-
Posts
6612 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by irysek
-
a nie warto postarac sie, zeby trafila do hotelu? nie ma co mowic, ze to chodzi o pieniadze, bo one sie zawsze uzbieraja. ale moze latwiej by znalazla dom. psy z hotelu u murki wedruja do domu w regularnym tempie ;)
-
nie wiem czy moge pisac w imieniu p.ani, ale rozmwialam z nia przez telefon i: nie ma problemow zdrowotnych. chyba, ze ktos uznaje problem z wyslowieniem sie za problem zdrowotny. p. ania to super madra i dobra kobieta, zyje na tym swiecie juz troche czasu, wie czego chce. [B]bylo jej bardzo przykro[/B], kiedy p. wanda uznala, ze jej problemy zwiazane z wada wymowy skreslaja ja jesli chodzi o adopcje. a jesli chodzi o ich rozmowe przez telefon, p.ania tak sie zestresowala tym monologiem o.wandy, ze nie mogla wykrztusic z siebie slowa, dlatego pewnie tylko przytakiwala, albo wcale sie nie odzywala. czytala watek i wie jaki majkel jest. pismo bedzie i po sprawie. blotem p. wandy nie obrzucam. wiem jaka jest, kazdy jest inny, wiec nie ma co sie czepiac. ale bardzo mi sie nie spodobalo, ze tak brutalnie potraktowala p.anie. a wam drogie dogomaniaczki powiem, ze ma juz kupiona cala wyprawke dla majkela, a w nd. czekala juz na niego ze swiezo ugotowanym jedzonkiem (kurczak z ryzem i warzywami). chyba to o czyms swiadczy. mam nadzieje, ze wy tak jak ja uwazacie, ze wada wymowy nie jest przeciwwskazaniem do adopcji psa. w koncu iles lat mieli psa, ktorego kochali, a ktorego niestety musieli pozegnac. powiem dla przykladu, ze ludzie z marginesu maja psy i nieraz nic sie w tej sprawie nie robi, a tutaj p.ania z mezem mieszkaja w domu z ogrodem, kochaja zwierzeta, majki bedzie mial jak w raju. co do kota, jest to kot wychodzacy, ktory nie siedzi kolkiem w domu. wiec dadza sobie rade i jakos sie z majkim dogadaja. niech juz sie p. wanda o kota nie martwi, bo przez telefon p.ani powiedziala, ze jak to ona moze narazac zycie kota, chcac adoptowac majkiego...
-
taki to typ psa. jest osoba, ktora to u niego akceptuje, chce go takiego jaki jest. wiec przekaz p. wandzie, zeby przestala zniechecac do jego adopcji, bo ta osoba nie da sie zniechecic. p, ktora go chce, czytala calutki watek 5 razy w te i we wte. takze, wie doskonale jaki jest. jak zadzwonilam do p. wandy uslyszalam standardowa formulke, zebysmy zdjely psa z ogloszen, bo on sie do adopcji nie nadaje. a jak juz cos, to zebysmy informowaly ludzi jaki majki jest. czyli maslo maslane. bo jak juz pisalam, pani wie czego sie mozna po majkim spodziewac.
-
ja nic nie wiem o problemach zdrowotnych p.Ani. tobie cos o tym wiadomo? p. wandy za kolekcjonerke zwierzat nie uwazam, bo wiem, ze psiaki od niej non stop jezdza do nowych domow. sama wracajac z rusca zajechala do nowo zabranego psa, zobaczyc co i jak. wiec to akurat nie jest problemem. problemem jest, ze ktorys raz z rzedu staje na glowie, zeby zniechecic chetnych do adopcji majkiego. teraz juz sie to nie uda. tak jak moze funkcjonowac w przytulisku, tak samo, albo kepiej bedzie mu we wlasnym domu z para kochajacych go ludzi. bez towarzystwa ponad 300 psich kolegow. bede wdzieczna jesli p. wanda wyda w koncu majkela. a powinno byc to dla niej prostsze jesli nie nalezy do jej ulubiencow (chociaz co innego mowila luce1 przez tel.). osobiscie przyjechac po niego nie moge. ale wystarczy moja zgoda na pismie i ma obowiazek go wydac. jesli teraz jej cos nie pasowalo, typu brak kaganca u dziewczyn, ktore po niego przyjechaly, beda go nastepnym razem mialy.
-
ja nie siedze, mam non stop wlaczone, i co jakis czas sobie zagladam, jak mam czas. no to czekamy na te info.
-
a moje jeszcze nie doszly bazarkowe (jedynie 10zl od Itinea). takze ewo droga, daj mi jeszcze 1,2 dni az wplynie reszta i przeleje za paliwo. (40zl? nic nie wzroslo, ani nie zmalalo ;) ?)
