Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29153
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Bardzo Wam kochane dziękuję:) Dzisiejsza impreza urodzinowa była niespodzianką dla mojego Syna, który ma urodziny za ponad miesiąc, ale nie będzie go w Polsce. Dlatego w tajemnicy przed nim przygotowaliśmy rodzinną niespodziankę, która wydała się po wniesieniu tortu, na którym były dwie 26-tki:) Bo to magiczny rok, w którym mój syn jest dokładnie połowę młodszy ode mnie. On kończy 26 lat, a ja 2 x 26:) Niespodzianka się udała, Marcina na moment zatkało, a zaraz potem dostal życzenia i prezenty:) Był bardzo szczęśliwy, ale ja chyba bardziej:) Semik bardzo dobrze zniósł kolejnych gości. Przyszedł do nas do pokoju i uczestniczył w imprezie. To razdkie chwile, bo najczęściej jednak Słoneczko podsypia w różnych miejscach w mieszkaniu:
  2. Bardzo Ci dziękuję za te wiadomości Joy1. Rokuś dostaje enzymy trzustkowe 2 razy dziennie. Gotowane (ryż, mięso i warzywa) jadł jakiś czas i zdecydowanie najwięcej było tam chudego mięsa, głównie kurczaka. Niestety w pewnym momencie zaparł się i nie chciał jeść. W tej chwili je RC gastro intestinal i póki co (odpukać mocno) kupki się ustabilizowały. Zdecydowanie do przemyślenia będzie podanie mu karmy dla szczeniąt, ale muszę uzgodnić to z weterynarzem. Bardzo boję się znowu go "rozwolnić" Myśłę, że Convalescence Support (to zdaje się puszki, prawda?) byłyby bardzo wskazane dla niego, bo też osłonią żołądek. Poszukam jutro jakie są ceny i może w przyszłym miesiącu po dostaniu pensji kupię mu je na miesiąc. Póki co Rokuś zajada się nowymi puszkami od Ani. Zjadł już 5 sztuk 600 gramowych:) A tak wygląda Rokuś rozbawiony:)
  3. Ewuniu, bardzo Ci kochana dziękuję:) Cały dzień spędziłam dzisiaj z moim Synem, który przyleciał na moje urodziny na kilka dni. Psiaki po długim porannym spacerze puściły nas bez problemu z domu i zamiast do pracy, ruszyłam z moim dorosłym synem w miasto jak kiedyś:) Bez planu wsiedliśmy do samochodu i jechaliśmy gdzie nam się zachciało. Była Starówka, lody, spacer nad Wisłą. Cudowny dzień:) A wieczorem goście, którzy niedawno wyszli. Jutro kolejni goście urodzinowi:) Semik najkochańszy na moje urodziny postanowił sprężyć się mocno i ze zdwojoną siła merdał ogonkiem i rozdawał całusy:) Tak się rozochocił, że ciężko go było namówić na powrót do domu z popołudniowego spaceru:)
  4. Takich wątków jest wiele, ale to prawda, że Semik walczy jak największy bohater i jego historia może dawać nadzieję. Trzeba wierzyć, opiekować się i kochać ma maksa, a wtedy cudy się zdarzają:) Zobaczcie, jak wyglądał dzisiaj na spacerze. Widac przekrzywiony łepek, ale poza tym Seminek udaje zdrowego i młodszego:)
  5. Rokuś pochłonał nową puszkę i koniecznie chciał dostać więcej. Musze mu stopniowo dodawać ja do starej karmy, żeby znowu nie było biegunki. Jest nadal chudy, chyba to zdjęcie oddaje to, jak wygląda:
  6. Doszły do nas dzisiaj puszki Animonda Intestinal od mojej przyjaciółki Ani:) Zamówiła w sklepie 30 sztuk, ale mieli tylko 24, więc wysłali 24 sztuki. Dzisiaj spróbuję dodać troszke nowej puszki do jedzenie Rokusia. Mam nadzieję, że mu posmakuje:)
  7. Już miałam pisać, że nie chcę zapeszać ale Rokuś wygląda ciut lepiej, a tu mi dzisiaj czarny wielkolud odmowił zjedzenia śniadania:( Kręcił noskiem nawet na samą puszkę. Póki co nie denerwuję się za bardzo, bo mam nadzieję że jak wrócę z pracy, to chłopak zgłodnieje i jednak coś zje. Na szczęście na spacerze biegał ze swoim ulubionym kolegą i nie wyglądało na to, że się źle czuje. Rokuś fantastycznie przyjął do domu mojego Syna, który po pół roku wpadł na kilka dni do Polski. Zero agresji, tylko ogonek ciągle latał dookoła dupci:) On już wie, że jest na emeryturze i nie musi zarabiać na jedzenie pilnowaniem terenu.
  8. Doszła już wpłata od Beatki:) Bardzo serdecznie dziękujemy, to wielka pomoc!!!!!
  9. Moje ukochanie zadziwi mnie pewnie jeszcze nie raz... Jego determinacja, żeby normalnie chodzić, jeść (bo wypada mu jedzenie z pysia i trzeba go karmić ręką) mogłaby posłużyć jako przykład niejednemu człowiekowi. Semik całym sobą pokazuje, że chce żyć i normalnie funkcjonować. Chętnie korzysta z jeszcze większej opieki i czułości dla niego, w związku z tym drugą noc, a właściwie pół nocy spędziłam na posłanku obok niego. Tym razem przyciągnęłam sobie drugie, większe posłanie i spałam obok przykryta własną kołdrą, a Semika trzymałam za łapkę. Spaliśmy prawie nos w nos:) Niestety w moim wieku nie można tak bezkarnie zarywać nocy, w związku z tym zaspałam do pracy. Na szczęście zdążyłam na zebranie:) Na porannym spacerze Seminio dziarsko maszerował z rzadka tylko zataczając się na prawo. Byłam jednak przy nim i łapałam za szelki dając mu przy okazji buziaka i mówiąc jaki jest dzielny, bohaterski i kochany:) Mina Semisia zdawala się mówić "Cicho, wiem" :)
  10. Bardzo serdecznie dzięujemy! Jak tylko pieniądze dojdą, wpiszę w rozliczenia:) A ja dostałam na konto 20 zł od mojej serdecznej koleżanki Kasi W. które przeznaczę dla Rokusia i Kulki:) Kasiu, buziak wielki!!!!!
  11. Ula, zdecydowanie poprawiły się, choć chwilami jeszcze są bardzo luźne. Wczoraj Rokuś zdenerwował się jednak Semikiem, tym, że upada, że coś się z nim dzieje. Niby się nie przyjaźnią, ale Rokuś podchodził do Seika, obwąchiwał go. Wieczorem zwrócił całą kolację:( Po godzinie dałam mu cała puszkę Intestinal, którą zjadł bardzo chętnie i prosil o więcej. Uznałam, że 400 gram musi mu tym razem wystarczyć, żeby go nie przekarmić. Już nie zwrócił więcej. Ufff. Jednak co stado, to stado... są razem na dobre i złe...
  12. Kochane, nie jest najgorzej. Semik ma przekrzywiony łepek, zarzuca go na prawo, ale nie tak bardzo jak ostatnio. Prawdopodobnie leki i tlen od razu zaczęły działać. Chociaz nasza wetka mówi, że u starszych psów takie zespoły przedsionkowe leczone, czy nie mijają po 2-3 tygodniach. Pół nocy spałam z Semikiem na jego posłanku, bo usiował dostać się na nasze łóżko, ale było za wysoko i troszkę się bał. Wyraźnie szukał bliskości, był lekko przestraszony i z radością wtulił się we mnie i zasnął. Kiedy nad ranem zaczął się rozpychać, poszłam na łóżko i rozprostowałam zbolałe kości. O 7 rano Semurek obudził mnie dmuchaniem prosto w twarz i kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam najpiękniejszy uśmiech świata na przekrzywionym pyszczku. O spaniu oczywiście nie mogło byc mowy, zwłaszcza, że trzeba było wygłaskać całe towarzystwo.
