-
Posts
29331 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Wyobraźcie sobie, że zdarzyło się Wam coś zbroić. Przychodzi ktoś dużo większy i za karę zamyka Was na niedużym kawałku ubitej ziemi z dostępem do rozwalającej się komórki. No i ten większy podejmuje decyzję, że od teraz tak właśnie będzie wyglądało Wasze życie - 3 metry ziemi, która podczas deszczu zamienia się w błotnistą mazię. Do tego jeszcze wyobraźcie sobie swoją samotność i raz na jakiś czas ochłapy, które zamiast do śmieci, lądują w Waszym obskurnym wiadrze. Lubicie korpusy ryb razem z ośćmi albo kości kurczaka? Podobno da się to zjeść… Do tego nie macie nawet prawa łaski, bo ten większy zapomniał już, z jakiego powodu była ta kara, ale jak już jesteście zamknięci, to niech tak zostanie. A, zapomniałam…. Wyobraźcie sobie jeszcze, że ważycie 6 kg, a Wasze drobne ciałko pokryte jest cienkim włoskiem, który skołtunił się w dredy i mieszka tam masa pcheł. Jak długo można tak żyć? Ile czasu dalibyśmy radę my? Sunia, którą Wam chcę przedstawić wytrzymała ponad 3 lata ze swojego 5-letniego życia. Ten koszmar skończył się dla niej wczoraj. Przedstawiam Wam Bafi – naszą nową podopieczną. Naszą? No tak, bo od dzisiaj opiekę nad nią przejęłyśmy razem z Ciocią Ellig. Sunieczkę przywiozłam wczoraj wieczorem zza województwa mazowieckiego. W zasadzie została wykupiona, ale ponieważ nie do końca ufam tym (nie napiszę "ludziom", nie dam rady), którzy uważali się za jej właścicieli, nie będę podawała szczegółów skąd. Została wypatrzona przez ludzi kochających zwierzęta i tylko dzięki temu dowiedziałyśmy się o niej i dzięki nim przeżyła, bo podradali się czasem pod jej więzienie i starali się ją karmić przez niedużą dziurkę w desce. Byłam załamana, bo gdzie wziąć maleństwo, o którym nic nie wiadomo ponad to, że 3 lata nie miała kontaktu z ludźmi? Jak zwykle w takich sytuacjach wyżaliłam się Eli, która po raz kolejny znalazła wyjście z trudnej dla mnie sytuacji. Podzwoniła, popytała, wyprosiła i dała mi sygnał, że jest dom tymczasowy, który spełnia oczekiwania. Bo po pierwsze musiał to być dom, w którym ktoś prawie stale jest. Ktoś, kto umie postępować z dzikuskami, socjalizować je i wyprowadzać na prostą. Ktoś, kto nie przestraszy się zabrudzonego dywanu i zniszczonej podłogi, a do tego ktoś, kto ma ogródek, w którym będzie można przyzwyczajać Bafi do spacerów z człowiekiem na smyczy, żeby potem wyjść na zewnątrz. Ideałem w tych oczekiwaniach miał być inny spokojny psiak, który nauczy Bafi jak żyć w domu. Taki dom właśnie wykopała spod ziemi Ellig! I powiem wam, że nie przesadziła w jego opisie ani grama. Bo Ania, która będzie się opiekowała Bafi, to wspaniała, ciepła, kochająca zwierzęta osoba. W domu ma przygarniętą i wyprowadzoną ze strasznej traumy sunię, do tego dwa koty – znajdy i 31-letniego żółwia. Do tej pory pomagała zwierzakom bezinteresownie, jednak sytuacja życiowa zmusiła ją do zostania płatnym DT. Ja szczerze mówiąc nie mam nic przeciwko płatnym DT, jeśli poświęcają podopiecznym swój czas, troszczą się o nich i dają szansę na nowe życie. Dlatego mimo kolejnego obciążenia finansowego, z radością przyjęłam propozycję. Dodam jeszcze, że DT jest w Warszawie i dzięki temu mam szansę na odwiedzanie maleńkiej, robienie jej zdjęcie i zdawanie relacji z jej życia:-) Bafi po przyjeździe do Warszawy przesiedziała ze mną półtorej godziny u weta. Wczoraj był sądny dzień u nich i wielka kolejka. Zostałyśmy przyjęte godzinę po planowanym zamknięciu kliniki. Bafi jest bardzo, bardzo chudziutka. Nie widać tego na zdjęciach, bo ma długie kudełki. Została zbadana i odrobaczona. Pchły latały po niej stadami, a do