-
Posts
32875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bela51
-
Jesli w Katowicach taniej, to wg mnie lepiej do Katowic. Pod warunkiem, ze masz transport. Jesli nie, moge pomoc w transporcie. Nie wiadomo jak dlugo bedzie musiala byc w hoteliku.
-
No popatrzcie ! To naprawdę nie jest drogo, a dla psa będzie nieporównywalnie lepiej jak go tam przeniesiecie.Tym bardziej, że są pieniądze!
-
Jak najbardziej ! Dziewczyny załatwiajcie jakiś hotelik, lub płatny tymczas. Przecież tu chodzi o jej zdrowie. Proszę, niech wypowie sie wiecej osób.
-
Pamiętamy o biedaku.:-( W poniedzialek pójdzie ode mnie przelew. W zaman prosimy o bieżące informacje o jego zdrowiu.
-
Wzruszająca jest ta miłośc do kota. Traktuje go chyba jak swoje dziecko?;). Aparatem sie nie przejmuj, nic nie jest w stanie zaszkodzić prawdziwej piękności.:eviltong:
-
Jest taka piękna, że brak mi słów. Znam ten rodzaj sierści, jedwabisty o perłowym odcieniu... Cudo !
-
[quote name='Agmarek']Dzięki i zapraszam [URL]http://www.wielun**********/akcje,16/wielkanocne-jaja-2009-produkcja-opinie-zamowienia-d,1032.html?sid=15d97235f43e6b5d09eda93c58d20d55[/URL][/quote] Nie mam pojęcia dlaczego ten link nie otwiera sie na dogo.:shake: Trzeba chyba zapytać jakiegoś fachowca:lol:
-
Pragnę Wam napisać, że ciągnięty samochodem przez pijanego oprawce Benek ( teraz Cezar) jest już pod opieką wieluńskiego schroniska. Okazuje się, że został oddany prawowitym właścicielom( czyt.zwyrodnialcom.). Brawo dla Zwierza za szybką interwencję i uratowanie Cezara z łap tego potwora.:multi:
-
Agmarek, ten link do stroików posłałam Ci mailem.
-
Podrzuciłam linka córce. Przed chwilą zrobiła przelew.
-
Lidan, jaką masz te hulajnogę? Dla dziecka? Może córka kupi małemu.
-
Oj niestety, niektóre dzieci są niereformowalne.:mad:Czasem nie dziwię sie mojej córce, która nie może zdecydować się na wzięcie do domu psa.:-( Jakkolwiek od 2-3 latka nie można zbyt wiele wymagać, to 5-latek juz powinien umieć powsciągnąc swój temperament i upominany dziesiątki razy, zostawić psa w spokoju. Zabawy typy, łapanie za tylne łapy jak pies chodzi,, zaglądanie pod ogon ( aaale smieszne :mad:)masowanie grzbietu, przytulanie na siłę ( pies nie lubi) itp. głupoty, mocno nadwyrężają psią cierpliwość. Źle tylko, że Janka nie daje żadnych sygnałow ostrzegawczych, nie szczeka na niego, nie warczy, nie złapie zębami w sposób karcący. Tak postepowała moja poprzednia suka. Mały widział wtedy, że żarty się skończyły i na jakiś czas chociaż, dawał psu spokój.Ta jędza, po prostu gryzie bez uprzedzenia. A takie niby z niej niewiniątko.:cool3:
-
Elza -szkielet w tragicznym stanie ..Cuda sie zdarzaja!
bela51 replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
Wspaniała wiadomość ! Jak dobrze, że wciąż są jeszcze ludzie o Wielkich sercach, na tym ( niestety) okrutnym świecie. Edytko, pisz ile tych dlugów zostało. Przecież pomoże my je splacic, prawda dogomaniacy?:lol: -
Oboje dostali po siarczystym klapsie w d...:mad::evil_lol:
-
Agmarek, widzę że Twoi synowie często pozują z Szansą. Czy równie często się z nią bawia? Czy zdarza im sie, że jej dokuczają? Pytam, bo mój 5-letni wnuczek znowu wpadł w konflikt z Janką. Po raz drugi wygląda jak Edward Nożycoręki.:placz: Każdy pies musiałby być święty, aby wytrzymał jego "zabawy", ale dlaczego dziabie go akurat w twarz??? Lora była psem bardziej nerwowym i raczej agresywnym. Często karciła Krystiana ostrzegawczo warcząc, gryzła go po nogach, kapciach, czasem złapała za rękę. Janka nie odzywa się nic. Nigdy nie zawarczała, co najwyżej ucieka przed Krystianem. Ale gdy miarka się przebierze, po prostu odwinie się i dziab !:angryy: w to co jest na wysokości jej pyska. Czyli jego buzię. Ciekawa jestem, czy jak sznity sie zagoją, znowu będzie jej dokuczał. Jakie są Twoje doświadczenia na tym polu? Chyba, że Twoje dzieci to aniołki, bo i takie się czasem zdarzają.:lol:
-
To dobrze ,że sytuacja Wanilki zaczyna sie klarować, bo w pewnym momencie już całkiem pogubiłam sie w jej wątku . Należy tylko życzyć , aby nowi potencjalni własciciele nie wycofali się i ta biedna sunia miała wreszcie szczęśliwy dom. Gdy będa załatwione wszystkie formalności, proszę o przedstawienie potrzeb pomocy w transporcie, tzn. dokąd Wanilka miałaby być zawieziona i czy przewoznik może liczyć na partycypacje w kosztach benzyny.
-
Kochani milośnicy ONek, obejrzyjcie w wolnej chwili w ten link. To biedactwo potrzebuje pomocy.:-( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/elza-szkielet-w-tragicznym-stanie-umrze-bez-pomocy-pilnie-pomoc-132977/#post11914356[/URL]
-
Szansunia przepiękna.Trudno ocenić, czy ma tego ciałka za dużo, czy nie.:diabloti: Futro potrafi uspić czujność właścicielki. Proponowałabym ją zważyć przy najbliższej wizycie u weta. Będziesz mieć czyste sumienie.:eviltong:
-
Zyczę następnych setek stron Szansowego wątku.:laola: A Szansuni strachy na pewno miną. Na szczęście idzie WIOSNA !
-
Skoro tak, to tym bardziej należy skontaktowac sie z nowa włascicielką Wanilki. Być może nie oczekuje ona pomocy finansowej na sterylizacje suni. W końcu , nie wszystkie schroniska wydają wysterylizowane psy. Moja suczka tez nie była wysterylizowana, i od nikogo nie będe oczekiwać pomocy na ten cel. Myślę, że postąpicie słusznie, i ja zdaję sie na Waszą decyzję.
-
Bedzie dobrze ! Szkoda, że nikt bodaj telefonicznie nie skontaktował się z nowa Pania Wanilki. Ale skoro ma ona dużo czasu dla psa, to dobrze rokuje. Ponieważ jestem jednym z darczynców ( co prawda b, skromnym) proponuję przeznaczyć zebrane środki dla innego potrzebującego psa. Jeśli, nie daj Boże, Wanilka wróci do schronu, to przeprowadzą jej sterylką na pewno na wlasny koszt.
-
Poczucie winy chyba rzeczywiście mnie nie opuszcza. Chociaż bezpośrednio na pewno nie przyczyniłam sie do jej śmierci. Ale doprowadziłam do nadwagi ( potem ja odchudzałam ) w konsekwencji do kłopotów ze stawami i wątrobą. I wybrałam złego weta. Przez kilka dni była niewłasciwie leczona. Może to zaważyło, że przeprowadzona operacja już nie pomogła? Jance odmierzam racje żywniościowe i bez przerwy chodzi za mną głodna i sępi przy stole. I tak przytyła kilogram odkąd u mnie jest.:shake: Gdyby nie była takim strachulcem, pozwoliłabym sie jej wybiegać kilka razy dziennie. Ale ona nie chce:mad:.Musiałabym codziennie chodzić na spacery w środku nocy.Niestety, troche sie boję. Bo ta gapa mnie nie obroni tylko zwieje:evil_lol:
-
Jaki słodki obrazek.:loveu: Chyba sie lubią, prawda? Agmarek, wybacz, że Cie wpędzam w stresy. Po prostu staram się uchronić Cie przed błedami, które ja popełniłam w wobec mojej Lory. Ze stawami, to świeta prawda, trzeba uważać. Przede wszystkim dbać o linię Pięknej. Nadwaga powoduje kłopoty ze stawami. Potem bardzo trudno odchudzić psa, a utuczyć łakomczucha niezwykle łatwo. O qpe trudno miec pretensje do Szansy, skoro była sama w garazu, nie mogła Ci sygnalizowac potrzeby wyjścia. Zresztą może to ciąg dalszy fochów pocieczkowych ? Może to rzeczywiście ciąża urojona? Może jeszcze zabierze w tej sprawie ktoś bardziej doswiadczony.? Ja, jak juz pisałam nie mam w tej materii osobistych doświadczeń. Nie przejmuj się bardzo wszystkim co Ci piszę. W końcu każdy pies jest inny. Moja Lorka była niezwykle chorowita. Szansa jak na razie cieszy sie dobrym zdrowiem i z tego należy sie cieszyć. Trzymajcie się ciepło dziewczyny. Byle do wiosny !
-
Agmarek, ja jestem panikara, jak już wczesniej Ci pisałam.:crazyeye: A że moja Lora po cieczce zachorowała na ropomacicze, stąd moja rada, zeby sunię obserwować. Lora piła bardzo dużo wody i była osowiała. Myślę, że z Szansą wszystko w porządku, nie martw się na zapas.:lol: