Jump to content
Dogomania

Lionees

Members
  • Posts

    9780
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lionees

  1. Kurcze,a Kajtunio jest taki kochany,a nikt o Niego nie pyta:-( Mam w domu 5 samców,Kajtek jest szósty i tylko z Rambem jest w stanie wojny,a z pozostałą czwórką żyje w zgodzie. W oczekiwaniu na zdjęcia dziewczyn z Zabrza,które były u mnie w sobotę i porobiły fotki,wkleje na razie swoje,a na tamte musimy cierpliwie poczekać;) Oto nasz rozczochraniec:lol: [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/5548/001fr.jpg[/IMG] [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/8486/002dx.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/9411/003foq.jpg[/IMG] i oczywiście jak zawsze na straży przy moim mężu,który akurat siedzi na krześle przy komputerze,a Kajtunia pilnuje "swojego pana" jak oka w głowie:razz: [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/2840/004tjb.jpg[/IMG] Doszło juz wcześniej 100zł od Jusstyna85-dziekuję:loveu:
  2. No troszke nam sie zaokragliła dziewczynka,ale apetyt ma,więc jak troszke ciałka nabrała,to sie cieszę,bo była z Niej taka drobinka:shake: Babisia je swoją karme od Reno2001,ale nie jestem tak bezduszna,żeby dawać małej samą karme,bo wyniki nie są jakieś tragiczne.Dlatego zawsze dołożę Jej do karmy czegoś smacznego,żeby jej sie lepiej zjadało:)No i jak żebrze przy stole,to co...mam Jej nie dać?Jasne że daję,niech bidunia sobie poje,bo jak sobie poje,to jest szczęśliwa:)
  3. Punio dostał juz dawke ćwierc tabletki 2 x dziennie przez 3 dni i poprawa jest.Wprawdzie muszę mu pomagac wstawać,ale znowu sam chodzi,uff...Nie jest to super chodzenie,ale cieszę się z tego,ze w ogóle zaczął dreptać,bo przez ostatnie dni,to nawet jak go prowadzałam,to łapki sie uginały i rozrzucały na boki...Apetyt ma,do jedzonka dorzucam mu osłonowo ranigast na zołądek i hepatenal na watrobę. Tu widać jak te łapinki się podwijają pod spód... A tu się dźwiga,ale dupka niestety zostaje na posłanku i sam sie nie podniesie:shake: Dostałam dla Punia: 100zł od APSY:loveu: 25zł od Alicji:loveu:(Secia wie kto to:)) 25zł od Viola005:loveu: Dziekuje serdecznie:calus:
  4. Dziekuje wszystkim za obecnosc na wątku u Precelka:loveu: U chłopaka wszystko dobrze,nie kaszle,do karmy dodaję mu zawsze odrobinę czegoś smacznego,także apetyt Niuniowi dopisuje:)Póki co,nie ma z Nim żadnych problemów:) W oczekiwaniu na fotki dziewczyn z Zabrza wklejam swoje;) Precelek śpiący:) I drepczący razem z babulisią jamniczusią:)
  5. Dzięki dziewczynki za kciukasy i pozdrowienia:):loveu:Babulka na środę umówiona jest na zabieg i już sie boję,bo Ona taka kruchutka i delikatna.Ale będzie w super rękach,dlatego jestem przekonana,że wszystko będzie dobrze:) W oczekiwaniu na fotki dziewczyn z Zabrza wklejam swoje,bo Pati jest zalatana i zarobiona,także okres oczekiwania może sie wydłużyć;) Tak sobie babisia drepcze po domku:) Tu z kolegą-jamnisiem Precelkiem:) Babisia zakręca i idzie do duzego pokoju;)
  6. [quote name='conceited']zagladam do biednego Czarusia. podczytuje i bardzo mi go zal... :([/QUOTE] Ja też jestem i czytam...ale co ja mogę?Nic:-(
  7. [quote name='Bjuta']Oj ja trzymam kciuki z całej siły! Bartuś dostał od losu szansę i musi ją wykorzystać na maksa!!! A na razie proponuję wstrzymać allegro Bartusia na parę miesięcy. Co Wy na to? Tak myślę, bo trzeba napisać inny tekst, dać nowe foty i pokazać innego Bartka. A teraz (jakby zdarzył się cud) to przecież nie będziemy go przerzucać do jakiegoś domu.[/QUOTE] Jezeli trafiłby sie bardzo cierpliwy domek,mający zrozumienie dla takiego strachajła jak Bartuś i chcący popracować z psiakiem,to byłoby super,bo na razie to Bartusiowi wsio rybo gdzie jest,czy u mnie,czy w innym domku,on i tak sie boi na maxa.Ale jeżeli trafiłby sie domek chcący miec psiaka do przytulania i fajnych spacerków,to Bartus jeszcze absolutnie sie do tego nie nadaje:shake:I tak naprawdę nie wiadomo kiedy zrobi sie z niego taki psiak-przytulak.Może wystawic mu allegro,ale napisać jaki Bartus jest i że potrzebuje cierpliwości i zrozumienia,może jakaś dobra i wrazliwa dusza będzie chciała poświęcic Bartuniowi swój czas,swoją miłośc i cierpliwość.No nie wiem,zadecydujcie,bo w sumie może sie okazać,że my będziemy chciały z niego zrobic super adopcyjnego psa,a Bartuś wcale moze sie taki nie stać,mimo pracy i miłości,jaką ode mnie dostanie.Tez tak może byc ,niestety,a wtedy co?dożywocie u mnie?trzeba dać mu szansę.Może próbujmy startowac z ogłoszeniami od nowego roku,pewnie do tej pory juz cos się wyjaśni z charakterem Bartusia,a przynajmniej będziemy wiedziały w jakim tempie idą postepy Bartunia i jaki domek byłby dla niego najlepszy. I tak na przyszłość piszę,że namiary w ogłoszeniach nie na mnie.Ja będę systematycznie pisała tu na wątku o Bartusiu,ale niech kontakt poda ktoś na siebie.Dzięki:)
  8. Bartus nadal zamkniety w sobie,ale juz troszkę zaczyna się rozglądac po domu.Wprawdzie z pozycji leżącej na posłanku,no ale to juz jakis postep jest,bo do tej pory chował główkę w łapki i na nic nie patrzył.Przed wzrokiem człowieka tez uciekał,nie patrzył w oczy,tylko odwracał główkę.Przy próbie pogłaskania kulił całe ciało i opuszczał głowinkę.Teraz jest ciut lepiej,jak go głaszczę,to przymyka oczka i widać że sie troszke rozpręża.Na spacerkach też juz sika kilka razy,a nie raz jak było do tej pory,zaczyna obwąchiwać krzaczki,ale nadal ciągnie,jakby chciał uciec:-(.Biedny to jest psiak,chyba nie zaznał w zyciu wiele dobrego ze strony człowieka,skoro tak bardzo go sie boi.Był przeciez 10 lat w schronisku,w dobrym schronisku,gdzie psiaki są kochane,tulone,głaskane,a jednak strach przed człowiekiem bardzo sie w nim zakorzenił.Gdyby poszedł do kojca w pomieszczeniu,tak jak w pierwszej wersji miało byc,to by w zyciu nie nadawał sie do adopcji,bo jednak człowieka jest tam zdecydowanie mniej.Dlatego Bartuś zostanie w domu,aby przełamac strach przed ludźmi,przed domem,przed wszystkim co nowe,aby miał szanse na swój domek.Jednak troszkę pracy przed nami jest i mam nadzieje,ze uda nam sie wydobyc z Bartusia radosc bycia z człowiekiem.Życzcie nam tego i trzymajcie kciuki za postępy Bartoliniego:)
  9. Arielek cudowny:loveu: Dzięki Lidziu:calus: Moja deklaracja za październik oczywiście poszła
  10. A ja melduję posłusznie,że pieniążki dla Władzia wysłane.Za październik,listopad i grudzień. Pozdrawiam kawalera:)
  11. [quote name='Mysia_']to bardzo dużo... Tymbardziej, że od samego początku był bardzo wycofany i nieufny do ludzi :-([/QUOTE] I nadal jest taki wycofany i nieufny:-(.No ale nie oczekujmy cudu po 3 dniach. Bartus nie koniecznie chętnie zjada gotowane.Woli suche,albo konkretne rzeczy-mięcho,parówę,porcje rosołowe surowe...co se będzie memłał jakąś papkę,jak jakis dziadek:p.Musi być konkret na ząb i wtedy trochę życia w niego wstępuje:)
  12. [quote name='Mal']Szariś poza kąpielami miał też zastrzyki, tabletki, przemywanie imaverolem - wdał się grzyb, wg naszego weta przy nużycy lubi się tak robić. Za to jak już się rozprawiliśmy ze wszystkim śladu nie ma :D[/QUOTE] Identycznie postępuję z moja tymczaską Ladunią.To sunia w typie ON,zmiany miała masakryczne,ale nastąpiła w pewnym momencie 100%poprawa zdrowia i wyglądu.Niestety to starszy,wyniszczony pies i po jakims czasie po odstawieniu leków nastąpił nawrót choroby.Ta cholerna nużyca lubi nawracać,szczególnie jak pies jest słabszy,starszy,ze spadkiem odporności.
  13. Dziewczyny jesteście KOCHANE:loveu: dziękuje Wam za wszystko,tak ogólnie i tak w ogóle:loveu: Szampana widzę:),ale bukietu nie:placz:
  14. [quote name='Mysia_']a ja byłam w końcu na wizycie poadopcyjnej u Prysia :diabloti:No właśnie:diabloti:Wreszcie dotarłaś:loveu: Pati jeszcze nigdzie nie dotarła,oprócz wątku Bartusia:evil_lol: Tak,biedniutki jest bardzo,słabiutki,ale kochamy sie bardzo mocno i on o tym doskonale wie,że jest moim słońcem ukochanym:loveu: Dziewczynki jeszcze raz ogromne dzięki,że się do mnie wybrałyście:loveu:
  15. U nas wszystko dobrze:) Teraz w sobotę były u mnie dziewczynki z Zabrza-Mysia i Pati_Zabrze.Przywiozły Bartusia i porobiły zdjęcia psiakom.Musimy poczekać,aż Pati je wstawi:)
  16. Poproszę o konto,przeleję parę złociszków dla Filipka
  17. [quote name='Sabina02']W tej kwestii licze na Was, bo mnie bedzie z tym ciezko, bo mieszkam za granica i jestem w innej strefie czasowej. No i zanim zaczniemy zbierac deklaracje to jeszcze musimy zapytac Renate czy zgodzilaby sie Czarka wziasc. Ona jeszcze nic o tym nie wie. (Sprobuje ja zaprosic na ten watek).[/QUOTE] Dziekuję Sabinko za zaproszenie i zaufanie:) Niestety nie moge wziąc Czarusia,ponieważ przyjechał Bartuś,który miałbyć na hoteliku kojcowym w pomieszczeniu.Jednak jak dziewczyny go przywiozły,to stwierdziłam,że nie mam serca dac go tam,gdzie człowieka jest mniej,bo ten pies jest tak przerazony i zestresowany,że w zyciu nie nadawałby sie do adopcji,gdyby go wsadzić do kojca.I tak Bartus został w domu na miejscu Opalisia,który odszedł na raka:-( Dlatego nie mogę wziąć póki co następnego psiaka,przepraszam:sad:
  18. Cześc dziewczynki:) Reno2001-dziekuję za cudowny bazarek dla babisi:loveu: Tanitko-dziękuje za rozpoznanie w sprawie wyczyszczenia babisi buziaczka:loveu:To zrobione byc musi,aby nam sunieczka dłużej i bez bólu pożyła.Teraz bierze na to antybiotyki i po zakończeniu leczenia można ją wziąc na czyszczenie.Tak powiedział wet,że lepiej najpierw zaleczyc te stany zapalne,a dopiero potem czyścić.Potrwa to leczenie 10dni,ale jakby zabieg miałby byc wcześniej to też dobrze.Ważne,żeby w ogóle się za to zabrać.Jak lekarz,który będzie oglądał jej buziaczka zobaczy co tam się dzieje,to sie przeżegna-gwarantuję:roll: A to karta wizyty.Zapłaciłam 45zł,bo 5 zł dałam za enkorton dla innego psiaka,który wet dopisał do tego rachunku i dlatego napisał 50zł.Ale babisia kosztowała 45zł Mocznik wcześniej wynosił 80,9,teraz troszkę opadł:)
  19. Dostałam-dziękuję:) Potem jeszcze sie rozliczę z pieniążków na wątku Punia,bo juz padam i lecę spać Były w sobote u mnie dziewczyny z Zabrza:loveu:Porobiły fotki,musimy chwilkę poczekac na wstawienie:)
  20. Juz jestem:) Punio dostał encorton,ćwiartkę tabletki 2 razy dziennie przez 3 dni,potem przerwa przez kilka dni.Gdyby się nie poprawiło,to zwiększamy dawkę do pół tabletki 2xdziennie i po 3 dniach przerwa.Osłonowo jak najbardziej coś na wątrobę,coś na żołądek.. Dziewczynki jak sie zapatrujecie na ten encorton?Bo pies mi ledwo,ledwo chodzi.A praktycznie sam,to wcale się nie daje rady podnieść:shake: Były w sobote u mnie dziewczyny z Zabrza:loveu:Porobiły fotki,musimy chwilkę poczekac na wstawienie:)
  21. Juz jestem dziewczynki:) Ta naroś na dziąsełku,to syf, zresztą wszystko co jest w jej buzi nadaje się tylko do usunięcia i oczyszczenia.Tam jest mega wylęgarnia zarazków,bakterii i cholera wie czego jeszczedawaliśmy antybiotyk na ten stan zapalny,kropelki odo oczek,uszy...ale to wszystko było dobre,póki sie nie skończyło.To wszystko działało miejscowo,a niestety trzeba wykluczyć to co powoduje stan zapalny,czyli ta zgniliznę,bo niestety na antybiotykach babcinka nasza nie może byc ciągle,a przerwanie podawania leków będzie powodowało pogłębianie sie stanu zapalnego,co będzie rzutowało na caly organizm.Wet powiedział,ze ona ma stan zapalny nie tylko w buzi,ale tez w zatokach,w oczkach,w nosku i to będzie sprawiało jej coraz większy ból.Wyjście jest jedno-oczyścić buzię z tego stanu.Jednak u nas nie ma narkozy wziewnej,a przy podaniu normalnej,nawet niewielkiej dawki,niestety podczas czyszczenia może się róznie wydarzyć ze względu na jej wiek.Wet powiedział,że gdyby to był jego pies to by zaryzykował,bo podawanie jej do końca zycia antybiotyków,to jest dla jej organizmu mega obciążeniem,a nie podawanie leków,będzie dla niej mega męczarnią.Trzeba zdecydować,co dalej robimy,bo z takim syfem w buzi,to ona chodzić nie powinna:shake: Zrobiłam jej dzisiaj mocznik i glukozę.Mocznik chyba troszkę opadł,a glukoza pięknie sie poprawiła i jest w normie:) zapłaciłam 45zł,potem wkleję skan rachunku Aaa...były u mnie w sobote dziewczyny z Zabrza:loveu:Zrobiły zdjęcia naszej Niuni,musimy poczekac chwilkę na wstawienie:)
