-
Posts
32875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bela51
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Brawo Reksiu ! Tak trzymać !:thumbs: -
Kiro, wyrzucony….. MA DOM - ZOSTAJE w DT NA ZAWSZE
bela51 replied to paros's topic in Już w nowym domu
Ja też mam cichą nadzieje, że może latem go jeszcze odwiedzę? Ale cokolwiek sie stanie, to ważne , że ma wokół kochających go ludzi. -
Piękna!!! To futro, te uszy:loveu: Masz szczęście, że tak daleko mieszkacie, bo nie byłaby bezpieczna , nawet za tym wysokim ogrodzeniem :evil_lol:
-
Dziewczyny, wiem że właże z innym tematem, ale może któras z Was pomoże temu psiemu nieszczęściu?:-( [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=535096780"]Torbę kupujesz - życie ratujesz !!! (535096780) - Aukcje internetowe Allegro[/URL]
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiem, ze Reksiu po operacji. Ale niestety nie znam szczegółow.Czekamy... -
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Prosimy o TYLKO dobre wieści :mad: -
Co do sterylki, to widzę , że zdania między uczonymi są podzielone. Jeden wet mi powiedział, że 6 tygodni po cieczce, drugi, ze miesiąc. Też nie mogę sie zebrać i czekam na cieczkę, która podobno miała byc w październiku. A Szansa, coraz piękniejsza. Uważaj, żeby Ci jej ktoś nie ukradł/:diabloti:
-
Staruszka Busia oddana z adopcji-już za TM.Zegnaj sunieczko.
bela51 replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Myślę, że tekst bardzo dobry. Ale przydałoby się zdjęcie. Czy jest szansa je zdobyć? -
Kiro, wyrzucony….. MA DOM - ZOSTAJE w DT NA ZAWSZE
bela51 replied to paros's topic in Już w nowym domu
Och, tak bardzo mi smutno.:-( Kirusiu, trzymaj się . -
Staruszka Busia oddana z adopcji-już za TM.Zegnaj sunieczko.
bela51 replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj dopiero przeczytałam ten wątek i chcę coś dodać. Myślę, że Mufel nie zagląda tutaj, lub jeśli nawet zagląda, to poczuła się dotknięta przez Wasze ostre uwagi i nie odezwie się. A w takich wypadkach chyba potrzeba więcej dyplomacji, bo liczy się przede wszystkim dobro psa. Osoba, która zdecydowała sie oddać psa, czy też w inny sposób się go pozbyć, to na pewno to uczyni. Wiem coś o tym, bo sama mam psa " z odzysku". Wielomiesięczne dyskusje i dobre rady udzielane na forum nie zdały się na nic. Tak trafiła do mnie moja ONka po 3 -latach spędzonych u innych "państwa", którzy adoptowali ją ze schroniska. -
Widocznie tak miało być. Czekała na Ciebie.:lol:
-
Ależ śliczne te kociaki.:loveu: Zdjęcia super ! Ale Szansa w akcji znajdywania skarbów przebiła wszystkie newsy:multi::multi:. Od początku przeczuwałam ,że to NIEZWYKŁY pies.:lol:
-
O Jezuuuuuu,:mad: moja Lora ( ONka) kopala doły na wakacjach jak kratery:razz:. Mieszkam w bloku, to cały rok nie miala okazji, a na spacerach miała inne rozrywki:shake:. Może Szansa nie będzie kopać??? Nie martw się na zapas.:lol:
-
Agmarek, kapcia psu żałujesz?:evil_lol: Pomyśl sobie, że niektórzy to mieli problemy. :mad: Sznaucerka mojej znajomej ( przyjaciółka mojej sznaucerki, chyba sie namawiały:eviltong:) potrafiła obdzierać ściany z tapety, wygryzać dziury w fotelu i kanapie,oraz w drzwiach, które z ówczesną modą obite były tapicerką. Te siedem par butów, które zeżarła wówczas moja Zama, to był pryszcz. ONki nie są takie pomylone. Przynajmniej te, które ja miałam lub znałam. Szansie na pewno przejdzie z czasem. Za to jest cuuuuuuuudna!!! I dlatego wszystko jej wybaczaj.:lol:
-
Agmarek, dzięki. Choć nie wiem ,czy w moim wypadku to wypali :shake:
-
Jeszcze jedno. Tez jestem przed sterylką Janki. Ale tego chyba ubezpieczenie nie obejmuje?
-
A ja myślę, że warto ubezpieczyć. Moja Janka też jest psem po przejściach, ma 5 lat i na razie jest zdrowa. Ale to ostatni dzwonek aby ja ubezpieczyć. Przynajmniej jak zdarzy się, że pies zachoruje, a mnie akurat dosięgnie jakis kryzys finansowy, to bez problemu będę ją leczyć , choćby na kredyt. Nie jestem przesądna. Zrobię to dla psiego dobra. A weta zmień. Nie ma nic gorszego, niż te lecznice - molochy z rzeszą lekarzy, co chwilę się zmieniających.
-
Agmarek, podejmuje ten temat, bo bardzo niedawno mnie dotknął. Nie wiem czy w Polsce istnieje możliwośc wykupienia ubezpeczenia zdrowotnego dla psa, bo się tym nie interesowałam. Wiem, ze to możliwe np. w Niemczech. Pól roku temu moja poprzednia ONka zachorowała na ropomacicze zamknięte. Nie będe obwiniać mojego weta, który dawał jej antybiotyk, bo nie miał pewności, zamiast zrobić badania. W efekcie była na cito inna klinika i błyskawiczna operacja. Podobno udana. Pies zmarł w klinice, po kilkunastu godzinach. Za operację zapłaciłam ponad 600 zł.Do końca nie wiem co było powodem śmierci. Za sekcję zwłok też musiałabym zapłacic. Zrezygnowałam. Czekał mnie jeszcze pochówek na psim cmentarzu, też przecież nie za darmo. Czy wykupienie ubezpieczenia nie byłoby lepszym rozwiązaniem? Mimo wszystko wiem, że leczyłabym swojego psa, choc miałabym głodować, lub się zadłużyć. Nie mówię tu o chorobach nieuleczalnych, które niosą za sobą cierpienie zwierzęcia. Myśle, że wtedy zdecydowałabym się na eutanazje.
-
:lol::megagrin:Agmarek, orpha, szalone z Was dziewczyny:crazyeye: Jeszcze ktoś uwierzy, że znęcacie sie nad swoimi zwierzętami :eviltong:
-
Szansa jest coraz piekniejsza ! Ale ja mam fiola na punkcie ONkow.:roll: i to chyba niestety nieuleczalne:crazyeye:. A co do Twoich tekstow, to szczerze mowiac "lachy" i "d..." mi sie lepiej podobaly :evil_lol:.
-
Agmarek, nie przejmuj się tak. Twoje opowieści o Szansie są na prawdę fajne i dowcipne. Każdy czytając je wie, że Szansa lepiej trafic nie mogła:fadein:
-
Wiesz,nie chcę sie tu wymądrząc, ale ONki maja wrazliwy zoładek, wiem po mojej poprzedniej suni.Nie mogła jeśc zadnych puszek.Skoro Szansa nie może ze względu na problemy w uzębieniu jeśc porządnej suchej karmy, to spróbuj to co radziła Aga i Eto [URL="http://www.koebers.com.pl/karma-07.html"][COLOR=#000000]Köber's - Karma dla psa Supermix GJ.[/COLOR][/URL] A jeśli chodzi o zjadanie odchodów to podobno zapobiega temu podawanie jako przegryzki żwaczy wołowych- takich suszonych smierdzieli, są w sklepach zoologicznych. Ja przez parę lat zmagałam sie z problemami żołądkowymi mojej poprzedniej ONki.Każda najmniejsza nawet zmiana pokarmu powodowała biegunki. Coś " wysępione" ze stołu - też. Podawanie przez cały czas jednej karmy , oczywiście sprawdzonej, że jest odpowiednia, eliminowało wszelkie "wpadki" nocne .. Spróbuj. Bedzie to z wygodą dla Ciebie i z korzyścia dla Szansy.
-
Ja bardzo sie cieszę, że przynajmniej Szansa nie ma problemu z petardami. Bo to co przeżyłam z moją suńką przez 2 ostanie dni, to był horror.
-
Przyłączam sie do tych wspaniałych życzen dla wszystkich miłosników zwierząt i ich podopiecznych.Sama również wypowiedziałam kilka życzeń z nadzieją ich spełnienia.:kiss_2: Ciekawi mnie, czy Szansa boi sie strzelających petard? Ja przeżyłam pierwszego sylwestra z moją sunią - strachulcem i musze przyznać, że był to horror. Przedtem nie miałam strachliwych psów, mimo, że moja poprzednia ONka też była schroniskowcem. Nawet nie wyobrażałam sobie, że psy tak panicznie mogą bać się nawet bardzo odległych wybuchów. Najważniejsze, że po upływie 30 godz.,!! o 6.00 rano udało nam się wyjśc na spacer.Ale dzisiejszy dzień, też nie rysuje się różowo. :shake: Myślę, że jutro już będzie spokój.