Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29109
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ja bardzo bym go chciała, ale w domu jest stanowcze veto na kolejnego psa. Syn oznajmił, że w dniu, w którym przyprowadzę psa, on wyprowadza się z domu. Poza tym mam już w domu jedną bidę, której po 5 latach pozbyła się rodzina i on bardzo pilnuje swojego nowego domu. Broni wszystkich przed każdym nowym intruzem, kóry chciałby zająć jego miejsce. Poza tym bardzo broni mojej suni, którą uważa za swoją własność. Ajaks jest wspaniałym psem, ale niestety nie moge go zabrać do siebie:-(
  2. yłam dzisiaj pożegnac się z Ajaksem przed urlopem. Jak tylko mnie zobzcaył, natychmiast chciał wychodzic na zewnątrz. Pani doktor zdęła mu kołnierz i jak tylko poczuł, że go nie ma, to ruszył z kopyta przed siebie:lol: Jak zwykle pól godzinki spaceru, krótki odpoczynek w połowie, dużo głaskania i przytulania. Ajaks ma jeszcze wenflon w łapce, ale nie prezeszkadza mu za bardzo. No i uwaga! Ma obcięte pazury:lol: Może trochę za mało, ale tez mogło być tak, że ma daleko wysunięte nerwy, jeśłi paznokcie nie były obcinane. W każdym razie łatwiej mu się chodzi. Po powrocie ruszył do picia (w za dużym kołnierzu pić nie może i zdejmują mu go co jakis czas, żeby się napił) i ruszył pod stół. Łypal stamtąd oczami i za nic nie chciał wyjść:lol: Wiedział skubaniec, co go czeka. W końcu panie zostawiły go na jakiś czas bez kołnierza. Ja nie mogłam wyjść. Wracałam, głaskałam i całowałam go. Ale w końcu położył się, bo spacer go troche zmęczył. No więc wyszłam, ale z ciężkim sercem. Zdjęć dzisiaj nie ma, bo Zofia robiła mu wcześniej fotki. Na pewno jakies pojawią się tutaj, jak będzie miała dostęp do komputera.
  3. [quote name='Nutusia']3. że nie poznaję Gusi - bo niby do Radara NIC NIE CZUJE, wcale go nie kocha a na stole całowała, przytulała i bardzo "przejmująca" była! :evil_lol:[/quote] Czytasz Nutusia w moich myślach:lol: A poza tym od zabiegu co chwila wymyka jej się "mój Radar". Ale właśnie za to lubię Gusię najbardziej. Taki niby twardziel z niej:eviltong:
  4. Tyle wycierpiał, a jednak nie stracil wiary w ludzi. Niesamowicie akceptuje każdą nowa osobę wokół siebie. Bardzo chciałabym go odwiedzać w domu tymczasowym. Jemu należą się dobre warunki, dużo ciepła i spokój, bo to w końcu starszy Pan już jest;)
  5. [quote name='gallegro'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/150/24794bbb30d3c213.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [/quote] Beniusia w niebie:loveu:
  6. Lepszy taki półśrodek, niż ten kawałek podłogi w ciemnym pomieszczeniu. Ajaks ma niesamowitą umiejętność przystosowywania się, akceptowania ludzi. Jemu potrzeba więcej swobody na szybko! Poza tym i tak większość czasu przesypia, więc byłby naprawdę niekłopotliwym lokatorem... Jeśli tylko możecie, zabierzcie go stamtąd, błagam!
  7. A ja już będę 25:lol:
  8. [quote name='mariamc']Lezki ronicie , akurat ;) tylko czemu nikt nie przyjeżdża??????? Irena, gzie ta ekipa, no gdzie..:mad:[/quote] Niestety 3 lipca w nocy ruszam na urlop z moim TZ-em i psami. Psy pewnie jeszcze jakoś by zrozumiały, że urlop się skróci, ale z TZ-em będzie trudniej..... Ale będę trzymała kciuki, to tak jakbym troszkę też tam była:lol:
  9. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Moment, w którym musze go ponownie przywiązać na krótkiej smyczy i zostawić samego jest najtrudniejszy. Z każdą wizytą jest to coraz trudniejsze. ja niestety nie mamtakicj znajomości, bo za krótko jestem na dogo, ale mioże ktoś z Was mógłby poszukać domku płatnego? Przecież w lecznicy też trzeba płacić za jego pobyt. Ja się dołożę w razie czego. On sie tam po prostu męczy, zwłaszcza teraz, kiedy jest po kastracji i będzie chciał zmieniać pozycję:-( Bardzo mi ciężko wyjeżdżac na urlop. Mam wrażenie, że na początku więcej osób jeździło do niego. Rozumiem, wszyscy mamy pracę, rodziny, dom i swoje czworonogi. Ale on tam naprawdę ma ciężko i dopóki nie ma tego domu, trzeba go odwiedzać przynajmniej raz - dwa razy dziennie.
  10. [quote name='mariamc']Udało mi się wejść:multi::multi: Trzymajcie kciuki za moje otwarcie. W schronisku będę miała neta od wtorku,może złapię chwilę oddechu. Chociaż nie widzę, aby ktoś specjalnie za mną tęsknił:diabloti:[/quote] Oczywiście, że tęsknimy, tylko w ciszy i w kąciku łezki ronimy:lol: dawno Cie nie było danusiu, ale jesteś usprawiedliwiona;) Trzymam kciuki, żeby otwarcie się udało. Ale jestem jakos o to spokojna. Skoro udało się zbudowac takie cudo, to i otwarcie uda się na medal!
  11. Ufff... dzięki:lol: Nie wiem jeszcze jak, ale muszę jutro do niego podskoczyć. Chyba, że ktoś już wie na pewno, że będzie u niego? Acha! Prosilam grzecznie, żeby w czasie narkozy obcięli mu pazury. Pani doktor obiecała, że to zrobią. Mam nadzieję, że nie zapomnieli, bo Ajaksowi naprawdę trudno chodzić z takimi szponami...
  12. To naprawdę świetny pies. Taki ufny, jakby nie przeżył tej gehenny w Krzyczkach. Rozbraja jego stale merdający ogon i uśmiechnięta mordka:lol: Nasi TZ-ci zostali przed lecznicą i gadali, a my z Gusią poszłyśmy z Radarkiem. Jak już był w lecznicy, troszkę się zdenerwował, ale nie było żadnego szarpania, ucieczek. Po prostu widać było, że jest lekko spłoszony no i pisnął leciutko przy pierwszym zastrzyku. A potem już chwila i poszedł spać. I powiem jedno - chciałabym, żeby każdy tymczasowy opiekun był tak bardzo oddany psu, jak Gusia. Ona miała łzy w oczach, kiedy Radarek leżał na tym stole. Całowała pysio i pytała lekarza, czy na pewno wszystko będzie dobrze:lol: Miał szczęście chłopak, że trafił tak dobrze:loveu:
  13. Na szczęście już wiesz i gdybyś tylko mogła wpaść do niego czasem, mnie byłoby łatwiej jechac na urlop:roll: To niewiarygodne, jak ten pies łapie za serce. Z każdą wizytą coraz bardziej się do niego przywiązuję i w dniu, w którym nie mam jak tam pojechać, mam okropne wyrzuty sumienia... Myślę o nim, jak tam siedzi zamknięty i strasznie mi go szkoda... On zasłużył na długie spacery, na dużo miłości i większy kawałek podłogi bez obroży i przywiązanej smyczy 24 godziny na dobę:shake: Gusiu, ja zrozumiałam, że Ewusek mogła wpaść w piątek do Ajaksa, bo miała czas, a nie, że u niej nie ma miejsca...
  14. Witajcie, wróciłam od Ajaksa, byliśmy na spacerze. Kiedy weszłam do niego, spał mocno. Dopiero, jak zaczęłam go głaskać, to podniósł łeb i ucieszyl się tak bardzo, że aż mi łzy przesłoniły widok:lol: Merdal ogonkiem, kręcił się i bardzo stanowczo chcial wyjść. On mnie już chyba kojarzy ze spacerami:loveu: Po powrocie dowiedziałam się, że dzisiaj pewnie około 14-tej, Ajaks będzie miał kastrację. Wczorajsze USG nie wykazało zmian nowotworowych w miąższu, a reszta okaże się po wycięciu jąder i po zrobieniu badań histopatologicznych. Prawdopodobnie dzisiaj będzie miał robioną tylko kastrację, decyzja o dalszej kosmetyce (tzn. zrobieniu z Ajaksa dziewczynki, jak powiedziała pani doktor) jest narazie wstrzymana. Pytała, co zamierzamy z nim dalej robić. Tam nie ma warunków na mieszkanie dłuższy czas. W tej chwili w pomieszczeniu obok przebywa śliczna młodziutka bezdomna sunia. Jest przemiła, kiedy podeszłam, żeby ją pogłaskać, była w siódmym niebie. Tak więc trzymajcie kciuki za Ajaksa od mniej więcej 14:00 albo najlepiej już od teraz:lol: Postaram się wpaść do niego w piątek, ale nie wiem, jak mi się uda, bo w piątek w nocy ruszam na 2 tygodnie urlopu. Mam nadzieję, że znajdą się dobre dusze, które go będą każdego dnia odwiedzać. On tego bardzo potrzebuje. Robiliśmy dzisiaj zdjęcia, ale nie mam ich przy sobie, bo mój TZ zabral swój telefon. Prześlę Gusi po południu i uśmiechnę się do niej, żeby wrzuciła je na wątek.
  15. Ja tez potrzymam! Dajcie znać, jak coś będzie wiadomo.
  16. [quote name='gusia0106']Ale jest teraz najbiedniejszym psem na świecie - zamulony jeszcze jak nie wiem i torszkę popiskuje, bo pewnie go boli. [/quote] Masz coś przeciwbólowego dla niego? Mój Samik nie potrzebował, ale Barsie dawałam tramal w czopku według zaleceń Czajki. Mogę poszukać i jak znajdę, to mogę Ci podrzucić Gusiu za jakieś pól godziny, kiedy będę na nocnym spacerze z psami. Inna sprawa, że sunie maja tę operację bardziej radykalną i może stąd środki przeciwbólowe, ale jakby było potrzebne, to podrzucę Ci tramal dla Radara.
  17. Radarek juz po ciachaniu. Dzwonili do Gusi z kliniki po 18, że wszystko posżło dobrze i czekają, aż się całkowicie wybudzi. Myślę że teraz właśnie Gusia odbiera go z lecznicy. Radarek jest wspaniały! Miły i ciągle uśmiechnięty. To była wielka przyjemność móc go pomiziać i poprzytulać się do niego.
  18. To nie ja robiłam, ja głaskałam:lol:Zdjęcia robil mój TZ. Niestety komórką, bo nie mieliśmy ze sobą aparatu, ale i tak widać zadowolone pycho Ajaksa:loveu:
  19. [quote name='Neigh']Jutro się jednak bede denerwować......bo ja tak mam....[/quote] No przestań, bo i ja zacznę:razz: Dr Czajka jest naprawde dobry. Oba moje psy były u niego na stole operacyjnym i błyskawicznie dochodziły do siebie. Będzie dobrze! Gusia zabiera Radarowi kocyk z domowym zapachem, żeby milej mu się wybudzało z narkozy.
  20. Zdjęcia już wysłałam:lol: To prawda. On natychmiast wychodzi na spacer, jak widzi kogoś, kto dotyka jego smyczy. A właśnie! Jaka wypasiona nowa smycz:multi: Rewelacja! Dla mnie to prawdziwa przyjemność móc pobyć z nim trochę, poprzytulać się do tego futra i widzieć, jak z dnia na dzień robi się zdrowszy.
  21. Niech mi ktoś powie, że on nie jest mądry i sprytny:lol: Coraz bardziej go lubię mimo, ze jutro będę obecna przy obcinaniu jajek;)
×
×
  • Create New...