-
[quote name='irysek']moze warto napisac na pierwszej stronie gdzie sunia przebywa. bo slowa o tym nie ma. ani czy w schronie, czy w hotelu, w jakim miescie itd.[/quote] a ja przypomne o moim poscie. do ogloszen takie rzeczy sie przydadza ;)-------
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
irysek replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja czekalam na kolejna bide lodzka (bonus w hotelu - zrobilam bazarek), (slepek - nakupilam maneli u malawaszki na bazarku - jedzie do domu). teraz przyszedl czas pomoc trzeciemu z rzedu, takze obiecuje wplacac co miesiac na psiaka 20zl (tylkoniech ktos mi pisze pw z przypomnieniem - bo u mnie krucho z pamiecia). -
moze warto napisac na pierwszej stronie gdzie sunia przebywa. bo slowa o tym nie ma. ani czy w schronie, czy w hotelu, w jakim miescie itd.
-
[IMG]http://img150.imageshack.us/img150/1763/p6240848.jpg[/IMG] [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/4205/p6240849.jpg[/IMG] [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/7153/p6240847.jpg[/IMG] [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/278/p6240844.jpg[/IMG] [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/210/p6240842.jpg[/IMG]
-
kolejna dawka slodyczy [IMG]http://img261.imageshack.us/img261/6048/75987953.jpg[/IMG] [IMG]http://img134.imageshack.us/img134/823/p6240797.jpg[/IMG] [IMG]http://img261.imageshack.us/img261/8316/p6240798.jpg[/IMG] [IMG]http://img150.imageshack.us/img150/3606/thr.jpg[/IMG] [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/2453/rth.jpg[/IMG] no i musze zalozyc watek drugiej, starszej tymczasce, bo tez w koncu szuka domu, jak ten bialy anioleczek :)
-
wiem, ze jedna juz uspila. uspiony tez zostal rottweiler, ktory byl zabrany z interwencji i byl wybitnie "agresywny". nie chce, zeby to spotkalo majkiego. mozna walczyc o psa, pisac pisma, ja moge napisac upowaznienie, p.ania podpisze to o pogryzieniu. tylko musi byc jakas opcja awaryjna, w razie jakby p.ania nie dala sobie rady, zeby mozna bylo majkiego umiescic. moze w buku?
-
jak sie ciesze, ze bonusowi sie udalo. w pon przeleje ci ewa kase za transport :) plus pare zl na hotel dla bonusa szczesliwca.
-
[quote name='epe']A jest szansa,że ta p.Ania podpisze takie zobowiązanie? Skąd w ogóle taki pomysł,że mogłaby oskarżać p.Wandę? Irysku! Jak przywoziłaś Makela do p.Wandy,to podpisywałaś jakiś "papier",że go oddajesz,no coś w ogóle podpisywałaś? Czy tylko książeczkę i Majkela zostawiłaś? Jeśli nic nie podpisywałaś,a masz papiery ze schronu na siebie,to Ty masz pełne prawo decydować o losie psa. I to Ciebie p.Ania mogłaby pociągać do odpowiedzialności za ugryzienie:evil_lol: Ja uważam,że należałoby walczyć o Majkela![/quote] p.wanda nie chce, jak powiedziala, zeby pozniej np. byla sprawa do gazety, ze z jej schronu wyszedl pies, ktory kogos pogryzl. po to takie pismo. jak majkiego zostawialam, to chyba tylko jego, nie pamietam czy jego ksiazeczke. niczego nie podpisywalam, majki jest nadal na mnie (w schronie powinna byc kopia pisma). bo ja jak odebralam wraz z majkim moje nie przykladalam do niego wagi, nie wiem gdzie to pismo wsadzilam :roll: ja tez uwazam, ze nalezy o niego walczyc. kiedys musi sie nam udac i wyrwiemy go z przytuliska. raz juz go p.wanda chciala uspic, nie chce, zeby to doszlo do skutku. (aha, co mialam napisac, jak dziewczyny zajechaly, to majkiego glaskaly, potem wskoczyl do auta i wyskoczyl, dalej glaskanie, wszystko na luzie. to a propos straszenia, jaki to z niego potwor. zdarza mu sie miec humory i tyle. u bianki bawil sie z wnuczkiem, mnie nie gryzl, mimo ze spedzilam z nim mase czasu w nietypowej dla niego sytuacji... czy to naprawde takie potwor i agresor?)
-
z tego co wiem, dziewczyny wziely 50zl (i tyle drogie panie musimy sie zrzucic, zebym mogla przelac supergodze). a te 150zl reszty napisaly, ze oddaly. wole miec taka sytuacje, bo moze sie okazac, ze ich pomoc w przypadku majkiego nie bedzie juz potrzebna ;) takze dziewczyny musimy zrobic zrzutke, leni chciala sie dorzucic, podalam jej juz moj nr konta, jesli ktos jeszcze chce dolozyc do transportu, ktory skonczyl sie fiaskiem, bede wdzieczna i podam na pw nr konta.
-
wydaje mi sie, ze ja, bo papiery w schronisku podpisywalam na siebie. wczoraj plakalam ze szczescia, dzis placze z bezsilnosci i zalu. stanelam na glowie, zeby na ostatnia chwile znalezc transport. udalo sie wczoraj poznym wieczorem. wszystko na nic. jest mi juz tak zle, bo nie moge nic zrobic. nie ma juz co pisac, u pani wandy zyje normalnie, tak i u pani ani mialby jeszcze lepiej. sama mi mowila, jak go zostawialam u niej, ze mam mu szukac domu. co sie znajdzie to jest zly. pani ania powiedziala mi przez telefon, ze p.wanda straszyla ja, ze majkiemu smyczy nie da rady zalozyc itd. dziewczyny, ktore po niego byly tez mowily mi, ze jak byly przy tej rozmowie, bez dwoch zdan widac bylo, ze p.wanda staje na glowie, zeby zniechecic dom, ktory sie znalazl. czego ona sie boi. jak by bylo, zle to pani ania powiedziala, ze sama go odwiezie do pani wandy! czemu nie moze dostac tej szansy na nowy dom! do jasnej cholery nie mam juz sily. siedze i wyje. ([B]dzis mi powiedziala przez tel, ze jak p. ania podpisze pismo, ze gdy majkel ja ugryzie, nie bedzie do p. wandy miala zadnego zalu i ze biora psa na wlasna odpowiedzialnosc, to go wyda. moze warto z takim pismem podjechac. dziewczyny nadal sa chetne do pomocy w przewiezieniu majkiego[/B]).
-
[quote name='Weronia']Do czego? Przecież Pani, która miała wziąć Majkiego zrezygnowała.[/quote] pani do konca nie zrezygnowala! poza tym jak cos to nie zrezygnowalaby tylko zostala zniechecona i zastraszona jaki to z majkela potwor (jako dziwnym trafem pani wanda sobie z nim radzi, wiec inna osoba tez by potrafila. zajmowalaby sie tylko majkim, a nie 350 psami dodatkowo). [B]p. wanda powiedziala, ze wyda majkela, jak pani ania podpisze papierek, ze w razie ugryzienia przez majkela, pani ania nie bedzie pociagala do odpowiedzialnosci za to pani wandy.[/B]
-
[quote name='yuki']No chciałam, ale nie wyszło. Dobrze, że jedzie, a ja to jestem taka, że teraz będę przeżywać, ehhh, baba jestem. No a Iryskowi się też nie dziwię, w końcu to wszystko załatwiane na szybciocha, to się wkurzyć mogła. Jak coś to gdyby kogoś ktoś gdzieś chciał kiedyś przewieźć, to ja nadal chętna jestem. 900km:crazyeye:[/quote] sorki, ze na ciebie naskoczylam, ale wczorajszy wieczor byl dla mnie pelen nerwow. dziecko mi sie w brzuchu kotlowalo jak szalone. ale co z tego jak to wszystko na nic. rece opadaja.
-
to ja sprostuje nie broniac pani wandy. pani ania, do ktorej pies mial trafic czytala watek majkiego od deski do deski, wiedziala, ze jest trudny, po to byl ten okres probny (to chyba oczywiste). u bianki, u ktorej byl 2,3 dni tez byly wnuki i nawet ma z nimi zdjecie jak sie bawi pilka. wiec w czym problem. na koty mial byc sprawdzony i jakos nie doczekalismy sie na watku info o tym jak na nie reaguje! ale ok, kotow nie lubi, bedziemy szukac domu bez kotow. (chociaz nie uwierze poki sama nie zobacze, ze jest agresywny wobec kotow). kolejna sprawa jest to, ze dziewczyny, ktore po niego przyjechaly widzialy jak pani wanda perfidnie zniecheca pania anie. jestem z nimi w kontakcie i zdaly mi relacje jak wygladala rozmowa pani wandy z pania ania. nie przedstawiala co i jak, tylko raz za razem wbijala szpile, zeby zniechecic. jeszcze raz powtorze, pani ania wiedziala jaki majki jest, bo czytala watek, ale po tym jak ja pani wanda nastraszyla zwatpila! na koniec, pani wanda zaproponowala pani ani innego psa! szczyt wszystkiego, bo pani ania chce majkela. powiedziala p. wandzie, ze nie chce innego tylko majkela. sytuacja standardowo. bylo kilka domow, tamte zostaly zniechecone. pojawil sie dom swiadomy, rowniez pani wanda stanela na glowie, zeby go zniechecic. pomyslec, ze taka szczesliwa poszlam spac. ze udalo sie majkelowi znalezc dom. (czemu weronia nei bylo cie na watku, jak bylas potrzebna, tylko teraz po raz kolejny pojawiasz sie by pani wandy bronic, nie mialas nawet kontaktu z pania ania, ani z dziewczynami, ktore po psa przyjechaly, znasz sytuacje opisana tylko z jednej strony)