Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [quote name='Asiaczek']I do mety dobiegłyscie? Znając Krę, poleciały jeszcze daaaaalekoooo za metę :)
  2. Dostałam odpowiedź - wysyłam Ci na PW
  3. Heciu - przytulam Cię do serca. Niewątpliwie jesteśmy pokrewnymi duszami, bo ja po odejściu naszej Tosi, która była u nas zaledwie 2 lata, nie mogłam sobie miejsca w domu znaleźć, a jej posłanie po prostu wyło pustką. I doskonale rozumiem, że już następnego dnia jesteś gotowa przytulić do serca kolejnego psiego rozbitka. Marysia jest z Ciebie baaaardzo dumna - tego jestem pewna! Trzymam kciuki za szczęśliwą drogę, za Sarcię i jej nową rodzinę. No i oczywiście za Oskara. Kolejna historia z happy endem - chce się żyć! :)
  4. Coś mi się widzi, że telefon pogryzła w nadziei, że nikt nie będzie mógł zadzwonić. Na niezadowoloną z obecnego życia nie wygląda! :)
  5. Wiedziałam! Byłam pewna! nie wątpiłam! Wierzyłam! Kiniu, jesteś prawdziwym KRÓLEM!!!!
  6. No coś Ty - Kraków, piękne miasto! :) Jestem z nim emocjonalnie związana, bo mam już stamtąd drugiego psiaka :)
  7. Daj znać, proszę, co powiedzieli Traczykowie. Cholercia, żeby choć stosunek do innych zwierząt był wiadomy, bo u mnie i psi i kot...
  8. Z Poznania jest Ra_dunia - super Ciotka i kontroler :) Tylko nie wiem czy będzie miała czas, bo ostatnio dużo podróżuje. Ale zapytać warto :) Bo jak nie ona, to może kogoś innego z Poznania poleci...
  9. [COLOR=purple]Beeeee tam, to ja mam szczęście! :eviltong: Wczoraj rozmawiałam z Panią Jolą, ale rozmowa nie bardzo normalną rozmowę przypominała, bo Pani Jola żadnego zdania nie mogła skończyć, co i raz wykrzykując: "o, jak na pleckach leży", "o, za Martynką do kuchni poszła", "o, jakie minki stroi" :evil_lol: A Martynka, gdy się dowiedziała, że Pani Jola rozmawia ze mną, dorwała się do słuchawki i jak mała katarynka mi nadawała, że Frania to, Frania tamto, że kocykiem ją nakryła, że Felicjan na drzewo uciekł :cool3: No i jak tu nie być w euforii?!?!?!? :razz: A "na deser" dziś odczytuję maila od rodziny Beksaliny:[/COLOR] Beksa zabieg przeszła bez problemu, wszytko pieknie się wygoiło. Wogóle to kochana dziewczynka jest, naprawdę! Nie wyobrazamy sobie zycia bez psicy. Dopasowaliśmy się idealnie. I slicznie się dziewczynka usmiecha ;D Jest naprawde niesamowita sunią, zdobyła serca wszytkich dzieciaków pod blokiem i całej rodziny bliższej i dalszej. Z ciekawostek to pies podróżnik. Musimy bardzo uważac jak z nią wychodzimy na spacery, bo nie daj boże zobaczy samochód w którym sa otworzone drzwi to pies automatycznie jest w środku;) Siejąc groze i ogólny postrach bo to "przecież amstaf jest, tak? " ;) Pieknie spaceruje bez smyczy. ślicznie się słucha i wogóle same ochy i achy!!! Nawet jak bym bardzo szukała nie potrafię znaleźć jakiejkolwiek wady. Bardzo ale to bardzo dziękujemy za tak wspaniałego psiule!!! [COLOR=purple]Dostałam też kilka zdjęć! :multi: No! I niesiona na skrzydłach szczęśliwości, zabieram dziś do domu małego rozbitka - na tydzień, bo 28 maja zawożę maliznę do hoteliku w Łowiczu. A może zdarzy się cud i z Ciotkową pomocą sunia domek znajdzie przez ten tydzień, co?... ;) Ruszcie głową, Kochane Ciotki!!!! :loveu: [/COLOR]
  10. Najprawdziwsza prawda :(
  11. Czasami jest nam jednak dane się dowiedzieć. Ja już wiem dlaczego Tosia w naszym życiu była...
  12. Zauważyć nie tak trudno (widziałam już wczoraj) - gorzej z dobrym pomysłem i środkami na jego realizację :(
  13. Tego nie wiem. Dakotka nad wszystkim czuwa, odkąd nieocenione "malamuciary" przejęły Lupiego pod swe skrzydła...
  14. Sabinko - cierpimy na tę samą chorobę plus ja mam powikłania w postaci jamikowirozy :) Ale wiadomo - kto w potrzebie, tego się ratuje. Szczególnie gdy potrzebujący leży pod Twoim płotem...
  15. Pewnie, lepiej poprzemawiać do psa - mój Gliździoch się tak cieszy na każde moje słowo, że gęba może mi się nie zamykać :)
  16. Dziś mija pół roku od śmierci Tośki. I powiem Wam, że mam jedno przemyślenie - wszystko w życiu jest "po coś"...
  17. Niestety (a może i stety) nie widzę zdjęć. Gdzie sunia obecnie przebywa? Macie dla niej miejsce po odebraniu jej temu wątpliwemu przedstawicielowi rasy ludzkiej?... Jak ona jest duża i w jakim jest wieku?
  18. Od myśliwego chyba trudno się nauczyć wrażliwości. Znam takiego jednego, który opowiada jak to w zimie myśliwi zwierzęta dokarmiają - żeby je potem zastrzelić - dodaję już ja. W życiu nie dojdziemy do porozumienia. Ja swoje - on swoje. Pewnie, że wrażliwość wynosi się z domu. Dlatego mój Synuś przyszedł kiedyś zaryczany ze szkoły. Pani katechetka powiedziała, że zwierząt nie wolno kochać, bo nie mają duszy. A on Nutkę kochał najbardziej na świecie (czasami miałam wrażenie, że bardziej niż mnie :)). Nie znał życia bez niej, bo gdy przyszedł na świat, ona już była. I pierwsze co zobaczył po przyjściu do domu ze szpitala, to boksiową mordkę wetkniętą pomiędzy szczebelki łóżeczka... Finał był taki, że przestał chodzić na religię. Z własnego wyboru...
  19. Taki kraj... mentalność, wrażliwość i cała reszta niepopularnych dziś "banałów" :(
  20. Dziękuję, że do nas zajrzałaś, Sabinko :) No niestety, nasz Lupus musi być jedynakiem - wiem, że to ogranicza szukanie domu :( Ale gdyby jakimś cudem znalazł się w Twoim "polu rażenia" ktoś jeszcze nie zapsiony, polecamy się łaskawej pamięci. Środki finansowe na wilka naszego zbiera fundacja malamucia (namiary na 1 stronie), a karmę trzeba by było wysyłać do hotelu, w którym Lupus gości (okolice Radomia).
×
×
  • Create New...