-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
[quote name='Ninti']W pierwszym filmiku, który pokazałaś Bercik był wyraźnie spanikowany, stąd, uważam, to gwałtowne dyszenie. Nie wiedział, co się z nim stało, gdzie jest, dlaczego ciało go nie słucha. Kto miał kota pod narkozą ten widział jeszcze bardziej drastyczne widoki... Bert jest psem po przejściach, podobnie mój Kumpel. Obserwuję Kumpla i widzę, że on boi się nastania nocy, nie można go zostawić samego w ciemnościach, bo wpada w panikę, mimo, że jest u mnie już ponad rok, a wcześniej miał wspaniały dt. Odżywają dawne tragedie i lęki. Może dlatego Bert jest bardziej niespokojny wieczorem. Nie wiem, jakie doświadczenia mają inni, mnie się wydaje, że dotyczy to głównie psów, które były w schroniskach. I jeszcze jedno. Głóg jest nieco moczopędny, więc psisku chce się siusiu w nocy, dlatego wstaje..:evil_lol: Niestety Bercik jest przykładem osobnika mocno skupionego na własnych odczuciach,bólach,strachach...jest tak jakby skierowany na to co się z nim dzieje wewnątrz...nie wiem,czy to skutek długotrwałej głuchoty i przez to zmniejszonego kontaktu z otoczeniem,czy też długotrwałego bólu i swędzenia uszu,jednak właśnie tak muszę chłopaka scharakteryzować...bardzo wsłuchujący w to co się z nim dzieje.Bardzo szybko popada w stany pobudzenia...strachu(przez to reaguje nie adekwatnie do sytuacji,np.na zapas strasząc) i zdenerwowania.Często mam wrażenie,że nie odczytuje, nie rozumie sytuacji w jakiej się znalazł...i albo stara się wtedy wycofać,a jak się nie udaje,wtula się we mnie całym sobą,albo niepotrzebnie straszy,czy nawet atakuje(gł.psy,które pojawią się w okolicach jego uszu,gdy widzi,że przygotowuję się do czyszczenia uszu).Ostatnio jednak agresja jest znacznie mniejsza,choć nie jest to związane z jego bezwolnościa...mam wrażenie jakby bardziej zawierzył mojej ocenie sytuacji-nie pcha się tam gdzie nie chce,ale nie atakuje już tak szybko,jeśli widzi że ja nie wykazuję zdenerwowania...potrafił nawet ostatnio u weta witać się z psiurkami różnej wielkości ...a na spacerach dalej obszczekuje psiaki,które mu podpadły. Na tym filmie jednak był bardzo wystraszony...i raczej nie moim strachem ,lecz mojego małżeństwa- to jest następny panikarz w naszej rodzince...i niestety film ten został zrobiony przed podaniem jakichkolwiek środków...tu działały jeszcze tylko emocje mojego drabika... Wczoraj wieczór upłynął dość spokojnie...choć na siusiu biega dość często...ale nic dziwnego-siedziałam(lub przysypiałam) w łóżku,a on i Zuzia obok...wyraźnie odpowiadała mu taka sytuacja-pochrapywał,wywalał się brzichem do góry...choć jego oddech przypomina miech kowalski,to jednak był zdecydowanie bardziej płytki,zwolniony i niosący poczucie spokoju...pomlaskiwanie i pochrumkiwanie przez sen brzmiało cudnie. Wracając do jego przeszłości...początkowo wydawało się,że jest psem,którego udało uchronić się przed przejściami...jednak czas pokazał jak wiele strachu i krzywdy spotkało tego gigancika i choć nie zaliczył schroniska,to jednak choćby fakt,ze wystarczyło dłużej na niego popatrzyć,a natychmiast następował niepokój i agresja...wystarczyło wziąść patyk...wysarczyło,że coś spadło obok niego...wystarczyło z zaskoczenia przytulić się do niego,a natychmiast następowała reakcja obronna-atak. Kilka tygodni temu zaszła w jego zachowaniu...i Zuzi także- ogromna zmiana-zaczął wycofywać się,Zuzia zaczęła wyganiać go z sypialni,postawiła mu się bezkarnie bardzo ostro...a on odchodził...potulnie odchodził.Dzisiaj jednak wyglada to znowu inaczej- Zuzia nie pozwala sobie na ostre wyganianie Bercika,bo jej już dwa razy się postawił,a nawet sam obryczał za wywąchiwanie kołaczyka...dzisiaj znowu funkcjonują obok siebie i choć Zuzia obryczy go nie raz(niestety to kawał zołzy,która uwielbia ustawianie wszystkich i jeśli coś dzieje się niezgodnie z tym czego była nauczona,natychmiast to wszystkim uświadamia!),to jednak nie jest to odrzucenie i próba wygonienia Bertka...Bertek znowu stał się częścią jej świata...częścią,która nie pozwala się już wyganiać!
-
[quote name='ANETTTA']Oliwka ...[/QUOTE] [B] Odezwał się w Będzinie domek następny dla Oliwki...[/B]trzeba go sprawdzić..[B].rozmawiałam już z kuba123...jeśli wszystko będzie ok,wizyta bedzie już w środę.[/B] Teraz o domku...jest w Będzinie...dom z ogrodem,solidnie ogrodzony...psiak w ciągu dnia chodzi po dworze,we nocy ma posłanie na przedpokoju w domu...w domu jest małe dziecko-5letni chłopak...pani miała wyżła z adopcji-wie o wizytach,umowie i kastracji...wyżlica była wysterylizowana,miała jakiś guz,który operowali,leczyli...wie o kosztach posiadania dużego psa...uprzedziłam panią,że Oliwka nie ma jeszcze domku,ale,że sprawdzamy dla niej dwa domki i może być tak,że zdecydujemy o jej adopcji do jednego z nich...pytałam,czy wtedy byłaby zainteresowana innym benkiem...Tak,ale sunią.W związku z tym,że pani nie ma internetu,podeślę kubusiowi fotki i info o suniach możliwych do adopcji z małym dzieckiem...wydrukuje to i weźnie do pani... Paulinko-masz może suńki do dzieci...nieźle byłoby z okolic Śląska,ale nie koniecznie,bo pani pokryje koszty paliwa dowozu suni.Jeśli już masz,podrzuć mi na maila [email][email protected][/email]. Nieco mnie zbulwersował fakt,że pani wysłała smsa z prośbą o telefon oraz to,że twierdziła,że weterynarz powiedział jej,że ten guz to wynik....sterylizacji.Ale to o niczym nie przesądza...i myślę,że trzeba domek sprawdzić.
-
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
zuzlikowa replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
LILU...czy to na swoim panu tak Lordzisko siedzi?...żal dziewuszki,też ma się ochotę przykleić... to bardzo dobrze wróży- nie rezygnuj kochana...nie rezygnuj-jeszcze sie do Ciebie przyklei-te misie to bardzo lubią,tylko daj mu czas Cię pokochać się! -
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
zuzlikowa replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Neris']No to pozostaje życzyć, żeby nie było zwrotu. Ciężkie jest życie matek zastępczych, oni sobie od nas idą a my oglądamy zdjęcia i popłakujemy cichutko...[/QUOTE] Święta prawda...trzymam kciuki bardzo mocno,żeby nasze Lordzisko(nie ważne jak się zwał będzie w domku!!! Lordem cudnym dla mnie zostanie) już ostatecznie szczęście swoje znalazło!!!...każdej informacji wypatrywać będę...nowego domku także...Lordziku,bądź szczęśliwy!!!! Ewelinko,tak do tego domku pojechał Lordzik...trzymajmy wszyscy kciuki za jego szczęście! -
Bardzo prawdopodobne jest właśnie,ze zwierzęta mają empatię i wyzucie faktycznej sytuacji bardziej rozwinięte niż ludzie...znacznie bardziej...dziś psikanie,kaszel,ból głowy,gardła itd,to moja przypadłość...widać Bercik wiedział co robi zmuszając mnie do wcześniejszego położenia się do łóżka i usypiając... Tym razem on dbał o mnie ... Wklejam filmiki jakie namnożyłam w dniu dzisiejszym...i w domu...i z nasłuchiwania...i żałosnego spoglądania na