-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gonia66
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
DZieki wielkie Olala..:) Czyli to nie jest deklaracja stala, a "dwurazowa":p dobrze zrozumiałam???NA razie trzymaj kaskę, myślę, że lada dzień APSA będzie podawała numer konta na PW:):) -
DZiewczyny- skoro juz jestesmy w temacie kliniki- proszę...podajcie mi namiary na dobrego, ale naparwde dobrego i kochanego weta w Krakowie...potrzebny taki na cito..mamy psa z nowotworem..jest w DS, ale dziewczyna martwi sie, ze nie ma szczescia do wetow..jutro chce wybrac sie do ARki..wiecie cos o tej klinice??Znacie tam kogoś szzcególnie/?Jeśli nie wiecie, a wiecie kto moglby mi to pwoiedziec- proszę tez o namiary...
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
uuuuuuuuuufffffffffff.....:):):)...no to jestem spokojna:):) Kto jeszcze dorzuci piątaczka dla kochanego małego Ślepaczka????Prosiiiiimy:):):) -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I Tobie Baldek wielkie, wielkie dzieki:):)Opalik coraz blizej celu:):) -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
DZiękujemy togaa...bardzo:):) -
Brygidko...bardzo podoba mi się, że myslisz "perspektywicznie"...to ważne w przypadku każdego psa- tym bardziej w sytuacji, w jakiej sie znajdujesz (chocby Twoja waga i waga Juraska- to jest powazny problem- na szczęscie juz wiesz jak z niego wybrnąć)...ja sama nie wiem, czy jestem na tyle rozsądna, żeby mysleć o takich rzeczach- i moglyby mnie zaskoczyć...a wtedy wyrzuty sumienia do konca zycia..:( Ja jestem dziwnie spokojna o JUraska, bo wiem, że bedąc u Ciebie nic złego go nie spotka...zdaję sobie sparwę,że to dla Ciebie żadne pocieszenie- ze ja jestem spokojna- bo to nie ja- a Ty musisz się zmagac z codziennoscia..z choroba JUraska...dobrze, ze masz przy sobie swojego chłopaka- jak widzę- jest on dla Ciebie ogromnym wsparciem:):) JA w każdym razie jestem od poczatku z Wami i będe do konca Brygido,myślę zresztą, ze nie tylko ja, więc gdyby cos- pisz..pisz o wszystkim...wierze, że bedzie dobrze, a Jurasem ma po prostu gorszy dzień... A jakie witaminy on bierze..???Nie mógłby np. brac Karsivanu..???Podobno to super lek i stawia staruszki schorowane na łapki...tylko nie wiem, czy z nowotworem może brac taki lek...zapytaj może jutro..??
-
[quote name='Agata69']Przeczytałam pierwsza stronę. Miałam psa po wypadku - zmiażdżona tylna łapa, pies został przez właściciela wrzucony do budy, 'żeby się wylizał". Po kilkunastu dniach go zabraliśmy. Rozległa martwica, smród taki, że mozna było zemdleć Jedyny ratunek - amputacja, chociaż nasz TOZ upierał się żeby psa uśpić. Uparłam się ja i wet. Dostała tylko noc. W nocy pomocna dłoń wyciagneła Basia z Pasłęku. Rano rzutem na taśmę zawiozłam psa 170 km. basia tez się uparła. Po zdjeciu resztek martwej tlanki kosci wysypywały się z rany jak puzle. Basia walczyła, pies wył z bólu. Dzisiaj elza ma cztery łapy, jedna jest sztywnyna podpora , ale jest. Mam nadzieje , ze jest szczęśliwa. Mi tez zdarzyło sie uspić psa bo tak zasugerował wet. Te psy mi sie śnią. Teraz zawsze mowię - walczymy. Luka, jesteś niemożliwa. Punto cudny. Przeklinam fakt , że mieszkam w bloku. Trzymajcie się i nie dajcie.[/QUOTE] BArdzo smutna historia, z bardzo pieknym, szczęśliwym zakończeniem:)Dowodzi juz którys raz z kolei, że warto walczyć i się nie poddawać...:) Mam nadzieję, że historia Punto będzie równie szczęśliwa, choć początek jej jest niestety tragiczny...Cudownie, że Punto trafił na walecznych" ludziów", którym niestraszna jest bitwa o życie:):)Dziękujemy Wam juz teraz za wszystko, co robicie dla Maluszka:loveu::loveu::loveu:
-
CO za bidunia...:( DZięki fusse, że sie nia tak dzielnie zaopiekowałaś i przyjęłaś pod swoje skrzydła:):) TO dla Niej bardzo ważne...i to juz kroczek ku wyzdrowieniu:):) Myślę też, że dobre byłoby allegro cegiełkowe...bo sytuacja jest dramatyczna...tylko, że takie allegro może chyba tylko jakaś fundacja zrobić..??? NA szczęście pieniążki nie są potrzebne na raz...oby tylko Maleńka kwalifikowała się do operacji, to będzie dobrze...
-
Brygido!!!Absolutnie nawet tak nie mysl i nie wolno CO dopuszczać do głowy takich myśli!!!!MAło zrobiłąś dla Juraska????:o..KObieto!!!!On juz dawno by nie żył w schronisku!!Zimy by nie przetrwał...jeśli jest nowotwor, to nie mozan zrobic za wiele- i ciąganie go po wetach nic by za wiele nie zmieniło...a póki on sie fajnie zachowywał, odzył u Ciebie- uważam, że bardzo dobzre zrobiłas...nie obwiniaj siebie za nic..przypomnij sobie, jakie mialas "jazdy" z Juraskiem...jak musiałaś go uczyc wszystkiego...jak zamienił Twoje zycie poczatkowo w pasmo sprzątania i biegania..ale TY i Twoja Miłość nauczyły go innego zycia...fotki mówia same za siebie...jest u Ciebie juz ladnych pare miesięcy....pomyśl, że gdyby nie TY- mrozy jakie byly- zabilyby go na pewno...Mało jest takich ludzi jak TY...ktorzy decyduja sie brac duzego, chorego psa do domku... Blagam- nie obwiniaj sie, bo nie masz nawet cienia winy...teraz skoro widzisz, ze stan jest gorszy- pojdziesz do weta..bo tak jak piszesz, musisz wiedziec co robić, jak robic...może trzeba będzie niebawem dawac mu tabletki p. bolowe- musisz to wiedziec, zeby byc spokojna, ale się nie obwiniaj... To jest ostatnia rzecz jaka moglabym w ogole pomyslec bedąc z Wami na wątku.... PAmietaj, że gdyby trzeba bylo pomocy- masz nam napisac...koniecznie...proszę...nie chcemy przecież, zeby nie daj Bóg pieniązki były przeszkodą w leczeniu..a dobrze wiemy, ze to są koszta...no, chyba, że masz w domku bank:D jestem z Wami Brygidko- pamietaj, jakby co- pisz na PW:D Trzymam kciuki i dowiem sie o tego weta:):)
-
A ja mam chyba nowe wpłaty dla Chlopaka:):)Juz sprawdzam:D Nie pamiętam na czym skończyłam, ale zapisze wpłaty od ostatniej opłaty za hotelik:) 2.02- Bjutka- 10 zł 9.02- Ghanina- 50 zł 11.02- Syla- 20 zł 15.02- Eski- 10 zł 19.02- Margoth137- 5 zł OBECNIE CHŁOPAK MA NA SWOIM KONCIE 1000-ZŁ:):):):O:O...BARDZO BARDZO DZIEKUJEMY NA WPŁĄTY I PAMIĘĆ O CHŁOPAKU!!!Szczerze powiem, ze sama jestem zdziwiona..jakos się ta kaska na koncie Edusia rozmnaża:):) To między innymi również dzięki bazarkom Asl i Liluś oczywiście:):)MAmy więc póki- co-chłopaka z posagiem:):)
-
kURCZE....:(:( Brygido- gdzie mieszkacie???Moze trzeba popytac o dobrego weta w Twojej okolicy??? Myślę, że tak- czy siak- warto byłoby skonsultować z dobrym fachowcem dalszy tok postepowania z Juraskiem...tak, na wszelki wypadek...Brygido- gdybyą decydowała sie na weta i byłaby potzrebna kasa- napisz proszę...Ja wiem, ze Juras to Twój pies, ale poniekąd troszke i nasz on jest:D...wiemy, że leczenie może być kosztowne...ale jestesmy tu po to, zeby pomagać...nie chcemy zostawic Cie samą z problemem na pewno...a choroba JUraska- to niestey jest problem..datego prosze- daj znać..najpierw moze poszukajmy dobrego weta, popytamy na dogo...
-
jA MAM NADZIEJĘ, że to tylko depresja zimowa..a moze trzeba z nim iśc do weta na konsultację???BO może jakies środki p.bólowe powinien brac..???Ja się na tym nie znam..ale pisałaś, ze jakby guz sie powiększył...:(:(..nie chce myslec o tym, co czujesz...ten strach, niepokoj...to okropne uczucie bezsilności..:(....nie zazdroszczę...ale coż..taki juz los "psich mam"...:(:(:(
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
MAm kochani deklaracje stala od cioteczki spoza dogo:):) Kama deklaruje 20 zł miesięcznie dla Opalika:):) BArdzo bardzo dziekujemy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Reniu...miałam dokładnie to samo pół roku temu...22.08 ja spałam, a moja Ciapulinka odchodziła...czuwałam tak długo ..kilka nocy prawie do rana..a tej nocy zasnęłam kamiennym snem po 3.30...obudziłam sie o 7.15....Ciapunia leżała obok mnie...:(:( Wiem co znaczy ten ból....nie ma nocy, żebym sobie tego nie wspomniała...niby człowiek jest przygotowany, kiedy jest choroba...starośc..ale wiem, że nigdy nie jest dobry czas na pożegnanie..a jesli jeszcze sie zaśnie..ból jest podwójny i tysiace myśli...ech...ilez bym dała, żeby cofnąć czas...i wszystkie tu, na dogo, jesteśmy na to narazone, bo nasze Szcześcia odchodzą codziennie....:(:(:( .....ANTOSIU.....
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Awit']:-(:-(znowu obejrzałam zdjęcia i wzruszyłam się, że cioteczki przybyły i niech jeszcze przybywają... I ja też dziękuję cioteczkom że tu są Opalik słoneczko nasze kochane, siedzisz w tym geriatrium i nic nie wiesz, a tu cioteczki oczy wypłakują nad Twoim losem i kasę zbierają. Jak dobrze pójdzie będziesz spał z Moruskiem w prawdziwym kochającym cieplutkim domku u cudownej Renatki. Opalik wyjątkowo mi zapadł w serce:-( Pójdzie dobrze, pójdzie:):)APSA wejdzie i pozbiera mam nadzieję deklaracje te, które już mamy:):) Bedziemy dalej szukać i prosić...ja wiem, ze na dogo ludzie sa zapsieni i zadeklarowani do granic..mam tego świadomość, ale nie sposób przejść obojętnie wobec takiego pięknisia i Jego osobistej biedy...:( DAmy radę, damy radę, a Opalik niech już śni o Reni, Morusku i kochającym domeczku:):) -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
PRzyjedzie przyjedzie...nie ma innej opcji Reniu.... Antosiu...:(:(:( -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu...Dopiero wyslalam PW a TY już tutaj???:O Dziekuję kochana naprawdę:):):)..każda pomoc na wagę złota dla tego biedaczka...Jak zobaczyłam go w tej miseczce....:(:( -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
DZięki Liluś, że jestes z nami:):) -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::loveu::loveu::loveu::loveu: Goniu!!!!!!!!!Dzięki kochana, że przybyłaś:):):)Jeszcze nikt nie zbiera:):)Mam nadzieję, że APSA:):)JAkby co- dam CI znać:) No to musi sie udać....:multi::multi::multi: