zaginiona sara
Members-
Posts
3462 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zaginiona sara
-
Pani ponownie dzwoniła i myślę, że to będzie dobry dom. Jeśli nie uda mi się znaleźć do końca tygodnia kogoś na wizytę to poproszę kogoś, żeby zawiózł mnie z pieskiem i zrobimy wizytę, jeśli wypadnie pomyślnie, na co liczę to Misio tam już zostanie. Pani chciałaby żeby go wykastrować a ona zwróci koszty ale nie dam rady tego wykonać bo jestem umówiona na kastrację swojej futrzastej potwornicy a muszę chuchać na stwora i pilnować strasznie. Jedynie o barfie Pani opowiem, bo piesek sporo surowego dostawał taki półbarf. Misio ma u nowej właścicielki zakupioną smycz i miseczki, myślę, że tam zostanie jak pojedziemy bo już rozmawiałam z Panią i zgadza się na wizyty przed i po, umowę i kastrację :). Pani nie odpuszcza i bardzo czeka na psiaka. Mam nadzieję do końca przyszłego tygodnia umieścić malucha w DS.:cool3:
-
[quote name='motylek1007']u mnie nie dostanę. Pytam sprzedawczynie czy w ogóle będzie kiedykolwiek coś wołowego - mówią wprost ze nie :( tylko wieprzowe :([/QUOTE] My też tylko wieprzowe.
-
To nie jest z nim źle jak potrafi upolować mysz :). Sierść persów podobno jest dobra na plamy ropy na morzu, może po to je hodują :D. Nie lubię ekstremalnie zmienionych ras. Mimo, że gdyby nie nosek między oczami to byłyby ładne, ale o sierści słyszałam, że trudna w pielęgnacji. Ogólnie po długowłosych psach wolę krótkowłose wszystkie stwory. Ostatnio polubiłam koty od jakiegoś czasu, bo przegrywały u mnie z psami.
-
Dlaczego ta użytkowniczka jest zbanowana? Bo ostatnio w jednakowym czasie pojawiło się kilka głosów na obronę Pani A.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Jak głosowanie? -
[quote name='motylek1007']my co prawda nie jestesmy na BARFIE, ale od czasu do czasu dam surowe mieso psu (wołowina, kurczak) i chętnie zje. Żadnych sensacji nie ma. Szukam czegos fajnego i trwałego żeby zęby piłował. Kosci u nas w mięsnym nie ma. Moj z natury jest połykacz, kiedys odgryzł kawał kurzej łapki (takiej z zoologa) i byla sensacja zołądkowa. Próbowałam dawać surowe skrzydełko drobiowe. Trzymalam w ręku, pies memlał, ale jednak boje sie, że odgryzie mi kawał kości i znowu będą noce rewolucje...[/QUOTE] To może ja wysyłkowo zacznę te kości sprzedawać a w trakcie drogi skruszeją :D. U nas tez trzeba polować czasem na nie, takie kolanka i chyba biodrowa kość taka z dziurami, bardzo trwałe, chyba, że dla psa o naprawdę mocnym zgryzie :). Wbrew pozorom wiele dużych psów nie może ich zjeść całkowicie, nie dają rady?
-
Fajny sierściuch, ale biedactwa mają spłaszczone pyszczki gorzej niż pekińczyki. Takiego płaszczaka bym nie chciała. Pekinki mają super charakter, ale te ich pyszczki są dość ładne ale zbyt płaskie. Ma jakieś dolegliwości przez ten nosek między oczami?
-
Ja kiedyś oddawałam bezdomniaka, który w ciągu nocy wydrapał sobie sierść, był niedożywiony i dostał nużycy czy coś podobnego. Oczywiście wynikła afera, że nie widziałam tego problemu, także nic nowego jak dla mnie, że pies potrafi sobie wydrapać sierść. W przypadku bezdomniaka było to niedożywienie i niska odporność.
