-
Posts
42560 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zuzlikowa
-
[quote name='APSA']Szekspir został oceniony na mieszańca bernardyna z malamutem. Sama bym na to nie wpadła, ale wszystko pasuje! Podobno nawet szczeka jak malahuski :)[/QUOTE] ...i mamy sympatycznego staruszka, którzy staruszkiem być nie chce, a do tego benka, który haszczaka próbuje udawać, miast się wyłożyć i zdrzemnąć... niezła mieszanka, a jeszcze mi Natalce w głowie zawraca. Co za Facet?
-
[quote name='Beat2010']z nowym byłam wczoraj na spacerze-jest super grzeczny, mam zdjęcia i nr , to mogę gdzieś podesłac , zeby nie zaśmiecać wątku Szekspirka[/QUOTE] ...ślij na [email][email protected][/email]... dziękuję! Jęsli masz i inne benkopodobne, w tym lokatora szekspirowskiego kojca, prześlij także, jeśli można z informacjami i kontaktem do adopcji.
-
Wszystko przekazane, to nocką podnoszę...
-
[quote name='Kerian']Cioteczki, 250 zł za hotelik? Tyle ma wynosić przelew? Przepraszam, nie dam rady przejrzeć całego wątku :oops: Utworzyłam plik Excel, tak będzie najwygodniej podliczać ;-) Sprawdzę jeszcze raz, ale po podliczeniu wszystkich wpłat wyszło 565 zł. Może nie będę powielać screenów ani dodawać nowych, tylko przekopiuję tabelę (proszę, by wszystkie Cioteczki sprawdzały czy są Ich wpłaty). [B] PODSUMOWANIE - STAN NA 17.07.2011 r.[/B] 2.07.2011 [FONT=Times New Roman] BUNIAAGA[/FONT] [B]10[/B] 2.07.2011 [FONT=Times New Roman] SUŚLIK[/FONT] [B]20 [/B] 4.07.2011 [FONT=Times New Roman] MARTA G. [/FONT] [B]50[/B] 4.07.2011 [FONT=Times New Roman] anecik60. [/FONT] [B]20[/B] 5.07.2011 [FONT=Times New Roman] Grażyna R.[/FONT] [B]50 [/B] 7.07.2011 [FONT=Times New Roman] Izabella J. M.[/FONT] [B]60 [/B] 11.07.2011 [FONT=Times New Roman]ranias[/FONT] [B]20[/B] 11.07.2011 Maja F. [B]50[/B] 12.07.2011 Dorota H. [B]10 [/B] 12.07.2011 dreag [B]20[/B] 12.07.2011 Anna J. [B]105[/B] 14.07.2011 Elizabeth G. [B]150[/B] [B]Razem: 565 zł[/B][/QUOTE] Dziękujemy w imieniu Kami! ...uaktualniam w poście rozliczeniowym i proszę Kerian o przelanie kwoty wynikającej ze zobowiązania za hotelowanie Kami w czerwcu i lipcu(495zł) na konto kuny (...kuna-ulubiony hotelu- konto slij!)
-
[quote name='jolasek']Informacja dla niektórych: chude to nie jest normalne. Dziękuję Kunie za potwierdzenie.[/QUOTE] ...tym bardziej w przypadku bernardyna...czekajmy na wyniki... [B]Kuna- [/B]ale i to,że hotel nie chce pieniążków za hotelowanie, to dla mnie szok :) :) :)... KONTO PLISSSSSSS.... wyślij proszę do Kerian i [B]będzie ona mogła pokryć zobowiązanie w całości za hotel za czerwiec i lipiec.[/B] Pomóżcie mi kłócić się z kuną i konto :)...bardzo proszę! [B]Kerian[/B]- w pierwszych postach wyszczególnione...ok?
-
Wczorajszy dzień, to wiszenie na telefonie i szukanie weta, który do Linka przyjedzie zrobić badanie krwi i ogólnie zbada Linusia lub do którego można by podjechać i zrobić za jednym stresem wszystko: badanie krwi, RTG, usg, a jeśli będzie potrzebne przyśpienie(tego nie wiemy, bo Linka nie mieliśmy nigdzie poza hotelem i spacerkami poza terenem) mimo, że daje sobie spokojnie założyć kaganiec, to nawet wykastrowanie o ile serducho pozwoli (tego też nie wiemy, bo nigdy nie badał go bezposrednio żaden lekarz). Najwyżasza pora by już dokładnie zbadać chłopaka, tym bardziej,że nie tylko można to zrobić, bo na to mniej lub bardziej chetnie pozwoli, ale dlatego,że jednak pojawiła się zdecydowana potrzeba tego... zaobserwowane objawy nie są prawidłowe i nie można ich lekceważyć i oczekiwac, że same ustąpią. Po podaniu rimadylu- łapki ewidentnie sprawniejsze, ropienie oka ustępuje (ale nie oznacza to,że minęła przyczyna), po aurizolu bolesność uszu także ustąpiła, ale przecież to działanie może być tylko na moment...zapobiegawczo, by nie bolało i dalej się nie rozwijało. Jestem zdruzgotana wczorajszymi telefonami do wetów i lecznic krakowskich... jak nie mogą przyjechać( a powody tak różne i dla mnie dziwne- przecież nie za darmo:oops:)...to, albo nie ma lekarza, o którego pytam, albo RTG, albo z agresywnymi psami nie pracują,.... Takich bzdetów już dawno nie słyszałam. Kompletna załamka. Nie wiedząc co to jest ASP w wyniku moczu i jak zinterpretować ilość tego czegoś, zadzwoniłam do weterynarza, który badanie robił i -wybaczcie nie będę komentować. Wiem jedynie,że jest to kwas askorbinowy (czyli pospolicie wit.C)... Z ogłoszeń miałam już kilka zapytań o Linusia...co prawda domów, do których w absolutnie nie mógł pójść(nie doświadczonych, z małymi dziećmi, do gospodarstw...), ale chciałam wykastrować, go by jeśli znajdzie sie TEN JEGO DOM, by był gotowy. Teraz przyplątały się problemy zdrowotne i już nawet do doświadczonego domu, go dzisiaj nie mogę wydać, bo zwiększam wielokrotnie zagrożenie Linka i domu- nie dość, że nowa sytuacja będzie na początku trudna nawet dla zdrowego Linka i domu, który adoptuje go, to teraz jeszcze dojdzie konieczność opiekowania się i leczenia, jeżdżenia do weterynarzy, bo Linek nie jest zdrowy( a takiej próby nie podjęła nawet Iwona). Mam w głowie kompletny chaos. Ta sytuacja nie może trwać bez końca. Linek przed wydaniem musi zostać przebadany dokładnie i wyleczony...musimy wiedzieć, czego dom może spodziewać się po Linku w czasie wizyty lekarza i niego lub wizyty Linka u lekarza. Jeszcze dziś muszę znaleźć wyjście z tej patowej sytuacji (choć przyznam,że jestem nią zesteresowana i zaskoczona).
-
hahaha...najpierw głask po głowie Linka z nagła...rzut głową Linka i wrrrrrrrrrrrrrrrr... i BUDRYSEK cudnie się zachowała- poopą do Linka się odwróciła]...olała chłopaka (choć nie wiem ile ją to kosztowało) i nie miał innego wyjścia jak iść za mną. Oj, żadna ja dla Linka "swoja"...to,że paluchem mu przed nosem machałam, że smrodkiem z papierochów częstowałam, że lazłam do niego jak w amoku, raczej za "swoją" mnie uznać nie pozwala... ale już chiba jednak swoja, bo jak na spacerze przetrzymał i rzutów ani specjalnego straszenia nie stosował... zdziwił się bardzo gdy uwidział,że Iwona odchodzi, a smycz nie puszcza, odwrócił i popatrzył zdziwiony i choć miłością jeszcze nie zapałał, to zrozumiał, że bronić sie nie musi, bać się nie musi, bo jak tu się bać i stroszyć na kogoś, kto niby trzyma(a trzymał i nie popuścił), a własciwie zupełnie chłopakiem się nie interesuje? Bezczelnie się rozglada i nawet ogon do góry i wezrok uważny nie spowodował zainteresowania... czyli lepiej zająć się łażeniem i wywąchiwaniem niż tym kto nawet wrogiem nie chce być... i se łaziliśmy razem. Udawał, że nie reaguje na smycz i wskazuje kierunek,ale pociągnięcia smyczką i "chciał" tam gdzie ja. A silny jest jak ...benio i gdyby rzeczywiście chciał mnie zmusić do innego kierunku na siłę BUDRYSEK pogłaskanie po uchach też przeżyła bez uszczerbku Mądry chłopak. W kojcu sprząta i wchodzi do niego jeszcze jedna dziewczyna... też na poczatku była obca. Wychodzi na zewnątrz na spacery, ale tu już raczej musi napisać Iwona.
-
[CENTER][SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]MAJECZKA_ malutka, nakolankowa, młodziutka, słodka i bardzo spragniona człowieka, [/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="] [/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]Los porzuconego psiaka nauczył ją ostrożności ...[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]ale nie pozbawił nadziei, ufności i życiowego sprytu-[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]podbiegała do ludzi z nadzieją, ale nie nachalna i narzucająca się...[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="] w każdej chwili gotowa uciec od zagrożenia...[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT="] Bo cóż innego pozostało małemu niepozornemu i wydawałoby sie pospolitemu kundelkowi?[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT="] ...tylko nadzieja, że trafi na swego człowieka...[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]że dostanie jeść... że ktoś zabierze ją do jej domu... [/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]że ktoś zauważy, że nie jest ani niepozorna, ani pospolita![/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT="] MAJA, jest sunią młodziutką, o przecudnej barwie czarnej i lśniącej sierści:[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT="] na grzbiecie smoliście czarna, po bokach o cudnym pobłysku kasztanowatego brązu mieniącego się w słońcu... a całość dopełniają jeszcze:[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="] elegancki biały żabocik i mini skarpeteczki-po jednej na przedniej łapce i na tylnej [/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]oraz maleńki kosmyk bieli na końcu ogonka.[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT="] I bardzo mądry, spokojny wyraz oczu... zbyt mądry jak na psiaka... zbyt uważny.[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT="] Sunia jest łagodna, spokojna, zrównoważona i wcale nie strachliwa, nie jest też nachalna... [/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT="] W chwili zabrania z tej szosy jeszcze bała się smyczki, ale czy dlatego, że nie umie?... czy też ze strachu?[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="]Na razie trudno powiedzieć...ale dla człowieka ma gotowość nauczyć się wszystkiego![/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="] [/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="] Majeczka przebywa teraz w schronisku na południu kraju...[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="] [/FONT] [FONT="] ... nie potrafi się tam odnaleźć...jej miejsce jest przy człowieku.[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][FONT="] Majeczka będzie zaszczepiona, zaczipowana i wysterylizowana.[/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [FONT=Arial] Majeczka szuka domu na całe życie-[/FONT][SIZE=3][FONT="][SIZE=5][/SIZE][/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][SIZE=3][SIZE=5] [/SIZE][FONT="][SIZE=5] ciepłego, spokojnego, konsekwentnego i bezpiecznego.[/SIZE][/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3][SIZE=5] [/SIZE][/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3]UWAGA:[/SIZE][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][FONT="][FONT=Arial][SIZE=3] Zdjęcia z chwili spotkania i zabrania Majeczki do schroniska...[/SIZE][/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT="][FONT=Arial][SIZE=3]Warunkiem adopcji jest wizyta przed i po adopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej.[/SIZE][/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT="][FONT=Arial][SIZE=3]Nie wydajemy psów na łańcuch.[/SIZE][/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT="][FONT=Arial][B][COLOR=navy][SIZE=5]Kontakt :[/SIZE][/COLOR][/B][/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT="][FONT=Arial][B][COLOR=navy] 506479242[/COLOR][/B][/FONT][/FONT][/SIZE] [SIZE=4][FONT="][FONT=Arial][B][COLOR=navy] [/COLOR][/B][/FONT][/FONT][COLOR=navy][B][FONT=Arial]607 488 598[/FONT][/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][FONT="][FONT=Arial][B][COLOR=navy] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL].[/COLOR][/B][/FONT][/FONT][/SIZE] [/CENTER] ...w poście poczatkowym także skrócona wersja tekstu do ogłoszeń...
