-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
[quote name='Madallena']Jezeli chcemy poznawac ze soba sunki, musza byc w tym samym hotelu. Najpierw obok siebie, pozniej razem w kojcu...[/QUOTE] Bardzo dobry pomysł...po sprawdzeniu domków(zakładając,pozytywną odpowiedź pani z Piaseczna)...myślę,że niezły pomysł! Ale poczekajmy moment i skupmy się na stałych danych...Madallenko,mogłabyś zerknąć kto może sprawdzić dom w SZAMOTUŁACH?...kuran...mnie Berciczek znowu goni...a Paulinki jeszcze nie widzę...
-
SZAMOTUŁY...SZAMOTUŁY...SZAMOTUŁY K.POZNANIA Co do drugiego domku...to teraz najważniejsze by mama dzwoniącej pani zaakceptowała wizytę przed i poadopcyjną i umowę...to ona bedzie opiekunem suń! Myślę,że tu możemy małą roszadę zrobić,byle była to sunia benkopodobna,mogąca z drugą sunią zamieszkać.Zdecydowanie myślałabym tu o Emilce...i Oliwkce,ale tylko jeśli nie sprawdzi nam się domek w SZAMOTUŁACH lub jeśli okaże się,że jest on mniej zakochany niż mówił w Oliwce,a oba domki bedą fajne,to wtedy podrzucałabym im pomysł na Melę...ale tylko wtedy gdyby się nie był aż tak zakochany w Oliwce. Boże ...nie wiem czy nie poplątałam...[B]najważniejsze sprawdzić domek w SZAMOTUŁACH(pod kątem Oliwka,ew.Mela)...i dostać pozytywną odpowiedź od mamy pani dzwoniącej z Piaseczna i sprawdzić ją (pod kątem Emilka i Oliwka,ew.Emilka i inna sunia...np.Ofa[/B]).
-
Bercik,wielkolud łagodny jak szczenie-wrocił do domu.
zuzlikowa replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Jak to giselko...WRÓCIŁ?...to znalazł się jego domek? -
No i sypnęło się... drugi telefon o Oliwkę i...mogą być dwie suczki! Pani zaczyna rozmowę od tego czy mogą być wysterylizowane! Sunie mają być u jej mamy(55letniej pani)...na 4tyś hektarowej działce,w ogrzewanym pomieszczeniu gospodarczym...wolne na całym terenie...mieli 11lat dużego psa,gołębiarze przytruli go... Poinformowałam o procedurze(wizyty przed i po,umowa) i to z osobami,które będą się psem zajmować bezpośrednio...pani nie miała oporów,ale temat przedyskutuje dziś z mamą i się odezwie... Myślę,że pomysł,by pani podrzucić myśl zaadoptowania z Oliwką i Emilki nie przyjmiecie negatywnie...obie sunie powinny się dogadać,a dzwoniąca pani ma też doga de bordo(nie wiem czy dobrze napisałam) i pieski dużą część roku spotykają się. Sunie miałyby zamieszkać w Piasecznie...jeszcze nie mam namiarów i czekam na pani odpowiedź,jak jej mama podeszła do kwestii wizyty przedadopcyjnej. Ciężki wybór przed nami...Paulinko,sprawdzamy oba domki? [B]Tak bym sugerowała...teraz warto ruszyć z tym w Sochaczewie.[/B]
-
Wczoraj w nocy(!!!!) dzwonił pan z SZAMOTUŁ pytając o Oliwkę! Jego dzieci zakochały się w niej i chcą ją!!! Trochę mi to trwało nim całość przetrawiłam,ale myślę,że jak się powiedziałoA,trzeba i B rzec...tak więcinfo o domku. Domek jest w Szamotułach k.Poznania.Dzieci to już 15 i 17latki.Mieszkają w 2pokojowym mieszkaniu z dużym aneksem w bloku,na pierwszym piętrze.Mieli nowofunlanda,zmarł ze starości. Pan wiedział i o wizytach i umowie...zgadza się. Wie,że Oliwka będzie wysterylizowana i nie miał oporów,ani nie próbował nakłaniać mnie na niesterylizowanie jej. Nie mogą po sunię przyjechać,ale zapłacą za transport. Acha...mam wszystkie dane potrzebne do wizyty przedadopcyjnej.I jak? Zaczynamy procedurę i ruszamy na wizytę przedadopcyjną?
