Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ja chyba nigdy nie pożegnam go do końca:( Szeptałam mu do ucha, że jeśli to możliwe, proszę, żeby przychodził do mnie. Teraz sama nie wiem, czy go słyszę, czy to mój mózg mnie okłamuje, ale słysze jego pazurki na podłodze:(
  2. Dziękuję Gusiaczku bardzo!
  3. Ucałuję za 20 minut. Ula, kiedy chcesz wpaść?
  4. W sumie jest dziwnie... Pierwsze 2 dni nic się nie działo, a ja w tej swojej rozpaczy miałam nawet żal do nich, że normalnie funkcjonują:( Teraz Barsiczka kładzie się w ulubionych miejscach Semika, na spacerach trzyma się blisko mnie. Przychodzi się przytulać dużo częściej niż zwykle. Nie było ich w domu, kiedy Semik odchodził. Mój syn zabrał je na kilka godzin na spacer i do mieszkania mojej sąsiadki, która wyjechała na wakacje. Wrócili dopiero jak my wyjechaliśmy na cmentarz. Obie sunie staraja się nawzajem udowadniać sobie i Rokusiowi, że są super sprytne. Barsiczka na spacerach cały czas szczeka i domaga się smaczkow dla calej trójki. Peruszka za to wyciąga psiaki na gonitwy za tropem. Wczoraj cała trójka pogoniła z jeszcze jedną sunią przez pola. Kiedy dobiegłyśmy z koleżanką do nich, z zarośli wyszedł Rokuś z wielka racicą dzika:( Ktoś zamordował dzika i obciął mu kopytka:( Na szczęście udało mi się mu ją wyjąć z pyszczka. Wydaje mi się, że pomiędzy dziewczynami rozgrywa się kto będzie szefem. Rokuś nie jest tym kompletnie zainteresowany. Ja nie mam siły na zostanie alfą. A ja mam ataki panicznego strachu na polach. Semik dawał mi totalne poczucie bezpieczeństwa. Z nim moglam iść w dowolne krzaki, w dowolne miejsce. Teraz na każdy szelest reaguję paniką i chęcią ucieczki.
  5. Powoli wracam do żywych. Bardzo Wam dziękuję kochane, że myślicie o Rokusiu. Ewciu, Ulcia, chętnie spotkam się z Wami - musimy sie jakoś zdzwonić. Iwonce serdecznie dziękuję za prezent dla Rokusia, na pewno go doceni. Rokuś wygląda pieknie, ale jest słaby. Szybko się męczy na spacerach, Dzisiaj jedziemy go w końcu zaszczepić i musimy kupić leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, bo jak ich nie dostaje, to bardzo trudno jest mu wstać. Wczoraj na spacerze poleciał za piłeczką i przewrócil się tak, że się łapkami nakrył. Musimy zwolnić jego tempo życia. On szalałby cały czas, ale sił niestety brakuje. Staram się namowić go na odpoczynek w czasie spaceru. Czasami to się udaje.
  6. Staramy się jakoś ogarnąć, chociaż to bardzo trudne. Skupiłam się teraz na zamówieniu kamienia dla Semika. Oboje z Jackiem wiedzieliśmy, że chcemy postawić Semikowi kamień, taki zwykły, ale z możliwością napisania na nim czegoś. Wczoraj taki znalazłam, dzisiaj dostałam projekt z napisami. Czekam teraz na realizację, powinien dotrzeć do nas w przyszłym tygodniu. W czasie spacerów zbieram kamienie, po których chodziło moje ukochanie i chcemy obłożyć nimi Jego grób. Samo zbieranie ich przynosi mi ulgę, daje złudzenie, że coś jeszcze mogę dla niego robić:(
  7. Nie umiem jeszcze o tym pisać, mówić. Przepraszam, że nie odpisuję, że nie odbieram telefonów. Nie wiem, czy kiedyś wypłaczę całą rozpacz,ale bardzo Wam dziękuję za wszystkie ciepłe słowa o moim ukochanym Przyjacielu. Choćbym wymieniła wszystkie znane mi słowa wyrażające jego charakter, to i tak będzie za mało. To pies miliona zalet... Dzięki mojemu Synowi mam ostatnie zdjęcia. Nie wszystkie mogę pokazać, bo są bardzo prywatne. Najdroższe kochanie pojechało do nowego miejsca z ulubioną zabaweczką i kołderką pełną zapachu swojej rodziny i domu. Wrócę, ale jeszcze nie teraz.
