-
Posts
7796 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dana i Muszkieterowie
-
Dziewczyny, dziękuję Wam wszystkim pięknie za wsparcie :loveu:. [B]Jotpeg[/B], to jednoczesne chorowanie rzeczywiście jest okropne. Mąż to wielki facet, ma ponad 180 cm wzrostu, a jest chory jak dziecko :shake:. [B]Danuś[/B], a jak Ty się trzymasz ? [B]Panbazyl[/B], dla dzieci na tą wirusówkę świetny jest Nifuroksazyd w zawiesinie (bananowa). Dzisiaj jadę na kontrolę, z moim głosem nadal słabo :shake:. Trochę już zaglądam na dogo, ale na chwilę.
-
Wygląda niestety na to, że kolejny raz jakieś infantylne sprawy :shake: przekreślają szanse skrzywdzonego psa na sensowny dom. Opisany potencjalny dom z Gdańska wydaje się być takim sensownym domem dla Viktora. Po pierwsze dom, zatem nie ma bariery schodów. Jest spokojny zrównoważony labrador, potencjalny przewodnik Viktora. I najważniejsze - dobre chęci i miłość ludzi chcących zaopiekować się Viktorem. Czy ten dom z Gdańska kontaktował się już w sprawie adopcji Viktora ze schroniskiem ? Co się aktualnie dzieje z Viktorem ? Ten pies już dość wycierpiał, nie wolno o tym zapomnieć.
-
Już jest metamorfoza :lol:. Tak było: [URL]http://images48.fotosik.pl/602/4d6390db7e750e5amed.jpg[/URL] :shake:. A jest tak jak powinno być, szalejący i fruwający labek: [URL]http://imageshack.us/a/img717/6559/dsc0444xi.jpg[/URL] :multi:. [B]Maćku[/B], piękne zdjęcia :loveu:. Wygląda na pojętnego i rezolutnego pana psa, któremu potrzebna tylko stymulacja: [URL]http://imageshack.us/a/img534/545/dsc0439to.jpg[/URL] :lol:. No to mamy już cztery labki w podobnym wieku :lol:. Kiedy jakiś zlot ;).
-
[quote name='Maciek777'] (...) Zgadłaś! Typowy labek! Wiem co mówię - znam nie jednego, a także mam jednego czarnego w domu od 8 lat:) (...) [/QUOTE] Wiedziałam :multi:. Tak się składa [B]Maćku[/B], że ... ja też mam takie, ale biszkoptowe cudo w domu od 7, niedługo już 8 lat :-D. [quote name='Maciek777'] Ogólnie pewnie by się przydała, choć mamy własne budy, ale jeśli on ma stać się psem domowym to lepiej bez budy. (...) [/QUOTE] [B]Maćku,[/B] ale ja o tej budzie zupełnie nie w tym kontekście, że dla labka :lol:... Chodziło mi bardziej o to, żeby kobieta dała tą skądinąd dość dobrą budę dla jakiegoś potrzebującego psa. Rino to przecież nie jest pies do budy. Dla mnie zresztą żaden pies nie powinien być w budzie.
-
[B]Jotpeg[/B], muszkieterowie muszą się teraz tymi rozgrzewającymi okładami ;) dzielić. Mąż miał w sobotę i niedzielę ponad 39 stopni gorączki :shake: [B]Panbazyl [/B]dzięki, może jutro dotrze. A pani zimie już bardzo stanowczo dziękujemy ;). Jeszcze bardziej zdecydowanie przepędzamy wszelkie choróbska, sio, siooooo ;). Nieśmiało i jeszcze bardzo niemrawo pozdrawiamy :bye:.
-
No, [B]Tascha[/B] zdolna bestia przecież jesteś :eviltong:, co to dla Ciebie taki taniec na rurze :diabloti:. A jak jest dobra technika tańca, to i warunki są :eviltong:. Tańczyć baaaardzo lubię, ale na rurze tańczyć też nie próbowałam :D. Ale wcale mi nie jest tak do śmiechu, bo jestem znowu :shake: chora.
-
[B]Tascha[/B], z tym tańcem na rurze to lepiej uważaj :diabloti: . [B]Panbazyl[/B], czekam :lol:. [B]Gryzoniowi[/B] 100 lat :new-bday: :BIG: :tort: :new-bday:.
-
[B]Danuś[/B], to infekcja i to potężna :shake:. Nie pamiętam już, kiedy tak chorowałam ... trzeci raz tej zimy. W pracy takich osób jest więcej, spotkałyśmy się aż :-o trzy w kolejce do lekarza. Ja czasami przez dwa lata nie odwiedzałam swojego lekarza, a teraz :shake:. Dobrze chociaż, że tylko ja w domu choruję. Biorę silny antybiotyk, jakieś inne cuda - wianki i ogólnie po prostu jest super :diabloti:. A co do zimy, jest piękna wizualnie, ale ten mróz, ten śliski lód... Od czasu mojego wypadku a w konsekwencji półrocznej rehabilitacji i walki o sprawność, zima nie jest moją ulubioną porą roku. Tym bardziej, że narty są już dla mnie zakazane :-(, za duże ryzyko upadku. Też kocham ciepłe klimaty, marzy mi się emerytura kiedyś w Hiszpanii lub na Florydzie ;). Rozmarzyłam się chyba zanadto :-D.
-
[quote name='Artur Spytkowski'] (...) W najbliższym czasie postaram się załączyć zdjęcia naszego hoteliku aby uspokoić głowy osób zaniepokojonych ,poniważ dostaje telefony od osób z Polski które nas znają i zadają pytania czy ten koszmar opisany przez mrs.ska ma rzeczywiście miejsce (...) [/QUOTE] [B]Zuzlikowa[/B], jak to dobrze, że postarałaś się o wyjaśnienie sytuacji suni:loveu: . Rzeczywiście różnica w wyglądzie, ale nie tylko, jest ogromna. Widać też, że sunia jest przekonana do opiekunów, akceptuje ich i czuje się przy nich bezpiecznie. Zginął przerażony wzrok, sunia łasi się do opiekuna. Jest najedzona i zadbana.[B] Artur[/B], a Twój post i obietnica zamieszczenia zdjęć stawiają Was w dobrym świetle, najwidoczniej nie macie nic do ukrycia, czekamy zatem na te obiecane fotki. :lol:
-
[B]Panbazyl[/B], dzięki za maila :lol:. Co do schodów, to nasze nie są strome, ale widzę, że wielki Bari nie czuje się na nich jednak zbyt komfortowo. Murzynek biega po schodach sto tysięcy razy :crazyeye: dziennie, a Bari rano sobie poważnie schodzi a wieczorem wchodzi na górę na spanie ;). Przecież to salon jest najlepszym miejscem :D w ciągu dnia do przesiadywania dla poważnych psów :lol:.
-
W realu jeszcze jestem nadal prawie bez :shake: głosu ( jest już zdecydowanie lepiej, działa antybiotyk) ale na dogo mogę zaszaleć :laugh2_2:. Pies waruje - nie przeszkadzać ;). [IMG]http://i50.tinypic.com/119p4lx.jpg[/IMG] Przecież Dana musi :shake: sfotografować te swoje sarenki. [IMG]http://i48.tinypic.com/157hf8z.jpg[/IMG] A w domu robi jeszcze zdjęcia :shake: ptakom przez okno. [IMG]http://i47.tinypic.com/2hdadk7.jpg[/IMG] Rzucisz nam w końcu tą piłkę :roll:. [IMG]http://i45.tinypic.com/4k6xbr.jpg[/IMG] Przecież chyba widzisz, że czekamy. [IMG]http://i46.tinypic.com/2evzyuo.jpg[/IMG] Pozdrawiamy śnieżnie i zimowo :bye:.
-
Brawo ;)! Murzynek i oglądał :crazyeye: film i się zakochał ;) w tym psiaku. Oglądał długo i wytrwale, aż wskakiwał na oparcie sofy żeby lepiej widzieć tego pieska :D. A film z kina familijnego o psie - wampirze piękny, i dla dzieci i dla tych nieco większych ;) dzieci. Bari zawsze się interesuje TV, szczególnie kiedy widzi jakieś zwierzęta, tym razem jednak to Murzynio się bardziej ekscytował i prawie wchodził w ekran.
-
Handel psami do Niemiec...uratowany Kapselek
Dana i Muszkieterowie replied to MollyMolly's topic in Już w nowym domu
[quote name='stzw']A mogę prosić o wątki psów, które wyjechały za granicę a po ich wyjeździe na wątku pojawiły się informacje z nowego domu?[/QUOTE] [B]Stzw[/B], prosić to można ;)... Z autopsji wynika, że takich wątków z konkretnymi i wiarygodnymi informacjami i zdjęciami o psie nie ma jednak niestety zbyt wielu. [B]Zioberek[/B], a naprawdę "nie fair" to jest to właśnie, że nie można się jakże często tych prozaicznych informacji o psie doprosić. Daleka jestem od generalizowania, ale logiczne jest zastanowienie się, w jakim celu odbywają się wywózki psów z Polski, jeżeli jednocześnie niemieckie schroniska dla zwierząt są przepełnione ? -
Toffik-zostaje na stałe i cieszy się życiem :)
Dana i Muszkieterowie replied to dagmara86's topic in Już w nowym domu
[B]Taks[/B] :Rose: . Toffik ma szczęście[B] Dagmaro[/B], że trafił na Ciebie :loveu:. -
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
Dana i Muszkieterowie replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
[B]Jotpeg[/B], piękne fotki :lol:. Zaintrygował mnie ten cudniasty zielony kominek: [URL]http://img268.imageshack.us/img268/5016/img3961m.jpg[/URL]. Czy to zdjęcie z jakiegoś góralskiego muzeum ? :roll: Co u Noraska ? -
[B]Danusiu[/B], ja też niewiele wcześniej wiedziałam :-D o ogrodnictwie, ale kiedy mąż namówił mnie na przeprowadzkę na wieś, to musiałam się w tej kwestii szybko doedukować :-D. Wcześniej znałam się tylko na roślinach doniczkowych. Lubię kwitnące roślinki w domu, ale nie wiedziałam, że tak polubię pracę przy kwiatach w ogrodzie. To bardzo relaksująca czynność, podczas usuwania chwastów spływa całe napięcie spowodowane pracą. [B]Panbazyl[/B], o które forum Ci chodzi (jest chyba kilka ) ? Aktualnie wczoraj zupełnie straciłam głos. Mówię zatem szeptem, z czego mój mąż jest super - hiper zadowolony ;), bo baba nie marudzi :D. A jak coś szepnę, to udaje sprytnie że :niewiem: nie wie o co chodzi. Afonia żony to zabawna sprawa :-D. Sprawdza się teraz świetnie moje mentalne porozumienie z Barim, rozumiejącym każdy mój gest :lol:. O dziwo Murzynio też załapał i kiedy pokazałam kierunek, powędrował grzecznie :-o na sofę. Dzisiaj musiałam znowu Murzynkowi wycinać kudełki, wrócił ze spaceru z dwoma wczepionymi rzepami :shake:.
-
[quote name='Tascha']w tv mówia,że to własnie leci i 20:25 ma byc widoczne na niebie, ale jak sie co pomyli i se skręci to upss[/QUOTE] Nie skręciło ;). [B]Panbazyl[/B], ciekawi mnie jak labki i ogar radzą sobie z chodzeniem po schodach [URL]http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/556049_416981281724075_851210494_n.jpg[/URL] ? Widzę, że preferowana jest tak jak u nas też strona od ściany :lol:.
-
[B]Panbazyl[/B], pisałyśmy jednocześnie :lol:. Dzięki, bardzo chętnie posadzę pinię w doniczce :multi:. Maila Ci napiszę :lol:. Kiedyś przywiozłam szczepki takiego łososiowego oleandra z Hiszpanii. Opatuliłam pięknie słoik w który były zapakowane, przywiozłam do Polski, puściły nawet korzenie i się przyjęły :crazyeye:. Ale po kilku miesiącach niestety wyschły. Nasze drzewka owocowały na razie niezbyt bogato... No to był eufemizm, bo miały po jednym :-D lub kilka owoców (jabłonki, śliwki, morele). Pięknie owocowały borówki amerykańskie i taki ciemny, słodki agrest. Posadziliśmy też winogrona, zobaczymy, jak przetrwają zimę. Ale nam się ogrodniczo porobiło ... Wiosno, przybywaj :modla: :modla: :modla:.
-
[B]Panbazyl[/B], taką wykopaną brzózkę i sosenki też mamy ;). Marzą mi się takie prawdziwe pinie. Mieszkaliśmy kiedyś w Chorwacji w takim piniowym lasku. Lipy na razie nie mamy. Uwielbiam drzewa iglaste za to, że są zielone cały rok, dlatego tak lubię sosny, świerki. A jaką metodę przycinania jabłoni polecasz ? [B]Danusiu[/B], wczoraj walentynki ;) a dzisiaj mamy akcję "asteroida" i "meteoryt". Lecę popatrzyć w TV ;).
-
Tascha, Panbazyl, to macie bardzo wesoło ;). Panbazyl, nasz Bari tak rozrabiał też do około 1, 5 roku :lol:. Z legowiska kiedyś zostały same wióry i też po minie Bariego wiedziałam natychmiast co się stało, zanim jeszcze to dobrze zobaczyłam :-D.