Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Mamę trzeba koniecznie szybciutko pocieszyć i znaleźć inną księżniczkę. Nie ma zgody na "zmarnowanie" takiego domku :)
  2. [quote name='wawer']To tyle w temacie. Koosiek życzę jak najlepiej, podziwiam za to, że tak mocno angażuje się w sprawy braci mniejszych, [B]ale czasem trzeba zrobić mniej, za to lepiej i solidniej. Wtedy łatwiej zdobyć fundusze, bo ludzie ufają[/B].[/QUOTE] Nic dodać, nic ująć... Spójrzmy prawdzie w oczy - gdyby nie Edek, która dwoi się i troi - co jest w pełni zrozumiałe, bo dziewczynki były u niej ładnych parę tygodni, przekazywała mi je z płaczem, bo zdążyła się przywiązać, a jakby nie było oddawała je z domu do boksu - i gdyby nie Sylwia, która po rozmowie ze mną i z Edek jeszcze do końca nie straciła cierpliwości - Koosiek musiałaby zabrać sunie z hotelu. Edek (przepraszam Edytko, ale MUSZĘ to napisać) ma bardzo poważne problemy osobiste i związane z nimi ogromne wydatki, nie pracuje bo nie może i pomaga P&D jak może, narażając się nawet na niesnaski z TZ-em. I żeby była jasność w temacie - JA pomagam EDYCIE. Wczoraj otrzymałam od niej paczkę z fantami na bazarek, dołożę co mogę i może uzbieramy parę złotych - oby! Dobrze by było, gdyby te pieniądze mogły iść na bardzo energiczną akcję ogłoszeniową (przede wszystkim wyróżnienia allegro i gumtree), a nie na hotel, bo w ten sposób dziewczyny mają szansę zostać w tym hotelu jeszcze kilka lat... A właściwie nie mają, bo ile można zwojować bazarkami i ile hotel, który żyje z opieki nad psami, może wytrzymywać nieterminowość wpłat?... Koosiek, sama wiesz jaka jest w tej chwili sytuacja finansowa "Twoich" psów - tragiczna! Musisz mieć świadomość, że zgarnięcie z ulicy, z łańcucha, skądkolwiek kolejnego powoduje, że tym, które już masz pod opieką [B]przez Ciebie[/B] grozi niebezpieczeństwo w postaci powrotu na ulicę - czy to nie jest błędne koło?... Bardzo Cię podziwiam za to co robisz, ale rób tyle, ile możesz. Bo potem jest tak, jak w przypadku Pixie i Dixie - cała robota i odpowiedzialność spada na kogo innego, a nie zawsze się trafi taka Edek... Nie możesz mieć pretensji, że ludzie nie chcą dawać pieniędzy na "Twoje" psy. Nie mają takiego obowiązku. Tym bardziej, jeśli widzą, że zanim te, które już są wyprowadzisz na finansową prostą, pojawiają się kolejne - oczywiście bez grosza. Wierz mi, trochę już na tym świecie żyję - nie da się uratować całego świata. Ale psu, któremu się pomogło trzeba zapewnić bezpieczeństwo i przyszłość. Nie można się wykręcać brakiem czasu - mierz siły na zamiary... Za dużo obowiązków, które na siebie wzięłaś spowodowało różnego rodzaju obsuwy, obsuwy spowodowały utratę zaufania i zrobił się kompletny klops. A kto na tym najbardziej ucierpiał? Oczywiście psy! I to nie te, które wciąż biegają po ulicach czy tkwią na łańcuchach, ale te, ZA KTÓRE WZIĘŁAŚ ODPOWIEDZIALNOŚĆ BIORĄC JE POD SWOJĄ OPIEKĘ! Nigdy w życiu bym się nie odważyła umieścić psa w hotelu, gdybym nie miała możliwości płacenia za niego. Tak można działać tylko wtedy, gdy pensji starcza na taką opłatę lub gdy się działa pod auspicjami jakiejś fundacji. To, że biorę na tymczas JEDNEGO psa nie znaczy, że jestem ślepa i nie widzę tej całej bidy dookoła. Ale wiem, że temu jednemu jestem w stanie pomóc, na tego jednego wyżebrać pomoc w opłaceniu karmy, leków czy sterylki i temu jednemu znaleźć dom. W ten sposób "w świat" wyprawiłam w ciągu 8 miesięcy już sześć istnień. W porównaniu z Tobą może i jestem cienki Bolek, a mimo wszystko mam poczucie, że taka pomoc ma większy sens...
  3. Wszystkich i wszystko. Przyjrzyj się zdjęciu w moim avatarku - to moja Nutka z... chomikiem. Pani przyniosła do domu i kazała kochać, to sucz kochała. Podobnie było potem z królikiem, żółwiem, jamniczką, kotami... A wada? Jeśli komuś przeszkadza, że ma w domu wulkan energii, który potrafi przewrócić dom do góry nogami, to może to i wada :)
  4. Są takie, które wcale się nie ślinią - np. moja Lili. Opluła się tylko jak pocałowała żabę z nadzieją, że się w księcia przemieni :)
  5. Mój boże - jakie to jest ludzkie. Wy się kłócicie, a pies traci :(
  6. Kapselek ma prosić moda o przepisanie wątku dzisiaj. Koniecznie trzeba umieścić listę najpilniejszych potrzeb oraz stan kasy w pierwszym poście - tak będzie łatwiej pomagać...
  7. Niestety - Mylenium ma małą, łagodną sunię znajdkę. Konsultowała z Donką - za duże ryzyko :( Ale się zobowiązała, że będzie rozpytywać po znajomych - dziękujemy! :)
  8. Wróciła do siebie i się przekonała, że nawet jak się wybierze na wycieczkę, zawsze wróci do domu - DZIĘKUJEMY ZA TAKI DOM DLA NORCI
  9. Jak Ci jej nie dadzą po dobroci - przyjedź do mnie - dam Ci Kimi :)
  10. Pięknie się komponują i we wnętrzu i w... zewnętrzu :) Bierz się bierz, zanim Cię Ciapas z torbami puści :)
  11. Dzielny chłopak i dzielny... Pan Doktor! :) Obu teraz wściekłość nie grozi :)
  12. Przytulać trochę można, ale nie za bardzo, bo to grozi ciążą urojoną, a to jest baaaardzo niefajny stan. Moja pierwsza jamnisia (rodowodowa) to była mistrzyni! Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że trzeba ograniczyć pieszczochowanie i pozabierać wszelkie poduszki i zabawki... Gdy nadchodził czas porodu (dokładnie jak w kalendarzu, gdyby była zaciążona), wiła gniazdo z poduszek właśnie - ściągała wszystkie, plus kocyki i się szykowała. Potem odbywał się sam poród - dyszała, piszczała... A zaraz potem znosiła do gniazda wszystkie zabawki, dostawała mleka w cycochach i zaczynał się dramat - zapalenie gruczołów, okłady z kapusty, depresja - jednym słowem - rozpacz w kratkę! :(
  13. Image shack. Ale one już do mnie takie małe musiały przyjść mailem (a powiększyć nie umiem), bo moich psiaków jak wstawiam są normalnej wielkości...
  14. Jestem informatycznie tępa do imentu - wstawiłam fotki jeszcze raz, ale nie rozumiem dlaczego są takie małe :( Już chyba nie ma dla mnie nadziei - głupia umrę... :)
  15. No wiesz co Pańcia - żeby sobie psina musiała sama kocyk organizować!?!?!?!??????!!!!!!!!! :)
  16. To nie u mnie były zdjęcia :( Tak czy inaczej, myślę, że byłoby lepiej, gdybyś to Ty - jako odbiorca wiadomości z pierwszej linii frontu :) - prowadziła wątek i robiła aktualizacje - mogłabyś?...
  17. Damy radę! Najważniejsze, że już mniej więcej wiadomo co jest i co trzeba. Steryd zaczniemy od dzisiaj. Na razie rano dostała pierwszą połówkę tabletki na odrobaczenie. U nas schodów nie ma - jedynie jeden stopień na ganek i dwa stopnie na taras (w tym jeden bardzo niziutki). Skakać jej nie pozwalamy, choć czasem jej się uda śmignąć z kanapy na podłogę... A tak to gania z Kreśką, wyleguje się na słoneczku i wygląda na zadowoloną :) Ellig - piękne dzięki, Karmicielko Ty nasza! Teraz tylko muszę doczytać dokładne dawkowanie, żeby nam Kimulec nie przytył na tym super żarełku :) Będziemy skrupulatnie kontrolować wagę, bo każdy dodatkowy dekagram to obciążenie dla już i tak przetrąconego kręgosłupa...
  18. Loruś, Ty to jednak jesteś GOŚĆ! A Murka - czarodziejka :)
  19. Nasz cudowny, jedyny w swoim rodzaju i zdecydowanie najwspanialszy oswojony wilka na świecie wciąż jest bez domu! Zaraz Ci napiszę prywatną wiadomość do kogo trzeba się zgłosić w sprawie adopcji :)
  20. Trzymamy za panią z Bielska - oby zasłużyła na Duniaszkę :)
  21. Dziewczyny, naprawdę trzeba zmienić tytuł. Tym bardziej, że mama-sunia nadal nie jest bezpieczna, bo za kilka dni zostanie bez dachu nad głową!!!
  22. [quote name='Bogusik']Natusiu!Przydalo by sie zrobic troche pozadku na 1str.watku,bo tam jestduzo zdjec niedostepnych/jezeli to mozna jakos usunac bo nie wiem/ i moze wstawic jak wyglada sytuacja materialna naszego Cezarka?Koszty dotychczasowe i przypuszczalne...bo jest juz po operacji wiec wiadomo ile kosztowala...albo to gdzies jest i nie wiem...?[/QUOTE] Kurcze, rzeczywiście zdjęć nie widać - zupełnie nie wiem dlaczego :( Kapselku, może poproś moda, żeby przepisał wątek na Ciebie, bo ja ani nie mam zdjęć Cezariusza ani - co pewnie ważniejsza dla czytających, a przede wszystkim wpłacających - dostępu do konta i nie znam aktualnej sytuacji finansowej. A Ty, jako główna księgowa :) mogłabyś uzupełniać post rozliczeniowy na bieżąco :)
  23. [quote name='Czorcik']domyślam się że nie ja jedna, ale to nie znaczy , że nie mogę się wypowiedzieć[/QUOTE] Przecież ja nie w tym sensie!:) Tak się tylko podłączyłam, żeby zaznaczyć i swoją obecność, bo już sama nie wiem co napisać. Sama się sobie dziwię, bo na ogół nie mam problemów ze znalezieniem słów... :(
×
×
  • Create New...