Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Czy już ktoś napisał do Pati-c? Wczorajszy nocny transport niestety nie wypalił. Jutro AniaGucio jedzie do Koszalina, ale niestety ma już "pasażera". Moje auto w warsztacie co najmniej do poniedziałku, więc już chyba lepiej gdyby DT zawiózł Tulcię - przy okazji na własne oczy by się przekonali, że pies będzie miał zapewniony raj na ziemi. Mam też telefon do ludzi, którzy wożą psiaki za zwrot paliwa - prześlę Ci zaraz Tusionko sms-em, bo ja już muszę zmykać. Mam 4 dni na remont kuchni... Ale gdyby się np. okazało, że ktoś może jechać i potrzebuje asysty, to oczygwizdek się zgłaszam! :) Olly - super, że tu zajrzałaś - WIELKIE DZIĘKI ZA WSZYSTKO! Drinole zapisane w pamięci i... co się odwlecze, to nie uciecze! :)
  2. ADRESÓWKA I CHIP!!!!! Teraz np. w Wwie jest akcja bezpłatnego chipowania, może u Was też. A jeśli nie to i tak koszt niewielki w stosunku do tych wszystkich stresów....
  3. Dzielna kobieta! Wszystkie jesteście dzielna! Najgorszy moment: wybrać te, które zostaną ocalone. Mój mąż po prostu odwrócił głowę, wsadził rękę w gniazdo i wyciągnął na chybił-trafił :(
  4. Jeśli komuś w ogóle dziękować to tylko LOSOWI! I najdziwniejszemu i najszczęśliwszemu zbiegowi okoliczności. Historia jest zawiła, wielowątkowa i aż nieprawdopodobna :cool3: [B]Wątek pierwszy:[/B] Jakiś tydzień temu pewna dziewczyna z przytuliska w Uciechowie napisała na jednym z wątków, że mają u siebie psiaka w typie boksia. Zaproponowałam, że postaram się o umieszczenie go na stronie SOS Bokserom. Jak zwykle, mój boksiowy anioł Ola, bez słowa sprzeciwu Ungera na stronie umieściła. [B]Wątek drugi:[/B] Pewna pani z Bydgoszczy, zadzwoniła do Oli, jako do osoby wskazanej do kontaktu adopcyjnego boksiopodobnej suni ze strony SOS i spóźniła się dosłownie... 4 godziny! Sunia pojechała do nowego domu. Zaczęły jednak z Olą rozmawiać, pani przyznała, że nie liczyła na akceptację jej kandydatury, bo jeździ na wózku. Ale jej mąż jest pełnosprawny, mają obszerny dom z ogrodem - zajmują parter, na piętrze mieszka rodzina. I że pani raczej boksiopodobnego psiaka niż boksia wolałaby adoptować, bo na boksia to się zawsze znajdzie amator, a kundelki mają trudniej. Tylko żeby był gładkowłosy i miał boksiowy charakterek... I że ona psa nie potrzebuje do żadnego tam pilnowania posesji, tylko "do tego, pani Olu, żeby spał ze mną na poduszce, przykryty kołderką". Ola zaproponowała pani Ungera... [B]Wątek trzeci:[/B] Ponieważ Ola nie miała pewności czy Unger w międzyczasie nie znalazł domu, wysłała mi sms-a z zapytaniem. Oddzwoniłam i gdy tylko usłyszałam, że pani tak w ogóle to suni szukała... dalej już wiecie jak się potoczyła rozmowa :razz: MAM SUNIĘ DLA PANI, BOKSIOPODOBNĄ, NAJLEPSZĄ NA ŚWIECIE!!!!:multi: Obiecałam, że jak tylko dotrę do domu (bo akurat w korku na wylotówce z Wwy stałam :evil_lol:), natychmiast wyślę zdjęcia, link do wątku, namiary na kogo trzeba. No i oczywiście, że dowiem się co z Ungerem. Wysłałam chyba z 5 maili kopiując zdjęcia i opisy opiekunki z DT. Ola przesyłała pani maile. Po