Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. No to masz kłopot Ewciu. Musi ją to bardzo boleć:( U nas na szczęście Rokuś i Semik dobrze. Rokuś dostaje 4 porcje jedzenia dziennie. Dzisiaj cały dzień asystował przy robieniu zdjęć ciuszków na bazarek. Teraz padł i chrapie pod moimi nogami:)
  2. Wrzucam zaległy filmik z męskich zabaw Rokusia. On zatraca się w zabawie na 100%, co w tym konkretnym przypadku zakończyło sie bolesnym upadkiem:
  3. Rokuś czuje się dobrze:) Zdecydowanie zjada więcej na kolację niż na śniadanie, bo na śniadanie potrafi troszkę zostawić w misce. Może to dlatego, że rano jedzenie podaje Jacek i stawia mu miske na podłodze. Ja kolacje podaję siedząc na podłodze i trzymając miske w ręku, a przy okazji całuję Rokusia w łepek i zachęcam go do jedzenia:) Muszę popracować nad Jackiem, może też tak zacznie robić:) Nie złapałam rano próbki kupki, bo zapomniałam zabrać pojemniczek, ale zrobię to po południu.
  4. Ewciu i jak Milusia? Przeszła opuchlizna? Mam nadzieję, że tak... Wpłynęły właśnie pieniądze z Gusiaczkowego bazarku! Dostałyśmy 340 zł dla Rokusia i Kulki:) Bardzo, bardzo pięknie dziękujemy kochanej Cioci, która o nas nie zapomina i wspiera od dawna:)
  5. Gusiaczku, ja nie mam słów, żeby Ci podziękować i wyrazić jakie jesteśmy z Elunią wdzięczne za tę pomoc! Jutro mam w pracy przedpołudnie wyjazdowe. Sprawdzę a koncie po południu i natychmiast zapiszę. Bardzo Ci kochana dziękuję!!!
  6. Byliśmy u weta z Rokusiem. Miał zrobione USG, które nie wykazało żadnego ciała obcego, ale jak powiedział Maciek - nasz wet, na USG nie musi być tego widać i jedyne badanie, które może coś pokaże, to RTG z kontrastem. Na ten moment obserwujemy Słonko, nie puszczamy nigdzie bez kontaktu wzrokowego, żeby absolutnie wykluczyć jakiekolwiek zjedzenie czegoś (tu największy problem jest z Jackiem, ale chyba już zrozumiał, że to dla bezpieczeństwa Rokusia). Zbieramy od jutra kupki co drugi dzień i jeszcze raz badamy na pasożyty i karmimy, odżywiamy i kochamy. Jeśli sytuacja się powtórzy - robimy kontrast. Tyle., że zdaniem Maćka objawy przy obecności ciała obcego to uporczywe wymioty, a nie biegunki, więc on nie byłby pewny, czy to jest ciało obce. Niemniej jednak coś go tam w środku zżera, dlatego nie może przytyć. Dostaliśmy kolejne leki w zastrzykach do domu na 3 dni i kupiliśmy kolejną pastę, żeby natychmiast jak się biegunka pojawi ją zastopować. Dzisiaj zapłaciliśmy 123 zł. Zaraz zapiszę w rozliczeniach, a paragon wgram jutro, bo teraz lecę z Barsunią do weta na pobranie wycinka z powieki. Nie możemy poradzić sobie z nawracającym zapaleniem spojówek i trzeba zobaczyć, co ją tam tak atakuje:( Rokuś był baaaardzo grzeczny w czasie badania. Zabrałam mu kołderkę, położyłam na stole i leżal sobie cichutko bez ruchu pozwalając jeździć głowicą przez 20 minut. Jest przekochany! Elunia dowiedziała się od swojej zaprzyjaźnionej Pani doktor, że u ludzi mających bardzo przewlekły stan zapalny czasami odkleja się uszkodzony kawałek ściany i przetrawiony jest wydalany. Jeśli to z żołądka, to wymiotowany, jeśli dwunastnicy to z kałem. Maciek mówi, że to możliwe, ale nie wypowie się, bo tego nie widział. Ja już głupieję i łapię się każdej wiadomości, która jest lepsza od tego ciała obcego w środku. Przed chwilką Rokuniek zjadł kolejną porcję puszeczki Intestinala. To taka druga kolacja. Daję mu teraz mniejsze porcje, ale częściej (4 razy dziennie) Może to pomoże mu przytyć choć trochę? Zamówiłam dla niego kolejne 36 puszek karmy Intestinal. Jednak mokra wchodzi mu dużo lepiej niż sucha (chociaż sucha też je, ale mniej). Zależy mi bardzo na jego przytyciu... Zapłaciłam 183 złote, ale to prezent od nas dla tego kochanego Czarnuszka.
  7. Dobrych zdarzeń ciąg dalszy:) Rokuś dostał po 50 zł od synów Eluni!!! 50 zl wpłacił Filip i 50 zl wpłacił Mateusz!!! Bardzo serdecznie dziękujemy:-)
  8. Nareszcie odgrzebałam wątek Tili:) Chciałam napisać, że sunieczka jest szczęśliwa, bardzo kochana przez rodzinę i rozpieszczana:) ma na imię Tali:)
  9. Ewciu, jakiś czas temu (ponad miesiąc) zabrałam ją do weta. Miała zrobione badanie krwi i wyszło zapalenie wątroby. Dostawała 10 dni antybiotyk, a teraz dostaje Essentiale forte. Wyglądało na to, że bardzo jej pomogło, ale coraz częściej ma problem ze wstaniem, nie wskakuje na budę, jak to miała w zwyczaju. Moim zdaniem to stawy biodrowe, bo wet badal ja dokladnie i nie wykazywala żadnego bólu przy dotyku, łapka też nie złamana. W tej chwili musimy jej zrobić RTG, USG, ponowne pełne badanie krwi i szukać co to jest. Chciałam na nich wymusić pójście choćby do lekarza i wzięcie skierowań na dalsze badania. Mieli uzbierać 50-60 zl, ale ini wolą chlać codziennie. Ten Krzysztof dużo gada, że on bank obrabuje, żeby Kulce pomóc, więc mu mówię, że wystarczy jak 3 dni nie wypije, tylko odłoży kasę. Myślałam, że ich przetrzymam, a Kuleczka po tramalu czuje się dobrze i nie widać, żeby ją bolalo. Wygląda jednak na to, że ne ma wyjścia, trzeba sunię zabrac i zdiagnozować. Kiedyś szczekała bardzo radośnie, jak do niej szłam. Teraz merda ogonkiem i popiskuje delikatnie. Nie wiem jak znajdę czas, bo w tej chwili w pracy mam nie za fajnie i nie mam szansy bez brania urlopu wyskoczyć z nią do weta (chyba, że zupełnie po cichu na krótko do moich chorasków, ale tego nie wie nikt, że mnie nie ma w biurze). jakos będe musiala sobie poradzić, bo szkoda mi tej kochanej suni. Kiedyś wskoczyła mi do samochodu i nie chciala za nic wyjść. jakby chciała, żebym ją zabrała tak jak Peruszke i Rokusia:( A Rokuś dzisiaj w znakomitym nastroju. Zjadl śniadanie, na skarpie znalazl piłeczkę i zamęczał mnie nią:) Wczoraj wieczorem cały czas musiałam się z nim bawić, bo mi ciągle wkładal piłkę do ręki:) Wygląda na to, że najgorszeminęło i modlę się, żeby nie wróciło. Najważniejsze teraz dla niego to przybrać na wadze.
  10. Nie da się nie kochać:) Szkoda tylko, że nikt nie chce takiego chorego staruszka. Chociaż dzięki temu ja mam morze miłości w domu:) Doszły dzisiaj leki od Evy2406!!! Bardzo Ci kochana dziękujemy! Mamy dodatkowy Polprazol i Tramal:) Do tego Semik dostal swój lek Gabapentin! To ogromna pomoc dla mnie, bardzo dziękuję! Tramal dostaje też Kulka, bo ja ciągle coś boli. Niestety wygląda na to, że będę musiała zabrać ją na badania - RTG, USG i inne. Oni i tak poszli do weta zapytać, ile na początek trzeba wydać żeby ją zdiagnozować. jak usłyszeli, że co najmniej 300 zł, to odpuścili:( Na razie podawanie Tramalu pomaga na ból, ale nie leczy:(
  11. Eluś dziękuję za wgranie opisu!!!
  12. Tylko spróbuj zniknąć... Odnajdę Cię:) Ula, znasz Rokusia, też go pokochałaś, więc wyjścia nie masz - musisz nas wspierać:) On był już smutny w piątek, jak się spotkałyśmy, prawda? Teraz jak to analizuję to normalnie był uśmiechnięty jak Cię widział, a w piątek był taki nieobecny? Czy tak było, czy to juz moja paranoja?
  13. Rokuś nie wie, ilu ma sympatyków:) Tych piszących, robiących bazarki i tych podczytujących i ratujących nas w trudniejszych chwilach... Właśnie dotarła do nas wplata z bazarku od Perełki1 w wysokości 78 zł! - bardzo dzięujemy!!! Dodatkowo mamy dwie wpłaty! Od Doroty Ś. która adoptowala od nas cudowną sunię Wikunię i często wspiera nas finansowo. Tym razem ponownie Rokuś dostał od niej 100 zł - bardzo dziękujemy!!! Od Wioli B., której z kolei pomogłyśmy z Elunią ze znalezioną przez jej rodziców sunią i wzięłyśmy ją pod opiekę aż do szczęśliwego znalezienia jej domku - Wiola przysłała Rokusiowi 50 zł - bardzo dziękujemy!!! Zaraz zapiszę wszystko w rozliczeniach! Chwilowo wychodzimy na plus:)
  14. No pewnie, że to przez Pesel:) Z powody choroby Rokusia, zaniedbalam wątek Seminia, ale spieszę donieść, że u niego na szczęście wszystko w porządu, Apetyt i humor dopisują i niech tak zostanie:)
  15. Dziękujemy Gusiaczku! Bardzo Ci Perełko dziękujemy! Jak tylko pieniądze dotrą, od razu wpisze i wejdę na bazarek, żeby potwierdzić:) Straszne, co te psiny zjadają:( Może Rokuś też poradzi sobie z wywaleniem tego:( Chociaż wygląda na to, że jakiś czas to ciś jest w środku w nim:( Uleńko,wiem kochana i bardzo Ci dziękuję. Odpisałam krótko, bo padałam juz na twarz. Ja wiem, że człowiek szuka ratunku wszędzie i bardzo Ci dziękuję! Ewciu, między innymi obecność "takich" sąsiadów powstrzymuje mnie od wyprowadzenia się na wieś. Nie wiem, jak wytrzymujesz obserwowanie takich sytuacji, w których niestety nic zrobic nie możesz poza dokarmianiem kotka, czy odrobaczeniem:( Bardzo dziękujemy!!! Kochane, dzisiaj jest o niebo lepiej. Zatrzymaliśmy biegunkę i wymioty. W zasadzie przec cały wczorajszy dzień Rokuś już nie wymiotował, a biegunka skończyła się pod wieczór. Znakomiecie pomaga w takich sytuacjach pasta diar sanyl, którą Rokuś miał kupioną wcześniej i wykorzystaliśmy ją kilka dni temu, a dokończyliśmy w nocy z piątku na sobotę. Dlatego u weta kupiliśmy zgodnie z zaleceniem drugą tubkę, tym razem nie diar sanyl, a Coloceum plus. Rokuś nie chciał jej zjeść za nic, ale brałam ją na palce i wkładałam mu powoli małymi porcjami do pyszczka. Musiał ją zlizać z dziąseł. Ale szczerzyl się i udawal groźnego cały czas. Dzisiaj Rokuniek stanowczo domagał się jedzenia. Chciał nawet po raz pierwszy dorwać się do miski Semika. Dałam mu o 6 rano 200 gram puszki Intestinal. Kiedy na spacerze nie było żadnych sensacji, po powrocie do domu ok 9:00 dałam mu kolejne 200 gram. To jest mała porcja jak na niego. Wyskoczę jakoś z pracy i pobiegnę przez pola do domu w południe. Jeśli nadal nie będzie biegunki i wymiotów, Rokuś dostanie kolejną porcję jedzenia, a po powrocie z pracy o 17 następną. Podkarmię go dzisiaj 5-6 razy małymi porcjami. Bardzo dobrze robi mu Duspatalin. Widać, że przestaje go boleć. Oczka robia się żywsze i ogonek - ten kochany kikucik zaczyna chodzić. Rokuniek cały czas jest blisko nas. Oczywiście najchętniej przy Jacku. Wczoraj Jacuś przesuwając się na krześle prawdopodobnie przejechał mu po czymś kółkiem, bo Rokuś zapiszczał. Jacek rzucił się do niego na kolanach, masował uszka, przytulał, całował, a Rokuniek z lubością przyjmował te przeprosiny. Mam straszne wyrzuty sumienia, zwątpienie, czy dobrze się nim zajmuję. Załamuje mnie to, że nie mam mu jak pomóc bardziej. Mam taką gonitwę myśli w głowie. Z jednej strony myślę że jednak pomagamy mu i poprawiamy jakość życia, a z drogiej myślę, że robię za mało, nieskutecznie, źle:( Nie piszę tego, żebyście mi zaprzeczały, ale tak szczerze z serca dzielę się z Wami moimi rozterkami. Bo kocham tego psa i bardzo chciałabym, żeby żył długo i wiedział, że dom, to znaczy miłość, szacunek i opieka. Dzisiaj na spacerze spotkałam znajomych jego byłych opiekunów. Załamal ich widook Rokusia, bo on dzisiaj wygląda strasznie chudo. Tak jaby w te 2 dni zrzucił wszystko, co nadrobił w ostatnim, czasie.
  16. Dziewczyny, to nie tasiemiec i żaden pasożyt, ale... materiał jakiś:( Co niestety bardzo niepokojące, miesiąc temu zwrócił identyczny kawałek (znaczy większy, ale ten sam materiał). Wetka stawia niestety na to, że coś mógł jakiś czas temu połknąć i to siedzi w nim cały czas dając stany zapalne i tą chudość. W tej chwili myślimy intensywnie co robić, bo w zasadzie żadne badanie nie pokaże tego kawałka, który ewentualnie został. Najprościej byłoby Rokusia otworzyć, ale tego może nie przeżyć, bo słaby jest strasznie:( Teraz pytanie co jest dla niego bezpieczniejsze. Zostawić licząc na to, że zwymiotował już całość, czy coś robić. Na razie mamy we wtorek USG i ewentualnie gastroskopię jeśli stan będzie się dalej utrzymywał. Dzisiaj dostał kilka zastrzyków, kroplówkę. leki przeciwwymiotne. Do domu dostaliśmy 3 Torecany przeciwwymiotne, 2 butle kroplówki, tubę past podobnej do diar sanylu, kóry właśnie się skończył na zatrzymanie biegunki, 2 zastrzyki Biotylu (bo nie można wykluczyć, że to jest wirus - podobno masa psiaków w tym tygodniu potrzebowała pomocy w związku z biegunkami i wymiotami). Wszystko byłoby ok gdyby nie ten zwymiotowany fragment. To zachowuje się jak jakaś fizelina:( Rokuś bardzo obolały. Nie pozwalał dotykać się do brzusia i powarkiwał ostrzegawczo na wetki. Dodatkowo w domu podaliśmy mu za zgodą weta jak się skończyły wymioty Duspatalin Semisia - przeciwskurczowy działa jak no spa, ale mocniej. Jak się kupka ustabilizuje zbieramy znowu, ale teraz co drugi dzień 3 próbki. dzisiaj ma głodówkę, a mnie serce pęka, bo schudł jeszcze od wczoraj. W tej chwili czuje się lepiej, choć o 15 jeszcze lało się z niego. Sam nie chce jeść, więc przynajmniej z tym nie ma problemu, że muszę mu odmówić jedzenia. Przytulamy się cały dzień. Jacek podał mu kroplówkę w czasie, kiedy ja byłam z pozostałymi psiakami na długim spacerze. Powiedział, że Rokuś był super grzeczny. Po zastrzykach ma znowu gulę. Nie ma się to gdzie rozejść, bo z niego chudzinka odwodniona bardzo:( Masujemy delikatnie. Bardzo się boję. Moja wetka miała ostatnio w rodzinie taki przypadek, że sunia czuła się coraz gorzej, chudła, choć wyniki nic nie wykazywały. Co jakiś czas wymiotowała, ale ludzie nie zwracali na to specjalnej uwagi. Kiedy już zaniemogła poważnie, zaczęli ją ratować. Otworzyli i okazało się, że w przewodzie miała 4 metry sznura oklejonego ropą:( Zmarła 4 dni po operacji:( Moja przyjaciółka ma inną teorię. Uważa, że Rokuś teraz ma po co żyć i w końcu organizm podjął walkę i wydala z siebie świństwo, które utrudnia mu życie. Powtarzam sobie to w myślach i marzę, żeby tak właśnie było. A najlepiej żeby to był tylko wirus i żeby Rokuś wyzdrowiał, Śpi teraz pod biurkiem przy Jacku, który go co jakiś czas głaszcze i przytula, żeby wiedział, że warto żyć, że jest bardzo kochany. Ja nurkuję pod biurkiem i całuję nosek:( Trzymajcie kciuki, żeby pomogło. Acha.. Ula Rokuś w ogóle nie był odrobaczony, bo zdaniem wetów (nie tylko moich w Boliłapce, również dr Jagielskiego) może nie przetrzymać podania zbyt silnego leku. Skoro w kale nie wyszło nic, weci postanowili wstrzymać się z podaniem czegokolwiek. Podawanie Kreonu jest nieuzasadnione, bo Roki ma dobre parametry trzustkowe. Za dzisiaj (wizyta, badanie, morfologia wskazująca na lekki stan zapalny, leki podane i na wynos) zapłaciłam 190 zł. Jesteśmy na minusie, ale to w tej chwili nie jest największy problem:(