-
A to błyskawica dziewczyna...dzięki za info...Berciczek dziś spokojnie śpinka...po krótkim- no,nie,nie krótkim czasowo,lecz odległościowo!...a więc po krótkim,zrelaksowanym spacerku z duuuużą ilością dziur i "telegramów" do wywąchania oraz po koniecznej wysyłce nieprzebranej ilości własnych wiadomości...Bercik i Zuzia śpią snem spokojnych i sprawiedliwych...oczywiście spokojnie i sprawiedliwie oceniły jedzonko(zupkę,którą pan im ofiarnie gotuje!) zostawiając puste michy...teraz więc pora by pani z panem piesów popilnowali! Nic im nie powiedziałam o ...marchewce w ich miskach,bo naprawdę mogłoby moje serducho nie przetrzymać...ze śmiechu na widok ich zdziwionych min...a już teks jakim poczęstowałaby mnie Zuzia,mógłby być nieco nie cenzuralny...niestety nie byłam mądrą panią i nie nauczyłam psiaków jeść surowej marchewy...Bercik uwielbia jabłka(Zuzia przy nim też czasami skosztuje), banany,brzoskwinie...marchewką jednak gardzi...
-
Lublin - malutki szczeniak Kropka - ma już swój domek!!!!
zuzlikowa replied to bico's topic in Już w nowym domu
[quote name='dogeviper']Jest domek!! Jest domek!! super :multi::multi::multi: Bico Ty to masz prawdziwy dar :multi::multi::multi:[/QUOTE] Dokładnie tak...nawet allegro mi odpuściła...wspaniała akcja i wspaniały dom dla super psiaka...Kropeczko -pilnuj domku!!! Lapo...wracja proszę szybko do zdrowia!!! Beniki ciepłymi myślami tulą,a ja je w tym wspieram! -
[quote name='scorpio133']zuzliczku pisałam Ci o cudzie ... oby wszystko sie szczesliwie skonczyło . A swoja droga foteczki cudne- zwłaszcza ta pierwsza ( wcale Cie tam nie widac) Hahaha...takie są proporcje między nami- ja wielka pani i on mój maluszek! A wyobraź sobie przerażenie ludzi,którzy wyszli na nas na plaży nad Sołą...siedzą dwa beniowate malutkie pieski i...nikogo więcej!!! A ja tam byłam tylko wtulona w te drabiki siedziałam ciut za nimi...i tylko na przerażone głosy ,wychynęłam zza psiaków i mówię...proszę się nie obawiać,psiaki są ze mną!...i ludzie błyskawicznie odjechali z przerażonymi minami...a ja nie wiedziałam o co chodzi!
-
Madallena wzięła nas wszystkich z zaskoczenia,ale bardzo cieszę się,że Emilka już u Astaroth...rozmawiałam z nią wczoraj-jeszcze niewiele wie o naszej dziewczynce,poobserwuje ją i niedługo...może już dziś, podzieli się uwagami...wysłałam jej wątek dziewuszki! Madallena,coronaaj...trzymajcie się zdrowo!!!Nie dać mi się proszę nijakim schorzeniom!!!!
-
A co do odwiedzin...zjeżdżajcie- Bercik jest kochany i uwielbia wizyty...wespół z Zuzią narobią takiego rajwachu,że swoich własnych myśli nie słychać...i taki kołowrotek zafundują,że nie wiadomo gdzie i kto...ale jak już się wywitają jest spokój i radość potwierdzana jedynie buziakami i leżeniem pod nogami... I niech se wszystkie wety mówią już co chcą,my wiemy,że tak będzie dłuuuuuuuuuuugo!Jak oni nie umieją jednoznacznie i konsekwentnie się wypowiadać,to my sobie ułożymy własny plan i diagnozę...i ma być tak jak mówicie i my chcemy- Bercik wygląda na okaz zdrowia i...tego bedziemy się trzymali jak najdłużej się da-jak wygląda,to będzie! Dzięki Wam,mogę do tego dążyć i w to wierzyć!...teraz tylko muszę mu pomóc,by tak było.....i tyle!...dzięki Wam ,mogę.