tego była brudna strasznie. Podjęłam decyzję z wetem, że zabieram ją do domu, kąpię dzisiaj i po wysuszeniu sprayem Frontline załatwiam pozostałe pchły. Kąpiel była dla niej przeżyciem, ale zamknęłam się z nią razem w kabinie prysznicowej i jakoś dałyśmy radę. Po 3-krotnym wykąpaniu woda wreszcie wyglądała jak woda, a nie czarna breja. Maleńka po wysuszeniu ręcznikiem wyraźnie odżyła i zaczęła ganiać po mieszkaniu i wycierać się o wszystkie posłanka moich psów. Chwilę potem przyszły ze spaceru Barsa i Semik. Powitanie było spokojne, choć Bafi zamruczała w stronę Semcia. Po kąpieli Bafusia zasnęła snem kamiennym. Nie reagowała na nic. Sama poszła na posłanko, wtuliła się w kocyk i odpłynęła. Miała pełen brzuszek, pchły już po niej nie latały, było ciepło, miękko, błogo, więc oczka się zamknęły i odpoczywała. Po obudzeniu obcięłam jej długie pazurki, ale na razie niewiele, bo nie wiem, gdzie kończą się jej nerwy. Na jedzenie rzuca się potwornie. Dostawała dzisiaj małe porcje, ale częściej. W DT będzie karmiona 4-5 razy dziennie Joserą miniwell i puszkami Bozity, które jej zawiozłam. Dostała prześliczne posłanko od Ellig i mięciuteńki kocyk od Rity – mojej sąsiadki. Zawiozłam jej całą wyprawkę, obróżka, którą miałam kupioną wcześniej okazała się za duża i po drodze do domu wpadłam do sklepu zoologicznego i nie mając wyboru, kupiłam śliczną, ale nie najtańszą czerwoną obróżkę. Zależało mi jednak, żeby była miękka, wygodna i żeby nie obcierała jej delikatnej szyjki. Do obróżki dopięłam identyfikator. Na razie mojego Semcia, bo skończyły mi się uniwersalne bez imienia, Ala zamówię kolejne i zamienię przy najbliższej wizycie. Wieczorem dostałam smsa, że Bafi załatwiła się zrobila i jedno i drugie i znowu śpi:loveu: W sobotę chcę ją zabrać do fryzjera, żeby poobcinał dredy i zrobił z niej piękność, bo że nią będzie, nie mam wątpliwości. Jeśli troszkę przybędzie na wadze, zostanie ponownie odrobaczona i prawdopodobnie zaszczepiona. Przed adopcją chcemy ją koniecznie wysterylizować. Jest za ładna, żeby ryzykować adopcję bez sterylizacji. Z racji tego, że była cały czas zamknięta i sama, nie rodziła. Więcej o maleńkiej powiedzą zdjęcia, które pięknie przygotowała do wklejenia Ellig. Wklejam je niżej.
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Ewuś, zostawiłam u Nutusi 4 flaszeczki na wykup ;)[/QUOTE] O Mamusiu! To będzie na zapas:-) Bardzo Ci kochana dziękuję!!! Będę zdawała relację ze stanu zapasów;-) -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']No a ja nic nie wiem!!!! Tekst dla Reksia będzie dziś, obiecuję! Baaaaardzo się cieszę, że Atos dostał szansę. Wraca, bo ma do czego i do kogo... A najbardziej się cieszę, że szansę dostanie również Berta. Jest przepiękna! Do tego łagodna i dobra. Łańcuch to nie miejsce dla niej - zresztą dla żadnego psa :([/QUOTE] Nutusiu, bo to się działo szybko, nie było wiadomo do końca, czy się uda i nie chciałyśmy zapeszać:-) Dzisiaj będzie wątek i zdjęcia;-) Bardzo Ci dziękuję za ogłoszenia, Dorka narazie nie zachwycila nikogo, ale jestem dobrej myśli:-) Chcialabym w tym tygodniu zabrać stamtąd maluszki. Jutro dogadam kwestię DT. Niestety w sytuacji, w której mam sunię i za moment maluszki na utrzymaniu, Atos będzie musiał zaczekać aż maluchy pójdą do domków. Nie dam rady finansowo utrzymać kolejnego psiaka. Będę go jednak zabierać na spacery, uczyć dobrego zachowania i obserwować jego reakcje. Obraczus, narazie jeśli możesz kochana, trzymaj rezerwację, bo a nuż maluszki pójdą szybko do domków? A jak już dom znajdą Atos i Berta, zacznę negocjować w sprawie Kuli. Nawet jesłi jej nie oddzdzą, przebiose ją do budy Atosa i będę zabierała na spacery. Będzie miała co jeść gdzie spać i kontakt z wolnością. To i tak lepsze niż to, co ma do tej pory:-( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo Wam dziękuję za wszystko;-) Ja dzisiaj dzień spędziłam w drodze, potem u weta, później znowu w drodze:-) Dzisiaj nie dam już rady, ale jutro zaprezentuję Wam nową podopieczną, która dzięki pomocy i wsparciu mojego osobistego Anioła - Ellig, od dzisiaj rozpoczęła nowe życie, narazie w DT:-) Ale o tym jutro;-) -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Nie miałam dzisiaj ani chwili, żeby zajrzeć. Dopiero co wyszli od nas goście:-) A chciałam napisać, że dzisiaj Atos na spacerze zaliczył kolejny wielki egzamin! Na środku pól został spuszczony i ganial jak dzieciak radośnie. Nagle zobaczyłam znajoma Panią z sunią i psem. Psiaki super miłe, ale Miki ma jedną wadę, mianowicie każdego nowego samca traktuje ostro. Zawołałam Atosa, zapięłam na smyczy i poprosiłam panią, żeby złapała Mikiego. Pani nie zdążyła, bo Mikuś podbiegł do nas. Oczywiście powarkując i udając bardzo groźnego psa. A Atos? Atos skulil się, odwrócil glowę i udawał, że Mikiego nie ma! Chwilę później Miki odszedł, a Atos wyprostowal się i popatrzył na mnie jakby pytając co ma robić. Został przeze mnie wygłaskany, wytulony, dostal smaczka i puściłam go ponownie. Mikusia omijał szerokim łukiem:-) Czyli chłopak sam nie zaczyna awantur:-) Miałam dzisiaj długą rozmowę z opiekunem psiaków. Udało mi się go przekonać, że do adopcji pójdą oba maluszki:-) On zaczął coś mówić, że ktoś go pytał o maluchy i prosi mnie o zdjęcia. Powiedziałam mu jednak, że djęcia dam mu na pamiątkę, a domy już mam dla Rexa i Dorki:-) Powiedzialam też, że chciałabym, żeby kilka dni pobyły jeszcze z mamą, a potem zabieram je jednego dnia. Obraczus zarezerwowała im miejsca w swoim zaufanym miejscu, ale ja mam jeszcze jedną możliwość umieszczenia ich w domu na Mokotowie, czyli niedaleko mnie. Wiem o tym na 90%, na dniach będę wiedziala czy jest to pewne. jeśli tak, kolejny w kolejce jest Atos. Wiadomością dnia jest to, że opiekun sam powiedział, że oddałby też bertę, bo mu jej szkoda. Ona kolejny raz zerwala się z łańcucha, jest kompletnie niewybiegana:-( To bardzo mila sunia, do tego śliczna i jak tylko Atos znajdzie dom, chcialabym zabrać stamtąd ją. Ziuteczka kochana zrobila już ogłoszenia dla Dorki, dzisiaj aktywowałam kilka:-) Bardzo dziękuję kochana. Ja na gumtree zrobię w poniedziałek. Jutro z samego rana ruszam w drogę, ale o tym później, bo nie chcę zapeszać:-) -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Na tym filmie za pierwszym razem przybiegł, za drugim wracał, ale zobaczył, że Perełka skręca w inną stronę. zawahał się, po czym popędził za nią, ale zaraz potem wrócili razem:-) [video=youtube_share;Q4-T_z8ueb4]http://youtu.be/Q4-T_z8ueb4[/video] Elunia pięknie przygotowała zdjęcia maluszków. Zaraz prześlę je Cioci Ziutce, żeby w wolnej chwili puściła ogłoszenia;-) Dziękuję za to bardzo mocno!!!!! -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Ewentualnie pobalujemy do rana :) Niestety, "gościnną" kanapę po raz kolejny mi psy zasikały :(, ale polówka na strychu jest :) Fajnie, że Atos tak szybko łapie o co chodzi w psim savoir-vivre! A Barsa, może się po prostu... ZAKOCHAŁA?... ;) Ewcia, ja też miewam dojście do %, więc... damy radę z tym "przekupstwem" :)[/QUOTE] Może i się zakochała:-) W każdym razie bardzo dobrze na niego reaguje:-) Wgrywam dwa króciutkie filmiki ze spaceru. Zobaczcie, jak Atosek wraca:-) [video=youtube_share;M9oQEpt0InM]http://youtu.be/M9oQEpt0InM[/video] -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Ewuś...koniecznośc czy nie, ale daj im nawet jak nie będą chcieli :diabloti:[/QUOTE] No dobra:-) [quote name='Nutusia']No dobra - zawiozę do Eli i "zdeponuję" - będzie pewniej ;) A do siebie zapraszam na bardziej "babskie" truneczki :eviltong:[/QUOTE] Muszę znaleźć kierowcę, który mnie przywiezie, a potem przyjedzie po mnie i jestem;-) [quote name='Gusiaczek']Buuuuuuuuu, jutro jadę do Lublina .... szkoda, bo napadłabym Was.[/QUOTE] Możemy zaczekać z tym spotkaniem;-) Dzisiaj po półgodzinnym spacerze z Atosem na długiej lince i przywoływaniu go z sukcesem niemal w 100% podjęłam decyzję i puścilam go na tej lince luzem. Co to było za szaleństwo:-) Na polach we mgle nie było żywej duszy, było wilgotno, zimno i wiedziałam, że w taką pogodę nie spotkam nikogo. Atos zdał egzamin na szóstkę:-) Ganiał jak opętany, ale przywołany wracał radośnie:-) Raz tylko zaczął wracać, odwrócil się, zobaczył, że Perełka biegnie w innym kierunku i po sekundzie zawahania, ruszył za nią. Za moment jednak wrócili oboje:-) Jeśli wyszedł mi film na komórce, to postaram się go jakoś z niej wyjąć i wgrać tutaj. Jeszcze będąc na lince w moich rękach, został przetestowany pod kątem spotkania z Panem na rowerze. To taki poznany na skarpie emeryt, który szuka na polach metalu. Zawsze, kiedy się widzimy, zamieniamy kilka zdań. Zobaczyłam, że jedzie i poprosiłam go, żeby się zatrzymał na chwilkę bo chcę sprawdzić, co zrobi Atos. No więc Atos nie zrobił... nic:-) Po prostu stanął i czekał. Żadnego szczekania, rzucania się. On szczeka, kiedy jest na łańcuchu, a gryzie pewnie kiedy broni terenu albo się boi. Z nami czuje się bezpiecznie:-) Wiele nauki przed nim. Na przykład kompletnie nie rozumial sygnałów wysyłanych przez moją Barsę, która za wszelką cenę chciala go zaprosić do zabawy. Podbiegała, skakała, merdala ogonkiem, poszczekiwała. Atos wtedy siadał i odwracając łepek udawał, że nic nie widzi. Chwilę później podbiegal do niej, obwąchiwal i zachowywal sie przyjaźnie. Jestem zaskoczona zachowaniem Barsy, bo ona jest bardzo introwertyczna i poza Semikiem, Kulfonem i ostatnio Perełką, nie uznaje innych psów. A tutaj dwoiła się i troiła, żeby chłopaka rozruszać, aż mi było przykro, że jej się nie udało. Atos uczy się zachowań od Perełki. Podpatrzył, że ona biegnie do mnie i daje buziaka, więc i on usiłuje to robić. One były odrobaczane wszystkie w lutym, pora więc na kolejne. Narazie robię uniki i tylko go przytulam. Maluchy wychodzą niestety poza ogrodzenie. Dzisiaj 4 razy wracałam i zanosiłam je do środka. Na koniec podstawiłam kratkę pod szparę w furtce, przez którą wychodzą. Powiedziałam Krzyśkowi, żeby się nie wyglupiał i nie myślał o zostawianiu Rexa, bo nie da rady go upilnować. Nie powiedział nic. Będę dalej drążyć albo wezmę go z zaskoczenia i przyjdę po psiaki znienacka. Może nawet jedną z flaszek od Ziutki (jeśli się zgodzisz kochana Ziutko) dam jemu. On nie pije tyle co tamci, ale też czasami z kolegą lubi wypić ćwiarteczkę, jak mówi. Poprosiłam, żeby ograniczył troszkę dawanie karmy psom, bo niestety maly Rex chodzi i zjada wszystko, co jest w misce. Jak go wzięłam dzisiaj na ręce, to się przestraszyłam. Byl tak napęcznialy, że natychmiast poprosiłam o zabranie pozostałej karmy. Skoro psy jej nie jedzą na raz, to znaczy, że można zmniejszyć porcje i dawać tyle, żeby zjadły naraz. -
[quote name='mysza 1']I niezmiennie miła dla gości? ;)[/QUOTE] Niestety ma ich za mało, żeby się przyzwyczaić. A może jak już Marta złapie oddech z Filipkiem, warto poumawiać się tak na wizyty, żeby 2 razy w tygodniu ktoś wpadał i przyzwyczajał Siseto do obcych? Jeśłi kilka osób porobi dyżury, to może dałoby radę?
-
Mój Boże, ale cudowna i kochana maleńka! To zdecydowanie mój typ. Maleńka, potrzebująca pomocy.... Trzymam kciuki, żeby już nigdy nie cierpiała. Nutusiu, daj znać, czy będziesz potrzebowała gazików do opatrywania rany. Mam w zapasie wyjałowione i jeszcze octenisept odkażający rany. Jeśli wet uzna, że to się przyda, masz to ode mnie dla Zuli. Rozejrzę się jeszcze w domu, bo miałam jakiś antybiotyk w sprayu do takich ran.
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Fajnie, że wszystkie psiaczki mogą wreszcie mieć pełne brzuszki! Dorciu, Reksiu, - wy nie kaczki-dziwaczki, żeby się wybierać na piesze wycieczki!!!! Trzymać się domu i mamy!!!! I przy okazji nieśmiało zaproszę do mojej kolejnej podopiecznej - poranionej Zuli: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233460-Zula-sunia-poharatana-przez-życie-w-pełnym-tego-słowna-znaczeniu?p=19802383#post19802383[/URL][/QUOTE] A co Ty znowu znalazłaś??? Idę zaraz zobaczyć, ale brzmi to kiepsko:-( [quote name='Ziutka']Ewuś...to przywiozę w sobotę do Nutki kilka flaszek żeby było, to jakoś potem się dogadacie i obierzesz ;)[/QUOTE] Ziutka, bardzo Ci dziękuję!!! Obiecuję że jak nie będzie konieczności dawania, to oddam na wykupienie innego psiaka:-) Ale nie przywoź za dużo, ja myślałam o góra dwóch, żeby nie zapili się na amen;-) [quote name='Nutusia']Byle szybko, bo jak się okazja trafi, to... ;)[/QUOTE] E tam, nie strasz i tak zostawisz;-) [quote name='Ellig']Ekstra, wspaniale, ja nie pije to moze do mnie przywieź;):evil_lol:[/QUOTE] Do Eluni miałabym bliżej;-) No i byłaby okazja, żeby ją odwiedzić i wyściskać za wszystko, co robi dla naszych podopiecznych;-) Bo Ela to taki cichy dobry duszek, który "odwala" kawał dobrej roboty, żeby nam łatwiej było zajmować się tymi bidusiami... [quote name='Ziutka']Dla Nutusi przywiozę coś specjalnego :loveu: a flaszek "czystej" ma nie ruszać :mad:[/QUOTE] Brzmi tak interesująco, że trzeba chyba zrobić Nutusi "najazd" :-) -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Siedzę po ciuchutku i czekam :) Ewuś...na kiedy potrzebne Ci te flaszki do "wykupki" Atosa ;)[/QUOTE] Kochana, jeśli w ogóle będą potrzebne, to dopiero na moment zabierania Atosa, a to będzie dopiero po zabraniu maluszków:-) Dzisiaj mały Rex usiłował wydostać się do mnie zza ogrodzenia, które ja z kolei trzymałam z drugiej strony, żeby go nie otworzył. Dostał przez dziurę kawałek gotowanej piersi z kurczaka. Ale ją wsuwał! Dora, jako panienka była delikatniejsza i przeżuwała delikatnie mały kawałeczek. [quote name='Mazowszanka']Ja mam likier miętowy, który u mnie nie schodzi i zgubił gdzieś kolor, ale nie procenty. Mogę dostarczyć :)[/QUOTE] Małgosiu, ja myślę, że każdy alkohol u nich pójdzie, więc jeśli naprawdę nie masz co z nim zrobić, chętnie się zaopiekuję:-) Dziękuję bardzo:-) [quote name='Gusiaczek']Witam porannie:)[/QUOTE] Witam popołudniowo;-) [quote name='Ellig']Ewus wyslij do mnie zdjecia to nad nimi popracuje:)[/QUOTE] Kochana Eluniu, bardzo chętnie prześlę, ale muszę je wybrać w domu. Dzisiaj rano chciałam wejść i coś napisać tu i w chwili, kiedy sie dostałam na wątek, wszedl mój dyrektor i młyn z wczoraj zaczął się na nowo... Dopiero teraz jedząc drugie śniadanie, mam kilka minut, żeby napisać. Dziękuję Ci za pomoc! I jeszcze jedna sprawa, o której zapomniałam napisać, a potem myślałam, że już pisałam... Psiaki dostały od mojej przyjaciółki Ani (tej od budy) 30 dużych puszek karmy, takich po 1200 g:-) Noszę je partiami, po kilka. Dzisiaj zaniosłam 6 sztuk, żeby były na bieżąco i żeby nie dostały nagle nóg... Po wymieszaniu ich z karmą, psy zażerają się nimi:-) Dostałam też duży worek karmy suchej, którą narazie mam w piwnicy i dam, kiedy skończy się poprzednia. Myślę, że będzie to na dniach, bo wyraźnie widać poprawę psiaków i zazwyczaj karma jest w garnkach obok nich. Zaraz zapiszę te prezenty do postu rozliczeniowego:-) Mam też zaległy paragon z lecznicy za szczepienie i odrobaczanie maluszków, zrobiłam mu nawet zdjęcie, tylko oczywiście nie wgrałam tutaj do postu z rachunkami:-( Przepraszam, zaczynam się powoli nie wyrabiać ze wszystkimi pracami i zobowiązaniami:-( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Najpierw dla Dorci i muszę zrobić chwilę przerwy, żeby się nie powielić, bo portale odmówią zamieszczenia drugiego ogłoszenia... Dora szuka szczęścia... Dorka ma obecnie 7 tygodni. Pojawiła się na świecie za sprawą ludzkiej nieodpowiedzialności, niefrasobliwości i braku empatii w stosunku do zwierząt. Jej mamą jest duża, długowłosa i niezwykle łagodna sunia, której życie też nie rozpieszcza. Na razie Dorcia jest słodką, niezwykle subtelną i jeszcze trochę nieśmiałą puchatą kuleczką, którą każdy chciałby przytulać, bawić się z nią i kochać. Ale NIE JEST pluszową zabaweczką, tylko ŻYWĄ I CZUJĄCĄ istotą! Wyrośnie na sporą suczkę, pewnie ok. 25 kilogramową. Zanim to nastąpi, trzeba ją nauczyć życia przy człowieku, dobrych manier, ale także zapewnić prawo do radosnego, beztroskiego, i bezpiecznego dzieciństwa. Dora jest zaszczepiona i odrobaczona, gotowa do adopcji. Szukamy dla niej domu odpowiedzialnego i świadomego, że pies to członek rodziny na długie lata, a nie chwilowa fanaberia, że wychowanie psa wymaga pracy i cierpliwości. Sunia nie zostanie wydana do kojca czy budy. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza, a także podpisanie umowy adopcyjnej wraz z zobowiązaniem do wysterylizowania suczki, gdy osiągnie dojrzałość. Kontakt:[/QUOTE] Nutusiu, bardzo dziękuję! Jak zwykle super tekst:-) Dzisiaj padam. W pracy mam taki młyn, że szkoda gadać. Siedziałam dzisiaj do wieczora. Pewnie skończyłabym szybciej, gdybym w ciągu dnia nie zaglądała troszkę na dogo, ale nie mogłam się powstrzymać;-) Dzisiaj nie dam rady wybrać zdjęć, Ziutko kochana wybacz, ale zabiorę się za to dopiero jutro. Dzisiaj ostatni spacer z psami i nura w pióra;-) Od dzisiajeszego spaceru z Atosem mam zakwasy w ramionach:-) Dawno mnie nikt tak nie wytarmosił, jak on na tej smyczy. Przyszla dzisiaj linka 5metrowa. Jutro wypróbuję ją na spacerze:-) -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Ewa Marta replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Wiesz, ja bym wolała jednak, żeby one się na zabawkach skupiły, a nie na sobie ;) Z gośćmi się mam, ale moje też mają za uszami, oj, jeszcze jak mają!!!!![/QUOTE] Ja zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że to Liluch jest prowodyrką i "nauczycielką" tych szaleństw;-) Dumka niszczyła wszystko u Nutusi, a w nowym domku stala się Aniołkiem;-) Lili ma takie pokłady energii, że przydałyby jej się treningi agility albo chociaż bieg za rowerem. Uwielbiam ją, ale jej energia jest nie do okiełznania:-) Kciuki trzymam mocno!!!!!!!!! -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ziutka']Ja tu siedzę po cichu cały czas i czekam na znak kiedy ogłaszać :) Tylko Ewuś, sama wybierz fotki bo dla mnie każda śliczna i bym nie umiała :eviltong:[/QUOTE] A myślisz, że ja umiem kochana? Ja mam problem i z wyborem i z tekstem do ogłoszeń:-) Nutusiu, a może Ty się zlitujesz i wymyślisz jakis tekst? Nie musi być dramatyczny, może warto napisać o łagodności ich mamy i trudnych warunkach życia, w których teraz są? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc w tekście;-) -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Maluszki urodziły się 20 sierpnia, czyli mają w tej chwili ponad 7 tygodni (dokładnie 51 dni). Masz rację obraczus, trzeba ruszyć z ogłoszeniami. Gdyby się ktoś zgłosił, zawsze można powiedzieć, że trzeba poczekać 2 tygodnie. Nie mam zresztą złudzeń, że domy nie znajdą się tak od razu... Sprawę Atosa spróbuję załatwić z tą opiekunką. Podejrzewam, że 2 flaszki załatwią w razie czego wszystko. Zakładając najgorszy wariant, że się nie uda, to jednak ważniejsze jest zabranie maluchów. Atosowi życie naprawdę się zmieniło. Ja już nie odpuszczę tych spacerów. Może nie będę go brała codziennie, bo mój Semik był dzisiaj bardzo nieszczęśliwy, że nie jest gwiazdą spaceru, ale co drugi dzień na pewno. W każdym razie nawet, gdyby musiał zaczekać miesiąc dłużej, jakoś musimy dać radę. A maluch skazany na budę mnie przeraża:-( Muszę uśmiechnąć się do kochanej Ziutki, żeby mnie wsparła w ogłoszeniach. Ja mogę zrobić na gumtree, bo to jedno umiem, powybierac zdjęcia i sklecić tekst. Myślicie, że każdemu trzeba zrobić ogłoszenie oddzielnie, czy razem? Od tego zależy treść ogłoszenia... -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Atos zamienił się w ..... lokomotywę:-) Tak ciągnął, że ledwie wyrabiałam się z przebieraniem nogami. O zdjęciach dzisiaj nie byłoby mowy, na szczęście sesja fotograficzna odbyła się wczoraj;-) Poza strasznym ciągnięciem przez pierwsze 15 minut, były też sukcesy:-) Przede wszystkim zaczyna reagować na przywołanie i lekkie szarpnięcie smyczą. Odwraca się, od razu dostaje pochwałę i idzie do mnie, gdzie czeka na niego nagroda:-) Bardzo, ale to bardzo lubi, jak się go dotyka, głaszcze, przytula. Wtedy zamiera, przestaje rwać do przodu, tylko wtula łepek w ręce. Smakołyk zjada biorąc go delikatnie z ręki. Spotkaliśmy też wieeeelkiego samca. Pies w typie doga, ale bardzo przyjazny. Moja Barsa sie go boi, bo jest za duży dla niej, a Semik jest ostrożny, choć obwąchują się i nawiązują jakieś relacje. Zeszłam z Atosem ze ścieżki, bo nie wiedzialam, jaka będzie jego reakcja na psa. Ale on bardzo przyjaźnie merdal ogonkiem i usiłował mnie do niego przeciągnąć. Powiedziałam Pani, która była z psiakiem, że nie znam reakcji Atosa i lepiej, żeby nie podchodzili. Pani stwierdziła, że daje mi gwarancję, że jej pies jest super łagodny i że przekazuje ten spokój innym. Na własną odpowiedzialność puścila go do nas. No i okazało się, że Atosek radośnie obwąchał się z psem, koniecznie chciał z nim dalej pędzić i był bardzo pozytywnie nastawiony. To wielki plus:-) Dzisiaj podniosłam chłopaka do góry. Troszkę się przestraszył, ale nie wyrywal się:-) Moim zdaniem waży góra 20 kg, podniosłam go bez trudu. Był taki moment, w którym całe stadko zaczęło kłebić mi się między nogami i lekko nadepnęłam Atosowi na łapkę. Przerażony odskoczył i pokazal zęby. Natychmiast jednak je schował, kiedy zorientowal się, że nikt nie chce mu zrobic krzywdy. Schyliłam się i zaczęłam głaskać, mówic pieszczotliwie i przepraszać:-) Przytulił się merdając ogonkiem. Maluszki zaczynają odkrywać, że furtka, niestety dosyć prowizoryczna, służy do przechodzenia. Berta - mama skacząc na nią, otwiera ją z haczyka, a one maszerują w świat. Musiałam je dzisiaj dwukrotnie zanosić z powrotem i zamykać haczyk. Odprowadzając Atosa, poszłam do Berty i Kuli, wysypałam im dużo frolików, żeby zajęły sie jedzeniem, a nie skakaniem na furtkę i poleciałam. Martwię się, że któregoś dnia wyjdą za daleko:-( Powinny jeszcze 2-3 tygodnie pobyć z mamą. 27.10 mają kolejne szczepienie i wtedy chciałabym je zabrać. Powiem Wam, że jestem w stresie, nie wiem, czy najpierw powinnam zabrać maluszki, a potem Atosa, czy Atosa wyciagać jak szybko się da, a maluchy później. Najbardziej boję się, że rację ma mój Jacek, który twierdzi, że jak zabiorę Atosa, to zwolnię budę dla Rexa i go nie dostanę:-( być może rzeczywiście trzeba najpierw zabierać maluszki, nawet do DT, żeby nic im się złego nie stało, a potem działać z Atosem. Najlepiej byłoby zabrać od razu wszystkie, ale nie dam rady udźwignąć tego finansowo. Do tej pory wszystkie moje prace zlecone przeznaczałam na pomoc psom. Od pół roku zlecenia mi się skończyły i teraz dużo trudniej jest mi samej pokrywać koszty utrzymania moich podopiecznych:-( Obraczus, a miejsce, o którym pisałaś mi na PW dla Atosa, mogłoby ewentualnie być na początku dla obu maluszków? -
Jestem i ja. A może ktoś jej szuka? Może warto porozwieszać wszędzie w okolicy, gdzie została znaleziona ogłoszenia? Aż się wierzyć nie chce, że ktoś pozbyl sie takiego ideału, takiej kruszynki:-(
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Zobaczył wreszcie... ŚWIAT! Przepraszam, że się "wcinam". Do Rodzinki "mojej" Słomki przybłąkało się to mikroskopijne stworzenie - zajrzyjcie, proszę. DT (że o DS nie wspomnę) potrzebny na wczoraj... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233388-Mała-Księżniczka-szuka-domu?p=19790848#post19790848[/URL][/QUOTE] A skąd je brać... te DS i DT:-( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Ostatni filmik jest niedostępny, ale to PEWNE, że na łańcuchu zostać nie może! A te dwa obłoczki na zadku Barsy - CUDO! ;)[/QUOTE] Już jest:-) Wgrywałam linki jeszcze przed zakończeniem wgrania filmu:-) Teraz niedostępny przez kilka minut jest ten najostatniejszy:-) Jeden z obłoczków Barsy ma kształt rozlanej gwiazdki:-) Uwielbiam go:-) -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
A tu ostatni film. Jeśli dotarłyście do końca, gratuluję wytrwałości:-) Ja nie umiem zrobić jednego i już:-) A jak mam kilka, to nie potrafię wybrać spośród nich jednego góra dwóch. Mam zawsze emocjonalny stosunek do moich podopiecznych i na każdym filmie, zdjęciu wydają mi się troszkę inne i koniecznie chce się tym podzielić z Wami:-) Najbliższe spacery będą bez aparatu. Skupimy się na nauce przywoływania. Dzisiaj Atos miał luz totalny, jutro zaczynają się lekcje;-) Na ostatnim filmiku Atos jest już na łańcuchu i skoczył na dach komórki. Ewidentnie potrafi sobie radzić z wysokością. [video=youtube_share;lV1Qf_fqfFQ]http://youtu.be/lV1Qf_fqfFQ[/video]