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Pixel a co sądzisz o żołądkach pekińczyków? Moje pieski jak dam im za dużo jedzenia zakopują kości w ogródku, później to zjadają. Jak kości się nadpsują to też zjedzą. Żyją. Kości dostają wielkie (nawet kolanka, ścięgien poskubią), co ogryzą to ogryzą, resztę większe psy wiejskie dostają. Karkowe zjedzą prawie całe, korpusy najlepiej idą. Czasem jak nie są głodne daję im mięcho z ręki skubię tego surowego kurczaka, ale zazwyczaj radzą sobie doskonale. Bardzo dawno temu była jakaś biegunka czy zatwardzenie. Jak jeszcze były surowe, gotowane i suche to wtedy. Teraz nic się nie dzieje, a futro zawsze miały lśniące od kiedy są u mnie. [B]Króliki i kaczki[/B] są tanie od rolników maks. 35zł za gotową sztukę.
-
Dzwoniłam dzisiaj do Pani(a raczej oddzwaniałam), która mam nadzieję będzie DS dla malucha. Wypadła ta rozmowa pozytywnie, dom jest ogrodzony, piesek byłby wyprowadzany na smyczy żeby przyzwyczaił się do kur. Misio miałby kolegę ze schroniska, który chce się bawić z psami a nie ma z kim. Pani obiecała, że rozpieszczałaby małego tak jak obecnego psiaka. Piesek ma na imię Misio bo tak tata go nazywa, a on najczęściej się z nim widzi i mały już reaguje na imię. Dzisiaj tak szalał z radości, dostał dużo kości i jedzonko. Wykładał się na plecy żeby go głaskać. Kochany psiaczek. Szukamy jeszcze transportu do Garbowa z Lublina i kogoś kto pojedzie z MaDi na wizytę PA.
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Będziemy coś szukać, kolejnej osoby, najlepiej gdzieś z bliska. Dzisiaj miałam już 2 telefony od tej osoby, później oddzwonię bo teraz nie mogę. Dziwi mnie to trochę bo umówiłyśmy się na kontakt z mojej strony zresztą na pw pogadamy. -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
To co zadzwonić dzisiaj i podać dane na pw? -
Ja na niego wołam psiunio :) ale on reaguje nawet na cmoknięcie, a nawet nie trzeba wołać bo on jest koło człowieka, bardzo się pilnuje.
-
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
[quote name='MaDi']W Garbowie? Koło Lublina? Poproszę o dokładne dane PW:evil_lol:[/QUOTE] Mam numer telefonu :) Wysłać na pw? -
Jedna kobieta i 150 psów, potrzebni wolontariusze.
zaginiona sara replied to MaDi's topic in Już w nowym domu
Szukam kogoś do wizyty PA w Garbowie. Mały któremu szukam domu ma szansę. Pani ma psa ze schroniska i chce podpisać umowę :), jeszcze się nie zapalam ale zawsze to coś -
Szukam kogoś do wizyty PA w [B]Garbowie[/B]. Ja nie wymagam kastracji pieska, dlatego proszę o sprawdzenie. Osoba, która dzwoniła mówiła, że podpisze umowę i ma psa ze schroniska. Mały byłby w budce albo w ciepłym pomieszczeniu jakby było zimno.
-
[quote name='Ty$ka']Pamiętaj o tym, by z nowym domkiem podpisać umowę adopcyjną oraz pieska wykastrować ;)[/QUOTE] Ja go na pewno nie wykastruję, a decyzję co do kastracji raczej pozostawię nowemu właścicielowi z zastrzeżeniem, że nie jest do rozmnażania. To nie na moją kieszeń :).
-
Ale długiej sierści jest więcej niż krótkiej :) chociaż długa ładnie sobie leży na dywanach.
-
[quote name='filodendron']Po długowłosym kocie można mieć uraz. Z psami jest łatwiej niż z persem - wiem to od groomerki, która "wszystko, byle nie pers" i od znajomej, której pers "kołtunił się od podmuchu wiatru" ;). Ja sobie bardzo cenię zero absolutne kudłów w domu i na ubraniach - to czesanie, kąpiel czy strzyżenie to cena, którą moim zdaniem warto zapłacić. Choć nie wykluczone, że zdanie bym zmieniła, gdyby przyszło do szykowania psów na wystawę.[/QUOTE] Ja teraz też krótkowłose wolę. Czesanie i fruwanie sierści...
