Jump to content
Dogomania

Lionees

Members
  • Posts

    9780
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lionees

  1. Jestem Kochane:) Mało mnie,bo kurcze nie mam czasu,psiaki są absorbujące,a szczególnie Punio.Niestety łapki sztywne,jak go pionizuję,to łapki i cały tył "składa" sie,jakby do siadu.Paluszki podwinięte i nie za nic łapki nie chcą iśc.Przód w miare ok,chociaz paluszki tez sie podwijają,ale łapki chcą chodzic.I tak sobie spacerujemy.Kilka razy dziennie masaż,ruszanie łapkami tylnymi,żeby do końca nie zesztywniały,chociaz sztywne są.Rozgrzewam mu tył termoforem na którym leży,przykrywam kocykiem,niańczę jak dzieciaczka.Tył jest codziennie kąpany,bo nawet jak zsika się na podkład,to i tak to przesiaka.Po kąpaniu-suszenie i smarowanie oliwką,żeby odsunąc jak najdalej widmo odleżyn.Punio jest kontaktowy,jakos nie widac po nim bólu póki co,ma apetyt,no fajny psiak,tylko podnieśc sie nie może,a tak bardzo by chciał:-(W tym tyg zrobie rtg,zobaczymy co tam w środku siedzi. Potrzeba mi podkładów,tonę podkładów:-( Punio dużo sika,bo daję mu sporo pić,żeby płukac ten mocznik z organizmu,który sie podwyższył.Jeżeli mocznik nadal będzie rósł,to bedzie miał kroplówki czyszczące,a wtedy będzie z niego leciało jak z kranu.
  2. Pytałam się weta,czy naprawde nic nie można pomóc,bo przeciez jak pies będzie żył jeszcze powiedzmy z rok,to ma cały czas leżeć?? No i wet popatrzył na mnie i powiedział,że jak Punio dożyje z takim postępem choroby do końca roku(!)to będzie dobrze,boszszeee nogi sie pode mną ugięły:-( Jeżeli pies będzie cierpiał,bo to podobno potworny ból i leki nie będa w stanie go uśmierzyć,to zostaje eutanazja,żeby zaoszczędzic cierpienia:-( Normalnie zgłupiałam.Może ktoś ma jakiś patent na coś....najlepiej na cud:-( Cały czas rehabilituje mu te łapki i cały tył,smaruję oliwka,żeby skóra była bardziej sprężysta i tak szybko nie porobiły sie odleżyny,przekładam go z boku na bok,jak najczęściej pionizuję,ale coż więcej mogę zrobić?? Leży na podkładach,bo i tak sie sam nie przemieszcza,więc szkoda mu dupki kisić w pieluszkach Potem wkleję fotki
  3. Szlag mnie trafił na miejscu! Pisałam dwa razy posta i dwa razy mi wcięło,wrrrr:angryy: No ale mogłam sobie skopiować:roll: Doszło 100zł dla Punia od APSY-dziekuję :loveu: Jutro napisze więcej,bo dzisiaj juz padam Ale w telegraficznym skrócie,z Puniem jest gorzej,nie chodzi,łapki sztywne.I podobno nie ma szans na poprawę,a najgorsze jest to,ze paraliż będzie sie pogłębiał :-( Jutro napisze obszerniejszego posta,a tymczasem wklejam skan wizyty i badań Leki i badania Punia kosztowały 40zł,bo 30zł to badania Precelka,ale wet napisał to na jednym druku
  4. Jestesmy po badaniach,Precelek jak zwykle był baaardzo niezadowolony,kłapał ząbkami na prawo i lewo;) No ale udało sie pobrac krew i badania wyszły ok:) Wcześniejsze wyniki dla porównania Aspat-42 norma do 37 ALAT-33 norma do 50 mocznik-26 norma do 45 Teraźniejsze wyniki Aspat-11,9 norma do 37 ALAT-24,3 norma do 50 mocznik-54 norma do 45 Czyli próby wątrobowe obniżyły się i są w normie :) podwyzszył sie mocznik troszke ponad norme,ale to niby nic nie znaczy,u psa w takim wieku tak podobno może być.Będziemy obserwować i za dw tygodnie zrobimy powtórkę badań A tak poza tym to u Precelka wszystko dobrze:)
  5. Jestem Kochane :) Po beznadziejnych dniach,musi wyjsc słoneczko,prawda?No musi...chociaż cienko to widzę,bo staruszeczki zaczynają mi sie 'sypać':-( No ale u Kajtunia chociaz wszystko jest ok:) Mój mąz to dla niego absolutne guru.Kajtun musi iśc do domu najlepszego pod słońcem,a jak sie taki dom nie trafi w najblizszej przyszłości,to zostanie u nas.I już :) No same zobaczcie...;) Hej,no gdzie jest mój pan?? [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/3811/018qzr.jpg[/IMG] Jest,jest,przyszedł:multi: [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/7466/002vel.jpg[/IMG] Za panem pójdę wszędzie,nawet będę mu towarzyszył w łazience:p [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/6820/019qb.jpg[/IMG] Uuuuu,pan powiedział,żebym wyszedł,bo sie o mnie przewróci:-?...no to wyszedłem:sad: [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/4748/020ke.jpg[/IMG]
  6. U Precelka wszystko dobrze:) Jutro będą badania i od razu wyniki,to wkleję. Wczorajsze fotki:) Ide sie przejść;) Może w łazience będzie cos ciekawego?:p E,w łazience nie ma nic dobrego dla psiaków,wracam:) Paniusiu,gdzie po oczach tym błyskiem,no gdzie:mad:;)
  7. [quote name='paulinken']Renatko, nie umówiłyśmy się co do przelewu.[/QUOTE] Juz sie umówiłyśmy :) Dziewczynki,przepraszam za zastój,ale umarła mi babuleńka jamniczusia:-(. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192694-Babuleńka-miniatura-jamiczka-niewiele-życia-zostało-odeszła-już-za-TM-(/page35[/URL] W domu szpital,staruszki 'się sypią':-(.Punio nie chodzi wcale,mimo różnych leków,które niby miały mu pomóc podnieśc sie na nóżki,Niunius dostawał kroplówki i leki wspomagajace prace serduszka,bo mimo,ze dostaje wetmedin,to serduszko coraz gorzej pracuje:-(,Myszka w takie pogody ma ciąg ataków padaczkowych,Łatuś,zabezpieczany kropelkami jak wszystkie psiaki,złapał pieprzonego kleszcza,ale szybka reakcja ,leki i kroplówki,uratowały go,Dżeruś był słaby,porobiłam wszelakie badania,okazało się,że nic mu konkretnego nie jest,tylko....starość... I po prostu nawet nie miałam siły wchodzic na dogo,bo padałam na pysk:shake: Ale u Bartunia wszystko ok:) Nakręcę filmik,bo zdjęcia tego nie oddadzą,jak fajnie sie cieszy i macha ogonkiem jak wołam 'Bartus,idziemy siku' :razz:.Na dworku nadal ciagnie,jeszcze nie puszczam go jednak za żadne skarby samopas,bo by wsiąkł.Przynajmniej tak mi się wydaje,ale nie mam jakoś chęci sie przekonać,czy by wrócił ze spacerku,czy nie. W domu nadal nie skacze nam na klate z radości,ale jak przyjdę ze sklepu,albo mąż z pracy,to przychodzi sie przywitać,naśladując inne psiaki.No nie wita sie wylewnie jak one,ale ważne,że przychodzi powiedzieć 'tez sie cieszę,że was widzę;) Siedziałam w innym pokoju przy komp,a Bartus długo mnie nie widział,więc przyszedł mnie szukać i przy okazji pochodzić po domu:cool3: [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/6317/015soj.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/6131/013ic.jpg[/IMG] [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/3223/017am.jpg[/IMG] [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/4210/016rg.jpg[/IMG]
  8. Dzięki dziewczynki za wszystko:):loveu: U Precelka wszystko dobrze,po niedzieli podjadę z nim i z Puniem na badania krwi,bo teraz byłam i nie było jakis tam odczynników. Porobię fotki,ale wybaczcie,ze mnie mało było.Wczoraj umarła mi babulisia jamniczusia,po 2 miesiącach walki o nią.Niestety nie udało się:-(. Jedne psiaczki są mocniejsze,inne słabsze,ale jakos ciagniemy ten wózek chorób i słabości.Oby jak najdłużej...
  9. Jestem dziewczynki,dziękuję za wszystko:):loveu: U mnie czarna seria,staruszki sie sypią,we wrzesniu umarł Morusek:-(,w październiku Opaliś:-(,wczoraj babulinka jamniczusia:-(....a ja sama chodzę juz jak błędna owca,inne staruszki biorą a to leki takie,a to zastrzyki,a to kroplówki:shake: U Punia bez zmian.Dostał dexafort,póki co sam sie nie podnosi,ani tez podniesiony jakos specjalnie nie chodzi:shake:.Zobaczymy po kolejnych dawkach.lekarz powiedział,ze albo bedzie chodził,albo nie.No cóż,tyle to i ja wiem:roll:.Jednak Punio apetyt ma,jest kontaktowy,dopomina sie szczekaniem o wszystko na co akurat ma ochote.No jest po prostu fajny pies:) Zrobilismy usg sledziony,ale lekarz nie widział nic niepokojącego,jakis guzek jest,ale maleńki,prostata lekko powiększona,jaderka bez istotnych zmian,może byc w worku mosznowym jakis płyn,guzy w odbycie nie wygladają na groźne,bardziej są to jakies tłuszczaki,no ale bez badań histopatologicznych to sobie możemy zgadywac.Myślę,że póki co,zostawimy to wszystko tak jak jest,guzy sie nie powiekszaja,Punio nie odczuwa bólu,wię nie ma co na siłe kombinowac.Najważniejsze dla niego,to żeby sie podniósł.Nie zrobiłam badań na kreatyninę,mocznik i innych,bo nie było jakiś tam odczynników,po niedzieli będą,to podjedziemy.Mocz do zrobienia tylko w ludzkim szpitalu,takze tez po niedzieli to załatwię.
  10. Czytałam o Rozetce na wątku koszyczkowym i weszłam.Ja dziewczynki nie dam rady,przepraszam.We wrzesniu umarł mi Morusek:-(,w pażdzierniku Opaliś:-(,wczoraj odeszła babulisia jamniczusia:-(.2 miesiące o nią walczylismy i niestety przegralismy.Mam w domu jeszcze na wpół zywego Niuniusia,leżącego Punia,bo niestety póki co żadne leki nie są w stanie podnieśc go na łapinki,Myszke,która w takie pogody ma ciąg ataków padaczkowych i nie dałabym rady i fizycznie i psychicznie w opiece nad Rozinką-przepraszam...