-
[quote name='matrioszka2']A ja bardzo wierzę, że Bercik wyjdzie z tego.Martwię się tylko o zuzlika ... Nie martw się matrioszko...Bercik nie da mi się zamęczyć...wczoraj mnie najzwyczajniej uśpił-ja chciałam jego,ale udało się jemu!!!I jak przebudziłam się,bo chciał iść na dwór,to też potem truchcikiem pobiegłam za nim do łóżka...i wiesz- Ja też czuję,tak jak Bercik,wsparcie wielu osób...Wasze dobre życzenia i fluidy...to rzeczywiście najcenniejsze co mogło nas spotkać...Bercik, jak to wczoraj skwitowała Agnieszka- gdyby nie oddech i to purkanie,mógłby uchodzić za okaz zdrowia i słodyczy! Tylko dzięki Wam...pisałam już to,ale podkreślać będę nieustannie- tylko dzięki Wam,ma szansę!!! Dzisiaj dzwoniłam do dr Hildebranta...oczywiście,że Bercikiem się zajmie,ale muszę przywieźć go do Wrocławia w tygodniu między 9-13tą...nie podejmie się wydawania jakiejkolwiek sugestii bez sprawdzenia serca,zrobienia echa...i wiecie,że po tym jak mnie wczoraj obsztorcowała Budrysek(wcale nie taka daleka droga...ona postara się pojechać...Bercik lubi jeździć samochodem...i nie pamiętam co jeszcze) zadzwoniłam do niej i postara się załatwić wolne byśmy mogły pokazać mojachne cudo doktorowi.Będzie załatwiała już od poniedziałku.Mam nadzieję,że się jej uda. Nie wiem,czy mi się uda...ale wkleiłam filmik z Bercikiem...i początkowo nie działał,ale jednak jest...działa! Muuzy dzięki za komentarz- dzięki niemu wiem,że działa! Ściskam i Ciebie, i Dropeczka...a tu wklejam link-może też się uda. http://www.youtube.com/watch?v=mXdL95QZOcY
-
Coronaaj...dbajcie o siebie...aleście niespodziankę zrobiły z Emilką!Cudnie,że już u Astaroth! Oj,nie spałam wczoraj długo...miałam jakiś taki pokrecony dzień...rano wet i to nie z Bercikiem,ale z Zuzką(coś plami krwią,a cieczki nie ma)-pobieranie krwi,usg...i brak jednoznacznej odpowiedzi,obawa,czy nie ropomacicze....szczęśliwie to stan zapalny pęcherza(wyniki krwi bardzo ładne,mocz niestety nie) i już jest na antybiotyku. I prawdę powiedziawszy...wczoraj,rozmawiając o Berciku z wetką ogłupiałam całkiem...na żadne pytanie nie dostałam jednoznacznej,konkretnej odpowiedzi...niestety nie kontaktowała się z dr Hildebrantem,czy się z kimś konsultowała,też nie wiem...wczoraj wydała mi tylko wyniki krwi sprzed zabiegu i wynik badania histopatologicznego...zdjęcie RTG skrytykowała,twierdząc,że na nim nic nie widać...podważyła też wszzystko co mówiły przeprowadzające badanie wetki- to nie muszą być przerzuty,jej zdaniem to jedynie powiększone węzły chłonne wewnętrzne,chłoniak rozwijał się wewnątrz,a jedynie jeden węzeł zewnętrzny się ujawnił(nie wiem ,czy to miałoby być lepiej,czy gorzej),sceptycznie odniosła się do stwierdzenia o przerzutach...jedyne co potwierdziła,to bardzo mocno powiększone serce Bercika.Na moje wątpliwości,czy dr Hildebrantowi wystarczą tylko podane wyniki stwierdziła,że wystarczy tylko wynik badania histopatologicznego,by stwierdzić,czy włączyć ostrą chemię(vincristinę)...uciekała wyraźnie przed moimi sugestiami,że najlepiej byłoby gdyby to ona skonsultowała Bercika ze specjalistą,obiecała znaleźć jego nr i