  17. Rokusiowa rodzinka niestety dzisiejszą noc spędzi na baczność:( Rokuś ma od godziny 22 straszną biegunkę. Dostał wszystkie leki przeciwbiegunkowe, które miał dostać, ale po godzinie zwymiotował całą kolację. Z pupiny leci fontanna:( Sprzątam w domu i zaraz potem lecę z nim na dwór, bo Rokuś nie komunikuje, że musi wyjść natychmiast, tylko od razu idzie pod drzwi i załatwia się. W jednej kupce zauważyłam jakby ziarenka słonecznika, ryżu? Potem, jak zwracał, znalazłam coś wyglądającego jak makaron wstążka. Coś podobnego zwrócił miesiąc temu.Zastanawiałam się wtedy, czy to nie tasiemiec. Badania kału wykluczyły tasiemca, ale chyba znowu oddam kal do analizy. Nalożyłam rękawiczki gumowe i wyjęłam to coś wyglądające jak makaron. Włożyłam do słoika, wcześniej zrobiłam zdjęcie. Zawiozę to jutro do weta, bo albo to tasiemiec albo kawalek jakiejś tkanki albo coś kiedyś zjadł i siedzi mu w przewodzie co jakiś czas wychodząc po kawałku. Bardzo jestem zmartwiona, nie wiem jak mu pomóc. Siedzę z bidusiem i wyjdę z nim ile razy będzie trzeba, a rano jedziemy do weta. Poczytałam o tasiemcu i wychodzi na to, że te niby ziarenka to może być wydalany tasiemiec. Wiadomo jednak jak to w google. Człowiek może znaleźć prawdę albo bzdurę, dlatego muszą to zobaczyć lekarze:( Tych ziarenek nie złapałam, ale może jeszcze się załatwi, to złapię je. Jak on ma przytyć, skoro przydarzają mu się takie numery? Na pewno nie zjadł nic dzisiaj na spacerze. Cały czas miałam go na oku, nie oddalił się nigdzie.Jedynie znowu wytarzał się w swoich ulubionych "perfumach" które czuć nawet po umyciu. Okropnie się z tym czuję, bo chciałabym mu pomóc, ale nie wiem co robić, skoro weci też nie wiedzą:( Tak bardzo chcialabym, żeby przytył, żeby nabrał sił:( Co mu jest, naprawdę nie wiem, ale stawiam jednak na jakiś pasożyt, którego jakimś cudem nie było w badanym kale. Podobno kał trzeba badać przy pęłni, bo wtedy są w nim ewentualnie larwy. Czy wiecie coś na ten temat?
  18. Rokuś dostał dzisiaj Essentiale Forte i masę buziaków od Uli Fety:) Uleńko, bardzo dziękujemy, że o nas pamiętasz. Szkoda, że tak krótko się widziałyśmy, ale zawsze to miło spotkać się choć na chwilę.
  19. Właśnie weszłam:) Wczoraj chłopaki (Jacek i Rokuś) nastraszyli mnie, bo w czasie zabawy (oczywiście przeciągania zabaweczki) Rokuś nagle upadł i zapiszczał. Ja kręciłam im akurat film i w pierwszej chwili nie zorientowałam się, że on upada, ale jak zapiszczał, to i ja krzyknęłam no i zrobiło sie przez chwilę histerycznie:) Na szczęście Rokuś szybko wstał i od razu ruszył do zabawy, więc nic się nie stało. Nie chcę zapeszać, ale od dwóch dni Rokuś dostaje coraz więcej nowej karmy Gastro Intestinal i jakby mniej oddaje na spacerach:) Do tego stolec piękny, zero biegunki:) Może naprawdę tego mu było trzeba i teraz będzie tył? Mam wrażenie, że ma łupież, choć nie jestem pewna, czy w czymś się nie ubrudził. Przyjrzę się dzisiaj dokładniej jego skórze za dnia. Wieczorem trudno mi było dostrzec co to jest.
  20. Od kilku dni Semik budzi nas około 5 nad ranem popiskiwaniem. Za pierwszym razem byliśmy przerażeni. Od razu tabletka przeciwbólowa, spacer... Po 2 dniach doszliśmy do wniosku, że on po prostu budzi się i nudzi mu się. Wystarczy położyć się obok niego na posłanku i przytulić mocno Rudzielca i popiskiwanie przechodzi w mruczenie, a za moment chrapanie. Ten paraliżujący strach zostanie pewnie z nami do końca. Na szczęście chwilę później ogromne uczucie ulgi, że to nie ból, tylko coś innego - to jest nie do opisania. Gdybym mogła oddać mu rok swojego życia...
  21. Tu widać go najlepiej. Staruszeczek z niego:( I jeszcze paragon z badania moczu:
  22. A to Misiaczek - staruszeczek, którego ktoś w końcu pokochał:) na zdjęciach z Klarą i Emi. Emi, to nasza była podopieczna. Miałyśmy z Elunią szczęście, że trafiła do Ewy:) To mnie rozczula... w łóżku z Ewą:)
  23. Mamy nowe wiadomości o Misiu:) Są też zdjęcia, które postaram się zaraz wgrać:) Byłam dzisiaj w klinice z moczem Misia. Jutro powinny być wyniki. Zapłaciłam 20 zł. Dalej ma jeść tą karmę i NIC poza tym.
  24. Gusiaczku, nie wiem - zobaczymy jak przyjdzie, czy śliski,. Ja już dawno odpuścilam szukanie posłanek, które łatwo doczyścić, bo i tak tonę w sierści mojej czwórki:) Kończę odkurzać i w zasadzie mogę zaczynać od nowa. Od wczoraj dodaję nową karmę do jedzenia Rokusiowi. Nie chcę zapeszać, ale zaczął wyjadać tą nową. Może mu smakuje - oby! Dzisiaj przyjdą też zakupione w imieniu mojej Ani puszki intestinal. Na wszelki wypadek chcę je mieć, bo Rokuś miewa dni, kiedy sucha karma mu nie pasuje i nie ma mowy, zeby ją zjadł. Anusia zapłacila za 24 puszki po 400 gram 160 zł. Zaraz wpiszę w pomoc rzeczową w poście rozliczeniowym. Nie wiem jak jej dziękować, bo w ostatnim czasie poratowała nas bardzo znacząco...
  25. Poddaję się.... Zamówiłam Rokusiowi duże posłanie, na którym prześpi całą noc bez konieczności wyciągania go spod łóżka:) Mamy kilka posłanek rozłożonych we wszystkich pokojach. Przy naszym łóżku są dwa porządne, które zajmują najczęściej Semuś i Peruszka, a Barsiczka śpi z nami. Czasami schodzi do Peruszki, ale dla Rokusia zostaje cienkie posłanko z owczej wełny i położone na nim podwójna kołdra i kocyk. Niestety Rokuś każdej nocy układa sobie po swojemu kołderkę, po czym przez sen wpada pod łóżko. jak się budzi, to za groma nie może wyjść i najczęściej Jacek musi go wyciągać wchodząc pod łóżko. Ja też miałam okazję kilka razy to robić i nie jest to łatwe zwłaszcza w nocy, kiedy człowiek jest mało przytomny. Rokuś uparcie chce spać w tym miejscu, a pozostałe posłanka kompletnie nie pasują w tym miejscu, bo mają za wysokie ranty. Kupiłam mu duży materacyk, na którym ułożę mu kołderkę i podusię, żeby mógl sobie do woli układać po swojemy pościel, ale mam nadzieję że nie będzie wpadał pod łóżko, bo materac mu nie pozwoli:) Wygląda tak: http://allegro.pl/r3-materac-eco-legowisko-kojec-super-cena-115x80cm-i6096259306.html Muszę za to wystawić na bazarek nowe, wieeelkie posłanie, które dla niego dostałam od przyjaciółki, ale to posłanie dla dwóch wielkich psów i nie mieści się w żadnym moim pokoju:) Może uda się sprzedać je za cenę podobną do zakupu tego posłanka, wtedy wpiszę je w rozliczenie. Jeśli nie - posłanko Rokus dostanie ode mnie, bo nie jest to artykuł pierwszej potrzeby, chociaż uwierzcie mi - jest potrzebny:)
×
×
  • Create New...