-
Posts
32875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bela51
-
Takie fochy Szansuni mogą zwiastować ciążę urojoną.Ale wolałabym, aby w tej dziedzinie wypowiedział sie fachowiec. Niektóre suczki miewają ciąże urojone po cieczce. Ale czy bezpośrednio po, tego nie wiem. Moje poprzednie sunie jakoś nie miały nad wyraz rozwiniętego instynktu miacierzyńskiego.A Janka jest ze mną od sierpnia i jeszcze nie miała cieczki. Mój strachulec jeszcze ciągle potrafi oprotestować wychodzenie na spacer. Wygląda to mniej więcej tak, że ja ubieram się i biorę smycz, a Janka wtedy zwiewa do kąta lub na kanapę. Kiedyś jej odpuszczałam, a teraz ubieram ją w tym kącie w szelki, zapinam smycz i stanowczym tonem mówię, że IDZIEMY. Nie jest zachwycona, ale posłusznie idzie.:mad: Dalej radośc sprawiaja jej tylko spacery o świcie, lub w środku nocy. Jest wtedy pusto. Tobie radzę obserwować Szanse i za bardzo jej nie rozpieszczać w tym okresie, bo podobno to tylko pogłębia problem. Najlepiej gdyby miała dużo ruchu. Mam nadzieje, że temu zachowaniu Szansy nie towarzyszą jakieś inne niepokojące objawy?
-
Hejka! Co nowego u Twojej Pięknej ?;)
-
Agmarek, proszęęęęęę:mdleje: podczas cieczki, zapinaj smycz. Może zwiać, nawet najposłuszniejsza sucz.:Dog_run:
-
Wiesz Agmarek, umarła wczoraj wieluńska Astra, ta ONka, która mam w podpisie. Ryczę od rana, tak jakbym straciła własnego psa.Tak bardzo jej kibicowałam.:placz::placz::placz: Jestem dzisiaj do niczego:shake:
-
Brawo Szansunia !! Ona chyba szybciej pozbedzie sie swoich strachów niz Janka. Nie bez znaczenia jest fakt, że ma obok drugiego psa, który nie jest strachulcem. Ale ja niestety nie mogę zaadoptować towarzysza dla Janki, choć pewnie by się ucieszyła.:angryy: zazdrośnica jedna. A co do kości, to ktoś niegłupi wymyślił powiedzenie "kośc niezgody". Moja znajoma kiedyś o mało nie straciła palca, częstując kością tylko jedną sukę. Obie były zaprzyjaźnione, obie sznaucerki, w tym jedna moja. Żadne pióro nie opisze co się wtedy działo:angryy::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Mój strachulec to nawet nie wie , co zrobic z kością? Co prawda ode mnie dostaje tylko takie nieco sztuczne , ze sklepow zoologicznych, ale boje sie, ze inna sie moze udlawic. Jak odwaze sie dac jej prawdziwa, to pewnie tez zglupieje.:crazyeye:
-
Staruszka Busia oddana z adopcji-już za TM.Zegnaj sunieczko.
bela51 replied to Tigraa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny, ja Was trochę nie rozumiem:shake: Chociaż Muffel nie podpisywała umowy, to jednak na fundacji, czy schronisku ( nie wiem skąd była Busia) spoczywa obowiązek ( a przynajmniej prawo) przeprowadzenia wywiadu, co dzieje sie z oddanym pod opiekę psem. Macie adres Muffel, telefon, propunuje wybrać się do niej z przedstawiecielem schroniska, i nie ma ma zmiłuj ! Muffel musi udzielić takiej informacji.:mad: Samo rozdzieranie szat na forum, Busi nie pomoże. Niestety mieszkam zbyt daleko, ale sama chętnie zaangażowałabym się w tę akcję. -
:kiss_2::BIG::drink1:dla Ciebie i dla Szansy !
-
Do niezorientowanych należę JA. Czy mam rozumieć ,że to białe kudłate cudo obok Medy nie nalezy do Elzy? A swoją drogą nawet nie przypuszczałam, że Elzę znają WSZYSCY!!!! Ja oczywiście jestem zaszczycona, że miałam okazje poznać Elzę osobiście i mało tego ! Mam nadzieję spotkać JĄ znowu latem :evil_lol: ( możecie mi już zazdrościc):eviltong:
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Brakuje mi słów... Mimo wszystko wierzyłam, że mu się uda, bo tylu ludzi starało mu się pomóc. Biedny, kochany psiak...:-( Edytko, bardzo Ci współczuje...:-( -
Agmarek, wszyscy dogo i zwierzomaniacy( czyli z wieluńskiego zwierza) są na TY.Dlatego , bron Boże niczego nie zmianiajmy i nie wypominaj mi tu wieku :mad::evil_lol:Wierz mi, mimo nieubłaganego kalendarza, tez potrafie byc nieźle zakręcona.:razz: A wracając do Janki, to jej poprzedni własciciele zaadoptowali ja z wieluńskiego schroniska.Stąd moja aktywna obecność na wieluńskim forum.Nie chcę roztrząsać tutaj ich rzeczywistych motywów.Ja swojego psa nie oddałabym NIGDY.Moja przyjaciołka, mimo alergii na kocią sierść, od 18 lat ma swoją ukochaną kocicę.Chyba po prostu przerosła ich opieka nad dzieckiem i psem. Jankę do schroniska oddał "pan", gdy sie oszczeniła. Zostawił sobie po niej szczeniaka, a mamusia była juz bezużyteczna. Podejrzewam, że młodośc suni upłynęla na łańcuchu.:shake:
-
Elza ma rację.Astra to przecudna, kochana sunia. Teraz przeszła bardzo poważną operację i jak wydobrzeje to koniecznie musi znależc dom. Taki dobry jak Twoj, Agmarek ! Och, gdybym ja mogła ja wziąć...:shake:
-
Jeszcze trochę rozważan o strachliwości. Myślę, że Twoja Szansa przezyła znacznie wiekszą traumę w Krężlu niż Janka w ciągu swego 5-;etniego życia. Chociaz o jej pierwszym włascicielu niewiele wiadomo, mógł ja lać i straszyć, zeby wzbudzić w niej agresję.Osiągnął efekt wręcz odwrotny. Od 3 lat, bo tyle trwa opisany wątek Dajany, wszyscy podkreślaja jej strachliwość. Nie wiem, czy doczytałaś się jaki horror przeżywałam w sylwestra.Myśle. że u Janki, to proces nieodwracalny, chyba zawsze zostanie psem strachliwym. Jesli chodzi o Szansę, to mialabym nadzieję. Nie boi się petard, burzy, to już coś. Nie ufa ludziom bo ja skrzywdzili. Ale jest u Ciebie niedługo, to wszystko może się zmienic, oczywiście na korzyść.Daj jej czas.;)
-
Lorę zabiło ropomacicze zamknięte. Może dlatego jestem taka panikara? Wiesz Agmarek, Lora była niemal kopią Twojej Szansy.Równie piękna, długowłosa ONka.Wzięłam ją ze schroniska gdy miała ok. pól roku. Była młodziutka, dośc szybko zapomniała o stresach schroniskowych i była naprawdę odważnym psem. Może czasami nawet zbyt agresywnym. Ale kochałam ją nad życie. I oczywiści wlazła mi na głowe, jak wszystkie moje psy. Na starośc miała kłopoty z wątrobą i powtarzające się stany zapalne zwiodły czujnośc mojego weta.Przez kilka dni podawał jej antybiotyk. Dopiero gdy stan psa zaczął sie pogarszać zawiozłam ją do innej kliniki, gdzie błyskawicznie zrobiono jej wszystkie badania i przeprowadzono operację. Niby wszystko poszło dobrze, ale dobę po operacji - umarła.:-(
-
Myślę,że tylko ONki po przejściach. Moja poprzednia ONka Lora naprawdę nie bała się nikogo i niczego. Chyba nigdy nie przestanę jej opłakiwac.:-(
-
Agmarek, link do wątku mojej Janki wysłałam Ci mailem. Na forum nie chciał się zapisać z niewiadomego powodu:shake:
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Reksiu, bidulku, zrób nam przyjemność i zjedz cokolwiek.:-( Cały czas trzymamy kciuki za Reksia i teraz za Edytkę. Edyta, nawet nie myśl o chorobie:mad: -
No cóż, nikt nie jest doskonały. Szansa choruje na klapkomanie.:evil_lol: Moja ONka niczego w domu nie tknie, ale za to... jest strachulcem.:crazyeye: Na spacery chodzimy tylko tam gdzie ona chce i wracamy czasem w okrutnym popłochu.. Musi po prostu być pusto i cicho. Najlepiej bladym świtem lub w środku nocy. Albo musimy wsiadać w auto i jechac na pustkowie. Czasem myśle, że wolałabym,żeby coś zeżarła a nie wydziwiała tak z tymi spacerami. :mad:, Ale trudno, kocham strachulca i basta.:razz:
-
Przynajmniej dasz kobiecinie w kryzysie zarobić.:evil_lol: Dzięki Szansie.:evil_lol:
-
Och, jaka ulga, że to tylko cieczka. Nie miałam dostepu do komputera przez 3 dni. Troche jestem panikara:evil_lol:, wybacz Agmarek. A TZowi kup kilka par takich samych klapek, nie kapnie sie jak Szansa zeżre. Tylko będziesz podmieniać.:lol:
-
Kiro, wyrzucony….. MA DOM - ZOSTAJE w DT NA ZAWSZE
bela51 replied to paros's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę :lol:. A jednak jest nadzieja, ze Cie odwiedzę latem Kirusiu ! -
Ropomacicze zamkniete, to największy syf !!! Arka nie strasz, a Ty Agmarek leć do dobrego weta, od razu badanie krwi rób Szansie. Mój wet zwlekał z badaniami, bo nie był pewny, a potem moja Lora nie przeżyła po operacji.:-( Wyrzucać sobie to będę do końca życia.:-(
-
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedne psiątko :-(. Trzymamy mocno kciuki, za jego powrót do zdrowia. -
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepiękna mordka! Oby szybciutko wyzdrowiał:iloveyou: -
REKS odszedł...Biega za Tęczowym Mostem
bela51 replied to BajkaB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
BajkaB ma już jednego "trójnoga" , który szaleje tak, jakby miał więcej łap niż cztery ,a nie mniej. Miałam okazje go (właściwie ją) poznać, bo chyba bym nie uwierzyła, że to mozliwe.:evil_lol: Myślę, że jak Reksiu schudnie, to będzie...fruwał. :evil_lol: