-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
Lublin - malutki szczeniak Kropka - ma już swój domek!!!!
zuzlikowa replied to bico's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55'][/B]jakby zuzlikowa chciała cie dopaść, to wiesz własną piersią będę bronić ( a mała nie jest) a poza tym możemy poszczuć Kropką, przecież widać i słychać, że po miniaturka psa bojowego :-)[/QUOTE] I cała zabawa polega na tym,że zuzlikowa dopaść by chciała,ale bico odpuści,tylko za marysię się zabierze!:cool3:..tym razem jednak,juz pomysł tekstu podrzuciła mi lapo opisując eliminatorkę wcześniej...takim to cudem i marysi sie upiecze!:shake::evil_lol: Ale co tam...huknę sobie- MAM WAS!!!...i do serducha tulę,nawet przy wrzaskliwych oporach!...hihihi.a Kropka,z charakterku jakoś zuzlkowata jest,a i wygląd nieco przekorny- ni to biała,ale nie tak do końca...swój swojemu krzywdy nie zrobi-bedzie tulić ze mną!:evil_lol: -
POMOCY!dla szczeniaka bernardyna -JUZ w DS !
zuzlikowa replied to lucySxy's topic in Już w nowym domu
...trzymamy kciuki i powodzenia smyku!!! A fotki z ogromną przyjemnoscią obejrzymy...z ogromną! -
Nie popadać mi proszę w czarnowidzenie:razz:...Smajlik cudny jest i z każdym dniem cudniejszy!:loveu: Konto dla psów już na allegro mogę uruchomić...to psiejskie bernardyn_com_pl- nareszcie kody wczoraj doszły,więc allegro znowu ruszy...z nowymi fotkami i zaktualizowanymi informacjami...Nie odpuszczamy ani o jotę!
-
Bercik,wielkolud łagodny jak szczenie-wrocił do domu.
zuzlikowa replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Huraaaa...ale za długo czekać nie będziemy? A do KWL napisz...dobrze byłoby go prawidłowo ogłaszać,a mnie on na mix.bernardyna nie wygląda...serducho wrzeszczy,że kaukazik Ci on...najprawdziwszy kaukazik! -
Bercik,wielkolud łagodny jak szczenie-wrocił do domu.
zuzlikowa replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Muszę wrócić ,by wepchnąć wątek do odpowiedniego folderu,więc od razu podrzucę info,że dt w Łodzi czeka na ...no i właśnie,muszę podrzucić wątek chłopika do domku,niech zobaczy teraz cudo,a nie będzie zdziwiony...dt musiałby popracować nad spacerowymi umiejętnościami chłopaka...niech się opowie,czy da radę... Jejku...to jest cudo...absolutne cudo!!!...Bercik...dziękuję Grażynko! -
Bercik,wielkolud łagodny jak szczenie-wrocił do domu.
zuzlikowa replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
A niech go!...zrobić sobie sanki z gisellki...łobuz jednym słowem! Ale niewyspacerowany łobuz,lub też nie nauczony łobuz...może nie chodził nigdy na smyczy? A przy jego sile...no kończy się tym,że saneczki mozna udawać! A wracając do wygladu- gisellko,a [B]moze by zapytać KWL[/B]? Mnie on wyglada na kaukaza...czystego kaukaza...jak znajdziesz moment,skrobnij do KWL lub morisowej...oni rozpoznają kaukazią krew... może też pomogą domek szukać...bo taki przymiluch-nie tylko z charakteru,ale i z urody cudny,szybko powinien go znaleźć!...może już nawet czeka! Gisellko i znowu przyziemne pytania...dasz radę chłopaka w schronie wysterylizować?Bezpiecznie by było?... Byłoby cudnie!!! -
[URL=http://img684.imageshack.us/i/mm1s.jpg/][IMG]http://img684.imageshack.us/img684/3990/mm1s.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img684/mm1s.jpg/1/][IMG]http://img684.imageshack.us/img684/mm1s.jpg/1/w640.png[/IMG][/URL] [URL=http://www.fothost.pl][IMG]http://www.fothost.pl/upload/10/01/9a863383.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fothost.pl][IMG]http://www.fothost.pl/upload/10/01/44f29c36.jpg[/IMG][/URL]
-
Niestety...dom w Podkowie zupełnie milczy...dzwoniłam kilka razy min. z propozycją szczeniaka bernardynowatego z Radomska...wysyłałam fotki i info...niestety.Ostatnie ustalenia były,że jak się zdecydują to dadzą mi znać...jak to teraz wygląda nie wiem i nie chciałabym już nadmiernie naciskać...podkreśliłam,że szukamy psiakom intensywnie domów... cóż...dom musi chcieć chcieć ...jak z różnych względów nie jest gotów...żal,ale nie może nikt odnieść wrażenia,że zostaje osaczony.Szkoda! A wracając do osaczania...muszę na moment odpuścić domkowi Milordzika,żeby nie poczuł się tak właśnie!...no,bo oczywiście już tam dzwoniłam! Milordzik jeszcze nie jest nadmiernie ruchliwy...spokojnie chodzi po ogródku, koty go nie interesują,sunie i owszem,ale nie nadmiernie...opiekun uważa go za mądrego,spokojnego i zrównoważonego psa- nawet jak się obije kołnierzem,nie denerwuje się,tylko wraca i wyszukuje drogę przejścia... Pan był zachwycony,że nie próbuje podlizywać ranki- ostrzegłam go,że najbardziej bedzie trzeba uważać na to po 3/4dobie...rany gojąc sie zaczynają swędzieć...pan twierdził,że jest bardzo zadowolony...taki ton też wyczuwałam. Astaroth przysłała mi dziś fotki Milordzika po kastracji...biednego,zmaltretowanego i fizycznie, i psychicznie chłopaczka...będę czekała na weselsze focie z domku Milorda...te tęsknicę wzmagają!
-
Tak właśnie będzie...jak najdłużej i w jak najnormalniej...wbrew wszystkiemu,jak najnormalniej! Hahaha...Marudko,jakby Ci popyskował troszkę,zaraz znalazłabyś początek...Bercik lubił i lubi spać,a jak się rozciągnie sam,albo z Zuzią to miałabym niezły dywanik kudłaty... Ta dwójka...Bercik i siostrzyczka rozrabiali i w domu...był moment,że obawiałam się reakcji Bercika na nieskoordynowane pomysły mojej młodszej...na początku...potem jednak swój swojego poznał i tylko ich śledziłam,bo skarmiać chciała mi chłopaka na potęgę.Zuzia kłóciła się i tłumaczyła jej,że tak nie wolno...że to nie jest ładnie,ale niestety zupełnie ją zignorowali i w końcu znarowili mi dziewczynkę...też siedziała i wypraszała! Jednym słowem,czy w domu,czy na dworze...wszędzie sajgon i rozróba!...a potem padły psiaki...siostra niestety nie!
-
...z ogromnym wzruszeniem czytałam Wasze posty...myślę,że Bercik czuje te gorące myśli kierowane do niego...myślę,że czuje! Są sytuacje,w których brakuje mi słów...ta należy do nich!Zawsze wierzyłam i wierzę w ludzi,nawet wbrew wszystkiemu,zawsze wierzyłam...dziękuję,że jesteście ugruntowaniem tej wiary... Dziękuję Wam bardzo...doceniam każde odruch sympatii...każde cieplutkie słowo skierowane do gigancika,do mnie...każdą myśl...dziękuję bardzo!
-
Walczy kochane...walczy... i na szczęście nic o tym nie wie...całkiem normalnie żyje! Nie czuje zagrożenia, zmian w swoim życiu,a nawet jeśli jakowyś dyskomfort jest,to na ten moment nie uwidacznia się to w jego zachowaniu...no,może tym,że jest bardziej miziasty,jeszcze bardziej mnie pilnuje...tabletki musi zjadać(choć tu zrobiłam małe ustępstwo i dostaje je zawinięte w plasterek mięsa,a nie prosto w gardziołko)...niestety ma panią zołzowatą- nie wolno mu rozpieszczać się,wymuszać niczego zachowaniem,uciekać przed odrobiną wysiłku...a mowy już nie ma by pozwolił sobie na pyskowanie,czy warkoty...nie ma i basta! Niestety jedzonka też od pani nie wymusi...to cwaniak atakuje innych...ostatnio jego,nie-ich ofiarą, była moja siostra-nie umiała sie oprzeć żebrakom i po choć malusim kawalątku wpychała w pycha! A Bercik jadłby teraz bez przerwy i wpychał w siebie każdą ilość jedzenia...i tu znowu sadystyczna pani daje tylko mniejsze porcje,choć i po 5 razy dziennie... Tak więc Bercik żyje sobie normalnie i tak chcę by zostało jak najdłużej się da! Nie pozwalam nikomu ...sobie już też nie...na rozczulanie się i przewidywanie- jak długo!Tak długo jak będzie bez bólu i normalnie...
-
POMOCY!dla szczeniaka bernardyna -JUZ w DS !
zuzlikowa replied to lucySxy's topic in Już w nowym domu
Mam te same pytania...co u chłopaka? -
Lublin - malutki szczeniak Kropka - ma już swój domek!!!!
zuzlikowa replied to bico's topic in Już w nowym domu
[quote name='lapo']Kropka (dla przyjaciół Mućka;) ) mimo tego że w momencie przyjścia do mnie do DT wyglądała jak warchlaczek, tudzież mała świnka morska:razz:, skulona i troszkę przestraszona i zmarznięta to teraz jak już nerwy puściły i mróz odpuścił i w domku jest cieplutko i jedzonko dostała i poszalała z Nutą i przytuliła się do wujka opala i jak już odmarzła to nawet pieska zaczęła przypominać;) i już rozrabia jak na szczeniaka przystało:evil_lol:[/QUOTE] Jednym słowem cudności na metamorfozy trzeba by było wrzucić! Od warchlaczka...do psiaczka! -
Lublin - malutki szczeniak Kropka - ma już swój domek!!!!
zuzlikowa replied to bico's topic in Już w nowym domu
[quote name='muzzy']Skoro Mućka wygląda jak Mućka, zachowuje się jak Mućka i ogólnie jest Mućką, to dlaczego ma być Kropką??? :eviltong::evil_lol::diabloti::razz:[/QUOTE] hihihi...ja sobie mogę ryzykować na taką odległość,ale muzzy to naprawdę ryzykant- pod ręką bico i cudną...hihihi-Mućkę, Mućką wyzywa!Ryzykant! A mała prześliczniasta jest...i charakterna jest...zdaje się,że mamy prze...chlapane- ciotunia bico poczuła wspólnotę charakterów podobnych i odkryła imię małej...tak więc jak powiedziała ,że Kropeczka,to kapituluję i Kropeczką zwać będę...hihihi choć zasadność mućkowania także widzę! Buziole mućkowata Kropeczko! -
Koniec tułaczki... Zeusek w Swoim Domku !!! :)
zuzlikowa replied to Szczurosława's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaga21']hehe, można powiedzieć że dzięki ziutkowi psiaki zyskały anię ;):evil_lol: ja też mam do niego ogromny sentyment!:loveu:[/QUOTE] ...Z UŚMIECHEM MUSZĘ DO TYCH SŁÓW SIĘ PODŁĄCZYĆ...Ziutek i Gabunia,to pierwsze moje astki na dogo...od nich zaczęło się moje zauroczenie nieprzemijające tymi psiakami... Ha...a obok Ziutka najprawdziwszy ...najżywszy kot rudziasty jeszcze śpi!...cudności nad cudnościami! -
W związku z tym,że Milordzik wyjechał wczoraj do swojego domku( i oby trwale szczęśliwego!!!!),zwolnione miejsce może zająć nasza dziewczynka,na warunkach wskazanych powyżej- tj 400zł miesięcznie! Madallena,jeśli tylko pozwoli na to czas i warunki,zabierze ją dzisiaj z Zalesia...cóż,czasami nie sprawdzają się hoteliki...niby nie krzywdzona,jednak nie szła do przodu...nie idąc do przodu uwsteczniała się...cieszę się,że teraz warunki i towarzystwo wymuszą rozwój,naukę i zabiją samotność! Emilka prosi cioteczki o pamięć o niej...deklarujących,tych,którzy jeszcze mogą ją wspomóc...tych,którzy mogą pomóc w ogłaszaniu i szukaniu domku w innej formie! [B]TA SUNIA ZASŁUGUJE BY SZCZĘŚCIE ZOSTAŁO JUŻ PRZY NIEJ![/B]
-
Rufus już w DOMU !!! :) Przy boku kochającej Pani !!! :)
zuzlikowa replied to MyrkurDagur's topic in Już w nowym domu
Rufusku...wczoraj juz dotarły kody z allegro...obskoczę kilka wątków i zabieram się zaq wystawianie aukcji...i wiesz,że o Tobie piękności czarniaste pamiętam...podczytam jeszcze,fotki i treść zmienię i WYSTAWIAMY OD NOWA! A tak swoją drogą...co ten domek taki wolny jak ja?...tempa troszeczkę domku,proszę nabrać...tempa proszę! -
Lublin - malutki szczeniak Kropka - ma już swój domek!!!!
