Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. [quote name='zuzlikowa']Miałam okazję poznać Klaudiusza... bardzo zestresował się tą nocną wizytą, ale był też ogromnie ciekaw, kto to nowy przyjechał. Jeszcze się nie poznali i przez moment nie poznaja, ale nas przynajmniej poznał...i przestał pić jak już sobie poszłyśmy, choć na pogłaskanko przelotne przyleciał...nawet wepchnął się przed Sebastiana. Bardzo fajny psiak...[/QUOTE] Niestety nikt nie pyta o Klaudiusza, ale też na ten moment chyba jeszcze zbyt wcześnie by odpowiedzialnie na temat psiaka się wypowiadać i wiedzieć jakiego domu chłopakowi trzeba. Klaudiusz nie jest jednoznacznie zachowującym sie psiakiem... już w czasie naszej nocnej wizyty, ewidentnie był zestresowany i niezbyt ufny, pewny tego jak ma zareagować... nadrabiał rzucając się do picia i nie przerywając go, aż nie wyszłyśmy z wybiegu... wtedy uspokoił sie, ale pewności nie odzyskał. Myślę, że z Klaudiuszem trzeba będzie jeszcze popracować i poobserwować go... musi być jednoznacznie "do określenia". Dziś chyba jeszcze tak nie jest.
  2. [quote name='karmelcia']witam moje drogie,moj tymczas jest domowy,pieski mieszkaja ze mna i dziecmi w mieszkaniu,ktore jest przystosowywane caly czas do obecnosci zwierzakow,mieszkam na wsi w kamienicy wiec mamy gdzie spacerowac,bo wkolo pola i lasy.koszt to 300zl mc w tym wliczona jest karma,dodatkowe koszty to ewe wet,z ktorym jestem dogadana i nie zdziera ze mnie,wszelkie poslania,smycze miski ,zabawki kupuje sama.moi obecni lokatorzy to psiaki aktywne wiec duzo czasu spedzamy na spacerach ale mam tez jednego staruszka ktory juz nie BRYKA wiec dostosowuje spacery do potrzeb kazdego z psiakow,zazwyczaj sa to 3 spacery ,czasem 4 ,w zaleznosci od pogody(moje boksie nie lubia deszczu)jedzonko 2 razy dziennie sucha karma i jak mi sie uda zdobyc jakakis gnat na deser,jak nie,kupuje swinskie uchole.hm...nie wiem co jeszcze chcialybyscie wiedziec.....opieka 24h....nie pracuje zawodowo.[/QUOTE] Jak widzę, BUDRYSEK wybiera się juz na wizytę, podrzucę jednak jeszcze kilka pytań, które mnie nasunęły sie w związku ze staruszkami. Staruszek potrzebuje jak najmniej wysiłku i możliwości spokojnego spedzania dnia, często też z suchym pokarmem sobie nie radzi i niestety zdrowie ma słabsze i wcześniej ,czy później potrzebna jest opieka weterynaryjna... stąd pytania, takie podstawowe: _na którym piętrze jest dt? _ile jest domowników? _ile psów ma być docelowo w dt(wszystkich razem-swoich i tymczasowanych)? _w razie niezgodności"charakterów" psiaków, czy istnieje możliwość odseparowania psów? Jak?...ile pokoi ma mieszkanie?Czy istnieje możliwość wydzielenia dla staruszka takiego miejsca, by miał spokój i ciszę? _czy istnieje możliwość gotowania psiakom? _jak wygląda opieka weterynaryjna? Lekarz weterynarii dochodzi do dt, czy trzeba do niego jeździć? Jak wygląda kwestia wykupienia leków? To tak na szybko przychodzące mi do głowy pytania odnośnie staruszków, ale mam też pytanie natury ogólnej: dt jest na wsi, a czy psiaki mają możliwość swobodnego pochodzenia po zamkniętej, ogrodzonej przestrzeni na zewnątrz(ogród)?
  3. [quote name='monika083']dobrze, ze siusiak juz sie schowal, bo pewnie go to bolalo, Nie wiem, czy bolało, ale na pewno nie było bezpiecznie, bo w kojcu i w budach piasek, więc nazbyt łatwo mogło urażać. Ciekawa jestem, co powiedzą wetki po obejrzeniu prącia Retro- to jednak nie jest zgodne z fizjologią,że przez kilka dni było na zewnątrz...myslę, że nie od rzeczy byłoby mu je przepłukać, choćby z drobinek piasku. BUDRYSEK szuka już po lumpeksach miękkich kołderek dla chłopaków...niech stare kosteczki maja mięciutko i wygodnie i izolowane sa od betonowego chłodu( tego zawsze się obawiałam i obawiam, szczególnie przy starszych psach)... mam też sugetię: zwykłe koce wełniane i temu podobne zbyt łatwo wilgoć wchłąniają, a dostęp wilgoci i od betonu, i z otwartych drzwi jest jednak, a przed nami sierpień z jego porannymi mgłami, a potem jesień, więc jeśli możecie podrzućcie zbędne karimaty i koce, ale polarowe- to idealne podłoże na takie warunki.Nawet najcieńszy koc polarowy jest znacznie lepszy niż z innych surowców. Wilgoci nie wchłania, ciepło w chłodne dni utrzymuje, od podłoża izoluje...
  4. Sdal... jest coś bardzo ważnego juz na wejściu: koniecznie przekaż mamie, że MUSI wytyczyć jasne granice, c[B]o Achillesowo wolno, a czego nie[/B]! [B]Już teraz...od zaraz![/B] To bardzo ważne, bo dziś Achilles to jeszcze dzieciak i podporządkuje sie niejako naturalnie! Za rok, to czego nie nauczycie go dzisiaj zemści się i jeśli Achilles przejmie stery, albo nie będzie znał jasnych reguł, nie poradzicie sobie z nim! Wtedy już nie!Nic nie pomoże niczyje kochanie- pies może stać się uciążiwy i niebezpieczny. Bardzo proszę- przekaż mamie, by nie zlekceważyła tego czasu i już na poważnie zabrała się za uczenie chłopaka zasad! Tu bardzo pomocne będą spacery i bliski kontakt...niezwykła konsekwencja i odpowiedzialność... i niestety mówienie NIE i nie poddawanie się woli psiaka, jeśli nam to nie odpowiada. Gigantom potrzebna miłość, ale najbardziej potrzebna jasność sytuacji i jeśli mogę prosić, skupcie sie raczej na tym- nie pomoże najlepsza buda, miejsce w domu, jeśli pies zamieni się w agresora, bo nie będzie wiedział jak ma postapić. Dziś jeszcze jest dzieciakiem gigantycznym, ale za chwilę będzie dorosły i wtedy na naukę może być zbyt późno. Nie zapominajcie o tym!
  5. Podnoszę chłopaczków wysoko... rankiem.
  6. Pokazuję Kami- bardzo potrzebuje wsparcia... sierpień już tuż tuż, a środków z deklaracji jedynie na 140zł... Pomóżcie Kami! Później będę dzwonić i mam nadzieje na nowe informacje. Niestety nikt nie dzwonił...a telefon mam stale przy sobie teraz.
  7. [quote name='Iljova']Co słychać u Tinusi ?[/QUOTE] pozwolę sobie powtórzyć pytania... i o sprawdzenie ew. domu także- jest już coś ustalone?
  8. Podnoszę Wermisia, bo dziadeczeka nas potrzebuje... teraz jedynie podrzucam, napiszę nieco później!
  9. [quote name='Kofeina']Racja.... dziewczyny teraz ja mam problem sluchajcie... sasiad mojej kolezanki bije psa i wyrzuca go za kare z domu na noc... co ja moge z tym zrobic?? Chodzi o wroclaw..[/QUOTE] Napisz proszę do xmartix... ona z Wrocławia i doświadczona, powinna wiedzieć co można zrobić na miejscu.
  10. To czekamy teraz na zakończenie bazarku, żeby juz można było podnosić... :)
  11. [quote name='Pies Wolny']No cóż, tak po prawdzie to od początku było jasne, że łatwo nie będzie. Pierwsze postępy Lincolna w hoteliku trochę zniosły napięcie. Myślę, że decyzja o zmianie miejsca była podwójnie słuszna. Sprawa jest jasna. Trzeba zagiąć pazur na Gościa i do przodu. Ta Fundacja to jakaś strasznie cierpliwa - chyba Ją lubię :loveu: , no Zuzlika ......wycałusić, to też jasne :loveu:. Pierwsze postępy w hotelu zniosły napięcie, ale przyszedł czas gdy już nie szliśmy do przodu, a staliśmy i choć wydawało się, że już jest na tyle dobrze, że możemy myśleć o adopcji do bardzo odpowiedzialnego i bardzo doświadczonego domu, z wieloma obwarowaniami, to jednak...życie i te giganty uczą pokory i samoświadomości... zmuszają do weryfikowania naszych poglądów w imię dobra i bezpieczeństwa psa i jego przyszłych opiekunów. Mimo stanu Linka, mimo trudności jakie miałyśmy w przewiezieniu chłopaka, bardzo się cieszę, z tego doświadczenia- nie pozwoliło nam popełnić błędu "pochopności" decyzji. A na Gościa trzeba zagiąć pazur i do przodu!:diabloti: Hahaha...Fundacja bardzo cierpliwa, bo musi taka być- nikt inny nie chce dać szansy tym agresywnym, nikt inny nie próbuje z nimi pracować, często Fundacja jest ich jedyną szansą i stąd Wiktor, Tomek, Sebastian-Oczko, Barnaba, Wąski, Demon...i nie pamiętam już wszystkich agresywnych, mniej lub bardziej, psiaków.Beniastych i nie , przy czym beniaste należą akurat do najtrudniejszych do wyprowadzenia. Dlatego nie zastanawiałam się jak zaproponowali, że przejmą Lincolna pod opiekę, bo miałam świadomość, że poradzą sobie z leczeniem psiaka i wykonaniem wszystkich koniecznych badań i zabiegów... i Linka do przodu pognają. ...i chyba też Fundację lubię:loveu:...i za wycałusiowanie też dziękuję:loveu:...bardzo potrzebna jest mi teraz Wasza aprobata i zrozumienie. :oops: A Linkowi masa ciepłych fluidów, bo nie łatwy dla niego okres teraz nastał, ale by wyzdrowiał i ruszył do przodu, konieczny.
  12. [quote name='Kofeina']zagladam.... Normalnie to jakby siostra ojego paryska.. nie sadzicie?? troszke mniej bialych zaczen... A jaki charakterek??[/QUOTE] Miła, słodka, proludzka, ufna, mimo obaw, bez zachowań agresywnych(warczenia, kłapania)...co do psiaków i kociaków nie wiem...jak z dziećmi- trudno sprawdzić, ale jestem bardzo ostrożna co do dzieci i wolałabym, by dom już ich nie miał...
  13. [quote name='fiorsteinbock']Allegro dla Małej: [URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=1736143203[/URL][/QUOTE] Dziękuję bardzo!...bardzo!:loveu:
  14. [quote name='BUDRYSEK']mysle, ze jak juz nie bedzie Go nic bolalo to stanie sie milutki :) Tak całkiem na to bym nie liczyła... Lincoln, na dzień dzisiejszy jeszcze jest nadal przekonany, że może sobie człowieka podporządkować...i wtedy może być milutki. Jednak to nie człowiek ma słuchać Lincolna, a Lincoln człowieka... i tu będzie niezły zgryz! I wcale nie musi być łatwo przełamać mechanizmy całego życia... oj, nie łatwo. Natomiast, rzeczywiście- jak minie ból, zdrowie sie poprawi, testosteron się zmniejszy, mniejsza będzie potrzeba skupiania się na sobie, mniejsza potrzeba "nastawiania się na obronę"siebie i gotowości do przyjmowania postawy ofensywnej... Jednak nie łudźmy się... łatwo nie będzie, bo musi się "przewartościować" całe postępowanie Lincolna. Człowiek musi zostać przewodnikiem Lincolna, nie Lincoln przewodnikiem człowieka. MUSI. Tylko to da mu szansę na adopcję. Prawdę powiedziawszy, nie zazdroszczę dziewczynom z Fundacji- mają kolejnego psa agresywnego, który wymaga leczenia i bardzo poważnego potraktowania. Musimy mieć świadomość, że wiele psów ze schronisk , tak naprawdę nie znamy- ich sposób zachowania w schronisku jest zdecydowanie dostosowany do pobytu w tym miejscu i nie oddaje każdorazowo charakteru psa, nie odzwierciedla tego jakie mechanizmy działania pies przyjmie w innych warunkach. Psy agresywne w schronisku, w domowych warunkach, przy konsekwentnym postępowaniu nie muszą mieć potrzeby "ustawiania" człowieka, ale psy pozornie spokojne, łagodne i poddańcze, nie muszą w innych warunkach okazać sie takimi- mogą podejmować działania, które w ich mniemaniu, zabezpieczą im bezpieczeństwo i stabilizację, a mogą to być i działania agresywne. Ważne jest by ludzie, którzy adoptują psy ze schronisk- szczególnie takie, które mogą skrzywdzić, mieli tego pełną świadomość- pies nie będzie jednoznacznie kontynuował schroniskowych zachowań. Ważne jest też, by hotele, dt, które podejmują sie pracy z psami ze schroniska, miały tego także pełną świadomość i pracowały przygotowując psy nie pod siebie, lecz dla przyszłych, nie zawsze dających gwarancję umiejętności włascicieli, przygotowywali psy do różnych zmieniających się warunków. Niestety to zaś nie jest takie łatwe z różnych względów... i nie z każdym psem każdy potrafi pracować i nie każdy musi umieć z każdym psem pracować. Ale trzeba jednoznacznie o tym pamiętać. Przepraszam, że przynudzam, ale świadomość powyższego ważna jest i dla mnie... osoby, która ma podjąć decyzję, czy pies jest już gotowy do adopcji, czy pozostawić psa w miejscu w którym jest, bo to bardziej "adopcyjności" psa się przysłuży, czy jednak szukać psu nowego miejsca i nowych ludzi, którzy dadzą realnie szansę, że pies pójdzie dalej w przód, czy dany dom jest potencjalnym domem adopcyjnym, czy czekam na następny dom... to ogromnie trudne decyzje, ale i bardzo odpowiedzialne, bo decyduje się nie tylko o życiu psa, ale i ludzi. Bernardyn potrafi nie tylko skrzywdzić... Decyzja odnośnie Linka nie była łatwa... ale na dzień dzisiejszy, w moim przekonaniu jedyna, która pozwoli Linkowi nie tylko się wyleczyć z trapiących go przypadłości, ale i posunąć do przodu w socjalizacji. Zmiana warunków, umiejętności i możliwości Fundacji, powinny się temu przysłużyć. Ale łatwo nie będzie. Jutro najprawdopodobniej, ciężki dzień przed Linkiem i Fundacją... Trzymajcie kciuki mocno!
  15. Ty wiesz malutka jak Ci kibicowałam... cieszę się,że już po niepewności. Trzymaj się malutka i już nijakich nieprzyjemnych niespodzianek w domku... domkowi one też nie potrzebne- spokoju, stabilizacji...Powodzenia.