mi przedzwonić...ta cała rozmowa przebiegała,w sposób nieco dla mnie chaotyczny-pobieranie krwi Zuzi,czekający na operację barneńczyk i przygotowywanie go do zabiegu,usg Zuzi,jeszcze jakieś konsultacje o pieska i ja w środku z moimi pytaniami o Bercika i dalsze leczenie...pomieszanie z poplątaniem...jak na mnie,zbyt dużo i zbyt chaotycznie...ostatecznie telefon dr Hildebranta dotarł do mnie z wynikami Zuzi(ostry stan zapalny pęcherza moczowego) przed 18-tą i przekazała mi go pracownica... Wieczorem wpadła też Budrysek...przekazałam jej to co miałam z dokładnymi informacjami o leczeniu i sugestiach...Ustaliłyśmy,że ja dzwonię dzisiaj i jak da się umówić na konsultację bez Bertka,to skontaktuje się z nim i przekaże wyniki i dokładne informacje. Wcześniej rozmawiałam z ciotkami z Wrocka,które mają kontakt z doktorem...sugerowały,że doktor będzie chciał sam zbadać Bercika. No i najważniejsze-Bercik wczoraj...znów wyglądał jak na fotkach z 11-ego...wesoły,z ogonem do góry,pieszczoch...został sam w domu,musiał przysnąć i jak się przebudził biegał po domu i szukał nas...wiem,bo dotarł na samą górę i nie wytrzymał zrobił tam siku. Jednak radość,gdy wróciliśmy...witanie i z nami i z Zuzią...ten psiak naprawdę się cieszył!Spacerek wczorajszy był po 16-tej...było ciemno i nie zrobiłam fotki...ale chłopak znowu pięknie nosi ogon,znowu każda dziura jest do dokładnego wywąchania...gdy wybiegnie do ogródka,wraca sam i prosi o wpuszczenie... Na Agnieszkę pięknie zareagował,nawet zabrał się za buzianie i niezwykle zabawnie wyglądała kotłowanina Zuzi,Bertka i Agnieszki...prześcigali się w tuleniu i głaskaniu...i oczywiście w całowaniu i choć tu prym wiodła Zuzia,to jednak i Bertusiek nieudolnie próbował...chwilę trwało nim mogłyśmy spokojnie porozmawiać. Bercik nie dostał przeciwbólówki...uspokoił się sam,choć oddech był nadmiernie głęboki i przypominał wyrzut powietrza z miecha kowalskiego...noc przespał spokojnie-wstał 2 razy na siku i zaraz biegł z powrotem spać.
-
ŁÓdŹ - rumcajs - 8 tyg.- WRACA Z ADOPJI-NIE MA SIĘ GDZIE PODZIAĆ
zuzlikowa replied to bunia's topic in Już w nowym domu
Mocno trzymam kciuki za domek Rumcajsika!!! -
Nie wiem jakie to może mieć znaczenie,ale Bercik bardzo silnie reaguje na wszystkie leki...au...no,wiecie ci-to badanie,które pokazuje jakie antybiotyki ,leki działają na organizm...a więc to badanie wykazało,że Bercik jest nieoporny na działanie jakiegokolwiek specyfiku...wszystko na niego działa!On jak ten dziewiczy ląd. Może to też jest powodem tego,że tak ładnie działały na niego antybiotyki...a dawki sterydów,które dostawał w związku z chorymi uszami były mniejsze niż połowa dziennej dawki,a już dawały pożądany efekt. I teraz zaskakująca nowina- Bercik lepiej słyszy!Wysłuchuje mnie już na dworze,a w domu reaguje na słowa męża. I następna...choć może już nie,bo o tym napisałam-dziś Bercik nie dostał nic przeciw bólowego...śpi spokojnie...zbudził się kilka razy,był w ogródku,nie dostał nic do podgryzienia,a mimo to poszedł spokojnie spać...teraz on śpi,więc i ja lecę wykorzystać sytuację i...dobrej nocki Wam życzę!
-
Muszę przyznać,że nie pisałam do kasiaprodex...postaram sie napisać dziś... Tak brakuje mi wieści o Milordziku...jak cięzko gdy psiak nie ma domku,a jak go ma,ciągle bywają momenty gdy człowiekiem szarpią wątpliwości...napiszę jeszcze do kasiaprodex,może się uspokoję. Och,Milordziku...bądź szczęśliwy i grzeczny...nie wybiegaj za bramę...dziewczynki masz w środku!!!
-
[quote name='Paulina_mickey']No to tak, wchodzisz na ta stronkę. http://iletutego.pl/noweogloszenie Tam wpisujesz cały tekst, z tym, że pierwsze co napiszesz(160znaków) zostanie automatycznie wklejone na telegazetę, więc trzeba to jakoś zredagować aby te pierwsze słowa były najwazniejszymi. Nie trzeba wpisywać numeru telefonu, bo przy emisji sam się dodaje. Można kontakt na samym końcu dodać-czyli standardowo jak w zwykłym ogłoszeniu. No i potem aby umieścić ogłoszenie, zatwierdza się , wcześniej wysyłając sms - w odpowiedzi zwrotnej przychodzi kod, który jest przepustką do zatwierdzenia ostatecznego ogłoszenia. W przeciągu 24 h przyjdzie info z zamieszczeniem ogłoszenia, a potem z kodem do możliwości zamieszczenia zdjęć. Ogłoszenie pojawia się przez tydzień. Paulinko,dziękuję! Smajliku...sory,że mnie tu nie było przez moment...nie zapominam jednak i nasłałam Ci pana z Jaworzna...przyjechał w poniedziałek,choć zapowiadał,że dopiero w sobotę pojedzie.Niestety nie spodobał sie Smajlowi towarzysz pana-6letni owczarek niemiecki...potraktował intruza zębskami! No cóż-dom był bardzo obiecujący-bez dzieci,chciał zabierać Smajla na wycieczki rowerowe i na długie wyjazdy nad morze...nie powiedział jeszcze stanowczego nie,lecz nie wydaje mi się,by przy tak ostrej niechęci Smajlika do onka,można brać dalej pod uwagę tę ewentualność. No,nic...Smajlik musi polubić psa.z którym miałby zamieszkać. Dobrej nocy Smajliku...dalej szukamy! Wpłynęło 30zł od Ulka18...szybko zrobię rozliczenie wszystkich wpływów...bo były jeszcze! Hotel Smajlika za grudzień jest opłacony.
-
[quote name='elisse']cześć! ja zasadniczo "nie siedzę w bernardynach" tylko w chartach,ale w schronisku w Bydgoszczy jest pies bardzo bernardynopodobny,ma ok 3 lat i prawdopodobnie pochodzi z okolic Bydgoszczy chciałam tą wiadomość dać w temacie "Bernardyny w potrzebie" ale pokazuje mi,ze temat zamknięty nie wiem czy o nim wiecie i czy ma już swój temat,jesli ma to przepraszam za zamieszanie mam też 2 zdjęcia tego psiaka[/QUOTE] ...i jak - udało się? Meluniu...sory,że Cię ostatnio zaniedbałam...wybacz! Zadzwonię jutro...nie,dzisiaj do Beaty...i wstawię nowe wieści. Niestety ostatnia rozmowa jednoznacznie wskazuje,że Melunia powinna być jedynym psem w domu.Potrafiła nawet pokłócić się z Prezesem. Ogłaszając ją musimy o tym pamiętać!