zuzlikowa replied to bico's topic in Już w nowym domu
Brawo Kropka...zuzlikowa obiecała i wystawi! Kropczasta cudność szybko domeczek musi mieć, bo najgorzej jest gdy taki mały terrorysta nie ma gdzie rządzić...znajdziemy Ci szybko i domek, i człowieka cudnego do rządzenia ...nie rozsiadaj sie za bardzo u Opala i Nutki...oj,nie rozsiadaj! -
[quote name='Aimez_moi']Ta akurat. Milord jest zbyt dostojny aby skakac na rece. Podejdzie, powacha, popatrz i leciutko przekrzywi cudny lepek z aprobata, ze jest gotowy i moze pójsc. Astaroth jak ja Ci zazdroszcze tego glaskania i przytulania.[/QUOTE] Pod wszystkim się podpisuję i pod zazdrością, muszę przyznać,że także! No i okazuje się,że mamy nieco do nadrobienia... Milordzik od wczoraj w domu...po Milordzika przyjechali rodzice z siedmiolatkiem...siedmiolatek zakochał się w Milordzie i natychmiast zaczął akcję wygłaskiwania chłopczyczka...wieszania mu się na szyi...wtulania się i nie przeszkadził mu ani wzrost Milordzika,ani kołnierz...to był od razu jego piesio! Pani,zdumiona zawołała-ale on duży!Nie było jednak w tym przestrachu,niechęci...jenom stwierdzenie faktu. Astaroth,poświęciła dużo czasu na omówienie zachowania Milordzika...pokazała kojec min.informując o wyczynach wspinaczkowych...omówiła kwestię karmienia( co,ile...) i przekonywała,że nie puszki,ale że zasada- im lepsza i pełniejsza w składniki karma,tym mniej problemów i wydatków potem...tym szczęśliwsze psy i ich opiekunowie.Przekazała też wszystkie informacje związane z opieką nad Milordzikiem teraz,po zabiegu(sprawdzanie by nie lizał ranki,pozostawienie w domu,sprawdzanie,czy nie ma jakichś zmian zapalnych...) oraz w pierwszych dniach w nowym domu(min.wyjścia na dwór raczej jeszcze w formie spacerów)...sugerowała zachowanie ostrożności w kontaktach z kotem,którego mają... I mimo,że nie miała niczego do zarzucenia ludziom...jednak,już po ich odjeździe miała masę wątpliwości, choć nie skonkretyzowanych...mimo,że stosunek wzajemny był ok...jednak...tęsknota? Nie wiemy,dlatego zwracam się do kasiaprodex o odwiedzenie (niechcący...przy okazji) Milordzika w najbliższych dniach,by zerknęła jak się ma chłopak i jak wygląda jego ranka...zasugeruję też opiekunom jak najszybszą wizytę u weta(szczerze mówiąc sugerują to wszystkim nowym domkom...). Jeślim coś pominęła...Astaroth uzupełń,proszę...zupełnie uciekło mi z pamięci,jak wsiadało chłopisko do auta...mogło uciec znacznie więcej... Nie uciekł mi jednak sms Astaroth...cytuję- [B]Pan zadzwonił.Dojechali.Milord został wprowadzony do domu,kot i sunie go obserwują a on je olewa.[/B] hahaha...cały Milord- nie zaczepiaj mnie,to ja se wszystko pooglądam i zaprzyjaźnię się jak przyjdzie czas!Teraz mam coś ciekawszego do roboty- muszę wszystko rozeznać...przemyśleć! [B]Milordziku! Powodzenia chłopaczku...niech znikną nasze wszystkie wątpliwości...miej szansę powiedzieć już- MAM JUŻ SWÓJ DOM...SWOICH LUDZI...SWOJE SUNIE! KOT TEŻ MOŻE BYĆ NA DOKŁADKĘ! [/B] Powodzenia chłopaczku!!!
-
Jestem w bieżącym kontakcie telefonicznym z Astaroth...Milordzik po zabiegu i w kołnierzu jest cały osowiały...okolica zabiegu jest jeszcze opuchnięta...na razie nie wylizuje się,ale tu kryzys następuje ok.trzeciego dnia po zabiegu,gdy rana zaczyna się goić i swędzenie ...ma założony kołnierz. Na razie utrzymujemy dotychczasowe ustalenia- domek przyjeżdża po Milorda dzisiaj,podpisuje umowę,płaci za kastrację i czipowanie(157zł)...[B]ale ostateczną decyzję co do wydania Milordzika podejmuje Astaroth po tym jak uwidzi jak domek radzi sobie z Milordzikiem, po sposobie podejścia do psiaka...[/B]w razie wątpliwości jestem cały czas pod telefonem...niestety nie na dogo(sprawy osobiste!)