[quote name='al-ka']Historię Carego śledzę od samego początku i całym sercem i duszą wspieram,ale..No właśnie..tak strasznie trudno pogodzić się z bezsilnością...gdy wyrasta mur nie do przebycia...Bardzo trudno jest zastępować w decyzjach Pana Boga,decydować o życiu i smierci.Ale widać czasem trzeba i tak.Jak to boli,wie tylko ten,kto stanął w obliczu takich ostatecznych decyzji.Cóż jest ważniejsze od życia,od długosci zycia?Od długości życia ważniejsza jest tylko jego jakość.I odpowiedż na to pytanie jest kluczowa.Broń Boże niczego nie sugeruję,do niczego nie próbuję przekonać ani tez w najmniejszym stopniu nie precyzuję tu swojego stanowiska,bo doskonale rozumiem co czują osoby blisko zaangażowane w pomoc Caremu.Ja uszanuję i zrozumiem każdą decyzję.Nie potrafię Wam inaczej pomóc:-(-będę nadal słać SMSy i "żebrać" o smsy wśród znajomych tak długo jak będzie to potrzebne.I tylko mogę modlić się o to by znalazło się najlepsze rozwiązanie.[/quote]
...hmmmm...:-( może to rzeczywiście jedyny sposób, no może nie jedyny ale najlepszy dla tego biednego psa który przecież cierpi i nie ma widoków na ukojenie tego cierpienia :placz: