-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Biszkoptowa Fiolka - bezpieczna i szczęśliwa w nowym domu!
Nutusia replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Mari - witam Cię w klubie "balonów". Całkiem fajny to jest klub, wbrew pozorom :) Montuj ten wspólny wątek, montuj... -
[COLOR=purple]Nie no, chyba nie zjadła... Choć sądząc po "zapachu" gazów w nocy - kto wie :eviltong: U nas są bardzo podmokłe tereny - żab i komarów ile kto chce! I to raczej musiała być ropucha - one mają b. silny jad. Powinnam była profilaktycznie gliździochowi porządnie paszczę wypłukać...:oops: Jeszcze wczoraj miała ślady podrażnienia na dziąsłach i śluzówce - musiała mieć naprawdę parcie na tego księcia :evil_lol: [/COLOR]
-
Nie noś Paluszka, bo przepukliny dostaniesz, a na Ciebie bazarku nie będzie można zrobić, bo to wbrew regulaminowi dogo! :) Ja też czasem doliczam dojazd do weta, bo to jednak są koszty, niestety :( Jak wiozę więcej ogonów - w tym swoje - nie liczę, ale jeśli muszę z jednym tymczasowiczem jechać, i to kilkakrotnie - nie ma zmiłuj - na ślinę auto nie chce jeździć, a szkoda... Łysienie pod gipsem to chyba normalne - wyciera się sierść, nie ma dostępu powietrza. Ale na wszelki wypadek spytaj weta. A do żarełka dodawał zmielone siemię lniane i olej z wiesiołka - zakudłaci się Paluch potem raz-dwa! :)
-
Szabka zamieniła się w Szirę i zamieszkała na warszawskim Gocławiu :)
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Bardzo podobnie było z Tulą wyrzuconą do lasu pod Mszczonowem z dwoma mniejszymi suniami. Ona była najładniejsza i najbardziej proludzka, a dom się znalazł dopiero teraz i to tylko dlatego, że podciągnęłam ją pod "mix boksera"! Wcześniej każdy ja kojarzył z mix astem czy tym drugim, bo ja się nie znam na tych "bojowych". A Buby nie dałoby się pod boksia podciągnąć?... Bo mam chody u boksiowatych :) -
Młody,mały Azor z ok.Pułtuska - już w DS
Nutusia replied to Ania i Kajber's topic in Już w nowym domu
O matko, Mari - przekroczyłaś już chyba granicę... szczeku! Ja już przy piątym osobniku psim mam "przesyt" :) A Pączek się dziś zameldował na dogo o 06:55 - ciekawe o której musiał wstać Azorek, żeby mieć na oku koguta... :) -
Mma, Lara, Ellig - bardzo, bardzo DZIĘKUJĘ!:loveu: Dla Doktora właśnie szukam odpowiednio zdobionej i wystarczająco złotej ramy - przy okazji i Was może "oprawię" ;) Po wczorajszej rozmowie z Doktorem: 1. Doktor nie widział Stefka przez tydzień i nie może się nadziwić jak wielkie zrobił postępy jeśli chodzi o sprawność poruszania się i socjalizacji. 2. Stevie do tej pory jadł karmę Royal Canin - najpierw intestinal, ale ponieważ koopy nadal były brzydkie, został przestawiony na tę (nazwy nie pamiętam) dla odchudzanych psów, bo jest najbardziej lekkostrawna. Po prostu dostawał częściej i więcej, żeby pokryć zapotrzebowanie. Ponieważ wiadomo, że Royal jest bardzo drogą karmą, a p. Ewa docelowo będzie karmić Stefka gotowanym żarełkiem, od dziś Doktorzy podają mu Purinę (jagnięcina z ryżem dla wrażliwych przewodów pokarmowych). Jako posag, Stefek dostanie od Doktora na nową drogę życia 15 kg tej karmy. Po zjedzeniu 10 kg, ostatnie 5 kg trzeba będzie zacząć powoli mieszać z gotowanym, żeby psiak się przestawił i nie miał sensacji trawiennych. Wczoraj na kolację Steve po raz pierwszy dostał karmę Royal wymieszaną z Puriną i dziś niestety koopol był gorszy. Na szczęście nie biegunka, ale też nie ideał. To wskazuje, że jednak Stefek nadal ma problemy z trawieniem, głód odcisnął swoje piętno i potrzeba czasu, żeby się wszystko unormowało... Doktor jest dobrej myśli, bo wyniki krwi są OK, no i nie ma biegunki. 3. Stefek po przybyciu do lecznicy został potraktowany preparatem na pchły i kleszcze (bo pchły urządzały sobie po nim prawdziwe defilady). Na odjezdnym zostanie zakropiony jeszcze raz i dostanie w gratisie od Doktorów dawkę na kolejny kwartał "na wynos". 4. Stef jest odrobaczony - kolejną dawkę również otrzyma w gratisie od Doktorów "na wynos". 5. Kastracja zostanie przeprowadzona jeszcze w tym tyg. (najprawdopodobniej jutro). Przy okazji Doktor prześwietli nóżkę, na którą Stevie utykał na początku, żeby mieć pewność, że to była tylko kwestia albo niewielkiego urazu albo zaniku mięśni. 6. Stefek zostanie również zaczipowany. Ciocia Ellig też szykuje wyprawkę dla Stefana, więc psisko będzie miało naprawdę imponujący posag! :) Właśnie rozmawiałam z Doktorem. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Stefek będzie gotowy do drogi na 9 lipca (wtedy najbardziej pasuje podróż przemiłemu Panu, który zaoferował bezpłatne dostarczenie księcia Stefana do nowego domu). Doktor specjalnie przyjedzie do lecznicy (choć tę akurat sobotę ma wolną), żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik i pomachać swemu Ujadaczowi białą chusteczką :) Jeśli nie wyskoczy nic nieoczekiwanego, ja będę towarzyszyć Stefankowi w drodze do nowego domku jako piesogard :) Podczas wczorajszej wizyty Stevie dał się wygłaskać (okropnie z niego sierść wyłazi...). Z ogromną ufnością przyjmuje dotyk ręki. Pomimo, że nie widzi jak się do niego wyciąga i zbliża - nie robi uników. Wsadza nos w dłoń i czeka na pieszczoty. Wczoraj zaliczył małą wpadkę, bo Hubert (asystent doktorowy) właśnie wychodził z nim na trawkę, gdy usłyszał, że rozmawiamy o adopcji i zamiast na zewnątrz, wszedł do gabinetu. Stefek dał się pogłaskać, a następnie zrobił w tył zwrot i... osikał aparat do USG!!!! Doktor powiedział tylko: "wiesz ile to kosztuje?.." i nie bardzo wiem czy to było do Stefka czy do Huberta :evil_lol: Na szczęście aparat mieszka w blaszanej walizce i jest ona chyba... sikoszczelna! :):razz: A... no i Stefek zapoznał wczoraj naszą Lili - zakochał się chłopak od pierwszego niuchnięcia! Ale ja mu się nie dziwię, bo Lili - czego jak czego - ale uroku osobistego nie brakuje :) Odśpiewał jej serenadę, ogonek mało mu się nie urwał i za nic nie chciał wracać z Hubertem do lecznicy! :eviltong: No, to teraz kciuki, kciuki i jeszcze raz KCIUKI TRZYMAMY DO ODWOŁANIA!!!!
-
[COLOR=purple]No nie uwierzycie!!!!!!! Okazało się, że to żadne tam gardło! Po prostu księżniczka Lili liczyła na to, że jak... pocałuje żabę, to się ów żab w księcia przemieni! A tu zonk - zamiast się w księcia przemienić, ropuch zapsikał liluchowe fafle jadem i zapluł gliździoch skutecznie i siebie i mnie... Też mi myśl o żabie przez myśl przemknęła, ale odrzuciłam ją gdyż uznałam, że to niemożliwe, żeby aż tak obfity i długotrwały ślinotok spowodowała. Kiedyś moja pierwsza jamniczka dopadła na polu ropuchę i też zaliczyła jadem po pysku. Ale to wyglądało inaczej, bo Zalma dostała regularnej piany na pysku (jakby się mydlin opiła), puszczała nawet bańki pod faflami, ale to nie trwało dłużej niż pół godziny! A Liluchę trzymało cały wieczór i noc! No, ale wizytację u Doktora zaliczyła, buziaków narozdawała milion pięćset sto dziewięćset, gardziołko pokazała, a przy okazji sprawdziliśmy bioderko. Nadal idzie ku lepszemu, ale do całkowitego zrostu jeszcze daleko - nadal można wsadzić cały kciuk w panewkę... W dodatku Lilcioch jest uparty i odciąża tę łapkę, czyli stawia stopę tak, jakby chodziła na obcasie, co niestety powoduje, że krzywi kręgosłup! Ale bólu już nie odczuwa, więc nie chciała Doktora zjeść :) Potem zaliczyła spacerek po Nowym Dworze, zapoznała kilka piesków, zwiedziła kilka trawników, a w drodze powrotnej skutecznie nas... opluła, ale to już z upału :) [/COLOR]
-
Tula, potem Szakira, a teraz szczęśliwa Kora w swoim domu na zawsze!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
A, Tulci fotki - już zaraz wysyłam! :) A przy okazji przeklejam maila od p. Ewy: Witam czekamy na książeczke interesują nas szczepienia jakie otrzymała obiecano nam wysłać mailem.pozdrawiam Ewa. Możecie odpowiedzieć? Macie adres mailowy p. Ewy?... -
Młody,mały Azor z ok.Pułtuska - już w DS
Nutusia replied to Ania i Kajber's topic in Już w nowym domu
Pączek-wyzyskiwacz! Trza na niego donieść!!!!!!! Biedny Azorek, z kurami się musi użerać i nawet nie może ich podejść znienacka przez ten odblask!!!!!!! -
DRASTYCZNE ! Suka ON przebrana w sukienkę i skatowana
Nutusia replied to Biafra's topic in Okrucieństwo
Jak ja marzę, żeby taki pies się odważył... zagryźć oprawcę!!!!!!!! Tylko wtedy i tak zostałby uśpiony :( -
Jezus Maria - a ten kij to w jakim celu??!?!?!!?!? Biduś malutki, jaki śliczny pod tymi dredami się pienio ukrywał...