  11. Fiziu Kochana juz wysyłam Ci konto na pw.ALE TYLKO 20zł.Niedługo zrobie Łatusiowi mocznik i kreatyninę dla sprawdzenia,to akurat będzie na to,bo po 10zł badanie Dziekuję dziewczynki za wszystko:loveu: Fiziu podziękuj pięknie koleżance-Magdzie:loveu:
  12. [quote name='fizia']U Reni znowu smutno, odeszła Jamnisia Babuleńka.... Eghhh[/QUOTE] Tak..smutno,źle,wściekle,bezsilnie:-( 2 miesiące walczyliśmy i dupa:-( Przepraszam dziewczynki,obiecałam zdjęcia-jestem świnia,ale nie miałam siły głupiec z łatusiem,bo mi babulinka umierała:-(
  13. Ok,Goniu,a więc niech będzie zrzeczenie sie praw do Kładzi.Ok. Nie jesteśmy dziećmi przeciez,o co tu kaman??? Wczoraj umarła mi babuleńka-jamniczusia.2 miesiące o nią walczylismy i niestety sie nie udało.Miała przeje***ne zycie i warunki w jakich była.Proszę nie walczmy między sobą,bo tracimy niepotrzebnie energię na pomoc tym biednym,potrzebującym psiakom.Nie wiem,czemu ludzie robią sobie zawsze pod góre.Brak okazji do wkur***nia,to chyba tez okazja.Jestem zła,wściekła,rozżalona,bezsilna.Przepraszam
  14. Czekamy na wyniki krwi [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/3838/018ep.jpg[/IMG] [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/1016/019ro.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3444/016oh.jpg[/IMG] Także dzerusiowi nic konkretnie nie jest,ot jak człowiek-raz lepszy dzień,raz gorszy.Niuniuś waży 15 kilo. [B]Pieniążki za dzerusia doszły-dziękuję:)[/B] [B]Wizytę u weta biorę na siebie[/B]
  15. Dziewczynki jestem,przepraszam za zastój,ale od wrzesnie spadają na mnie same ciosy.We wrzesniu umarł Morusek:-(,miał 19lat,był prawie rok u mnie.W październiku umarł Opaliś-zwaliło mnie to kompletnie z nóg,bo psiak jednego dnia zdrowy,a drugiego umiera.Okazało się,że pękł podstępny nowotwór prostaty:-(.Wczoraj umarła babuleńka jamniczusia-była tak zainfekowana,ropa ciekła oczkami,noskiem,az w końcu pękł jakis ropień w środku ciałka,nie daliśmy rady jej uratować:-(.Myślałam,że dam rade,że jestem twarda,ale nie,każda śmierć mnie przybija..a w domu same staruszki... Dzeruś tez ostatnio niedomagał,był osowiały,bez apetytu.Pognałam z nim do weta,porobiłam badanie krwi,ale wet niczego sie nie dopatrzył,badania tez wyszły dobrze.Po prostu wiek i pogoda tak wpłynęły na dzerusia. No i wiecie co?:-o Wet określił go na powyżej 12 lat,nawet na 14:-o:-o.Inna wetka dała mu 10-12lat,a ten wet nawet 14.O ludzie co jest????Przecież przyszedł do mnie ze schroniska z etykietką 5 lat!A on ewidentnie jest juz mocno starszym pieskiem:roll:. Wizyta [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/5920/022rp.jpg[/IMG] Idziemy do weta [IMG]http://img502.imageshack.us/img502/9389/007eq.jpg[/IMG] [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/7451/010bj.jpg[/IMG] U weta [IMG]http://img52.imageshack.us/img52/1615/008xyh.jpg[/IMG] [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/274/017dz.jpg[/IMG]
  16. Jestem teraz bardzo rzadko na dogo,bo psy,które mam u siebie,to sa stare,schorowane istotki i większość swojego czasu poświecam wizytom u weta,a w domu mam szpital z lekami,zastrzykami i kroplówkami.Nie mam siły i ochoty bawić się w jakieś dyrdymały.Stawiam sprawe jasno.Nie interesuje mnie,czy kładka ma właściciela,czy nie,czy ma taką umowe,czy owaką.Jak wiemy umowy sa różne i prawa do psów są tez różne.Ja doskonale wiem o tym,bo u mnie tez są różne umowy,ale nigdy nie robiłam z tego tytułu problemów[B].Dlatego proszę o wypowiedź Morię,tutaj na wątku-dosłownie w jednym słowie[/B].[B]Czy Kładka będzie wydana do adopcji,jeżeli znajdzie sie dla niej dom[/B].Proste jak drut.[B]TAK albo NIE.[/B] Dopóki tego nie przeczytam,dopóty wstrzymuję deklarację,bo sama mam w tej chwili 3 psy na hoteliku płatnym,a 4 stare schorowane są na dt za karmę,nawet nie wiem,czy dziewczynom uda sie zebrac na weta,więc póki co płacę sama i 4 stare,chore psy mam adoptowane-świadomie adoptowane.Dlatego proszę o wypowiedź,czy Kładzia jest,czy nie jest do adopcji.Nic innego mnie nie interesuje.