  16. [FONT=&quot][FONT=Arial][quote name='ANETTTA']on chyba nie rozumie dlaczego g znowu oddano !!!!w obce miejsce ...to na pewno. Ale jak już zdecydowanie przestanie boleć i lecząc niesprawności można będzie pozbawić... zrozumieć i tak nie zrozumie, ale szansę na zdrowie mieć będzie. Niestety w hotelu nie miał, a mogłam się przekonać o tym w ostatnim tygodniu- sama szukając weta i pomocy dla psiaka. Bezskutecznie i bezsilnie. A Lincoln nie jest w dobrym stanie- bolące uszy, ropiejące oczy, stan zapalny i bolesność stawów, sikanie na potęgę i pod siebie( prącie z wydzieliną ropną), a jeśli już i włos zmatowiał, nos jest suchy, to nie jest dobrze i nie wolno już na nic czekać i działac na zasadzie "prób i błędów. Zdecydowanie wskazuje to na stan zapalny?...przeziębienie?... Samo nie minie, a z dnia na dzień pogarsza się i dyskomfort i samopoczucie psiaka. Bez względu na miejsce. Nie ma nic ważniejszego niż zdrowie...reszta potem. Na dzień dzisieszy potwierdziło sie podejrzenie co do stanów zapalnych stawów( opuchnięte i bolesne, trudno dziś powiedzieć jakiego typu to problemy bez badań), zapalenie spojówek, zapalenie uszu i wydzielina brąowo/czarna z uszu, swędzenie, leci z nosa,w prawej tylnej nodze wrośnięty w opuszek wilczy pazur(jeden z podwójnych), śmierdzący i obfity mocz. Wszystko wskazuje także na dysplazję. Jest nadnaturalnie szczupły. Dziś Linek jest już na lekach. We wtorek najprawdopodobniej wykonane będa badania: Krwi-morfologia, OB, biochemia i cukier, wymaz z uszu, mocz, RTG; zostanie obcięty pazur, wypłukane uszy i jeśli stan Linka na to pozwoli zostanie wykastrowany. Oczywiście zostanie dokładnie zbadany manualnie. Poprawa zdrowia i brak bólu poprawią komfort i samopoczucie psiaka... a wtedy łatwiej przyjmować zmiany i uczyć się. Na dzień dzisiejszy Linek nie jest psem do adopcji...chory, na zmiany reaguje źle, kagańca nie akceptuje(reakcja zdecydowanie agresywna), apatyczny, zmęczony. [/FONT] [/FONT]
  17. ...innego wyjścia nie ma:evil_lol: Na razie, ani radosny, ani milutki drań nie jest, choć cudowny nadal zostaje. :lol: Teraz usiłuje wprowadzić swoje "porządki" i podporządkować sobie wszystkich w około( cóż, stare mechanizmy w ciągu 2 dni nie zanikną), ale nie wie jeszcze, że na to ma zerowe szanse:diabloti: ...jeszcze próbuje, jeszcze usiłuje...tylko też jakoś nie do końca konsekwentnie i zdecydowanie.
  18. [quote name='zuzlikowa']Poprosiłam bico o przelanie kwoty 500zł na bieżące potrzeby LINCOLNA- wyżywienie, diagnozę, leczenie... Linuś od zaraz- czyli dziś, dostaje leczniczą dawkę arthroflexu 5ml/dzień,dalacin(antybiotyk) i caprodyl (kontynuacja rimadylu). Linek nie specjalnie miał dzisiaj ochotę na zaprzyjaźnianie się z Fundacją, a wprost- nie miał na to ochoty... jeszcze się dobudza i oswaja z nowym miejscem i człowiekiem. Jednak ewidentnie, był baaaaaaardzo głodny i zjadł górę ryżu z kurczaczymi kadłubkami, a jeszcze o dokładkę dopraszał i warzywa zupełnie mu nie przeszkadzały. W zachowaniu Linka do wczoraj nie było żadnych zmian- nie chce kontaktu... "Nie patrz na mnie, nie mów do mnie, a daj jeść to dobre...ok, podjadłem- teraz możesz już mi zejść z oczu". Je bardzo ładnie i czyści michy do błysku... dostaje leki...
  19. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us ...posłanko mięciutkie, wygodne, ale widać nie odpowiadąło Linkowi- skopał je sobie wg własnej woli i na miejscu w zasadzie wszystko było do wyrzucenia, bo psiak sie porządnie zmoczył ...
  20. Zgodnie z obietnicą, wklejam zdjęcia Linka z podróży... Tak wyglądał tył, jeszcze nie przygotowany ostatecznie, jenom zawalony poduszkami, kocami, kołdrami i dla Rysia, Romusia i Zenusia... na miejscu , po rozdzieleniu posłanek psiakom, ostatecznie wymoszczone zostało miejsce dla Linka... Uploaded with ImageShack.us Ostatnie zdjęcia Linka w hotelu... być może zmiana pogody... a może co innego, spowodowało, że był niespokojny... Uploaded with ImageShack.us Już w czasie drogi... jedziemy... Uploaded with ImageShack.us
  21. A i skrzydlaci mieszkańcy smacznie sobie spali: Uploaded with ImageShack.us
×
×
  • Create New...