  13. Semik ma kolejny raz zespół przedsionkowy:( Znowu upada na prawo, ma oczopląs. Od razu dostał tlen i leki. Mam wrażenie, że jest ciut lepiej po lekach podanych od razu jak się pojawiły objawy. Semiś jest bardzo dzielny, uśmiecha się i dziękuje całusami za opiekę nad nim. Mnie to rozwala kompletnie:(
  14. Ula, Rokuś wczoraj dostał jakiejś głupawki. Tak szalał z Jackiem, a potem ze mną, że się w końcu przewrócił robiąc salto w powietrzu do rzuconej piłeczki:) Wyraźnie ma więcej sił i "zamęcza" nas zabawą. Zanim Semik poczuł się gorzej robiłam jakieś filmiki, ale dopiero dzisiaj zobaczę, czy coś z nich wyszło, bo ciemno było w pokoju. Rokuś zawsze czeka na nas pod łazienką, jeśli któreś z nas się zamyka. Bo jeśli zostawiamy drzwi otwarte, to wiadomo, że cała czwórka pakuje się za nami. Jeśli drzwi zamykamy Semik, Perusz i Barsiczka idą spać, a Rokuś stoi, czasami nawet drapie w drzwi i pilnuje drzwi aż do naszego wyjścia. Jest uroczy na spacerze, kiedy rusza galopem do przodu, po czym orientuje się, że zniknęłiśmy mu z oczu i galopuje z powrotem. Jego radość, że nas widzi roztapia serca i nie można się na niego gniewać. Mamy oboje wrażenie, że zaczął troszkę słyszeć. Najczęściej reaguje na klaskanie, ale jeśli coś upadnie w kuchni, od razu podnosi łepek i nasłuchuje. Wczoraj, kiedy Semik poczuł sie nagle gorzej, Rokuś tez był niespokojny, zdezorientowany. Jestem pewna, że całe stado odczuło napięcie mimo, że oboje z Jackiem uśmiechaliśmy się do Semika i na zewnątrz byliśmy bardzo spokojni. Rokuś nie trawi ryżu, który jest w puszkach Intestinal. Widać niestrawione ziarenka w kupkach. Ma lepszy apetyt od kilku dni. Pomiędzy posiłkami podkarmiam go sama puszką Intestinal, żeby choć troche przytył. Nie wiem, czy to nasza wyobraźnia, ale wydaje nam się, że ciut ciut przybrał. Jest mniej kościsty i sprzątam ciut mniej sierści z podłogi 2 razy dziennie. Z cała pewnością ma lepszy nastrój i więcej siły.
  15. Nie wiem co to było, ale uświadomiło nam kolejny raz, że nie jesteśmy przygotowani na jego odejście:( Miałam wrażenie, że wali mi się cały świat, jak go zobaczyłam zataczającego się na ściany. Oboje od razu podbiegliśmy do naszego ukochanego Rudaska, żeby go uspokoić, pokazać uśmiech i spokój.
  16. No właśnie... Myślę nad tym, żeby postraszyć ich, że ktoś mi na spacerze powiedział, że naśle na nich Sanepid. Oddałam dzisiaj próbki kału Rokusia do badania. Celowo oddaliśmy do innego laboratorium z naszymi wetami. Cos jeszcze dorzucili do zbadania. Zapłaciłam 115 zł. Paragon wgram później.
  17. Wczoraj późnym wieczorem Semik miał krótkotrwałe zakłócenia w chodzeniu. Znowu zaczął upadać na jedną stronę, był przestraszony. Natychmaist zaczęłiśmy szukać szelek i czytać opis z dnia poprzedniego udaru, żeby przypomniec sobie, co było robione. Semik miał wtedy podawany tlen. Chcieliśmy jechać na nocny dyżur, ale nagle Semik wyprostował się i zaczął normalnie chodzić. Do tego merdał ogonkiem i pokazywał, jak się dobrze czuje. Ja prawie zeszłam na zawał:( Dzisiaj pięknie zjadł śniadanie, spacer był krótszy i wolniejszy, zgodnie z tempem Semika. Jacek urwie się z pracy i podjedzie do domu, żeby nie zostawiać Semurka na kilka godzin samego.
  18. Ula, tu jest link do aukcji: http://allegro.pl/bransoletka-celebrytka-srebro-925-grawer-hit-i6100672901.html Tyle, że tu są trzy zawieszki, a jeśli chciałabyś więcej albo mniej, to trzeba wyszukać aukcję z jedną zawieszką i poprosić o zrobienie odpowiedniej liczby zawieszek z wzoru nr 1 z tej podanej przeze m nie aukcji. Tak właśnie kupowana była moje. Zostały zamówione 4 bransoletki, ale z wzorem z tej aukcji powyżej. Pamiętaj jednak, że na rzemyku wyglądały tak sobie, bo były za małe kółeczka łączące rzemyk z zawieszką. Moja przyjaciółka wymieniła mi w moich kółeczka na zapięcia i przyczepiłyśmy je do bransoletki - łańcuszka. To można pewnie zrobić u jubilera albo może zapytać sprzedającego, czy zgodziłby się coś takiego przygotować:) Tak to wygląda teraz: Rokuś siedzi tym razem pod moją częścią biurka. Uciekam, bo tutaj leży na twardej podłodze. jak wstanę to łobuziak pójdzie za mną do pokoju na kanapę:)
  19. A zawieszki były kupione na allegro. Tyle, że były na rzemyku, a ja je przełożyłam na łańcuszek i dołożyłam kółeczka, bo były za małe. To prezent od Jacusia i zaocznie mojego syna, ale sama je wyszukałam i wybrałam:) Niestety na żywo są maleńkie i cieniutkie i dopiero na łańcuszku widać ich urodę:)
  20. Niestety Semurek jasno daje do zrozumienia, że zdjęć nie lubi. leżał słodko na posłanku, ale kiedy zobaczył aparat, od razu wstał:( Zrobilam następne zdjęcie, jak już mocno zasnął:
  21. Semurek najkochańszy miewa lepsze i gorsze momenty:( Dzisiaj jest ten dobry moment:)
  22. A tu już w domu, odpoczynek. Tak Rokus wpycha się pod biurko Jacka. Jeśli Jacka nie ma, idzie tam gdzie jest i kladzie się obok. Czasami na kanapie, a czasami na podłodze:)
  23. A tu wszystkie "krówki" sie pasą:) Rokus ma wielką słabość do suczek:)
  24. A tak w tej chwili wygląda Rokuś: Na spacerze biegnie przodem... ale jak dochodzimy do rozwidlenia dróg, zatrzymuje się i czeka na decyzję, gdzie ma skręcić:) Zatrzymaliśmy się na pojedzenie trawki:)
  25. Kochane, Rokuś czuje się bardzo dobrze. Gania na spacerach jak szalony, podrywa sunie i póki co nie ma biegunki! Jutro łapię ostatnią próbkę i zawożę do weta. Niestety Kulka ma problemy ze wstaniem. Jak już zaczyna chodzić, to jest ok. ale trudność sprawia jej podniesienie się. Poprzytulałam ją, nakarmiłam i poszłam dalej. Musze ja zabrać do weta:( Zrobiłam dokładniejsze zdjęcia miejsca, gdzie żył Rokuś (wcześniej też Perełka) i gdzie dalej jest Kulka. To nie są warunki do życia:( Nie wiem jak wymusić na nich posprzątanie:(
×
×
  • Create New...