pierwszym, w którym był link do ogłoszenia, zadzwoniła pani z płaczem i powiedziała, że przeczytała tylko 2 pierwsze linijki, że mąż też płacze i ona błaga na wszystkie świętości, żeby Tula była ich - już teraz, natychmiast, na zawsze!!! Po kolejnym mailu, w którym był opis Madziulca jak to Tulcia obejmuje ich za szyję i się przytula - pani zadzwoniła jeszcze raz "tym razem nikt nas nie uprzedzi - nie damy sobie odebrać Tuli - ona jest nasza - błagam, pani Olu". [B]Wątek czwarty: [/B]Zadzwoniłam do Uciechowa - Unger jest "zarezerwowany" do soboty. Jeśli domek by nie wypalił, tulciowi państwo nie wykluczają, że i jego adoptują! [B]Wątek piąty:[/B] Pewna osoba dziś w nocy wyjeżdża na urlop nad morze. Istnieje cień szansy, że będzie mogła Tulę zabrać i zostawić po drodze w Bydgoszczy. Tam Ola by ją odebrała i zawiozła wprost w ramiona nowych państwa. Ale to już byłby cud nad cudami, więc trzeba jednak szybciutko poszukać transportu - najlepiej jeszcze w ten weekend... [B]Wątek szósty: [/B]W ubiegłym tygodniu Ola się przeprowadziła. Od słowa do słowa i okazało się, że mieszka teraz... 400 m od domku Tulci!!!! :crazyeye: No i niech mi nikt nie wmawia, że życiem nie rządzi przypadek i ślepy los!!!! Niestety, w całej tej euforii rąbnęłam babola - powiedziałam, że Tula jest wysterylizowana :shake: Nie wiem co mi się ubzdurało - pomyliłam chyba z inną sunią. W każdym razie trzeba będzie jakoś państwa wspomóc w tym temacie... Ja ze swej strony oferuję fanty na bazarek. Ola zapewnia organizację zabiegu - umówi się w zaprzyjaźnionej i sprawdzonej lecznicy, zawiezie, przywiezie, doradzi w opiece, zawiezie na zdjęcie szwów. Nie mamy super parcia czasowego, bo Tula następną cieczkę będzie miała za pół roku, ale środki musimy na to mieć. Na razie niech się przyzwyczai, zaufa, pokocha nowych państwa, a zaraz potem załatwimy ciachanko i z bańki. Teraz więc sprawa na już to TRANSPORT! O, chyba limit cudów na północy Mazowsza został na ten wieczór wyczerpany - idę to oblać! :evil_lol:
  5. No, to powiem tyle, że zanim zdążyłyście zacisnąć, już możecie puścić, bo [SIZE=5][B][COLOR=red]TULA MA DOM!!!![/COLOR][/B][/SIZE] Która Ciotka by się długoweekendowo kopsnęła z Tulcią do Bydgoszczy, co?...:razz: Ja niestety mogę się wybrać jedynie jako osoba towarzysząca, bo do poniedziałku moje auto w warsztacie :shake:
  6. I ja... Musiał ją ktoś wziąć do siebie - nie widzę innej opcji...
  7. A Ty zapewne razem z nimi, bo nie uwierzę, że mogłabyś się bez nich obyć :)
  8. Rotek, jesteś tu jeszcze!?!?!?!? Bo masz pełną skrzynkę, a ja pilnie potrzebuję wiadomości w sprawie Ungera, więc sorry Negra, ale wkleję tu PW: Witaj, Jak to dobrze, że jesteś on-line!!!!:multi: Czy Unger jest nadal do adopcji?... Jeśli tak, zaciskaj kciuki i módl się do wszystkich bogów, jak ja :razz: I podaj mi proszę swój nr tel. a wszelki wypadek. Aha, czy Wy macie jakiekolwiek możliwości transportu?... Pozdrawiam, Magda A może ktoś ma nr do Rotek albo do innej osoby, która będzie mi mogła udzielić odpowiedzi w sprawie tego psiaka, PLLLIIIIIISSSSSSS......,
  9. Co kto ma niech zaciska - i niech nie puszcza, dopóki nie pozwolę!!!!!
  10. [quote name='majqa']Jeśli w naszym mniemaniu nie ma to należy ratować, ośmielę się zauważyć, co najmniej 70% łódzkich psów żyjących w podobnych temu warunkach.[/QUOTE] Ja nawet będę jeszcze śmielsza i powiem, że 70% psów w całej Polsce. Co do zadka zawsze z tyłu, jeśli chodzi o prawa zwierząt - daję całe 100% :(
  11. Opisane powyżej przypadki mogłyby być podstawą - przy dobrej woli policji, prokuratury i - najlepiej w obecności kamer TV :(
  12. Cholercia, nie mogę znaleźć tego wątku, na który wciąż się powołuję - baaaaaardzo pouczający :(
  13. W Legnicy to jest "eksportowa wersja Misia" :) Mama dziewczyny mojego Syna zadzwoniła kiedyś do mnie i z przejęciem opowiadała jaki to Tomcio jest świetnie wychowany, a jaki porządnicki! Z tym pierwszym to się oczygwizdek zgadzam, ale druga teza była dla mnie absolutną nowością! Okazało się, że Tomek, będąc u Anki zmywa, a nawet się sam z siebie za odkurzanie łapie!!! W domu - założę się, że nawet nie wie gdzie szukać odkurzacza ani jak się go uruchamia :) Od dwóch lat mieszka poza domem. "Kontrole" wykazują, że funkcjonuje, sprząta, zmywa i pierze. W domu nadal do bieżącej obsługi "gościa" jest Mama :)
  14. [quote name='olga7']Czyli pies jest zawsze w domku zadbany,nakarmiony,leczony i kochany ?? To dlaczego błąka się po okolicach wychudzony ,wyniszczony, mając chory,potrzaskany /ciekawe przez kogo/ kręgoslup,zawalone uszy, zawalone zatoki okoloodbyt.-co bardzo utrudnia mu tez chodzenie,procz chorego kręgoslupa. No i jest kochany i oczkiem w glowie w tym "cieplym domku." Czyli ogolnie jest SUPER ??[/QUOTE] Nie jest, co nie znaczy, że jest podstawa prawna do odebrania zwierzęcia właścicielowi. A do kradzieży oczywiście nie namawiam - żeby nie było :) Bo to też jest karalne!!!! I jakoś jestem dziwnie spokojna, że gdyby do karania przyszło, ja byłabym pierwsza w kolejce, nie właściciele Bossa... :(
  15. Zdecydowanie za mało :( Też mi się wydawało jeszcze do niedawna, że można zwierzę odebrać właścicielowi za takie zaniedbania jak głodzenie, więzienie, łańcuch, brak leczenia. Lektura wątku "Zarżnięta klacz..." otworzyła mi oczy na beznadziejną polską rzeczywistość prawną :( A, i jeszcze poseł Kłopotek, który w TV stwierdził przed kamerami, że trzymanie na wsiach psów na łańcuchu to uświęcona polska tradycja. Z czym tu walczyć? Z wiatrakami?... :( Co to za państwo, co za prawo, jeśli tylko kradzież może wyzwolić zwierzę od cierpienia, głodu i "właścicieli"?...
  16. Jeśli chodzi o sprawy komputerowo-informatyczno-tympodobne jest ze mnie głąb rekordowy! :( Bardzo chętnie skorzystam z Twojej pomocy.
  17. O, właśnie miałam pytać czy na tę stronę można dodawać psy, które są na DT :) A mogłabym się i ja uśmiechnąć z moimi biedami?...
  18. E, budę to chyba nie ona "odciepla"... Kajka zaczęła, a teraz dzieło kontynuują dwie rude fiśnięte :)
  19. Nutusia

    Lena i Omar ;)

    Ja bym zdecydowanie zmieniła na ćwieki, wobec powyższej teorii :) Kiedyś pewna pani spacerująca po parku z dzieckiem w wózku, na widok idącej spokojnie drugą stroną chodnika sznaucerki olbrzymki zaczęła wymachiwać dziecięcą czapeczką, jakby chciała psa odpędzić. Właścicielka Tinki rzuciła wtedy tylko mimo chodem: "proszę uważać, bo rączkę można stracić" - pani zamarła w czapeczką w uniesionej dłoni :) I druga moja ulubiona parkowa historia... Pewien starszy, niezwykle kulturalny i przemiły pan często przyłączał się do nas na spacerach ze swoją boksią Sabcią. Sabina była bardzo łagodna i tak karna, że nawet po ulicy chodziła bez smyczy. Idąc sobie wolniutko parkową alejką, Sabcia podeszła do ławki, na której siedział pewien pan. Zatrzymała się, spojrzała na pana i powąchała jego but. Pan zaczął wykrzykiwać standardy typu smycz, kaganiec, cholera jasna, chamstwo i pozostałe. Sabciowy pan się odwrócił (bo już zdążyliśmy minąć pana na ławce), skłonił się w pas i powiedział "najmocniej pana przepraszam za mojego psa". Pan ławkowy dalej swoje: park dla ludzi, srają, wytruć... Sabinkowy pan - już ze sporej odległości znów się odwrócił, znów skłonił w pas i najmocniej pana przeprosił za swojego psa. Gdy sytuacja powtórzyła się po raz trzeci, sabkowy pan wrócił, podszedł do indyczącego się wciąż pana na ławce i zagaił: ja naprawdę najmocniej pana przepraszam, ale mój pies to taka świnia jest, że każde gówno musi obwąchać. Pan na ławce zamarł z kolejną, niewypowiedziana już inwektywą na ustach :)
  20. Jak najwięcej ogłoszeń papierowych trzeba porozwieszać! Może ktoś ją przygarnął, nie wiem... wpuścił na podwórko i teraz się miota z kłopotem. Musi gdzieś być!!!!
  21. [quote name='majqa']Tu odbiór nie przejdzie żadną miarą, chyba żeby spoza samej kontroli wypłynęły jakieś istotności, czyli np. ludzie, którzy coś widzieli, o czymś wiedzą, to coś ma sens, a oni zechcieliby zeznawać. Temat trudny i śliski.[/QUOTE] Otóż to - według obecnie obowiązującego prawa odbiór psa nie jest możliwy :( Tylko zrzeczenie się wchodziłoby w grę, ale skoro psiak jest państwa oczkiem w głowie, też nie ma o czym mówić.
  22. Majqua - niestety możesz mieć rację z tym mandatem :( Nie wiemy jakie są pobudki puszczania psa samopas - czy lenistwo czy źle pojęta "wolność dla psa". Kasiulek - za złamanie podstawowej opieki nie można odebrać zwierzęcia właścicielowi. Przedstawiciel jednej z organizacji powiedział ostatnio, że prokurator zezwoli na odebranie zwierząt dopiero wtedy, gdy istnieje ryzyko, że zaraz padną :(
  23. O matko przenajświętsza, jaki "skomplikowany" jest ten Wasz Miś! :)
  24. No tak, ale nawet jeśli pies zostanie odłowiony, właściciel ma prawo odebrać go ze schronu, tak?... Na razie tylko mandat jawi mi się jako skuteczne zapobieżenie dalszym samotnym wędrówkom Bossa. Odebranie zwierzęcia w naszym kraju to nie lada wyzwanie. Od kwietnia śledzę wątek, na którym już kilka organizacji poległo chcąc odebrać właścicielowi psa przykutego na stałe do łańcucha i dwa zabiedzone konie. Niestety, prawo stoi po stronie właściciela :( Tak więc albo mandat albo... kradzież.
  25. "Wyrok" odroczony do kiedy tym razem?...
×
×
  • Create New...