mnie, gdy aparat wezmę w ręce...i oczywiście ze spacerku... wklejam by mi nie zaginęły w masie lub w czasie... http://www.youtube.com/watch?v=o8xRVN0gq3A http://www.youtube.com/watch?v=bj92tLAhZWA http://www.youtube.com/watch?v=ZpLIG8H4C2c http://www.youtube.com/watch?v=-lZNGpn1AYU http://www.youtube.com/watch?v=MxAv1qdie48 http://www.youtube.com/watch?v=MFmVyHMwh-0 http://www.youtube.com/watch?v=pvK1g2rd4Ks http://www.youtube.com/watch?v=fmMdjJJUifM http://www.youtube.com/watch?v=nHiYSpRguIg ...jak Wam wystarczy cierpliwości zobaczycie Bercika,po którym nikt choroby by nie podejrzewał...a więc tak właśnie będzie. Na moment znikam...troszkę muszę się podgrzać,bo na wtorek muszę być w pełni świadoma... Bercik spokojnie sobie śpi,tym razem na półpiętrze posapuje spokojnie...
-
[quote name='zuzlikowa']...[B]najważniejsze sprawdzić domek w SZAMOTUŁACH(pod kątem Oliwka,ew.Mela)...i dostać pozytywną odpowiedź od mamy pani dzwoniącej z Piaseczna i sprawdzić ją (pod kątem Emilka i Oliwka,ew.Emilka i inna sunia...np.Ofa[/B]).[/QUOTE] ...tu nie ma innej opcji,jeśli domek w Szamotułach jest zakochany w Oliwce...nie ma co robić wtedy zamieszania...no i jeśli nie odezwie się domek z Piaseczna! O Emilce pisałam jedynie pod kątem domku w Piasecznie i to jako druga suczka do ew.pary... A domek z Piaseczna się nie odezwał dotychczas.
-
Zrobiłam też dziś rano dwa filmiki...zobaczcie jak spokojnie oddycha...jak wyraźnie jest zainteresowany tym co się dzieje w kuchni...kuchnia to zawsze był ważny element jego świata...teraz stał się jeszcze ważniejszy-przybiegnie z dworu natychmiast biegnie do niej...zejdzie z góry,też od razu kieruje się w jej kierunku...poje,to niejako w celach kontrolnych i o kuchnię zahaczy!...zobaczcie jak spokojnie oddycha... http://www.youtube.com/watch?v=eUnr0Xt0Lr0 http://www.youtube.com/watch?v=_WDsmhY8Sus
-
Jak obserwuję Bercika,to coraz bardziej skłaniam się do stwierdzenia,że ten niepokój wywoływany jest jakby jego wewnętrznym stanem psychicznym,jego wsłuchiwaniem się we własny organizm,niż bólem...on bardzo się uspokaja,gdy dostanie jedzenie...gdy położę się do łóżka,a on obok... Gdyby to była kwestia bólu,myślę,że uspokojenie nie następowałoby tak szybko i wyraźnie(no,chyba,że po silnych lekach przeciwbólowych,a silnych nie dostawał...a nawet wtedy gdy dostawał pyralginę,to uspokojenie nie następowało tak szybko,jak po zjedzeniu,czy położeniu się ze mną spać,czy potuleniu). Coraz bardziej skłaniam się właśnie do wniosku,że chłopak odczuwa jakiś dyskomfort psychiczny i natychmiast następuje żywiołowa reakcja ...tu nagrałam jego zachowanie u weta,a ostatnio zdecydowanie nie lubi do niego chodzić i zaraz wpada w stres...myślę,że to bardziej podłoże psychiczne,niż związane z faktycznym bólem...boję się więc ładować mu jakieś środki,jeśli pomagają zdecydowanie inne sposoby... http://www.youtube.com/watch?v=W5IaXL75z1k Ten filmik nagrałam,po powrocie z badania RTG(po uśpieniu go )... tak chodził dobre kilka minut...tam i spowrotem...niby patrzył na mnie,ale nie widział,nie reagował...tak się wystraszyłam,że poszłam ze smyczą i przyprowadziłam do domu,a on szedł jak bezwolna kukła...po chwili znowu stał pod oknem i chciał na dwór...scenka powtarzała się wielokrotnie...a on uparcie parł na dwór i usiłował robić siku-usiłował,ale nie miał czym... http://www.youtube.com/watch?v=BZ3-P-c3_f8
-
Dziękuję za wszystkie sugestie...są bardzo przydatne...staram się wszystkie przeanalizować i choć marny ze mnie medyk- zero doświadczeń i ogromna niechęć do tej dziedziny,bardzo staram się dopasować wszystko do Berciczka.Każda uwaga może być bardzo cenna...ja sama zafiksowana na czymś,mogę nie dostrzegać nawet najprostszych prawd...dzięki wielkie!
-
Kochana...nie przepraszaj...proszę,nie przepraszaj! Wasze gorące serca i tak bardzo pomagają i Bercikowi i mnie...bardzo się cieszę,że jesteście! Ulv podpowiedziała mi kwiat głogu i kupiłam go,zaparzyłam chłopaczkowi i ...z odrobiną ukochanego mleka wypija spokojnie. Dostał już dwa razy...tylko nie wiem,czy dobrze,że popołudniami. Wczoraj wieczór znowu niespokojny...nie umiał się wyciszyć...ale jak położe się w sypialni w łóżku,przybiega i dość szybko usypia...niestety nie ma mowy by nie przebudzał się i nie zaczynał mnie szukać...w nocy wstaje min.2 razy i wybiega siku,czasami nie tylko...jeśli jestem w łóżku,zaraz potem zasypia...najchętniej znowu śpi na plecach w pozycji noworodka...
-
[quote name='Paulina_mickey']Tak sobie myślałam o tych "naszych" beniach. Słuchajcie jeśli dom byłby dobry-ten z dwoma beniami to mamy przecież dwie siostry zalecane do oddania razem z Rzeszowa :)[/QUOTE] Dorota w-l odpisała wczoraj wieczorem...podałam jej namiary na domek dopiero dziś rano...czekam na jej odpowiedź... A co do domków...pani z Piaseczna jeszcze się nie odezwała...obawiam się,że niestety dojrzalsze osoby różnie reagują na wizyty przedadopcyjne...ale czekam jeszcze i jeśli mam być uczciwa,to teraz wydaje mi się,że jednak będę naciskać na Emilkę do wyadoptowania,tym bardziej,że pani nie była zafiksowana na absolutnie benkowatą sunię...dopuszczała możliwość innego większego pieska...to duża szansa dla Emilki i chcę ją wykorzystać jak się da.Ona już straciła szansę na rzecz innych piesków-pora zadbać teraz o nią!O siostrzyczkach będziemy pamiętać...
-
Szurka poszukiwana!! Błagamy o pomoc w poszukiwaniach!!
zuzlikowa replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
...Szurko...pokaż się...żyj... -
Adam...fotki ,bądź co bądź,przez Ciebie uratowanego psiaka,mogą podrzucić wybawicielowi ich sunieczki... Bardzo sie cieszę!Dzięki Tobie,Twojej mamie i Twojej suni,nie wie co to schron i tak niech zostanie! Dzięki chłopie za beniowatą dziewczynkę!! Uściski dla mamy!!!