-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gonia66
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z tego co wiem- 10 zł dziennie:) Ale psiaki u Reni maja raj na ziemi...podam Wam może watki Edusia czy Antosia, ktore sa u Renatki, to nie bedziecie mialy watpliwosci.....jesli nie wazy 10 kg to by sie zdecydowanie nadawal..ale myslicie, ze uda nam sie zebrac deklaracje..??? -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sluchajcie dziewczyny...mam DT...niedlugo zwalnia sie miejsce u Renaty5 , a kto to miejsce zna- ten wie, ze to jest okazja jakich na dogo niewiele... Niestety tu sa warunki- pies najwyzej do 10 kg , moze byc slepaczek i najlepiej staruszek (nie moze byc mlody- bo domownicy by nie przyjeli)..na fotkach wydaje się hhmmmm...cięższy...:p...ale to może przez tą sierśc..??? JAk myslicie???Jesli gabaryty by byly ok- damy rade zebrac kaske dla niego???? -
Rawianin nie żyje... żeganmy wspaniałego kudłacza...
gonia66 replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Ile może wazyc piesio???I jakiej jest wielkosci dokladnie...Napiszcie prosze... -
Ten tymczas o ktorym pisalam- juz odpada- odwołałam go..:( Drugi domek ktory mam "zarezerwowany" przymuje małe- do 10 kg pieski- najchętniej staruszki i moga byc slepaczki(ma cioteczka doswiadczenie), tez domek pod waraszwa..jest jeszzce jedne domek- swietny w pracy z psiakami(jest kilka psiakow na dogo), myślę, że koszt średniego psa w granicach 10-12 zł dziennie...nie wiem na pewno, nie rozmawialam teraz, za małego kiedys, miałam płacic 300zł...ale ten jest pod Opolem..to takie, ktore znam-"domkowe", bo w takich jest zawsze tylko kilka psow nawyzej..i dzięki temu praca z takim psem przynosi ogromne rezultaty... Dzis rozmawialam z pewna citeczka, ktora umieściła u Magdy(ten domek, ktory chcialam dla Bajka) swoja sunie- nazwana DZIKA...podobno byla niereformowalana...5 mies ja uczyla..nic nie dalo..u Magdy ponad jest 2 tygodnie i wczoraj tam byla- nie mogla uwierzyc- plakala ze wzruszenia...ona mowie, ze w zyciu nie pomyslala, ze az takie zmiany moga nastapic w ciagu 2 tygodni...czasem warto zainwestowac..rezultaty sa świetne..ale w przypadku Czartka chyba jednak "nie do przeskoczenia"..
-
SZuwar....sytuacja jest przeciez jasna...ja nie mam domku stałego....ten, który proponowałam BAjkowi,to domkowy tymczas płatny...w który dziewczyna "pracuje z trudnymi przypadkami" i uczy ich zycia- jesli jest taka potrzeba..ma świetne wyniki i sporo adopcji...zreszta widzę, ze nawet bezpłatny tymczas w tym przypadku nie wchodzi w grę...szkoda..:(..CZartuś rzeczywiście nie powinien byc juz w schronie...:(:(:(ale na domek staly, bez zsocjalizowania psa wczesniej (chocby to sikanie), ma nikłe szanse...jeśli już to u "dogomaniackiej ekipy" najszybciej...Powodzenia Czartusiu:)
-
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
gonia66 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Doniesienia z domu Świata są jak zwykle niezwykłe :). Nasz staruszek terroryzuje juz nie tylko dom .... Aktualnie dał popis despotyzmu na podwórku :). Na spacerku pod blokiem była dziś sliczna mała sunia - york ...Światuś wcale na nią nie zwracał uwagi ...do czasu :)...Kiedy sunia zbliżyła sie do klatki schodowej ,nasz dziadzio uznał najwyrażniej ,że mu się ktoś obcy pakuje na posesję i jak oszalały zaczął szczekać na tą małą psią pchełkę.Tamta zaskoczona stanęła jak wryta , a Światuś podszedł do niej , powąchał i usiadł na środku przejścia zagradzając drogę juz na dobre.Każda próba ruchu ze strony suni kończyła się jazgotem Światusia....robił awanturę i stanowczy protest przeciwko wchodzeniu do jego klatki schodowej :).Historię zakończyło to ,że zabrłam Światusia pierwszego do domu ,aby odblokować dostęp do wejścia :) . W sumie najbardziej w jego zachowaniu zaskoczył mnie brak tolerancji do psiej płci pięknej :):):).Gamosię i Gucia Światuś lubi ,a innych piesków bez względu na płeć najwyrażniej nie uważa za godnych aprobaty. :):):) Tyle na dziś :) z pozdrowieniami dla wszystkich :) -
NIKIFOR artysta z Krakowa czeka na swój wymarzony dom MA JUZ DOM
gonia66 replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
Dostalam wlasnie wiadomosc pilną, że uzytkownik epe mnie potrzebuje, a to przypadek enerochłonny i uczeń szczegolnej troski...jestem wiec ...na wypadek, gdybyś miała zejśc z tego świata epe..ale z przykroscia stwierrdzam, ze ja Ci nie pomoge- dla Ciebie juz pozostali inni specjalisci...:(Przykro mi.... -
Florentynko..Ty jestes Skarben naszym i KUbusia...gdyby nie TY juz dawno by Kubusia z nami nie było...wcale sie nie dziwie, ze chlopak sie nigdzie nie wybiera i regeneruje sie jak moza najlepiej...wszak to co ma u Was- to niezaprzeczalny raj dla Niego...niesamowite sa te nasze ukochane stworki...tak potrafia walczyc, jak maja dla kogo, ze moga byc wzorem dla kazdego czlowieka.... Dziekuje kolejny raz Florentynko.....do konca zycia będe Ci wdzięczna za Kubusia...
-
NIKIFOR artysta z Krakowa czeka na swój wymarzony dom MA JUZ DOM
gonia66 replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
[quote name='dorota1']No cóż niektórzy działają w terenie, pomagają, ratują, zawożą, sprawdzają domy, wykładają masę własnych pieniędzy na leczenie, na hotel, nie mają czasu na swe prywatne życie, a co dopiero na utarczki na forum dogomanii. Inni mają tego czasu zbyt wiele, bo jakże łatwo przelać 10 zł na psa, tytułować się darczyńcą i obrzucać błotem tych pierwszych, zaangazowanych do granic mozliwości, którzy nie przez lekceważenie, lecz z nadmiaru zadań służących ratowaniu zwierząt, nie mają czasu na włączenie komputera, bo rano trzeba wstać, iść do pracy, a potem do nocy ratować zwierzaki. Ja sama niestety zaliczam się do grupy tych mniej aktywnych, bo wpłacam drobne kwoty na psy z dogo, czasem napiszę jakiś tekst, podjadę do hotelu dla psów, czy przeprowadzę wizytę po lub przedadopcyjną i tyle. Jestem nikim przy takiej Foksi, która poświęca się w całości zwierzętom i szlak mnie trafia, że rzuca się jej kłody pod nogi. Dotyczy to nie tylko tego wątku. Ostatnio nawet nasłano na jednym wątku Foksi moda, że ponoć nie ma rozliczeń, a ja na innym wątku, znanej fundacji tez nie moglam rozliczeń się doprosić, ale moda tam nie nasyłałam. Wkleiłam fragment regulaminu i rozliczenie się pojawiło. Wystarczy trochę życzliwości.[/QUOTE] Doroto..rozumialabym co piszesz, tylko, ze od kwietnia do lutego minęło.....10 mies...od tego czasu Foksia na dogo byla tysiace razy....nie raczyla pofatygowac sie ani raz....bo nie ma czasu?/ma czas pozyskiwac nastepnych "marnych" darczyncow, ktorzy wplaca 10 zl a potem beda sie domagac info????A tym już podziekujemy??Prosze Cie...chyba nie wiesz o czym piszesz....naprawde chyba jeszcze malo wiesz albo malo widzisz.... Nie licytujmy sie kto robi wiecej, bo nie znasz mnie, nie znasz innych osob ktore sie wypowiadaja i nie wiesz, kto, co robi i ile- tylko jak pisalam, nie kazdy lubi i ma checi sie z tym obnosic i nie kazdy wszystko robi na dogo...licytacja kto komu pięt nie dosięga jest bezcelowa...mozna robic wiele- a nie byc czlowiekiem..i mozna robic mało- a miec serce gorące i oddane... A jesli chodzi o rozliczenia- ja nie widze nic zlego w tym, ze trzeba sie rozliczac- Foskia powinna o tym wiedziec przeciez..to juz nie ulega watpliwosci- wiec tego problemu nie rozumiem w ogole..ze mod zwrocil uwage Foski??A co to za dyshonor???..mod- taki sam czlowiek, jak TY...tu Ty zwrocilas uwage(na watku o ktorym piszesz)- tam mod.. Dorotko- nie ma sie co obruszac i robic sztucznych problemow..nie byloby ich wcale, gdyby foksia pamietała, że na dogo obowiazuja pewne reguly(pisane i niepisane) i obowiazuja nas wszystkich .... -
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
gonia66 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O jaaaaaaaaaaa...nie ma ivette, wątek Swiatusia marnieje..sie kurczy...:( Nie mozemy cioteczki i wujkowie do tego dopuscic, bo takie watki sa skarbem i reliktem na dogo....tu jest tak miło i ciepło..nie pozolmyu, aby to zagineło....Swiatuś jest naszym kochanym dziaduniem..z naciskiem na wyraz "NASZYM":):):) -
NIKIFOR artysta z Krakowa czeka na swój wymarzony dom MA JUZ DOM
gonia66 replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
[quote name='dorota1']Jeszcze trochę i Foksia będzie winna trzęsienia ziemi na Haiti. Niedobrze się robi od tej waszej nagonki na nią. Zróbcie choć ułamek tego dobrego, co ona robi dla psów i dopiero wtedy będziecie mogły się wypowiadać.[/QUOTE] A moze robimy więcej i lepiej tylko sie z tym po prostu nie obnosimy..???...to nie jest nagonka...odkąd poszukiwanie prawdy i pokazywanie jej jest nagonka..???Odkąd zaczlysmy zadawac proste, najnormlaniejsze na świecie i praktykowane od lat na dogo pytania- stalysmy sie przesladowcami foksi..???To conajmniej dziwne....a wystarczyloby odpowiadac na pytania i byc tak samo grzeczna po wyadoptowaniu psa, jak przed- kiedy kasa jest potrzebna....nie mozna najpierw "kochac" , a potem pomiatac czlowiekiem i ignorowac go, jednoczesnie obnosząc się milościa do zwierząt- uważam, ze jedno i drugie powinno iśc w parze....tu ludzie kochaja zierzęta i sa darczyńcami (choc iekoniecznie trzeba byc darczynca wplacajac kase)..ale jako darczyncy chca miec swoje prawa....i wiekszosc tych na dogo, ktorzy oczekuja pomocy od darczyncow, szanuja ich do konca...ale większosc- to nie wszyscy jak widac...dla jednych darczyncy- to ludzie o dobrym sercu i "wspólwłasciciele psa"...dla drugich darczyncy- to "przesladowcy".... -
Uwaga uwaga!!!Anioly dalej "grasują" po wątku Lusieńki:):)Właśnie Lusia dostała do skarpetki kojejne 150 zł od znanego nam Anioła krissy000....:D nie wiem jak mam dziękowac nawet za pamięc....ta Sunia ma naparwdę szczęście, że MArchewa ją znalazła...potem to już tylko pasmo kolejnych szczęsliwości miała ( i ma dalej) każdego dnia....nie ma sie wiec co dziwic, że mordeczka Lusieńki jest taka usmiechnięta i zadowolona....przecież Ona to na pewno czuje wszystko swoim zmysłem intuicyjnym...Onki maja ten zmysł wyostrzony..jestem tego pewna:D Lusiu....robi sie z Ciebie "bogata dziewczynka":)..i pomyślec, ze nie masz żadnych konkretnych deklaracji...i nigdy nie miałaś:):):) Obecnie więc w skarpecie Lusi mam zapasik na kwotę 275 zł:D DZIĘKUJĘ!!!!!!:):):)
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
gonia66 replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NO Agaciu- jak zobaczylam w tabelce, jakos nie mialam zadnych watpliwosci, ze jesli chodzi o Ciebie - to musi byc tylko zwykle przeoczenie i kwestia przypomnienia:):)I sie nie pomyslilam:) Bico raczej tez niezawodna cioteczka jest a trzeciej nie znam- nie wiem wiec:):) -
NIKIFOR artysta z Krakowa czeka na swój wymarzony dom MA JUZ DOM
gonia66 replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']te pytania padły w m-cu wrześniu 2009r( po 5 cio miesięcznej ciszy na wątku). Do dzisiaj nikt na nie niezareagował.[/QUOTE] JAk to nie zareagował Marysiu...????/Ha.....zareagowała dzis Foksia...pretensjami, ze tym brakiem wieści ktos madry w końcu sie zajął...TO jest w ogole skandal jakiś...jak w ogóle można tak traktowac ludzi?/Jak swoich służących- to mi przypomina powiedzenie"murzyn zrobił swoje, murzyn moze odejśc"(celowo napisałam "murzyn" z małej- bo tak własnie są traktowani ludzie- darczyńcy)..macie czelnośc jeszcze czegoś chciec???Wiecie, ze poszedł do domku- to co jeszcze???"wara" od psa..to prywatna własnośc i nikt nie ma prawa naruszac domowego spokoju pana....a jeśli ktoś się waży- to teraz niech ma wyrzuty sumienia- bo pan sie przez Was wkurzył a Foksia jeszcze bardziej..ktoś smie Ja kontrolowac...???PAranoja jakaś Sory...nie daje rady jak widzę to co widze.....:(:(:( -
OK...rozumiem już Twoje obawy odnośnie BAjka i mieszkania w bloku, smyczy...Filip był (jest) dokładnie takim samym psem- oprocz tego, ze stary ,ślepy, głuchy i prawie bez wechu, z tachykardią- to do tego agresywny...wszyscy bali sie do niego podchodzic...nie wieziono go miesiąc do weta, bo sie bano, ze umrze w samochodzie...nie umarł..na szczęscie, mimo protestów opiekunów pojechał, dojechał szczęsliwie...okazało się, że cierpiał straszliwe męki, bo jego oczkobyło w takim stanie, ze natychmiast musi byc operowane( w skrócie)...Ten właśnie Filip miał jechac do MAgdy...była pewna, że sobie poradzi z "niemocą" Filipka pod warunkiem, ze nie jest to chorobą np.mózgu..okazało się, ze Jego stan to prawdopodobnie wynik lęku i bólu..Filip nie pojechał do Magdy- znalazł bliżej dom...napisalam to po to, żeby pokazac, że nawet psy w takim strasznym stanie maja ogromną szansę na dojście do normalności i niekoniecznie musi to byc dla psa tragedia... CZy myslisz, że gdyby znalazl sie taki dom stały- jak piszę- tzn. warunki podobne do tych, jakie ma Magda....wtedy Bajek mogłby byc adoptowany??
-
Brązowa...zapytam tylko jeszcze o jedno....na jakiej podstawie twierdzisz, że takie miejsce skraca życie i sprawia, że staje się ono dla psa udręką????Skąd u Ciebie takie podejrzenia, wręcz pewnośc???Tylko tyle chcę wiedziec... Lepiej, żeby np. przyjechał ktoś do schroniska (nie wiadomo kto, bo przecież w schronie się domków ani ludzi chyba nie sprawdza wcześniej,)udał "miłośnika zwierząt" i po prostu wyadoptował Bajka???Wtedy już nic do psa nie mamy...I wtedy nie gryzłoby Cię sumienie, czy świadomośc, że może mógłby miec lepiej... Koniec...kontakt się urywa...i byłabyś zadowolona z takiego obrotu sprawy??? Przyznam się, że już i w ten sposób wyciagliśmy psa ze schronu...tam kierownik myślał podobnie...gdyby pies nie został wyciągnięty- już by Go prawdopodobnie nie było..Znaleźliśmy osobę, która go wyadoptowała na siebie i zawiozła do hoteliku...Dziś [piesio cieszy się życiem, śpi na łózeczku a my zbieramy pieniążki poza dogo...nawet domek już czeka od maja...a był to pies nieadopcyjny z szansą na adopcję zerową...Zaryzykowaliśmy..i udało się..kierownik schronu jest przekonany, że wyadoptował psa i jest szczęśliwy...i niech tak zostanie....najważniejsze, ze życie psa zostało uratowane i ostatnie lata jego bytowania spędzi na wolności i w radości...:)
-
Wiolu...to co proponowalam, to ogromny dom z opieką medyczną na miejscu...Filipek, ktory miał iśc tam mieszkac, to ślepy pies, dla którego od razu było wiadomo, że cos takiego jak schodzenie na dwor(przynajmniej na początku) odpada całkowicie...Magda wiedziała o tym, postanowiła, że bedzie miał póki co- taras na swoje potrzeby....to osoba, która zajmuje się socjalizacja psów...rozmawiałam z Nią wczoraj- mówiła, że nigdy nie jest za późno na naukę dla psa...była gotowa go wziąc- ale sparwa jest już nieaktualna...:( Jeśli chodzi o finanse- to oczywiście nawet przez myśl mi nie przeszło, że TY czy ktokolwiek inny miałby płacic za psa- brac na siebie odpowiedzialnosc finansową....ja doskonale wiem, że wyciągając ze schronu psa osoba na którą jest adoptowany- ponosi taka odpowiedzialnośc...w przypadku Filipa- miała to byc sama Magda- więc to chyba było jasne postawienie sprawy....a na pobyt psa w takim miejscu- deklarują swoja pomoc ludzie na dogomanii...sama pomagam w ten sposób kilku psom- i nie wpłacam zawrotnych sum...od 5-do 10 zł na psa...takich osób jest wiecej i dzięki temu mnóstwo psów zostało w ten sposób wyciągniętych na stare lata właśnie....i wiele z nich znalazło domek...a niektóre pewnie do końca będą cieszyc się życiem "tylko w hoteliku"...ale uwierz- te miejsca- to nie syf....to nie miejsce usmiercania, czy "płatnej miłości"....to miejsce, gdzie pies jest wolny- ma swoje miejsce w domku, w cieple, ma swoje posłanko przy kominku, swoją miseczkę a nawet kanapę jeśli sobie tego życzy....ma człowieka, który poświęca jemu czas,uczy go życia, choc nie jest jedyny...to miejsce socjalizacji- powolnej, cierpliwej.... Nie wiem, jakie masz doświadczenia z hotelikami i co sprawia, że tak mocno bronisz przed nimi "swoje psy", bo na dogomanii jest wiele takich cudownych miejsc, o których piszę- wystarczy wejśc na inne wątki...tylko, że na siłę nikt nie będzie psa uszczęśliwiał, narażając hoteliki i osoby oddające tam psom serce..jak i siebie jednocześnie na obelgi i zastraszania US.... Szkoda mi naprawdę Bajeczka....
-
NIKIFOR artysta z Krakowa czeka na swój wymarzony dom MA JUZ DOM
gonia66 replied to j3nny's topic in Już w nowym domu
[quote name='Foksia i Dżekuś']Przed chwila dostalam telefon od oburzonego pana Nikiforka , z pytaniem czy wraz z Nikiforem adoptował cały KTOZ i pyta sie czy dalej bedzie inwigilowany bo jest to juz druga w bardzo krótkim okresie czasu kontrola. On rozumie iz Stowarzyszenie interesuje sie adopcja psów z krakowskiego schroniska , jednocześnie za przesadne uważa naruszanie jego domowego spokoju i ma nadzieję że jest to ostatnia wizyta i nie życzy sobie żeby o jego sprawach domowych rozmawiano w publicznych miejscach , a napewno ujawnianie publicznie zrobionych zdjęć . Jezeli tak maja wygladac adopcje wykonywane przez inspektorów Tozu to jest to jego ostatnia adopcja i że wszystkim znajomym bedzie odradzał adopcje psów ze schroniska bo w końcu kazdego jest stac na 20 zł i moze kupic sobie kundelka do kochania na placu targowy. Ze swojej strony moglam tylko pana przeproscic .[/QUOTE]OJ....co za tragedia....kontrole moze chyba Foksiu Tobie zawdzieczac???PrZeciez prosilysmy Ciebie tutaj o informacje i o zdjecia...malo razy????Nie widzialas???Nie prosciej bylo zadzwonic do pana i napisac jak sie ma Nikifor??? Dziwi mnie jakies zdziwienie, ze psem sie ineresuje- pzreciez Pan chyba zawarl umowe adopcyjna w ktorej jest punkt o kontroli poadopcyjnej....???O co chodzi??FOksiu- przeciez to nie jest Twoj pierwszy wyadoptowany pies..?? Pies nie byl chyba adoptowany ze schroniska tylko z hoteliku dragonek100??? JAk to jest inwigilacja???TY sie cyba troszke zapedzilas....o jakich domowych sparwach sie piblicznie rozmawia????Albo gdzie sie ujawnia piblicznie zrobione zdjecia??/ Mysle Foksiu, ze to bylo Twoje zadanie- i Pan bylby mial spokoj..i mam nadzieje, ze to wlasnie owem Panu uswiadomiono.... Dobrze, ze przeprosilas pana- tylko pewnie nie dodalas, ze w swoim imieniu....