Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29140
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Myśłę o niej, tylko czasu brakuje na zaglądanie:-(
  2. Cudowności! I jakie podusie na łapkach śłiczne;-) No i na łóżku się wyleguje;-) SUPER!
  3. Tych ogłoszeń trzeba szukać w dzień:-( Nocą można ich nie zauważyć. Czy ktoś sie tam jutro wybiera? Wiem, że po pracy będziwe jutro chodził tam kolejny raz Leszek z Mazim (adoptowanym ode mnie psem). Zadzwonię do niego i poproszę, żeby poszukał jakiegoś innego ogłoszenia.
  4. [quote name='gusia0106']A nasz doktor Maciek to zna się na oczach?[/QUOTE] Okulistą nie jest, ale leczy oczka mojej Barsuni i wycinał jej grudki. Myśłę, że spokojne poradzi sobie z oczkami Holly:-)
  5. [quote name='gallegro']Zapewniała mnie, ze pójdzie specjalnie. To psiara, więc nas doskonale rozumie.[/QUOTE] I co? Dzwoniła już?
  6. [quote name='gusia0106']Od Ciebie też nie biorę, mało masz psów? Szukałam Sylwka w niedzielę rano, znam te tereny dobrze, ale nic. Tam jest milion miejsc, w których się mógł schować niestety. Masz jakiś nowy trop?[/QUOTE] Wiem Gusiu, że byłaś, pięknie dziękuję:-) Czekamy na telefon od Pani, która ma sprawdzić ogłsozenie o znalezieniu małego brązowego psiaka, które ominęła rano nie zapisując telefonu, a po przeczytaniu naszego ogłoszenia kilka godzin później skojarzyła, że to może Sylwek. Ma niedługo zadzwonić i podac numer z tamtego ogłoszenia... A przyjmiesz od mojej sąsiadki, nie ode mnie? Bo dostałam właśnie dzisiaj stówkę i chętnie przekażę ją dla Holly:-)
  7. Gusiu, mam słać na konto, czy jakoś się spotkamy i przekazać Ci osobiście kaskę? Ja prawdopodobnie od jutra też będę miała szczeniaczka, tyle, że 7-tygiodniowego. "Moi" bezdomni spotkali jeszcze bardziej bezdomnych, którzy chcą się pozbyć takiego malucha:-( Kazałam im zabierać natychmiast. Umówili się na jutro na 12 po odbiór. Nie wiem, gdzie go umieścić, ale coś muszę wymyślić. Kilka dni może przeczekać w kontenerze z tymi "moimi" bezdomnymi. Ja zabiorę malucha do weta, odrobaczę, kupię dobrą karmę i będę codziennie zaglądać do niego. Założę wątek i może znajdzie się jakiś dom...
  8. [quote name='gallegro']Mamy kolejny trop, który powinien wyjaśnić się jeszcze dziś wieczorem. Otóż, pewna pani przechodząc dziś (lub wczoraj) obok jakichś ogródków działkowych, na bramie zobaczyła ogłoszenie o znalezieniu małego pieska. Na kolorowym zdjęciu wyraźnie widziała odcienie brązu. Za jakiś czas, będąc w pewnej lecznicy, zobaczyła nasz plakat (ktoś na wątku wspominał coś o plakatowaniu u wetów) i od razu skojarzyła fakty. Niestety, numeru nie zapisała (nie spodziewała się, że się przyda), ale dziś po 19-tej pójdzie tam specjalnie z latarką i o ile plakat jeszcze będzie, poda mi numer.[/QUOTE] Gdyby tam nie poszła, niech może poda dokładnie gdzie było ogłoszenie, to pojadę i przeczytam z latarką. Mogę od razu pojechać po malucha, gdyby to był Sylwek.
  9. [quote name='gallegro']A czy nie wydaje się Wam, że można by rozwiesić plakaty przy okolicznych szkołach. Dzieci często zwracają uwagę na takie małe psiaki. Pomyślałem o tym a'propos dziewczynki, która sama zaoferowała pomoc.[/QUOTE] Doskonały pomysł, tylko gdzie tam jest szkoła?
  10. Byłam pewna, że dasz radę Mazowszanko:-)
  11. [quote name='inga.mm']Arbuzowa to granica Wilanowa i Ursynowa[/QUOTE] Jeśli trzeba, pojadę na Arbuzową sprawdzić, ale wieczorem. Teraz nadal siedzę w pracy.
  12. [quote name='inga.mm']Ania powiedziała, że przekaże Ewie Marcie informację o odbiorze ode mnie ogłoszeń. Czekam na jakikolwiek kontakt od kogokolwiek. W czasie szukania mozna było wieszać ogłoszenia.[/QUOTE] Inga.mm pisałam już, że NIE DAM RADY podjechać do Ciebie po ogłoszenia. Siedzę w pracy, kończę pilny projekt. Zaglądam tu na krótkie chwile, kiedy coś mi się liczy w tle, ale wyjść nie mam jak. Tym bardziej, że o 14 muszę wyprowadzić swoje psy na spacer. Mój Sem przejął chyba moje nerwy na siebie, bo dzisiaj od 3:30 w nocy ma ostrą biegunkę:-( Nie mogę go zostawić bez wyjścia na spacer, tym bardziej, że on nie załatwi się w domu za skarby:-( Będzie wył, cierpiał, a nie zrobi w domu niestety:-( Jakimś wyjściem jest wysłanie do Ani taksówki i umówienie się z nią pod konkretnym adresem (żeby stała np. przy Sabały 50). Nie wiem ile będzie kosztowała taksówka, mogę w razie czego oddać za nią pieniądze.
  13. A gdzie się kupuje takie koło? Ciasteczka upieczone, zabawki kupione i mam nadzieję, że uda mi się skontaktować z Agatą, żeby to wszystko zabrała do pracy:-)
  14. [quote name='inga.mm']no dobra, nikt nie dzwoni w sprawie odbioru, a robota cała juz wykonana ogłoszenia pocięte, obkoszulkowane, przyzszywane. Nawet jedną taśmę klejącą znalazłam.[/QUOTE] Inga.mm, nikt nie dzwoni, bo nie ma komu odebrać ogłoszeń od Ciebie. Pisała do mnie rano Ania, która jechała pociągiem na poszukiwanie Sylwka, czy dałabym radę, ale niestety nie mogę wyrwać się z pracy:-( Zresztą do 11:30 nie miałam samochodu. Mam pilny projekt do skończenia i non stop wisze na telefonie z klientem. Gdyby okazało się, że Sylwek się znalazł, to bez względu na konsekwencje wyrwałabym się na 30-40 minut i zabrałabym jego i Anię choćby do siebie do domu, żeby poczekali u mnie bezpiecznie, ale po ogłoszenia nie wyrwę się:-( Może ktoś jednak jakoś je odbierze, nie denerwuj się. Narazie wiszą jeszcze te nasze, za dzień dwa Twoje będą jak znalazł!
  15. Pomyślałam teraz, że możnaby babie napisać, że jeśli sobie "życzy" każdy szukający Sylwka człowiek może dzwonić do niej do domu dzwonkiem i to o każdej porze, o której się pojawi pod blokiem. Wtedy może pinda uwierzyłaby, ile osób i o jakich dziwnych porach szuka psa:-( Tyle, że na takie prostactwo szkoda sobie krwi psuć... Gallegro, gdyby Ania znalazła malucha, ja stanę na głowie, żeby po nich pojechać samochodem i bezpiecznie dowieźć gdzie trzeba. Dzisiaj dopiero po drzemce dotarło do mojego zamulonego mózgu, że mogłam po nią podjechać na dworzec i zabrać na noc do siebie, żeby nie musiała jechać taki kawał jutro. Niestety myśł przyszła za późno i Ania była pewnie w drodze do domu:-(
  16. Jak to nie widziala wolontariuszy? Sama przecież mówiła Ci, że odda rzeczy Pani, która myszkuje po podwórku i zagląda po kątach w poszukiwaniu Sylwka? Prawdopodobniew okolicy 14 to byłam ja, bo kilkakrotnie dzisiaj wchodziłam na jej podwórko w nadziei, że może psiulek przycupnął tam.
  17. Nie możemy wykluczyć, że wyprowadziła go po prostu bemyśłnie na spacer bez smyczy i maluch prysnął. Może krzyczała na niego i się przestraszył? Karygodne jest jej olewanie poszukiwań, zwłaszcza, że wie, że do niej już nie wróci, tylko zostanie zabrany:-(
  18. "Mój" Groszek patrzy na mnie zza ekranu kompa:-) Postawiłam go obok zdjęcia mojego Idolka. A dzisiaj przyszłam do maluszka, żeby nacieszyć oczy szczęśliwym psiaczkiem z udanej adopcji. Cudny jest i jaki szczęśliwy:-)
  19. Po ponad 3 godzinach szukania Leszek, Magda i Mazi wracają do domu. Powiedziałąm, że podobny psiak był widziany na Wawelskiej. Leszek ma jutro rano godzinę przed pracą poszukać go ponownie. Pojeździ po okolicach. Może rano znowu wróci na Sabały?