-
[COLOR=purple]Ciocia Radulka dawno nie widziana, a zawsze tak samo kochana! :) Dzięki, że wpadłaś. A Gliździoch takiego focha strzela Ciotkom, co o nim na śmierć zapomniały, że się wziął i pochorował :( Ślinotoku dostała tak strasznego wczoraj ok. 22-giej, że do rana zużyłam całą paczkę podkładów higienicznych, dwa ręczniki kąpielowe, a i tak się obudziłam nad ranem pod mokrą kołdrą i na mokrym prześcieradle :( Telefoniczna diagnoza Doktora, najbardziej prawdopodobna - zapalenie gardła albo angina. Jedziemy więc zwizytować Doktora. W końcu Liluch musi mieć jakieś atrakcje, jak ją Ciotki opuściły... Sławek to już nawet wczoraj wściekłość podejrzewał!!!! Tym bardziej, że pić nie chciała. Ale rano już taka była "wypluta", że wciągnęła garnek wody, więc jednak wściekłość odpadła ufffffff........... :) [/COLOR]
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jest przedłużone dzięki naszej kochanej Ellig do końca lipca. Ale wiadomości nowych żadnych :( Ludzie w końcu przestaną zaglądać... -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ojeju!!!!!!!!!!!!!!! Luneta... lansiara - do domu zaraz się chyba wybierze... OBY!!!!! -
Roman z Chrzanowa brzmi dumnie! Zwłaszcza taki co ma dom :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Zawsze mnie zastanawia lekkość, z jaką ludzie zwracają psa. [/QUOTE] A mnie przeraża :( -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Aj tam - bo ludzie powinni zamawiać obrazy zgodnie z "weną artysty" - wtedy by szło łatwiej! :) -
Już prawie 15.30... Dziewczyny były umówione na 13-tą... Ciekawe jakie wieści... Z Doktorem rozmawiałam - czeka zwarty i gotowy na znak czy ciachać jajka czy nie :) Nie bardzo kapuje o co z tymi wizytami chodzi i co za sobą niosą, ale mu dziś wszystko dokładnie wyłuszczę, bo nasza Lili zdaje się była uprzejma zachorzeć na gardziołko (miała dziś w nocy taki ślinotok, że tylko wiosło i mogłabym w rejs po łóżku wyruszać), więc i tak muszę się u Doktora stawić. Mam całą listę pytań, muszę wymierzyć Stefana celem zamówienia szelek, z których żadną miarą i żadnym swoim sprytem nie wylezie - wszystko zapisane, instrukcja pomiaru wydrukowana - całość zabezpieczona w kopercie :) No, to teraz czekamy na wieści od "kontrolerek", a ja napiszę jutro z rana co ustaliłam z Doktorem. Aha, gdyby do 16-tej dziewczyny się nie odezwały, to ja będę wychodzić z pracy i wtedy baaaaaaardzo proszę o info sms-em co mam powiedzieć Doktorowi - wypali domek czy nie...
-
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Tak to jest jak się cichaczem w robocie podczytuje :) Rozliczyłam wreszcie bazarek ciuszkowy "Wyposaż dziecko na wakacje" - uzyskałam kwotę 105 zł - HURRA!!! Z największą przyjemnością wpisałam do postu rozliczeniowego :) -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Idol to był GOŚĆ! I podobnie jak nam Tośka-Łośka, tak Idol pani Eulalii systemowo zapełnia lukę w sercu. -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Pracuj, pracuj - bo to nie Luna chora, tylko właśnie Lili! :razz: A jak wiadomo - Lilcioch biega już u mnie dłuższy czas! :evil_lol: Luna jeszcze ze mną w łóżku nie śpi, choć robi coraz śmielsze podchody ;) -
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Lilunia - weź mnie nie strasz, co?... Już i tak wystarczająco się boję i jestem okropnie niewyspana :(