-
[quote name='panbazyl']Trzymam kciuki za sterylke i dojście do zdrowia suczydelek (nawet i pojedyńczo). Koszt jest to dość spory, a jeszcze podwojnie? Oj dużo. Dziś moje psiury same przez poł dnia w domu.[/QUOTE] Mam i tak dość taniego weta, sprawdzony na innych psach i kotach :), wiem, że solidnie robi zabiegi i komplikacji nie było jak dotąd. Wstępnie jestem umówiona jeszcze tylko konkretny termin. Zdecydowałam się na jedną teraz bo technicznie lepiej nosić itd. A drugą po pierwszym... W kubraczek muszę się zaopatrzyć. A posypywanie psów jakimś szajsem, farbowanie.... Bez komentarza.
-
[quote name='panbazyl']ja nie mam problemu z psim jedzeniem i jakimiś próbami "zaboru" ze strony psów. Mają jeść spokojnie, bez pośpiechu i bez jakiś fuczeń czy burków. Ale to wszystko wyuczone, bo inaczej być nie może (zwłaszcza przy kilku futrach)[/QUOTE] Moja znajda powarkuje jeszcze czasami na mnie i pilnuje jedzenia, ale już stopniowo przestaje. Ale obie potrafią powalczyć, jak któraś za bardzo poluje na jedzenie drugiej. Kości mogą leżeć kilogramami ale jak jedna mogła zabrać drugiej. To niewybaczalne. No chyba, że kość została porzucona. A z ręki jak karmię to nie ma mowy o warczeniu na towarzysza obżarstwa. Tylko kości to punkt zapalny czasem. Tak jakby im mało było, jak kompletnie za dużo dam to potrafią zakopywać, a jedna drugiej przekopuje w inne miejsce.
-
Już trzecia osoba pytała o psa. Jeszcze do wzięcia ale może się coś wykluje :), mam taką nadzieję. Nie chce oddać psa pierwszemu lepszemu tylko w dobre ręce, żebym wiedziała co się z psem dzieje.
-
[quote name='pixel']Zeżarła takie wyrzygane??? Ja bym nie pozwolił mojemu Pixelowi zjadać wyrzyganego. On zresztą by chyba też nie ruszył takiego żarcia z odzysku. Bueee... My obaj jesteśmy "obrzydliwi". Co do jedzenia z otwartej dłoni, to Pixel bierze bardzo delikatnie, ale trzymać w garści coś, co on chce wydrzeć do zeżarcia to co innego! Mógłby pomyśleć, że nie chcę mu oddać tego rarytasu.[/QUOTE] Moje lubią czasem jak im trzymam coś do ogryzienia. Nigdy mnie nie potraktowały jak kawałek mięska, może jak byłam oblepiona mielonym to trochę natrętnie zdejmowała jedna z moich rąk tą papkę. Ale moje są mikro w porównaniu do doga. A zwrócone nie wiem czy chcą jeść ale mnie też to brzydzi, ale dla psa to normalne. Moje damy ogryzają kości o wielkości prawie jak one same :) oczywiście co się da a resztę duże psy pokonają. Niektóre duże psy nie dają rady zgryźć takich kości jak kolanko, a inne mniejsze dają radę, zależy od psa. Ale takie kolanko dla doga chyba powinno być ok. Nie jest takie małe, albo jak panbazyl pisze świńska nóżka, jak miałam dużego psa to jadał, a maluchy trochę pomamlają.
-
Moje psy na widok sarny mogłyby uciec albo nic nie zrobić. Mimo, że lubią czasem wypłoszyć kury, poganiać to bażant ich w ogóle nie rusza. Coś tam sobie frunęło z krzykiem i tyle. Nawet pięknie rowerzystę ignorowały i nie chciały wąchać na polnej drodze :D biegały luzem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dostałam wiadomość w sprawie pieska, zobaczymy co z tego wyjdzie. Zadałam kilka pytań m.in. o możliwość odwiedzenia psa.