Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29327
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Nie mogę się już doczekać maleńkiej:-) Macia, dzięki za dotychczasową opiekę nad Bianką, za to, że ją wypatrzyłyście i nie odpuściłyście zanim nie była z Mamą bezpieczna:-) Obiecujemy, że zapiekujemy się nią jak własnym psiakiem i znajdziemy super domek:-)
  2. Dzięi Eluś za wgranie:-) No właśnie.... Kula... Znowu nas zwiodła i udawała najpierw, że jej nie ma, po czym dobiegła do nas na spacerze. Byla taka szczęśliwa, że nie dałam rady jej odwołać z powrotem. Biegała, zjadała śnieg, dobiegała raz do mnie, raz do Barsy albo Semika. Peruszkę omijała ostrożnie, a Peruszka cały czas strzygła uszkami i sprawdzała, czy nie powinna interweniować. Nie pozwoliłam jej jednak na to, więc po kilku minutach odpuściła i ganiała w pobliżu. Cały czas jednak sprawdzała, czy Kula nie za bardzo spoufala się ze stadem. Zazdrośnik z niej straszny, ale trudno się dziwić. W końcu ma rodzinę i jej pilnuje:-) Muszę Kulkę wyczesać, ale zrobię to jak będzie cieplej:-) Fajna z niej sunia, ale trzeba ja odchudzić, bo od kiedy dostaje ode mnie karmę tylko dla siebie, Krzysiek dawał jej dużo za duże porcje. Teraz je ograniczył, ale tłuszczyk pozostał;-)
  3. No to można umawiać sterylkę:-) Myślę jednak, że musimy dać maleńkiej kilka dni na oswojenie się z nowym otoczeniem, a potem tniemy i do domu:-)
  4. To prawda, Bafiś jest normalnym i do tego kochanym psem:-) Zapowiedziałam kolejny telefon za jakiś tydzień:-)
  5. [quote name='Nutusia']Są jakieś nowe "relacje"? ;)[/QUOTE] Są kochana są:-) Dzwoniłam wczoraj do Pani, ale bałam się pisać tu cokolwiek, żeby nie zapeszyć, bo wczoraj Bafiś.... została sama na prawie 5 godzin w domu. Jak to usłyszłam, telefon mi prawie wypadł z ręki. Pani Kazimiera musiała jechać do Legionowa do lekarza i ktoś mial zostać z Bafinką. Niestety okazało się w ostatniej chwili, że ten ktoś nie może i maleńka została sama w domu. Rozmawiałam z Panią, kiedy juz wracała do domu. Zapytałam, czy ma świadomość, że w domu może być nasiusiane i że maleńka coś mogła podrapać. Pani powiedziała, że ma tego świadomość, ale ufa, że nic bardzo złego maluch nie zrobił, bo zaczęła już merdać ogonkiem, przybiegać radośnie na wołanie i widać że jest już wyluzowana. Umówiłam się na telefon dzisiaj rano i zadzwoniłam w trakcie spaceru... Wyobraźcie sobie, że Bafinka NIC NIE ZMALOWAŁA! Nie załatwiła się, nie zniszczyła, nie rozrzuciła kocy... Została z pyszną kostką do ogryzania i połowie tej kostki dala radę, a połowa zostala na drugi raz:-) Bardzo się ucieszyła, kiedy zobaczyła Panią, a dziś rano sama wsiadła do windy:-) Moje kochanie maleńkie uwierzyło, że to jej dom! Jestem bardzo szczęśliwa, że tak szybko się zaklimatyzowała. A wczoraj naszczekala na sąsiadkę, która weszła do ich domu. Pani Kazimiera stanowczo powiedziała w tym momencie "Bafi nie wolno" i Bafiś uciszyla się od razu. Chce mi się płakać ze wzruszenia, tak bardzo się cieszę, że w końcu ktoś poza nami ją pokochał:-)
  6. Wspaniała wiadomość!!! Kolejny pies we własnej rodzinie:-)
  7. Najważniejsze, żeby dziewczynka miała choć trochę radości z życia.
  8. Ależ ma talię:-) Jak charcica:-)
  9. To już za chwilę... Nie mogę się doczekac tego maluszka. Postaram się porobić zdjęcia, chyba, że Bianka będzie wystraszona, wtedy odpuszczę na pierwsze dni dodatkowe stresowanie.
  10. Moja Peruszka wymyśliła sobie, że narożnik jest jej królestwem i może tam znosić wszystko, co jej się podoba i przyda:-) Każdego dnia po powrocie z pracy zdejmuję z niego kilka zabawek, sznureczków, a ostatnio nawet piłkę:-) No i dzisiaj po spacerze przebierałam się w ciuchy do pracy, ale zaczepila mnie Barsa z zabawką w pyszczku. Zaczęłam więc z nią ganiać dookoła stołu. Trwało to może 3 minuty, bo spieszyłam się do pracy. Skończyłam gonitwę i złapałam odrzucone chwilę wcześniej spodnie, na których rozsiadła się w tym czasie Peruszka. Zakładam je i nagle... widzę dużą dziurę obślinioną przez małego łobuza. Małe Gucio wymyśłiło sobie, że dostała nową super zabawkę do gryzienia na swój narożnik:-) Spodnie prawie nowe, dopiero raz uprane i jedyne, w które wchodzę... No, ale jak się na nią gniewać:-) Skąd miala wiedzieć że to nie zabawka? A jaka była zdziwiona, kiedy je zabierałam;-)
  11. [quote name='hop!']Byłam z Foksem u weta. Niestety, jeszcze do końca miesiąca musi być izolowany i leczony. Jest dużo-dużo lepiej, ale nie z oczami. Foks ma grudkowe zapalenie trzeciej powieki. Jeżeli nie będzie większej poprawy po kroplach (jest minimalna poprawa), to pozostaje wykonanie zabiegu. Tylko, że grudki potem odrastają... Dzisiaj Foks wystartował do wetki z zębami i warczał. Już nie będzie uznawany w lecznicy za miłego i grzecznego psiaka. :roll: Do izolacji się przyzwyczaił i nie cierpi z tego powodu. Ma cały pokój dla siebie, jest często odwiedzany, chodzi na spacery. [/QUOTE] Moja Barsa miała 3 zabiegi na grudkowe zapalenie spojówek. Najpierw przy okazji sterylki były ścierane - odrosły. Później wycinane i po jakimś roku odrosły, ale dużo mniejsze niż poprzednio. Zastanawialiśmy się z Maćkiem, czy wycinać znowu, no i Barsa rozcięła łapkę, więc przy okazji narkozy wet wyciął je ponownie. Narazie mam spokój - nie odrosły! Przed zabiegami Barsunia miała często czerwone oczy, widać było, że ją drażnią te grudki. Teraz ma komfort. Perełka też ma zapalenie grudkowe trzeciej powieki. Jest już po dwóch 14-dniowych kuracjach kropelkami i narazie jest poprawa. Tyle, że poprawa polega na braku stanu zapalnego, grudki są nadal i pewnie trzeba je będzie jednak wyciąć. Obawiam się, że Foksa też to czeka.
  12. [quote name='mestudio']mestudio dzwoniła tyle, że ma wyłączony telefon. Temat tamtego domku należy uznać za zamknięty. Chyba że pani sama zadzwoni w co wątpię. TZmestudio[/QUOTE] To prawda. Poza tym Pani ma mojego maila, na który wysłała mi artykuł. Gdyby zgubiła telefon, zawsze mogła napisać:-(
  13. Może jednak się mylę i Soniulka zaakceptuje wózek... bardzo bym chciała.
  14. [quote name='mestudio']Szkoda oczekiwania, pani mimo moich próśb aby zadzwoniła i powiedziała cokolwiek nie raczyła oddzwonić,a jak ja próbowałam to cisza. Chyba przestanę być miła dla ludzi, to już 3 głupi numer w ciągu miesiąca.[/QUOTE] Chyba przestanę jeździć na wizyty pa:-( Pani wyglądała na osobę poważną:-( Zakładam, że zaadoptowała innego psiaka, ale wypadałoby odezwać się i podziękować. Przykro mi bardzo. Miałam jej odpisać w sprawie artykułu, ale chyba sobie daruję w tej sytuacji:-(
  15. Joluś, jak cudownie czytać takie wiadomości! Wiemy doskonale, jak Dinka potrafi kochać:-) Tak bardzo się cieszę, że trafiła na ludzi, którzy potrafią to docenić!
  16. [quote name='mysza 1']Ślicznotka ta Wasza Misia :) Podobna do Piaska.[/QUOTE] To prawda:-) Nie widzialam jej jeszcze na żywo. Pojadę do maleńkiej w niedzielę. Kiedy pomyślę, że jest jeszcze mniejsza niż moja Bafinka, aż się boję ją brać na ręce...
  17. Dawno nie zaglądałam do Ajania. Bardzo mi smutno, że coraz częściej coś mu zaczyna dolegać, ale najważniejsze jest to, że ma kochający dom i mimo tych dolegliwości, nadal jest radosny. Wielki buziak w ten jego piękny pychol ode mnie:-) Trzymam kciuki, żeby było lepiej:-)
  18. [quote name='Ellig']Witamy i tez mamy taka nadzieję:)[/QUOTE] Ja jestem tego pewna:-)
  19. [quote name='Poker']Trzymam kciuki chociaż niepokoi mnie ten brak decyzji. Ciekawe od czego zależy. Nikaragua to chyba mennicę ma w domu .[/QUOTE] Pani szukając psiaka rozesłała dookoła wici. No i w tym samym dniu, w którym wypatrzyła Miłkę, zgłosił się do niej ktoś znajomy z prośbą, żeby adoptowala sunię, której zmarł właściciel. Pani jest w rozterce i uczciwie mówi, że musi pojechać, zobaczyć obie sunie i podjąć decyzję. Jeszcze wczoraj przysłała mi artukuł z prasy amerykańskiej o uśmiercaniu w schroniskach milionów psów rocznie. Była tym bardzo poruszona. To osoba kochająca psy bardzo, Miłka miałaby super domek, jeśli zostanie wybrana. Karma Orijen już czeka, posłanko, smaczki i zabawki również. Pani chce też pracować od początku z behawiorystą, żeby nie popełnić żadnych błędów.
  20. Dopiero teraz trafiłam na Wasz wątek. Do ubiegłego roku w Śmiglu mieszkała moja koleżanka, kilka miesięcy temu przeniosła się do Leszna. Jak mi czasami opowiadała o bezdomnych psiakach przy drodze, to serce mi pękało:-( Przed wyprowadzką mówiła też o onku zamkniętym w kojcu przy opuszczonym domu, do którego raz dziennie przyjeżdżał ojciec właściciela, żeby mu dać jeść. Masakra po prostu:-( Dobrze, że ktoś się tam wziął za psiaki!
  21. [quote name='Macia']Witam wszystkich! Wcześniej nie mogłam się pojawić, cały dzień wczoraj jeździłyśmy, a zaraz jadę do Wrocławia. Sunia faktycznie przypomina trochę westa. Mała cały czas trzymała się mamy i zapewne dzięki temu dała radę. Chociaż Misia od początku interesowała się ludźmi. Pani opowiadała, że kradła im np. rękawiczki i inne przedmioty i się nimi bawiła. Nie pozwała się dotknąć, ale cały czas obserwowała. Urodziła zresztą w przygotowanej dla suń budzie. Widać w tym brak doświadczenia, bo mamuśka zawsze wybierała trudno dostępne miejsca. Mimo, że Misia urodziła się poprzedniej zimy, to aktualna mocno dała im w kość. Sunie były cały czas mokre i się trzęsły. Nie dość, że są malutkie to w dodatku mają kiepską sierść.[/QUOTE] Macia, u Ani maleńka odżyje:-) Będzie dostawała wiesiolek i siemię lniane i sierść szybko się poprawi. Ania wyczesze wszystkie dredy i zrobi z niej piękność:-) W DT są dwa koty, więc od razu nabierze właściwego do nich stosunku:-) Jeden z kotów - Menio zadba o jej codzienną higienę, bo ma w zwyczaju myć od stóp do głów całe swoje stadko. Ubyły mu teraz dwie sunie, więc ma wolne moce przerobowe:-)
  22. Najbardziej podoba mi się to, że Państwo poprzednią sunię przystosowywali 6 miesięcy! Dinka trafiła na wspaniałych i wyrozumiałych ludzi! A czy Gosia mogłaby zrobić Dinusi trochę zdjęć, jak tam pojedzie. Mało ich było po jej powrocie z adopcji, a tak pięknie wygląda na tych dwóch z wczoraj:-)
  23. [quote name='Gusiaczek']Czekam na kolejny raport ;)[/QUOTE] Mówisz i masz Gusiaczku:-) Bafi dzisiejszą noc przespała już bez czuwania. Oczywiście w łóżku z Panią:-) Ogonek jeszcze nie podniósł się do góry, Bafiś jest jeszcze niepewna, ale załatwia się na spacerach, przychodzi na głaskanie i przytulanie. Wczoraj po spacerze Pani Kazimiera weszła do łazienki, a Bafinka chyba tego nie zauważyła. Zaczęła biegać niespokojnie po domu i zrobiła siusiu. Kiedy zobaczyła Panią, od razu się uspokoiła. Miejmy nadzieję, że z czasem zaufa na tyle, że będzie spokojnie zostawała na krótki czas sama. Dostała wczoraj specjalnie dla niej ugotowany krupniczek. Pochłonęła go błyskawicznie, a wieczorem, kiedy dostała suchą karmę, spojrzała z wyrzutem i wzgardzila kolacją:-) Dzisiaj z samego rana też podziękowała za karmę węsząc, czy przypadkiem nie ma gdzieś krupniku:-) Umówiłam się na telefon za 2-3 dni. Muszę dać Pani odsapnąć od moich pytań.
  24. Cieszę się, że mogłam pomóc. Miłka miałaby bardzo dobre warunki i Panią która ją pokocha, ale prosiła o czas do jutra, żeby podjąć decyzję:-)
×
×
  • Create New...