-
[quote name='EVA2406']I tak podziwiam za tę decyzję. Ja bym chyba nie dała rady.................:( A nic jej tam nie grozi? Robi ktoś ogłoszenia?[/QUOTE] Ewa, nie było innego wyjścia:-(... czekać na straż i im oddać i nie mieć pewności, czy dojedzie?... zostawić na tym parkingu, gdzie teraz w wakacje ruch potężnieje bardzo... ? Wolałyśmy załatwić wszystko formalnie i zawieźć małą same. Wiemy gdzie jest... w jakim kojcu...BUDRYSEK bywa u niej i może choć troszkę poprzytulać... jest zarezerwowana i raczej bezpieczna. Zostanie zaszczepiona, zaczipowana i wysterylizowana. Niestety jeszcze nie ma ogłoszeń...bardzo prosimy o ogłoszenia dla cudnej...tekst przygotuję, ale nie bardzo mam jak(czas, net jednak znowu szwankuje- burze wróciły:-(), ale może przyda się wyciąg z pierwszego postu? Zdjęcia co prawda z dnia znalezienia Majeczki, ale może też się nadadzą.
-
[quote name='tamb']Wracając z adopcji Meli (teraz Misi), byłam u Tiny. Jest ufna, kochana, bardzo łagodna. W tej chwili ma dużo karmy i będzie wizyta i u doktora Orła. Plączą jej się nogi, jest chuda. Z rzeczy pozytywnych - maść do uszu ma wyciskaną codziennie, jest też czesana. Opiekunka Tiny zaloguje się i będą informacje z pierwszej ręki.[/QUOTE] Czy możesz podać nazwę kropli do uszu?...czy w uszach ma ciemną wydzielinę? Dobrze, że jest już przynajmniej uszy są zabezpieczane. Nie wszystkie psy umieją przestawić się na suchą karmę... jak Tina ją zjada? Gdzieś mi się nazwisko doktora obiło o uszy... ale nie pamiętam gdzie niestety. Niech już mała ma dobrze i całościowo przeprowadzoną diagnozę... No to czekamy na opiekunkę Tiny. A ustaliłyście coś odnośnie wizyty w ew. domku Tiny?
-
[quote name='zuzlikowa']Linuś przygotowywany jest do odjajczenia... w najblizszych dniach już powinno sie udać! Trzymaj sie śliczny... Iwona już wszystko dogaduje z wetami, całą liste wymagań przeakazała ( hihihi- po kilka razy sprawdzone, czy kompletne!). Trzymajcie kciuki za pieknego mocno! Za Iwonkę też! Termin kastracji wyznaczony był na 14-ego i został 12-ego odwołany. Linek piękny, ale niestety albo pogoda ostatnich dni, albo inne przyczyny spowodowały, ze chłopak miał problemy jak wstał- lewa tylna łapka lekko podkurczona stąpajaca na palcach...po dłuższej chwili sie "rozchodził" i stawał całą stopą, ale nie jest to pewny chód...zauważalna jest także nadwrażliwość(bolesność ) uszu bez zmian zewnętrznych i wydzieliny, ropiejące lewe oko, bardzo dużo sika- nawet w kojcu, ale co najbardziej niepokojące i w budzie zmoczony materac...nie może przybrać na wadze ( nie najlepiej z jego apetytem)- tył zdecydowanie za szczupły i za delikatny. Zbierając wszystko razem, podejrzewam, że chłopak przeziębił się i powyłaziły wszystkie przypadłości(obawiam się, że i jakiś stan zapalny zagnieździł się w stawach i niestety nie tylko)...oczywiście nie było na co czekać i Linek ma zrobione badanie moczu, ale z krwią jest problem- weci boją się do Linka przyjechać by pobrać krew, jeden, który się zgodził miał być w piątek/sobotę i do dzisiaj się nie odezwał...Iwona próbowała w sobotę i wczoraj trzykrotnie nawiązać z nim kontakt i niestety bezskutecznie. Dzisiaj będzie trzeba coś pokombinować, bo tu nie chodzi o samo pobranie krwi, lecz leczenie, po zdiagnozowaniu. Nie można było już 12-ego zostawić Linka w takim stanie, więc Iwona już następnego dnia kupiła rimadyl i Aurizon ... Linek dostaje je od 13-ego. Leki przyjmuje bez problemu, uszy daje sobie zakrapiać. Widać wyraźną poprawę- uszy mniej drażliwe, oko nie ropieje, staje pewniej na tylną lewą łapę...ale nie jest zdrowy i można było tak zadziałać na zasadzie- na już, żeby nie bolało i nie rozwijał sie stan zapalny dalej, ale nie jest to leczenie jakiego wymaga psiak. Szczerze mówiąc jestem ogromnie zawiedziona tą "bezradnością" w diagnozowaniu Linka... niemożnością wezwania weterynarza i ich "nieumiejętnością"i niechęcią do pobrania mu krwi i zbadania psa. Linek pozwala sobie założyć kaganiec, więc dla mnie strach przed nim jest nieco dziwny... To już następni weterynarze w ok. Krakowa "chorzy" na tę przypadłość(Tiny także nie zdiagnozowano...ze strachu. Lekarz zalecił operację oka " na oko"). Czekam na informacje Iwony dzisiaj- czy wizyta się odbyła, czy pobrano krew. Jeśli nie- jutro rano pojadę do niego sama i zawiozę drania do lecznicy. No i przemeblowałyśmy chłopakowi w budzie i przed budą... ależ się zdziwił, że coś mu przed budą leży i z wyraźnym zaciekawieniem patrzył jak włażę do jego budy...a jak wszedł do kojca, to wszystko posprawdzał...musiało mu się specjalnie nie podobać, bo miał mniej miękko(materac wyszarpałyśmy, bo był mokry z moczu), ale ostatecznie sprawdził i wylazł sobie na zewnątrz i nawet usiłował się ze mną znowu kłócić, ale jakoś mu teraz już to nie specjalnie wychodziło... pyskuła jedna. :angryy: Za to przed budą nie leży już na betonie, tylko na płytach OSB i to mu się jednak podoba, szczególnie,że ma je w prześcieradełku ubrane. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us
-
[quote name='zioberek87']biedny niuniek,co się z nim dzieje? ktoś się nim opiekuje?? widzępełną miskę itd. trzeba zneleźć mu miejsce gdzie będzie sobie spokojnie żyć, nie zaczepiany zbytnioprzez człowieka bo jak sama napisałaś unika człowieka, bidulka...[/QUOTE] BUDRYSKU, a pamietasz p. Kazimierza i jego hotelik( miał tam jechać Cykor)? Ale tam musiałby choć z psiakami żyć w zgodzie, a jak Baster z innymi psiurami?...warto próbować o tym mysleć?
-
[quote name='BUDRYSEK']prawie jak Twoj Psiaczek z avatarka...tylko taka miniaturka :)[/QUOTE] ...nie wiem co powie na to malawaszka, ale i mnie się bardzo podobny wydaje z pycha...a gł. z tych brwi sumiastych. BUDRYSKU, a on na pewno staruszek?...jakoś żwawo sobie wygląda na tych fotkach...
-
[quote name='Agnieszka_K']Baster fajne!:)[/QUOTE] ...mnie się też podoba i chyba nawet do tego nastroszeńca z groźnymi brwiami pasuje...Baster.
-
[quote name='Secia']Budrysku już nie nadążam za twoimi staruszkami :-([/QUOTE] żeby to były BUDRYSKOWE staruszki...uspokoiłabym się, bo na dwudziestym którymś by się skończyło.:oops: Ale to staruszki i z Żywca i Pszczyny i... ja już się gubię zupełnie. Jak nie tragedia, to staruszeczek. Jak nadążyć za tymi potrzebami?