  17. Dziewczynki tak bardzo mi przykro,że nie dałam rady pomóc babulisi:-(.Niunia słabła z dnia na dzień i nie słabła przez to,że nie mogła jeść,ponieważ od 4 czy 5 dni była na dożywianiu kroplówkowym + karmiłam ją strzykawką.Niunia cały czas przed zabiegiem i po zabiegu miała ropne wycieki z oczek i noska,zaleczane antybiotykami.Chwilkę przed śmiercią zwymiotowała jakąś wydzieliną ropną z krwią,tak jakby jakiś wrzut,albo cos takiego pękło jej w środku.Prawdopodobnie była juz bardzo zainfekowana.Lata zaniedbań odbiły się na jej zdrówku i niestety zyciu...Siedziałam przy niej całą noc,bo miałam złe przeczucia,bałam się o nią.Wiedziałam,że gdyby przyczyną osłabienia babuni była tylko niemoc po zabiegu,to kroplówki i leki postawiły by ją na nóżki,ale ona ciągle słabła i patrząc na nią wiedziałam,że ta noc będzie decydująca.Dlatego byłam przy niej i głaskałam,tuliłam do samego końca...Chyba się już wypaliłam,za dużo jak na mnie tych smierci.Myślałam,że co tam,jestem twarda...gówno jestem twarda:-( Dziękuję Wszystkim Wam za pomoc,za bycie tu na wątku,za pamięć i dobre słowa.. A Tobie Tanitko dziękuję,że wypatrzyłaś tą kruszynkę i walczyłaś o to,żeby chociaż na koniec miała swój cichy,ciepły,spokojny dom z przytulającą i głaszczącą ręką człowieka....bo taki dom stworzyłam dla babulisi,dla naszej Snieżynki,dla naszego Muchomorka maleńkiego:-( Króciutko była z nami,ale każdy przezył śmierć tej kruchutkiej istotki.Ona była taka bezbronna,taka cichutka,taka eteryczna,a jednocześnie tak mocno zaznaczyła swoją obecność u nas... Ostatnie zdjęcie babini z wieczora.Leży na termoforku,pod krpolówką...rano umarła Żegnaj dziewczynko maleńka...
  18. Jakie cudo:loveu: I jakie piekne imię...jak mój Opaliś:-(
  19. O rany...juz jestem,dogo mnie nie chciało dopuścic:mad: U babini wszystko w miarę dobrze.To znaczy nie jest źle,ale jest jakby słabsza niz przed zabiegiem.Mniej chodzi,wiecej śpi,ale ma apetyt,jednak je mniej niz wcześniej.Dobrze,ze przytyła do zabiegu,bo teraz chyba znowu zmizerniała.Ale mam nadzieje,że jak juz wszystko w buziaczku sie zagoi,to znowu nam dziewczynka się troszeczke poprawi z wagą.Gerberki dostawała przez kilka dni,teraz jedziemy znowu na karmie nerkowej,oczywisci rozmoczonej +troszke kurczaczka,albo wołowinki i to wszystko jeszcze zmiksowane,żeby jej było łatwiej wciągać,żeby nie musiała za bardzo pracowac tymi nie zagojonymi jeszcze dziąsełkami. Dziekuje Wszystkim za obecność u naszej dziewczynki i za pozdrowienia:loveu::loveu::loveu:
  20. Juz jestem:),o rany co za forum:shake: Miałam isc w tym tyg do weta z Puniem i pójdę pewnie w sobote,bo teraz to ja sie nie nadaję,żeby gdziekolwiek wyjsc,bo ledwo zipie,aż mąz wziął sobie wolne,żeby sie wszystkim zająć.Punio sam ledwo wstaje,albo nie wstaje,natomiast prowadzany chodzi i jak go próbujemy puszczać samego(oczywiście z asekuracją),to jakoś chodzi,a nawet próbuje chodzić 'biegiem'.Największy problem jest z samodzielnym wstawaniem,jakos ta dupka nie chce sie unieść:shake:.No nic,zobaczymy jak zareaguje na nowy lek.Zrobie mu tez krew i usg śledziony,a takze złapię mocz do badania. Dostałam dla Punia 20zł od Avii-serdecznie dziekuję:loveu:
  21. Tak,potwierdzam,dostałam,dziekuje serdecznie:) U nas wszystko dobrze,trochę dogo szalało i nie chciało mnie dopuścić:mad:,trochę byłam chora i juz jest ok,ale najważniejsze że nic sie nie dzieje złego z Precelkiem.Jest grzeczniutki,spokojniutki,nie jest jakis bardzo wylewny w kontaktach z człowiekiem,ale za to psiaki juz mu nie przeszkadzają,w sensie,że nie zwraca na nie uwagi:).Na dniach pouzupełniam wszystkie swoje wątki w fotki,oczywiście tutaj też:)
  22. Martynko jestem na Twój apel :)w sprawie Balbinki i jej reakcji na koty Czytam wszystkie wieści o Balbisi,regularnie sledzę wątek i miałam sie odezwać,ale dogo mnie nie dopuszczało:mad: Na spacery z psiakami wybierał sie tez czasem nasz kot,bo on sie psów nie boi.Balbi często obserwowała kota,często tez próbowała za nim pobiec,jak ten sie oddalał,ale muszę nadmienić,że kot nigdy nie podchodził blisko do psów,zawsze był obok,ale z wyraźnym dystansem.Balbi jak widziała kota,to uszy do góry i 'biegła'.Kot uciekał,ale ona nie leciała za nim z morderczym zapałem,raczej bardziej z ciekawością.Kot się oddalał,to Balbi zawracała i nawet sie nie oglądała,co sie dalej dzieje z kotem.Ciężko mi powiedzic co by było,gdyby Balbi była w bezpośrednim zbliżeniu z kotowatym,wiem natomiast,ze jej zainteresowanie kotem było takie bardziej z ciekawości,niz z chęci mordu.Tak było na owe czasy,jak to będzie teraz-nie wiem.
  23. [quote name='fizia']Reniu hop, hop Wszystko u Was ok?[/QUOTE] Fiziu,dziewczynki,u nas wszystko ok:),tylko dogo mnie nie chciało dopuścić:mad: Łatus juz w formie i obiecuję jutro fotki roześmianej mordeczki:loveu:. [B]Fiziu-[/B]leki i kroplówki kosztowały 140zł.Nawalił mi skaner,ale zaraz zreperujemy,to wstawię skan z wizyty. Rachunek za leczenie Łatunia biore na siebie,a Ty trzymaj kasę dla Lenki,ona może jej bardziej potrzebować,bo to naprawdę chory psiak. To jest moja decyzja i proszę jej nie komentować w zaden sposób,ok?;)
  24. O jesssu,cześc dziewczynki,wreszcie dogo mnie dopuściło:multi:Byłam tez trochę chora,ale juz robię się ok:) Bartus nam sie rozkręca:razz:.Oczywiście nie rzuca nam sie na klate przy powitaniu,nie skacze po łózkach i nie jest za bardzo wylewny w okazywaniu uczuć,ale wachluje ogonkiem,jak idziemy na spacer,a jak wracamy do domu,to chyba jeszcze bardziej sie cieszy.Bartunio jest bardzo mądry,obserwuje ludzi i psy i wyciąga wnioski,że mieszkanie z człowiekiem chyba wcale nie jest takie złe;).Nie wiem,czy kiedykolwiek będzie psem-przytulakiem,ale pomału zaczyna przyzwyczajać się do mieszkania z i przy człowieku,śmielej chodzi po domu,po jedzonku wyciera mordkę o oparcia łóżka:p,pięknie,bezstresowo sie przeciąga na środku pokoju pomrukując sobie przy tym:)Apetyt ma i wiecie co...nigdy nic nie poznaczył w domu,nigdy się nie załatwił,zawsze czeka z załatwieniem potrzeb wszystkich,az pójdzie na spacerek.Po 10 latach w schronie...wyobrażacie to sobie?:loveu: Na dniach powklejam nowe fotki kawalera:)
×
×
  • Create New...