  20. [quote name='gallegro']Za niedługo będę mieć konwerter z PDF do DOC, więc sam postaram się przeredagować ogłoszenie. Jaką sumę wskazać jako nagrodę?[/QUOTE] Zastanawian się, czy pisać sumę. W zależności od sytuacji i stopnia zaangażowania osoby znajdującej powinna być chyba płynna. Dla dziecka 50 zl to będzie dużo, dla osoby dorosłej trzeba chyba dać więcej. Ja się dorzucę w razie czego.
  21. [quote name='gallegro']Niedawno zadzwonił do Ani miły pan mieszkający na Okęciu i powiedział, że za chwilę wychodzą z żoną na poszukiwania Sylwka. Cóż za paradoks... Winny babsztyl siedzi przed TV, a obcy ludzie po nocy uganiają się za psiakiem... Jutro Ania wybiera się do Wa-wy kontynuować poszukiwania.[/QUOTE] Ten przemiły Pan, to wspaniały Leszek razem ze swoją połówką Magdą, którzy adoptowali ode mnie w ubiegłym roku Kulfona (obecnie Maziego). Chodzą od godziny 17 i będą tam nadal do godziny 20, kied zacznie się światełko do nieba. Jeśłi maluch zakopal się gdzieś tam, to jak zaczną strzelać, może biec do ludzi po pomoc. Magda, Leszku, jesteście wspaniali! Bardzo Wam dziękuję za pomoc!!!!! Ja niestety padłam i spałam jak zabita ponad godzine teraz. Nie dam rady już dzisiaj pojechać, ale będę śledzić co się dzieje... Wydaje mi się, że dobrze byłoby szukać go jutro z samego rana. Jeśłi rzeczywiście dziewczynka go widziała, to było to właśnie rano. Ci ucieczkowicze często kręcą się nad ranem właśnie w pobliżu znajomych miejsc.
  22. Starszy Pan z pieskiem nie pojawił się. Jeden z chłopców stanowczo twierdził, że widział "takiego samego" jak na zdjęciu psa wczoraj koło godziny 14. Prowadzil go na smyczy Pan idący w stronę Sabały 54 i dalej. Sąsiad z jamnikiem obiecal się rozglądać, bo często chodzi na spacery i w razie czego zadzwonić.
  23. Rozmawiałam z Joasią, krąży i szuka Sylwka. Jadę do niej.
  24. [quote name='Awit']A jak sąsiedzi tej baby? Może jakiś wrażliwszy sąsiad mógłby się rozglądać..... I dałby znać, Sabały to te okolice, może psiak robi kręci się dookoła i wraca pod blok. Przy bloku baby wiszą plakaty?[/QUOTE] Obwiesiliśmy obie klatki, wiszą...
  25. Nie mogę sobie darować, że mnie tak zwiodła:-( O wszystkim, co zrobiła nie tak - rozmawiałyśmy... Mówiłam o ewentualnych zniszczeniach - miało nie byc problemu. Mówiłam, że ma nie zostawiać go przez początkowy okres na dłużej niż 10 minut samego - obiecała, że tego nie zrobi Mówiłam, że pies od pierwszego spaceru MUSI mieć adresówkę choćby taką kupioną w sklepie i zakręcaną - nie miał:-( A przecież pierwszego dnia podobno jeszcze bardzo go chciała, oddawać zaczęła go drugiego:-( Aniu, nie robię nic wielkiego, czuję się odpowiedzialna za tę adopcję, w brodę sobie pluję, że nie wyczułam baby:-( Podobno znam sie na ludziach, a tu taka wtopa... Mam nadzieję że wszystko jednak dobrze się skończy i Gallegro nie rozchoruje się po tej nocy, bo wypadł z domu bez szalika i nie do końca przygotowany na nocne marsze. Mam nadzieję, że koc moich psiaków nie był zapiaszczony tak, jak inne w moim samochodzie i że pomógł Ci prztrwać noc Gallegro.
×
×
  • Create New...