  22. Jestem:) O matko święta,takiego psa to jeszcze nie miałam:shake:.Może jest juz ciut lepiej,ale nadal Bartus jest przerazony,może nie sparaliżowany jak to było na początku,ale jednak przerażony.Nie ma w nim absolutnie agresji,ale jest lęk na wszystko co nowe.Na smyczy ciągnie okropnie,jakby nie daj boże sie wyrwał,to poleciałby w świat na oślep i pewnie złapanie jego graniczyłoby z cudem. Pierwszą noc przespał w brodziku,potem po malutku oswajałam go z nowymi pomieszczeniami.Jakoś dał się przekonać,ale w dalszym ciągu jest niepewny,jakby nie do końca przekonany,że chcemy dla niego dobrze.Ale apetyt ma i to mnie cieszy,że nie zablokował sie zupełnie.śpi u nas w pokoju,na posłanku,raczej nie dąży do poznania sie z innymi psami.Towarzystwo psie,ale tez i ludzkie nie jest mu póki co do szczęścia potrzebne.Jest oczywiście bardzo grzeczny,aż za grzeczny...nie znaczy miejsc,nie obsikuje na dworze krzaczków,ani innych miejsc,w których sikały psiaki.psy-samce mają to do siebie,że tu sik,tam sik,każdy krzaczek,każde drzewko..a Bartuś zrobi siku raz,a porządnie i koniec.No nic,trzeba mu dac więcej czasu na oswojenie się.Bartuś jest nieufny i musi się przekonać,że nic złego mu nie grozi,że posłanko w domu nie jest gorsze od posadzki w schroniskowym boksie,że człowiek tez jest czasami do czegos potrzebny,a nie tylko do podania michy pod nos;).Mam nadzieję,że uda nam się w niedługim czasie rozpracować psychikę Bartusia,bo piękny to on jest i warto powalczyc o to,zeby miał swój dom,prawdziwy,jedyny dom i żeby czuł się w nim bezpieczny i kochany...ale troszkę pracy jest przed nami,a jeszcze więcej przed nim,bo póki co,nie sprawia on wrażenia jakos mega zadowolonego z tego co sie w jego życiu właśnie wydarzyło
  23. Bjutko,damy radę,dozbiera się:) Ważne,ze Bartolini wychodzi dziś zza krat,własnie dzwoniłam do dziewczyn,są w schronisku i wypisuja Bartusia. [COLOR=wheat]PS znasz może Mirka Kalembe z Opery Sląskiej w Bytomiu? It's my cousin;)[/COLOR]
  24. [quote name='kamilawa']Deklaracja niemiecka to jest 20 Euro, czyli jakieś 70 zł. Są one wysyłane prosto do Morii. Zacznę szukać jakiś pieniążków, trzeba zrobić jakiś bazarek, nad którym pomyślę. Chciałabym, by 'niemieckie' pieniążki pozostały, w razie choroby Kładki (odpukać) będą one wykorzystane na leczenie.[/QUOTE] Pieniążki od Pań z Niemiec od poczatku miały iść jako deklaracje comiesięczne.Czyli wychodzi na to,że hotelik Kładzi wynosił około 400zł/miesięcznie,bo przelicznik jest prawie 80zł,a bywał i większy.Jeżeli pieniążki z Niemiec miałyby iść na ewentualne leczenie,to jest juz spora suma,bo około 700zł chyba. A może Sonikowa mogłaby poprosić Fundacje Niemiecką o zasponsorowanie ewentualnego leczenia po okazaniu faktur,to byłaby super sprawa,bo wtedy miałybyśmy 2 miesiące na plusie z tych pieniążków,co Panie z Niemiec przysyłają od roku. Dziewczyny trzeba jakoś to rozwiązać,bo pieniądze leżą u Morii na ewentualne leczenie i leżą juz prawie rok,albo coś koło tego,a my łatamy dziury comiesięczne ostatkiem sił.Pomyślcie o tym i prosze niech Sonikowa sie wypowie,czy Fundacja Niemiecka byłaby tak dobra,żeby pomóc w ewentualnym leczeniu suni,bo póki co do tej pory Kładzi nic nie było,a przynajmniej nie było o tym wiadomości,więc chyba nie ma sensu trzymać pieniędzy,żeby leżały i pachniały,a co miesiąc żebrać o wpłaty jednorazowe.Jak się na to zapatrujecie? przypomniało mi sie...[B]Piromanko[/B] w ostatnim rozliczeniu napisałaś moją deklarację za listopad,a to była za październik.Za listopad wyśle w listopadzie:)
×
×
  • Create New...