-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
[quote name='tamb']Informacje z wczoraj: doszła karma, ANETTTA przysłała. Wielkie podziękowania. Tina była u weterynarza i okazało się, że jedno oko do operacji, prawdopodobnie będzie potrzebna operacja ortopedyczna (Tina chodzi, albo leży, nie siada), zapalenie uszu. Weterynarz tylko odrobaczył, wyczyścił uszy i dał maść. Za tydzień szczepienie i trzeba zorganizować wizytę u dobrego ortopedy, żeby nie ryzykować. Krew nie pobrana bo weterynarz stwierdził, że wiadomo, że wyniki złe, nie chciał prześwietlić ..... bo pies nieszczepiony. Okazało się, że ktoś z rodziny oprawcy dostarczył Tinę, 4 lata temu do klasztoru, tak pobitą, że miała na całym ciele rany, nie chodziła i była szkieletem. Zakonnicy przyjęli ją z litości, smarowali maściami ale nie wiedzieli, że psu daje się coś innego, niż resztki ze stołówki (chleb z zupą), czy chodzi do weterynarza. Sprawa Tiny wyszła, kiedy zwrócili się do mojej znajomej, że trzeba pomóc przy podrzuconych kotach, które się rozmnożyły. Nie mają złych intencji, chcą współpracować, ale nie mają pojęcia o potrzebach psa czy kotów. Koty wyłapane do adopcji a Tina może u nich być aż do znalezienia domu. Nie jest wiązana, teren jest ogrodzony, karmę trzeba dostarczać, zapewnić leczenie i szukać dobrego domu, gdzie będzie kochana. Tina po pobiciu, nie ma cieczek, nie jest wysterylizowana. Ja przekazuję informacje, od koleżanki, która się nią opiekuje. Jeśli coś przekręcę, z góry przepraszam.[/QUOTE] Czy wet powiedział dlaczego operacja oka? ...entropium, czy jakieś uszkodzenie gałki ocznej? Jaki jest stan serca suni?...czy przy osłuchaniu, lekarz zwrócił uwagę na jego osłabienie lub potwierdził,że serce jest w porządku? A co do szczepienia, nie chodzenia, pobierania krwi... ale to nie tak niestety. Niczego nie wiadomo dopóki nie zrobi się dokładnych badań, a szczególnie gdy pies wygląda tak jak Tina i gdy w jej wieku, ma problemy z chodzeniem i nie chce chodzić, a gł. leży... a ważne szczególnie po epizodzie, gdy po pobiciu nie mogła chodzić. Tu ewidentnie można podejrzewać bolesność, a ta może wynikać albo z dysplazji i zmian, które wywołała, albo stany zapalne stawów... albo skutki przestarzałe pobicia. Badania krwi i RTG mogą dać jednoznacznie wskazanie z jakimi schorzeniami możemy miec do czynienia i w jakim stanie są konkretne organy ...bez tego jakiekolwiek działanie jest "wrózeniem z fusów", działaniem na zasadzie "prób i błędów", jest wprost zagrożeniem psa oraz wyrzucaniem bezsensownym pieniedzy na leki, które moga nie pomóc, a zaszkodzić psu. Wracając do nóg i obawy, że sunię może boleć i może być stan zapalny, to jeśli nawet na dziś "diagnoza" z powietrza, a nie z prześwietlenia, [B]to choć leki przeciwzapalne sunia powinna dostac (carprodyl lub rimadyl) na już... [/B]pomoże to suni zacząć się zbierać i przestanie boleć. A by cokolwiek powiedzieć o tym, czy zabieg operacyjny...przy dysplazji, czy leczenie farmakologiczne, przy ew. stanach zapalnych Tina musi miec zrobione i badanie krwi i RTG. Istnieje jeszcze jeden możliwy scenariusz- problemy Tiny[B] mogą wynikać z urazu [/B]mechanicznego kręgosłupa (pobicie) i niestety opis sytuacji Tiny w chwili przejęcia jej przez zakonników, bardzo uprawdopodabnia to podejrzenie. ... i mogło dojść nie tylko do uszkodzeń w obrębie ukł. kostnego, brak cieczek jest jednoznacznym symptomem. I tu niestety odpowiedź może dać jedynie RTG i badanie krwi, a nie wiem, czy nie będzie potrzebne i USG jamy brzusznej. Bezwzględnie jednak nie może być łamana zasada: [B]Nie wolno szczepić psa, który jest chory i osłabiony. Najpierw trzeba psa wyleczyć, a dopiero potem mysleć o szczepieniu. Prawdę powiedziawszy w takiej sytuacji i odrobaczanie bywa ryzykowne. [/B] Co do oczu, ale myslę, że nie tylko, to ja mam pozytywne doświadczenia z dr P. Stefanowiczem z Krakowa. Onegdaj przyjmował w Arce na Chłopskiej, ale nie wiem, czy jeszcze tam przyjmuje.Polecił mi go dr. Garncarz z Warszawy, gdy potrzebowałam konsultacji dla Lucusia i Wizusa. Wizusa leczył nie tylko oczy. A swoją droga, nie dziwię się zdziwieniu BUDRYSEK, bo mam wrażenie jakby nasi zakonnicy z innego wieku pochodzili... nie będę jednak rozwijać tematu, ale bardzo proszę o bardzo odpowiedzialne potraktowanie problemów Tiny i sposobu jej pomocy... [B]zmieńcie weta- to też ktoś z przeszłego wieku i z dotychczasowego działania nie wynika, że jest w stanie dobrze Tinę zdiagnozować i efektywnie jej pomóc. [/B]
-
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
zuzlikowa replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
[quote name='monika083']bakusiowa, ja jeszcze raz xytuje post z 4.5 : [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/198134-Rysio-i-Romu%C5%9B-w-hoteliku.Brak-deklaracji-d%C5%82ug-w-hotelu-wynosi-ju%C5%BC-ponad-2000z%C5%82-%28/images/misc/quote_icon.png[/IMG] Napisał [B]hotelamok[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/198134-Rysio-i-Romu%C5%9B-w-hoteliku.Brak-deklaracji-d%C5%82ug-w-hotelu-wynosi-ju%C5%BC-ponad-2000z%C5%82-%28/showthread.php?p=16819149#post16819149"][IMG]http://www.dogomania.pl/threads/198134-Rysio-i-Romu%C5%9B-w-hoteliku.Brak-deklaracji-d%C5%82ug-w-hotelu-wynosi-ju%C5%BC-ponad-2000z%C5%82-%28/images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] [B]Żadnych wpłat nie było od lutego tj.[/B] luty- 28dni X10zł = 280zł marzec- 31dniX10zł= 310zł kwiecień- 30dniX10zł= 300zł ---------- 890zł 890zł Romcio 890zł Rysio Razem: [B]1780[/B][IMG]http://www.dogomania.pl/threads/198134-Rysio-i-Romu%C5%9B-w-hoteliku.Brak-deklaracji-d%C5%82ug-w-hotelu-wynosi-ju%C5%BC-ponad-2000z%C5%82-%28/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] i to jest info z hoteliku....[/QUOTE] Zgadza się: ostatnie wpłaty za hotelowanie Rysia i Romusia wysłano na konto hotelu w styczniu. Styczeń został zamknięty saldem: [B]-58zł.[/B] Od lutego nie było już nawet najdrobniejszej wpłaty. -
A Szekspir jest nieustajaco wywołującym radość i usmiech ... każda rozmowa zaczyna się i kończy na Szekspirze. Bardzo ładnie "wszedł" w nową sytuacją i nowe otoczenie...cechą charakterystyczną Szekspira jest nie schodzacy z pycha uśmiech i zadowolenie. Ten pies naprawdę jest zadowolony i nieustająco daje tego wyraz. Nie ma momentu w którym ten matuzalem zachowałby sie niespokojnie, w którym byłby zdenerwowany... stojący obok Szekspira olbrzymi Mustafa, miałby powody takiego zachowania- spokoju, zrównoważenia, przekonania, że cały świat należy do niego, braku jakichkolwiek obaw i niepokojów, bo jest 127kg psiakiem, któremu nikt nie podskoczy.On nie musi być niespokojny i wystraszony zmianami. Ale Szekspir to jest całkiem nieduży benkopodobny i dokładnie tak samo się zachowuje. Dokładnie tak samo plus jeszcze ta radość i uśmiech. Fundacja śmieje się, że cały czas pyta "I po co było tak długo czekać? Nie można było wcześniej? Wróciłem na stare śmiecie.Jestem u siebie." Ta fryzura rozcapierzona, oczyska, które udają,że widzą, roześmiany i zadowolony pych...to cały nasz matuzalem Szekspir, który żyć bardzo chce i uważa, że jeszcze bardzo wiele ma do zrobienia, zobaczenia i przeżycia... któremu życie bardzo się podoba i niczego złego się nie spodziewa. CUDNE PSISKO.
-
[quote name='buniaaga']zuzlikowa czy dotarł do Ciebie mail ode mnie? napisała do mnie z ogłoszenia zainteresowana Kami pani.Daj znać jak nie otrzymałaś maila?[/QUOTE] Dotarł... i oczywiście odpisuję. Jako,że to prośba o informacje także z naszej strony, zrobię to dzisiaj na spokojnie.Dziękuję. Na razie choć tyle dobrze, że nie ma mowy o kotach. Wybaczcie, ale wydaje mi się, że koty będę "dyskredytować" nawet najlepszy domek (nie możemy liczyć, że się "uda". Już raz się nie udało, a teraz nie będzie łatwiej).
-
[quote name='jubu']Z Jankesem NIE JECHAŁY żadne inne psy. Byłbym wdzięczny za niepisanie bajek na ten temat. Natomiast na codzień ten samochód jest używany do przewozu zarówno moich psów do lecznic, jak i wielu innych potrzebujących pomocy w transporcie. Brak informacji że Jankes potencjalnie ma grzybicę było świństwem wobec wszystkich innych psów które korzystają z transportu. Zuzlikowa - oczywiście nadal pomogę Ci w sprawach transportu jeśli będzie taka potrzeba.[/QUOTE] Przepraszam- ja podałam błędną informację...tym bardziej dziękuję za cierpliwość i Klaudiusza.
-
[B][B][SIZE=2]"Klaudiusz, nasz nowy podopieczny, przyjechał dzisiaj(czwartek 15.07) i już się zadomowił. Zabrany dzisiaj ze schroniska w Kruszewie. Dziękujemy osobom zaangażowanym w dowóz psa do naszego ośrodka. Szczególne podziękowania Panu Grzegorzowi za troskę o Klaudiusza."[/SIZE][/B][/B] Przyłączam się do podziękowań... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/843/28170821880669482939210.jpg/][IMG=http://img843.imageshack.us/img843/8568/28170821880669482939210.jpg][/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Mina jak na skazanie i wpis: "On jest cudny!!!!!!!!!!Jesteśmy zakochani w tym kłapouchu... Radosny, wesoły, otwarty na wszystko pies. Chodzi na smyczy, zna komendy, podgryza nasze rękawy. Taki kumpel do wszystkiego!" Umie się smyk maskować. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/193/26158621880361149636710.jpg/][IMG=http://img193.imageshack.us/img193/3113/26158621880361149636710.jpg][/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Psiak jest jeszcze w okresie kwarantanny... i oby potwierdziło się,że niedługo może już szukać domu... ale zapisy Fundacja już przyjmuje:lol:
-
[quote name='esperanza']Czyli informacja podana przez zuzlikową jest błędna. Nikt do tej pory nie potwierdził, że Jankes ma grzybicę. Do tego konieczne jest zrobienie posiewu, co trwa kilka tygodni. Stwierdzono za to stan zapalny i wyłysienia. Nie znam przypadków zarażenia się grzybicą poprzez samochód. Nie twierdzę jednak, że to niemożliwe.[/QUOTE] Niestety... była błędna. A wszelkie schorzenia skóry, tym bardziej nie zdiagnozowane, winny co najmniej spowodować ostrozność i dlatego Fundacja "wybudowała" dla Klaudiusza specjalnie izolatkę i przygotowała się jak na przyjęcie potencjalnie zarażającego psa (przy innych psach wskazana była ostrozność). Na szczęście Klaudiusz nie musi z niej korzystać- brak jakichkolwiek zmian wskazujących na problemy skórne ( i tyle szczęścia Grzegorza...). Po dzisiejszej wizycie lekarskiej, na która Klaudiusz osobiście się wybiera, bo nie ma jakichkolwiek zahamowań i problemów z akceptacją nowej sytuacji, miejsca i...wycieczek samochodowych.... postaram się przekazać choć wstępną diagnozę. Zostaną wykonane potrzebne badania.Mam nadzieję, że nie bedzie to nic poważnego.
-
[quote name='esperanza']Nigdy nie ukrywałam, ani nie dramatyzowałam stanu Jankesa. Przekazałam Fundacji znane mi informacje o stanie zdrowia psa oraz o odbytej wizycie weterynaryjnej.[/QUOTE] Jeśli ktokolwiek przeczyta pierwsze posty, zobaczy za okno( temperatury sięgające blisko 30stopni,a przy tym deszcze i wilgoć)... dostanie informację, że schronisko nic nie jest w stanie zrobić... "że może mieć nużycę albo świerzbowca lub grzybicę, ale tego nikt niestety nie zdiagnozował"... pies dostał ketokonazol i dalacinC... nie uzna, że sytuacja psa jest poważna? A tymczasem pies ma jednak problemy, ale nie maja one nic wspólnego z wyłysieniami i drapaniem się psa. Worek mosznowy bardzo nisko opuszczony i jest podejrzenie, że jest on oberwany, prącie napuchnięte i jakby zaognione...Na dzień dzisiejszy, to tylko przypuszczenia...dzisiaj pojedzie do weterynarza- zostaną wykonane konieczne badania. [quote name='esperanza']Nie dostałam jakiejkolwiek informacji o tym, że razem z Jankesem jadą na tej trasie jeszcze jakieś inne psy. Byłam przekonana, że Jankes jedzie sam. Rozumiem, że Fundacja i Niczyje opłacając transport Jankesa, opłaciły również transport tych psów.[/QUOTE] Niestety, tu zrozumiałam źle przekazaną mi informację- przepraszam... Jankes jechał sam, ale przewożący nie został poinformowany, że psiak podejrzewany jest o problemy skórne("że może mieć nużycę albo świerzbowca lub grzybicę, ale tego nikt niestety nie zdiagnozował") i zdumiał się gdy uwidział w Fundacji lateksowe rękawiczki na rękach, środki przeciwświądowe, przygotowaną dla psa izolatkę i wszystkie zabezpieczenia przygotowane dla potencjalnie zarażającego psa. A on tym samochodem przewozi inne psy... przepraszam- źle zrozumiałam i źle przekazałam.Cóż...nie była to spokojna i bezemocjonalna rozmowa. Ale jakaż czujność, bo a nóż zapłaciłyśmy za "inne" psy. [quote name='esperanza']zuzlikowa celowo napisałam post, który cytujesz kilka dni przed transportem Jankesa, by nie było niedomówień. To samo powiedziałam w trakcie rozmowy telefonicznej z osobą z Fundacji. [/QUOTE] [quote name='esperanza']Zuzlikowa my też nie jesteśmy OPP i też nam pieniądze z nieba nie spadają, dlatego wiem, jak wygląda puste konto i starałam się zakres odpowiedzialności finansowej od razu ustalić.[/QUOTE] Czyż tym bardziej nie powinnyśmy załatwiać wszystkiego tak, by było jednoznaczne i czytelne? I by uczciwie środkami ofiarowanymi Jankesowi dysponować, a nie tylko na konto jednej organizacji?...prawdę powiedziawszy, szukając miejsca dla Jankesa, nawet nie miałam pojęcia, że jest on pod opieka jakiejkolwiek organizacji...w mojej świadomości był to pies, którym pomóc chcą indywidualne osoby, ale... to mój problem. Koszta transportu poniosły dwie organizacje... ciężar opieki, ponosić mają także dwie organizacje. Jeśli jednoznacznie zapowiedziało się dowiezienie karmy...jednoznacznie przekazało informację o lekach, to czyż nie należało także jednoznacznie przekazać informacji, że pies przyjedzie i bez karmy i bez leków?(że już nie wspomnę,że brak jakiejkolwiek dokumentacji medycznej, wskazującej jaką diagnozę postawił weterynarz, ale to może być schroniskowa przypadłość... bywa)...wtedy można by, albo zamówić weterynarza(nota bene, czekał w środę na Jankesa, ale w zyciu może się co nieco poplątać), albo zabezpieczyć w potrzebne zaordynowane już lekarstwa oraz ... w karmę. [quote name='esperanza']Prawdą jest, że doszło do nieporozumienia odnośnie opłaty za transport Jankesa, za co wszystkich biorących udział w akcji przepraszam. Ponieważ Fundacja nie mogła założyć za nas naszej części za transport, ustaliłam z Grzegorzem, że przeleję mu pieniądze na konto i tak się stało. Przelew zrobiłam już wczoraj. Nie stanowiło to dla niego problemu.[/QUOTE] Jeśli tak poważnie podchodzimy do kwestii finansowych, cóż tu teraz za wyłuszczanie co Fundacja mogła, a czego nie mogła zapłacić? Jeśliby wszystko było jednoznacznie ustalone i dogadane, to nie byłoby problemów, czy Fundacja mogła, tylko zostałoby zapłacone to co ustalono, w formie w jakiej ustalono i temu z kim to ustalono. A co dla kogo stanowiło problem, to nie nam oceniać i nie temu komuś z tego się spowiadać. Ustalenia miały być poczynione przed przewiezieniem psa i nikt nie musiałby się martwić, czy to dla niego problem, czy nie i czy ma tyle środków, czy też nie ma i nikt nie musiałby kombinować, czy wystarczy na paliwo na drogę powrotną. Dlaczegóż to tak poważnie podchodzimy do własnych "pieniędzy", a innych traktujemy tak jakby z założenie zawsze je musieli mieć i nam ułatwiać życie? Mówiąc o niedopowiedzeniach i poważnym traktowaniu, traktujmy się poważnie wzajemnie... Nie jest to najważniejszy na szczęście dzisiaj problem... więc spokojnie wracam do Jankesa... [B]od wczoraj Klaudiusza:lol:[/B] Czemu akurat Klaudiusza...zupełnie nie mam pojęcia.
-
[B][COLOR=red]UWAGA! UWAGA!! gm. BODZANÓW! na trasie Sochaczew- Płock okolice słupka120km... [/COLOR] PILNE...przeczytaj i pomóż! Może znasz kogoś w okolicy?...może chodzić o ŻYCIE tego psiaka! ""Moja znajoma, jadąc dziś do Sochaczewa widziała cień wielkiego, bernardynopodobnego psa. Zatrzymała się, wzięła karmę, chciała go złapać, nie udało się. Wracając ze spotkania, na trasie Sochaczew w stronę Płocka, w gminie Bodzanów, na 120 km wg słupków znowu go spotkała. Znów wzięła karmę, wodę, sznurek... nie udało się. Jedzie teraz w stronę domu (mieszka w Bydgoszczy) i niewiele widzi, bo wciąż ryczy Znasz kogoś, kto mieszka gdzieś w okolicy i mógłby podjechać i się rozejrzeć?... Ola mówi, że on bez pomocy już długo nie pożyje, bo dosłownie słania się na łapach, a jednak drań nie da się złapać..." [/B][SIZE=3]Niestety nie nadal nie znany jest los i sytuacja tego psiaka, a w nieopodal jest następny...[/SIZE][B] Paulina, [/B]czy możesz wrzucić informację na NK także? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/211164-Pomocy-%21%21%21%21%21%21%21%21%21%21%21%21%21?p=17259932&posted=1#post17259932"]http://www.dogomania.pl/threads/211164-Pomocy-!!!!!!!!!!!!!?p=17259932&posted=1#post17259932[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/210869-bernardyn-i-czarny-maly-kundelek-na-trasie-zgierz-ozork%C3%B3w[/URL]
-
Ewa, przerzuć na[B] psy w potrzebie[/B]...psy do adopcji/znalezione Tu nie ma co liczyć, że ktokolwiek zainteresuje się psem potrzebującym pomocy.
-
Niestety, teraz są w zasadzie 2 wyjścia: [B]szukać innego dt szukać hotelu. [/B] Faktem jest,że sunia jest w obecnym dt bardzo krótko i niewiele wiemy o niej samej, ale jeśli miałaby być problematyczna w stosunku do ludzi, psów- juz byśmy o tym wiedziały. Wyskoczy jeszcze wiele niespodzianek, ale zasadnicze cechy zachowania już są znane... Sunia bardzo potrzebuje bezpiecznego miejsca...i ogromnej ilości ogłoszeń z dobrymi fotkami([B]jedna fotka nie przyciagnie uwagi ludzi[/B]). Niestety z ogłoszeniami tak bywa, ale bez nich nie znajdziemy jej stałego domu, więc trzeba robić ich wiele i odnawiać stosunkowo często( szybko giną w masie innych ogłoszeń...niestety).
-
[B]A co do samego Jankesa... [/B]to wspaniały, bardzo radosny i otwarty benio. Nie było problemów w transporcie, ani przy asymilacji psiaka w ośrodku Fundacji... zmianę i warunki niejako natychmiast zaakceptował, wydaje się,że odpowiadają mu. Dał spokojnie się dokładnie obejrzeć... i nie było z tym najmniejszych problemów- ufnie poddawał się oględzinom. Stan sierści na brzuchu, na ten moment nie wygląda niepokojąco- lekkie miejscowe zaczerwienienia skóry. Wstępnie na dzień dzisiejszy, po "kosmetycznych" zabiegach i kastracji można psiaka ogłaszać i szukać mu domu. Nie jest psem wymagającym szczególnej opieki. Bardziej szczegółowe informacje o zachowaniu Jankesa, o warunkach w jakich mieszka, z kim mieszka, o ew. planowanych działaniach powinnam dostać dzisiaj.
-
[quote name='esperanza']Pojechał, po 15 już był na miejscu :smile: Transport wyniósł 277zł. Zgodnie z umową my pokryliśmy połowę kwoty. Malagos możesz wysłać pieniądze z bazarku na konto Niczyje. Będziemy zamawiać karmę dla Jankesa w najbliższym czasie.[/QUOTE] Prawde mówiąc od wczoraj siedzę przed kompem i gryzę się, czy i co napisać... mam uczucie niesmaku i zawodu...głupio mi przed Grzegorzem ( i tylko modlę się, by w przyszłości chciał jeszcze mi pomóc). Mam głupia minę przed Fundacją i podobnie jak z Grzegorzem, zaciskam palce zastanawiając się, czy w przyszłości zaufa moim prośbom i opisowi stanu psa... że jest w złej kondycji i bez nich nie da sobie rady... że jest pod "opieką" schroniska i nikogo poza nami nie ma, nikt mu nie pomaga. [quote name='esperanza']Tak, zgadza się, psiak jedzie w środę. [B]Uzgodniliśmy, że Jankes przechodzi pod formalną opiekę Fundacji Bernardyn,czyli leczenie, kastrację etc. fundacja bierze na siebie[/B]. My natomiast zobowiązujemy się dostarczać dla niego karmę Britt. Transport psa na trasie W-wa-Radomsko będzie kosztował około 220zł. [B] Połowę płaci Fundacja[/B] połowę Niczyje. Wsparcie finansowe bardzo się przyda.[/QUOTE] Cóż, prawdę powiedziawszy, zdumiałam sie już tym wpisem... ale znając Fundację, to mogłam się tego spodziewać- usłyszy, że osoba prywatna nie ma pieniędzy na przewiezienie psa, to choć sama nie ma środków i bierze na siebie wszystkie wydatki zwiazane z leczeniem, kastracją, odpowiednimi warunkami dla psiaka, to jeszcze zaoferuje zapłatę za połowę transportu. Ale to ich decyzja i nie mnie się w nią mieszać...zdumieć się jednak ma prawo, tym bardziej, że jednoznacznie informowałam, że Fundacja nie ma płynności, ani zapasów środków finansowych, bo ma ogrom zwierząt bardzo chorych i wymagających ogromnych nakładów finansowych( stąd konieczność dowiezienia psiaka i wsparcie choć w wyżywieniu psa)... [B]Jednak zły stan psa i konieczność szybkiego udzielenia pomocy, niemożność pomocy w schronisku przez prywatne osoby i odważyłam się prosić, naciskać, uzasadniać...pokazywać jak ciężko jest indywidualnym osobom znaleźć pieniądze na bernardyniaste. [/B] Odłożyłam przewiezienie mojego Linka, choć siadają mu stawy bardzo i wymagałby szybko diagnostyki i pomocy Fundacji, zabrałam miejsce Misi, która został po bardzo ciężkiej operacji w domu własciciela chorego na raka, w zasadzie bez opieki i wsparcia... Pod wpływem mojego przekonania, że Jankes jest w wyjątkowej potrzebie i biedzie, że nie ma czasu, Fundacja zdecydowała się na przyjęcie tego psiaka...mimo, że jedyne co na dzisiaj ma, to bezpieczne miejsce dla psiaka. Ani środków na karmę, ani na opłacenie transportu... Jakie było moje zdumienie gdy przeczytałam o stowarzyszeniu Niczyje...gdy usłyszałam wczoraj, że Fundacja miała zapłacic całość za transport(a był to jedynie zwrot kosztów paliwa) , bo organizatorzy przewiezienia Jankesa nic nie ustalili odnośnie tego z Grzegorzem... gdy wraz z psiakiem nie dojechała ani odrobina karmy... gdy z psiakiem z problemami skórnymi, przewożone były inne psy, bo nikt Grzegorza nie uprzedził o problemach Jankesa... ale w zasadzie nie powinnam się dziwić, bo szczytem wszystkiego było zdumienie, gdy dowiedziałam się wczoraj, że psiak w zasadzie nie ma większych problemów zdrowotnych i jest w całkiem dobrym stanie...tylko kastracja, odrobina zabiegów pielegnacyjnych, odkarmienie i psiak może iść do adopcji. Rozumiem, że schronisko nie jest odpowiednim miejscem dla żadnego psiaka, ale w takiej sytuacji jest bardzo wiele bernardynów niestety i mając ograniczone możliwości Fundacja wybiera i ustala kolejność na zasadzie-[B] pomóc tym, które nie maja innego wsparcia i są w najgorszej sytuacji, nie mają czasu czekać...[/B]dobrze o tym wiem i jeśli proszę Fundację o konkretną pomoc dla konkretnego bernardyna, to własnie w sytuacji bez wyjścia dla tego psiaka...[B] a tutaj tak nie było.[/B] Wybaczcie... sama nie jestem doskonała i nie wszystko, bezbłędnie robię, ale po wczorajszym mam jednak niesmak i zastanawiam się jak to jest... [B]Jedna organizacja nie ma świadomości, że ta, pod której opieką pozostawiła psa, także z "nieba" pieniędzy na transport nie wzięła?[/B] Tym bardziej, że pies przyjechał zupełnie nie zabezpieczony w karmę i nim wpłyną środki na nią, to ten psiak także musi jeść? ...ale nie- musimy zadbać, by w naszej kasie nie było uszczerbku z tytułu przewiezienia psa. I jeszcze jedna uwaga... [B]Fundacja BERNARDYN nie jest OPP[/B]...jej wpływy, to jedynie darowizny i to gł. celowe- na konkretne zwierzęta. I proszę, moich uwag nie odczytywać jako wspieranie Fundacji... Fundacja sobie poradzi i bez mojego wspierania, ale chodziło mi i chodzić będzie o psiaki...[B] te, które nie mają czasu czekać na pomoc... te, które niejako za moim sprawstwem pod opieką Fundacji się znajdą lub...nie znajdą (jak Lincoln, Misia...)[/B] Wybaczcie, ale siedzę i modle się, by Grzegorz w przyszłości chciał pomóc, gdy go poproszę... by Fundacja nadal ufała mojej ocenie sytuacji psa...:oops:ale jak ona ma to zrobić, gdy ja sama, po wczorajszym, mam tak ogromne wątpliwości?
-
Bardzo prosimy, wszystkich, którzy mieszkają lub przebywają w[SIZE=5][B] gm. BODZANÓW[/B][/SIZE] o ew. sprawdzenie tej informacji i pomoc( na ten moment chociaż zabezpieczenie psu picia, jedzenia, podrzucenia czegoś na czym mógłby się wyłożyć...)! Bardzo wazne byłoby odszukanie psiaka i opis w jakiej jest okolicy... nie koniecznie podchodzenie do niego i niepokojenie go( odłowieniem powinni zająć się ci, którzy to potrafią i mają ku temu przygotowanie, chyba,że sam da znać, że chce iść lub jego stan będzie tak poważny,że trzeba natychmiast wezwać odpowiednie służby, by ratować mu zycie)...ważne byłoby przywiazanie go do tego miejsca, okolicy i przyzwyczajenie do ludzi dających mu pić i jeść. To tak na szybko, bo w zasadzie nie wiemy jak wygląda sytuacja psiaka...
-
Staruszek Romuś spełnił swoje marzenie i znalazł dom u Margoth137!
zuzlikowa replied to Avilia's topic in Już w nowym domu
Pokazuję chłopaczków wspaniałych... -
[quote name='doris66']Buniaaga pięknie się spisałaś z ogłoszeniami dla Kami. Zważywszy na to że robisz je po pracy kosztem swojego wolnego czasu to tym większe podziękowania.[B] A swoją drogą to tyle ciotek na watku a do pochwał to tylko Zuzlikowa i ja[/B].[/QUOTE] :cool3:...to to co niektórzy nazywają podziałam pracy chyba... A tak swoją drogą... chwalę wszystkie cioteczki, bo przecież wszystkie cokolwiek robimy, robimy kosztem swojego wolnego czasu:loveu: [B]Zaszyła się nam Kami w głuszy i zasięg się nie zawsze chce pojawić, ale dziś udało sie:lol:[/B]... i nawet Kami do mnie pyskowała, ale nie udało się jej usłyszeć:evil_lol:...konto dostanę najszybciej jak się da... Kami dziś znowu po tabletce na robale... w poniedziałek będzie miała robione badania( wymienione+ cukier...) ... Kuna zrobi fotki nowe jak najszybciej się uda... Kami nie lubi czesania- ucieka... Lubi chodzić na spacery po lesie i nie chodzi na smyczy tylko luzem, a ładnie sie pilnuje i słucha (choć Wojtka to wprost śledzi i wyprzedza jego mysli)...często przyjmuje pozycję" kołami do góry", bardzo lubi tak spać... nadal, kojec i wybieg, to nie miejsce typu WC- potrzeby załatwia poza terenem, na spacerze.
-
[quote name='suślik']Chudy benek to nie benek :( A ona taka duża i jeszcze taka chuda :( Mam nadzieję, że się szybko wyjaśni dlaczego nie przybiera na wadze.[/QUOTE] Duża, o mocnej kości i wielkiej głowie...a to jednoznacznie pokazuje, że masę musi mieć znacznie wyższą i nie może przypominać charta.
-
[B]Kerian..[/B]. przesłałam już na konto Kami 150zł od P. Elżbiety G. z PayPala... Dziękujemy w imieniu Kami! Potrzebne jest wykonanie badań, które pomogą nam ustalić przyczynę "nadmiernie smukłej sylwetki" Kami... jeśli możecie, [B]bardzo proszę o pomoc... [/B]na hotel za czerwiec i lipiec już środki mamy, potrzebne byłoby zebranie środków na następny miesiąc i badanie właśnie... Kwestię sterylizacji nawet teraz nie ma sensu poruszać- nie możemy wykonać tak poważnego zabiegu dopóki nie wiemy jaki jest stan serca i zdrowia dziewczyny. To kwestia do planowania na przyszłość...oby jak najbliższą.
-
[quote name='ANETTTA']oooooooooo matko ...kolejny jkai powód agresja ??[/QUOTE] Jaki by powód został podany, nie jest dla mnie wiarygodny... [B]w ubiegłym roku zaprzeczano agresji Luckiego, starając się poczatkowo o dom dla niego...nawet do dzieci miał być wspanialy i łagodny... [/B]jednie wymagał zajęcia się nim" a na to czasu" nie było(już w miesiąc, dwa po adopcji ze schroniska)... Oddany do ojca Pani, która adoptowała... zyskać miał tak dom stały- miał zostać na stałe u ojca...[B] w tym czasie zgłosiło się kilka domów chętnych na Luckiego i to nie najgorszych, ale... niby już miał dom na stałe. [/B]Obiecano wykastrować go... I ZUPEŁNIE NICZEGO W TYM KIERUNKU NIE ZROBIONO, a wprost zaskoczono nawet Alę- odwieziono psiaka do schronu i nawet nie poinformowano jej ani wcześniej, ani potem. Po prostu znudził się, albo przeszkadzał, więc zupełnie się go pozbyto. Nie daleko padło jabłko od jabłoni...:shake: A co do zachowania, to bardziej wiarygodne są informacje od Ali, która w międzyczasie widywała Luckiego i rozmawiała z Ojcem Pani, która adoptowała Luckiego w ubiegłym roku i u którego przebywał w ostatnich miesiacach i który miał być ds dla Luckiego( informacje, gdy nie zależało nikomu już na pozbyciu się psa): _ Lucky nie lubi małych psów, jest w stosunku do nich agresywny i potrafi zadusić... _psiak potrafi przechodzić przez ogrodzenia w poszukiwaniu swojego opiekuna lub kontaktu z człowiekiem(przechodzi przez siatkę)...jednak to nie typ uciekiniera, trzyma się domu bardzo blisko, ale sobie idzie np. w odwiedziny do sąsiadów i nigdy nie zagroził ludziom, nie był agresywny... _to wierny i bardzo sympatyczny psiak w stosunku do ludzi (ale czy ostatnio coś się nie zmieniło, nie możemy mieć pewności...jednoznacznie stwierdzić trzeba, że nikt nie zajął się jego wychowaniem...), ale nie nadaje się do psów małych absolutnie. _ na spacery z nim wychodzono, ale jednoznacznie nie wiem jak się zachowywał, ale jeśli potrafił siedzieć przed barem i był do niego zabierany, to nie wierzę, że źle się wtedy sprawował i stwarzał zagrożenie dla ludzi... Jednak prawdę powiedziawszy, teraz wszystkie opinie nie oddają stanu faktycznego zachowania Luckiego...[B] musimy przyjąć,że psiak potrzebuje doświadczonego i świadomego opiekuna, bo nie wiemy, co ostatni rok zmienił w jego zachowaniu i jakie dał mu nowe doświadczenia...[/B] Prawdę powiedziwaszy, nie wiem jak sobie Lucky radzi teraz w schronisku... postaram się zaprosić dziewczyny z Bielskiego schronu...może będą mogły zyskać informacje konkretne.
-
Czy umknęły mi gdzieś informacje i fotki bernardynki?
-
[quote name='Kerian']Czy to było 20 zł? Wpłata z bazarku jest widoczna w poście #635, ale nie wiem czy to o nią chodzi... Dzisiaj są dwie nowe: od [B]dreag[/B] i [B]doris66[/B] :)[/QUOTE] Czy mogę prosić o konkretne kwoty... przekleiłabym do rozliczenia. [B]Kuna... dzwoniłam, ale z zasięgiem ciężko, więc nie przekazałam prośby o konto(tzn. przekazałam, ale jedynie pośrednio )... bardzo prosimy o przesłanie na moje i Kerian pw konta do opłat za hotelowanie Kami. [/B]