-
Posts
29139 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Poczekaj, narazie Dumka jest onieśmielona:-) Zobaczymy co pokaże za kilka dni;-) A teraz obiecana fotorelacja... Najpierw pożegnanie z Nutusią: [IMG]http://www.iv.pl/images/02927808160633753693.jpg[/IMG] [img]http://www.iv.pl/images/21888291864181581662.jpg[/img] A tu już w drodze... na początek przerwa w podróży: [IMG]http://www.iv.pl/images/90388632953901501933.jpg[/IMG] Taka jestem grzeczna:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/09391811664050065179.jpg[/IMG] A tak śpię, jak juz wiem, że nic mi nie grozi:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/39437384284422821213.jpg[/IMG]
-
No dobrze, czas na relację:-) Dumka podróż zniosła doskonale. Dzięki podaniu wcześniej środka przeciwwymiotnego, nie wymiotowała, choć nudności ją chyba troszkę męczyły, bo miała bardzo silny ślinotok. Dosłownie lało się jej z pyszczka. Nie była bardzo zdenerwowana, nie trzęsła się, choć widać było pewne zaniepokojenie na początku. Bardzo intensywnie rozglądała się dookoła, trudno ją było namówić na położenie się. Ciągle wstawała i rozglądała się dookoła. W połowie drogi zrobiliśmy postój na spacer. Zjechaliśmy w spokojne miejsce do lasu i wyprowadziłam Dumasia najpierw na krótkiej smyczy, potem przeszłam na długą linkę, żeby mogła troszkę pobiegać. Załatwiła się bez problemu. Było i siusiu i qpka. Ten spacer ją zrelaksował i po powrocie do samochodu wpakowała mi się na kolana i w końcu usnęła. Na miejscu została powitana przez całą Rodzinę:-) Wyszła na jej powitanie Pani Kasia z synem i sąsiadem, za moment dołączyła Mama Pani Kasi, a potem Tata i brat. Wszyscy przesympatyczni, ciepli i pełni miłości do zwierząt. Starsza koteczka powitała Dumkę pacnięciem z pyszczek i wielkim grzbietem, ale kiedy zorientowała się, że Dumaś jest chodzącą dobrocią, odpuściła straszenie i obwąchała się z nową mieszkanką. Młodsza łobuzica nie miała w ogóle problemów z powitaniem Dumki. Złapała od razu jej linkę i bawiła się nią w najlepsze. Dumka na początku mocno onieśmielona, jednak przywitała się miło z Państwem. Tyle, że trzymała się kurczowo moich nóg. Po krótkim spacerku przy domu chciałam ją wprowadzić do domu i tu napotkałam opór. Dumaś się zaparł i nie było siły na namówienie jej na wejście. Poprosiłam więc o to, żebyśmy wszyscy usiedli na schodkach i nie zwracali na nią uwagi. Odwinęłam jej linkę, którą trzymałam w rękach i zaczęliśmy rozmawiać. Dumka po kilku minutach zaczęła się do nas zbliżać, aż w końcu weszła po schodkach i przytuliła się do Patryka i do jego Babci, obwąchała ze straszą koteczką. Postanowiłam spróbować wejść z nią do domu. Kiedy Dumka była już w progu, nagle szarpnęła się i w sekundę wysunęła się z obroży. Była na szczęście dobrze obstawiona ludźmi i w sekundzie, w której wysuwała się z obroży, trzymał ją już mój syn. Ona zresztą nie miała kompletnie zamiaru uciekać, nie chciała tylko wejść do nowego domu. Zacisnęłam jej obróżkę jeszcze mocniej, po czym znowu odczekałam chwilkę z wejściem. Ponieważ miałam ze sobą pudło ciasteczek wątrobowych, które miały przełamać lody, poprosiłam Patryka i Panią Kasię, żeby wyjęli ciacha i zaczęli ją namawiać na podejście do nich. No i z tymi ciasteczkami jakoś poszło i Dumka ponownie weszła na schodki. Tu wzięłam ją na ręce i wniosłam do domu. W domu po minucie odprężyła się i zaczęła zwiedzać. W kuchni dostała od razu jedzonko, które wmłóciła błyskawicznie i tu już zaczęła przytulać się do Pani Kasi i do Patryka, choć jak zobaczyła, że idę do toalety, to poszła za mną i czekała pod drzwiami. Bardzo szybko przekonała się do Państwa, bo mówili do niej czule, ciągle głaskali i po 20 minutach postanowiliśmy, że wyjdziemy na dwór, ale tym razem to oni będą ją mieli na lince. Dumcia wyszła na luzie, poganiała z panią Kasią i Patrykiem. Przywitała się z bratem pani Kasi, do którego na początku bała się podejść. Poprosiłam ich, żeby spróbowali zabrać ją na spacer dookoła domu, po czym żeby wprowadzili ją do domu. Gdyby jednak poczuli, że zaczyna się opierać, mieli odpuścić i nie dopuścić do tego, żeby się wyrwała. No i tu zaskoczyła mnie totalnie, bo po prostu poszła z nimi i bez problemu weszła do środka. Ja weszłam tylko po swoje rzeczy do domu i choć bardzo chciałam ją ostatni raz przytulić, doszłam do wniosku, że dla jej spokoju lepiej wyjść po cichu, a za pożegnanie uznać wszystkie całusy, głaski i tulenia w czasie podróży. Dumka została zwabiona do kuchni ciasteczkami wątrobowymi, na które przepis wzięły sobie Panie i obiecaly, że będą je piec dla niej, a ja wyszłam. Na podwórku usłyszałam jeszcze podziękowania od Taty Pani Kasi, który z bratem coś kończyli wokół domu. No i pojechaliśmy…. Po drodze dostałam dwa mms-y. Jeden z Dumką i koteczką na wspólnym posłaniu, a drugi z Dumką siedzącą na kanapie z Patrykiem i Babcią. A wczoraj rano przez telefon usłyszałam, że Dumcia spała…. Z Panią Kasią na kanapie! Państwo są nią zachwyceni, nie mogą się nachwalić że taka czuła, że tak się przytula i że po moim odjeździe chodzi za panią Kasią krok w krok. Jedno jest pewne, pokochali się wszyscy od pierwszego wejrzenia, a ja jestem bardzo szczęśliwa! Dumka ma w sąsiedztwie niedużego pieska, z którym niebawem się pozna:-) Umówiłam się jeszcze z Paniami, że jeśli zrobią w ciągu najbliższych dni sterylki swoich dwóch koteczek, to ja prześlę im zwrot kosztów za nie. Jest to o tyle pilne, że starsza sunia jest w ciąży… Namawiałam bardzo, tłumaczyłam, że sterylka aborcyjna jest najlepszym rozwiązaniem i w zasadzie zgodziły się ze mną. Pozostaje mi tylko przypomnieć o tym w czasie rozmowy jutro (tak się umowiłam na telefon) i zrobić wszystko, żeby sterylki doszły do skutku. Niebawem fotorelacja, a filmiki pewnie dopiero jutro, bo teraz muszę się brać za pracę, a w domu nadal goście… Nutusiu, bardzo pięknie dziękuję Ci za dom dla Dumki, za ponad 4 miesiące opieki nad nią! Dzięki temu Dumaś otrzymała szansę na cudowne życie!!!!!!
-
To naprawdę wielkie szczęście:-) Oby wszystko się udało i Dinka znalazła swoje docelowe miejsce na ziemi:-)
-
Eluś..... bardzo mocno Cię przytulam. Jagusia, kochana, cudowna, łagodna sunieczka już nie cierpi. Bardzo ją kochałam i jeszcze w sobotę przytulałam kochanie, cieszyłam się jej rozmerdanym ogonkiem... Strasznie mi przykro, smutno i beznadziejnie;-( Jestem z Tobą kochana, a Jagusię żegnam i oby biegała szczęśliwa za TM....
-
[quote name='Nutusia']Nio... Dumaśka przydałoby się zabrać ;)[/QUOTE] Nie wiem, czy ona jest tego samego zdania, ale zabieramy:-) Do jej wyprawki dorzuciłam długaśną linkę na spacery od Rity:-) Będzie mogła troszkę poganiać, a potem Państwo mogą ją puszczać z linką, żeby łatwiej było złapać, gdyby się nagle zbuntowała. Nie przewiduję jednak takiej sytuacji, bo ona trzyma sie człowieka, jak go pozna. O matko, jak ja się denerwuję... Chciałabym, żeby Państwo pokochali ją od pierwszego wejrzenia, jak my z Ritą:-) Rita z jednej strony chcialaby się z nią pożegnać z drugiej cieszy się, że jest na urlopie i nie może przyjechać, bo serce by jej pękło... Co taka suczynka potrafi zrobić z ludźmi... rozkochuje, a potem jedzie sobie ponad 320 km dalej;-)
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Ewa Marta replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Pewnie, że interesuje!! :) Zaraz Ci wysyłam zdjęcia i tekst do ogłoszeń :) I dzięki wielkie![/QUOTE] Zrobione:-) [URL]http://lodz.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Spajk-z-wielkim-sercem-gotowym-pokochac-czlowieka-od-zaraz-W0QQAdIdZ405567690[/URL] Dumka miała 222 wizyty. Zobaczymy, ile osób wejdzie do Spajka:-) -
[quote name='Gusiaczek']Łomatko!!!! ale jazda! :) Radość ogromna, Dumanko:loveu: Elu, zdjęciami wzruszyłaś mnie do łez. Ewuś, szczęsliwej podrózy - juz niecierpliwie czekam na relację i po raz pierwszy cieszę się, że czas tak szybko gna;) Serdeczności i wielkie podziękowania wszystkim za Waszą obecność wszędzie tam, gdzie Bracia Mniejsi w potrzebie:Rose:[/QUOTE] Zrobiłam listę, co mam zabrać ze sobą:-) Na pierwszym miejscu oczywiście Dumka;-) a zaraz za nią aparat fotograficzny:-) Będzie relacja:-)
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Ewa Marta replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Kama, prześlij mi proszę tekst do ogłoszeń Spajka i zdjęcia na maila [email][email protected][/email] Mam do 18 września wyróżnione ogłoszenie na gumtree na łódź i okolice dla suni, którą w sobotę wiozę za Kraków do DS. Mogę szybko podmienić ogłoszenia i przez 12 dni będzie je mial Spajkuś. Szkoda stracić wyróżnienie, kosztowało 50 zł. Mogę zrobić to dzisiaj wieczorem, jeśłi interesuje Cię Łodź:-) -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Ewa Marta replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Fatalna wiadomość:-( Kama, jeśli ktoś długo nie płaci deklaracji, to moim zdaniem nie masz co liczyć, że uzupełni... Niestety taka jest prawda, że ludzie czasem deklarują pod wpływem chwili, a potem wycofują się. Trzymam kciuki za znalezienie rozwiązania. Swoją deklarację za wrzesień przelałam 2 dni temu. -
[quote name='Gusiaczek']Nie masz w zapasie np ciasteczek watrókowych? Byłoby jak znalazł;)[/QUOTE] Dobre Gusiaczku:-) Ale chyba po podaniu takiego menu moi Panowie spakowaliby mnie wspólnie i mogłabym z tymi ciasteczkami iść w świat;-) Chcialam uroczyście obwieścić, że jesteśmy z Panią Kasią umówione na sobotę:-) Dumka będzie miala na imię..... Dumka:-) Bo Pani bardzo sie to imię podoba i nie chcialaby, żeby Dumaś stresował się kolejną zmianą. Powiedziała, że kojarzy jej się z Dumką na dwa serca;-) Powioedziałam, że Dumka jest na dużo więcej serc:-) Dumka pojedzie nieźle wyposażona do nowego domku:-) Ellig - jak zwykle zatroszczyła się o wygodę panienki i Dumcia jedzie do nowego domku z wypasionym wieeelkim posłankiem;-) Takim, na którym może spokojnie wyspać się razem z dwiema kotkami:-) Jak je wyjmę u niej w domu, postaram się zrobić zdjęcia. Rita - moja sąsiadka - wyjeżdżając na urlop zostawiła dla Dumaśki torbę zabawek:-) Ma frisbee, 3 piłeczki, różne gumowe gryzaki, pluszaka i super sznurek do przeciągania:-) Ja zamówię jej za moment identyfikator z telefonem Pani kasi, bo też chcę dać coś od siebie;-) Nutusia sprezentuje Dumci kocyk z zapachem jej dotychczasowego domu i jeśłi to wystarczy, to tablektę Cerenii przeciw wymiotom na drogę. Poza tym zabierzemy pozostała w worku karmę dla sunieczki, żeby powoli przeszla na nowy sposób żywienia. Pani Kasia ma się jutro zapoznać z wzorem umowy do podpisania. Mówi, że nie mogą się już Dumki doczekać, ale że w sumie dobrze, że przyjedzie w sobotę koło południa, bo dwa dni będą mogli wszyscy się z nią zapoznawać. No i co najważniejsze Dumka będzie miała szansę wybrać z kim będzie spała. Z synem albo z Panią Kasią:-) Moim zdaniem na początku wybierze poslanko albo..... stół w dużym pokoju, co jej się przecież zdarzało;-) Ja denerwuję się na zapas, schowalam juz do samochodu dwie zmiany pościeli, gdyby Dumaś mial problemy w czasie jazdy, muszę mieć coś na zmianę, żeby jechała na czystej kołderce. Kupię jeszcze podkłady, bo może w razie wymiotów uda mi się je jakoś złapać. Trzymajcie za nas kciuki, proszę;-)
-
Oj, ja już wysyłam swoją deklarację. Zaraz poleci 20 zł.
-
Jest pięna, radosna, cudownie wyczesana... Ja nic nie rozumiem, dlaczego nikt jej nie chce?????
-
Małgosiu, on dobił do bezpiecznej przystani, w której dostał pół roku wspaniałego życia i jeszcze troszkę przed nim. Gdyby go Agatka nie przygarnęła na noc, a Ania z Gallegro nie zabrali następnego dnia, Tuptusia już by z nami nie było:-( Na szczęście ma w tej chwili własny, kochający dom, swoje stado i trzeba cieszyć się z każdego dobrego dnia, który jeszcze przed nim. Tuptulku, przytulam mocno....
-
[quote name='Nutusia']Nie rycz, Mała, nie rycz... ;) Trzeba się przypomnieć :) Tylko dobrze by było, żeby od razu zaproponować wizytę, a z tym jest problem. Dzwoniłaś do Jagienki, czy ja mam zadzwonić? Jak do mnie p. Kasia dzwoniła przedwczoraj, mówiła, że jest zdecydowana i pozostawała tylko kwestia transportu.[/QUOTE] Dzisiaj mam takie urwanie w pracy, że nigdzie dzwonić nie mogę, bo ciągle ktoś coś ode mnie chce. Mogę zadzwonić późnym wieczorem albo Ty zadzwon wcześniej kochana. Od razu po pracy wsiadam w samochód i pędzę ratować Ciocie na działce. W domu będe po 22-giej:-(
-
[quote name='Nutusia']Organizacyjnie to jest niewykonalne :( Musiałabym przywieźć Dumkę rano do Warszawy i zostawić ją u Gusiaczka na cały dzień, do późnej nocy, bo wracam ok. 22-ej dopiero... Ewa, p. Kasia się odzywała, czy jej mowę odebrało po obejrzeniu zdjęć i filmików? ;)[/QUOTE] Pani Kasia milczy niestety:-( Miałam nadzieję, że dzwoniła do Ciebie Nutusiu:-(
-
Jak dobrze, że jest szczęśliwy:-) Ze spaniem niestety mam podobnie, choć u mnie śpi tylko jedna nieduża sunia:-) Większy Semik olewa kołderki, wybiera spanie na chłodnej podłodze:-) I mimo, że Barsa waży 17 kg, to potrafi idealnie rozciągnąć się na naszym łóżku wszerz, a dla nas prawie nie ma miejsca. Budze się w nocy i mam ochotę gnojka zrzucić ale jak tylko ją dotknę, to mruczy tak słodko, że odpuszczam i bardziej zwijam się w kłębek;-)