Wszystko to ładnie brzmi ale psiak wyciągnięty ze schronu po tylu latach wymaga szczególnej troski i nie może to być tylko poryw serca.Moja sunia przechodziła długi okres aklimatyzacji,od ogromnego strachu przed ulicą ,samochodami ,tłumem itp. przez okres agresji wobec innych psów ,prób ucieczek i dopiero po ponad pół roku zaczęła się zachowywać w miarę spokojnie i ufnie ale słuchać zaczęła mnie dopiero po ponad roku.W domu była psim ideałem ale na zewnątrz szalała.Teraz jest kochaną psinką ,lubiącą zabawy,przyjaźnie nastawioną do innych zwierzaków i otoczenia ale trwało to długo i wymagało sporo cierpliwości i miłości.Nie wiem co doradzić z jednej strony radość ale z drugiej strony sporo obaw czy Pani sobie zdaje sprawę z obowiązku jaki bierze na siebie