miała srebrego - wyjątek. Morelek czy brązików nie było nawet na pocztówkach ;)
-
[quote name='Mameczka']Ja musze jeszcze sprobowac przygotowac malenka ilosc papki warzywno owocowej z jakims jajkiem i twarozkiem.Jestem prawie pewna ,ze tego nie ruszy ale najwyzej sunia rodzicow dostanie.Jakby jednak jakims cudem to zjadl to chetnie bym przeszla na Barf.[/QUOTE] Jeśli nie zje, to spróbuj dosmaczyć jakimś mięskiem, albo wkrojonym żołądkiem z kurczaka. Mój warzyw z jajkiem też by nie zjadł, więc kombinuję inaczej.
-
Bardzo Ci dziękuję. Właśnie miałam szukać tego przepisu a nie mogłam sobie przypomnieć, gdzie go zamieściłaś, chyba na wątku barfowym. Zapomniałam, że przed suszeniem należało ją ugotować - to załatwia problem wirusów.
-
[quote name='PATIszon']A to nie za ladne akurat jest.......[/QUOTE] Ale jakby co którąś "kratkę" pomalować na czerwono, to byłby Spiderman :) O matko, wymiękłam przy konikach - te siodła......
-
Nasz karmiony był głównie suchym dosmaczanym na cudaczne sposoby, bo wybredniaczek. Oraz puszkami animondy plus trochę gotowanego (gotowane zawsze mu najbardziej podchodziło). Teraz drugi miesiąc jesteśmy na barfie, ale nie idzie całkiem gładko - miał okres monotematyczny (tylko wieprzowe, potem tylko kurze), miał okres zjadania wszystkiego, teraz znów zaczął wybrzydzać. Zaznaczę sobie temacik, żeby mi nie uciekł.
-
No jaki piękny biały pies w szarych skarpetkach :) Bura, ja tu do Ciebie z pytaniem o ten przepis na smaczki z wątroby, który kiedyś podawałaś. Robisz je także z wieprzowej wątroby, czy tylko z drobiowych/wołowych? Prosiłam TZ o kupienie odrobiny kurczakowej wątróbki dla piesia i wrócił z zakupów z prawie kilogramową paczką wątroby wieprzowej... Wiadomo, że na surowo nie wolno, ale czy takie suszenie w piekarniku wystarczy, żeby zrobiła się bezpieczna czy lepiej wywalić i nie ryzykować?
-
Czasem zaglądam i hopsa, jakie fajne fotencje :multi: Pozdrowienia dla Birmy :)
-
Czy to Sabadianki-Mikołajki?
-
[B]Betty_labrador[/B], widzisz - nasza przygoda z barfem zaczęła się od kamienia nazębnego. Chciałam psu (i sobie) oszczędzić zabiegów w znieczuleniu, bo żadne żele i inne specyfiki nie działały. Podawanie kości praktycznie wyeliminowało problem, no ale musi te kości gryźć, żeby dalej było tak fajnie. [B]Martens[/B], nie wiem, czy to dla niego drobne kości. Jestem skazana na "miejskie" kurczaki, a ich skrzydła - po rozciągnięciu - bywają dwa razy dłuższe niż głowa mojego psa :)
-
Czy jest jakiś sposób, żeby nauczyć psa dokładniejszego gryzienia kości? Ten mój bandyta się rozkręca - na dzień dzisiejszy kurczakowe skrzydło zjada w minutę (miesiąc temu nawet na takie nie spojrzał), a jest to raczej mały pies. Karmienie z ręki mu nie odpowiada - nie chce wziąć, cofa się, siada i patrzy. Wysyła CSy. Może jakoś kruszyć młotkiem te kości przed podaniem?
-
Kotki to coś troszku na zdziwione wyglądają - jakby jeszcze nie mogły się zdecydować, czy to mysz, czy nie mysz ;)
-
[quote name='sachma']moja wetka mówi że pies musi umieć jeść kości i np podając skrzydełko powinno się je trzymać w ręce, tak żeby pies dobrze pogryzł - no niektóre połykają duże kawałki ;)[/QUOTE] Mój tak ma, niestety - a z ręki nie chce, dziad jeden :angryy:
-
Super :) Ale ten maluszek to chyba całkiem malutki nie będzie? ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']mat33 - no, dlatego ja "podziwiam" rodziców, pozwalających wychodzić dzieciom z kotami na spacer. Jasne, kot nikogo nie pogryzie, ale w naszych warunkach - psy luzem, bez kagańców, bez smyczy, dzieciaki z dużymi psami, chętnie postraszą dziewczynkę z kotkiem, a potem psa nie utrzymają itd - to po prostu jest bezmyślność. Pewnie, że takie dziecko ma prawo wyjść z kotem, ze strony np. moich psów mu nic nie grozi. Ale realia są takie, że może bardzo szybko kotka nie mieć i byłoby to dość bolesne i traumatyczne... Tak jak był przypadek, że rotek wyrwał się kobiecie, rozszarpał kota na rękach i pogryzł dziewczynę. Straszne..[/QUOTE] Szczerze mówiąc w polskich warunkach, to ja "podziwiam" zarówno tych rodziców, którzy pozwalają wychodzić dzieciom z kotami, jak i tych, którzy pozwalają wychodzić z psami. Tudzież ze świnkami morskimi i fretkami. Generalnie najbezpieczniej byłoby pozamykać dzieci w domach. Przykre, chamskie realia ale prawdziwe. -
[quote name='Zyleta1986']nie mam go jak nagrodzic bo nawet na chwile nie przestaje szczekac. Pozdrawiam[/QUOTE] To znaczy, że w ogóle nie weźmie pokarmu jak szczeka? Bo większość psów jednak daje się zatkać solidnym kawałkiem kiełbachy - nie jest to oczywiście metoda na dłuższą metę, ale chwilowo może wywołać u psa zaskoczenie, które go przestawi na inny tor. Z mojego niewielkiego doświadczenia wynika, że guzik dają próby nauczenia psa czegokolwiek przy realnych sytuacjach, bo zawsze jest ten stres, że ktoś dzwoni, trzeba w końcu otworzyć, nie ma czasu na zajęcie się psem. Dlatego najlepiej postawić znajomego za drzwiami, żeby mieć ten luz - domofon dzwoni, a Ty zajmujesz się psem, masz czas, nikomu nie otwierasz, masz go na smyczy, możesz więc odciągnąć w inne miejsce mieszkania, wyczekać na chwilę ciszy i skarmić smakolami na tyle szybko, żeby nie zdążył się znowu rozszczekać. No bo skoro piszesz, że przestaje szczekać, gdy już ktoś wejdzie (czyli nie ujada na gości), to znaczy, że trzeba go odwrażliwić na te dzwoniące, zamknięte drzwi. Ja spróbowałabym przekonać psa, że domofon może dzwonić ot tak sobie i że wcale to nie oznacza, że trzeba czekać (szczekać) na pukanie i czyjeś wejście.
-
Różne uszy są w różnym stopniu zarośnięte ;) Mojemu nawet nie da się wyrwać wszystkiego. Weterynarz powiedział, że włosy rosną mu bardzo głęboko w kanale, w miejscu, które u większości psów już jest łyse. Straszył mnie, że trzeba to będzie kiedyś powyrywać przy okazji jakiejś narkozy, ale okazji nie było. Trochę ponad rok temu miał jakiś lekki stan zapalny w uszach, ale od tamtego czasu nic się nie dzieje, a wyrywam tylko tyle ile się da, tak żeby wejście do kanału było w miarę odsłonięte.