  8. Jacek rozmawiał długo z lekarzem dzisiaj. Obaj uznali, że to już czas, żeby zapobiec dalszemu bólowi. Od niedzieli rano, a właściwie od sobotni-niedzielnej nocy Seminek pikuje w dół w samopoczuciem i siłami. Robię wszystko, żeby jadł. On nawet próbuje dla mnie, bierze w pyszczek kęs, który mu podaję z ręki i wypuszcza, bo nie ma ani chęci ani siły. Jacek wścieka się, że ja go męczę, bo on chce to zrobić dla mnie, ale nie ma ani chęci, ani siły:( To co napisała bou mogłabym odnieść w tej chwili do siebie... "Wiem,że zrobiłam wszystko,nic więcej nie mogłam,a to,co moglabym - robiłabym dla siebie,nie dla Niego" Prawda jest, że przyrzekłam Semikowi, że nie pozwolę mu cierpieć i w tej chwili przyszła chwila na wywiązanie się z obietnicy. W tej chwili moje uczucia są na dalszym planie. Liczy się Semik, jego samopoczucie i komfort. Policzyliśmy dzisiaj ile minut w ciągu całego dnia sprawiał wrażenie zadowolonego... Mało... około 20 minut. Dwa razy cichutko zamruczał w czasie głaskania po uszkach i w czasie masowania całego chudziutkiego ciałka. Od godziny 4:30 do teraz przespał około 12 godzin. Pozostałe przechodził z kąta w kąt szukając miejsca, gdzie będzie my wygodnie. Na każdym posłanku zmieniał pozycję, a w końcu wstawał i usiłował ułożyć się na drugim. Ciągle liże siusiaczka, z którego w tej chwili prawie ciurkiem leci wydzielina z dużą ilością krwi. Kiedy wstaje, to pojawia się po prostu czysta krew. Nasz wet powiedział Jackowi dzisiaj, że długość życia Seminia z gruczolakorakiem to ewenement. Ja chciałabym jeszcze więcej, ale modliłam się 13 lutego ubiegłego roku o pół roku dla niego. Los podarował nam piękne 19 miesięcy, które miną jutro.To, co zdążyłam zrobić, to opowiedziałam mu na wszystkie sposoby jak bardzo ważny jest dla mnie, jak bardzo, ale to bardzo go kocham i że Jacek mu tego nie powie, ale kocha go nad życie tak samo jak ja. Mam nadzieję, że czuje się kochany i szczęśliwy. Oczywiście gdzieś w środku cały czas tli się nadzieja, że jutro będzie lepiej.... Nie śpię, nie mogę zasnąć. Zaraz pójdziemy na krótkie siusiu, a potem spróbuję przysnąć obok Seminka na drugim posłanku.
  9. To zdjęcia robione 2 godziny temu. Teraz śpi po podaniu leków. Zjadł odrobinę, ale leków nie chciał przyjąć. Zamykał pyszczek i uciekał, jakby nie chciał pomocy:(
  10. Jest dla mnie najważniejszy... Całe stado smutne, myślę, że wszystkie czują co się dzieje. Nie umiem być dzielna:(
  11. Nie jestem w stanie w to uwierzyć, pogodzić się z tym. Patrzę na moje ukochanie i nie wyobrażam sobie, że to już, że za chwilę zgaśnie moje Słońce. W każdym jego ruchu widać, że podjął decyzję, że już nie chce walczyć, że to koniec. Zaklinam los, proszę o cud i dlatego nasz wet przyjedzie do nas w środę. Może jakimś cudem Semik obudzi się jutro uśmiechnięty i powie "ale Cię nabrałem, bałaś się, co?" Jacek mówi, że on żyje tylko dla mnie, że nie pozwalam mu odejść, a on jest bardzo zmęczony. To widać, to niestety widać i choćbym nie wiem co robiła, to go nie uratuję tym razem. Dzisiejszy spacer, to setki zdjęć robionych Semikowi, to chęć uchwycenia każdej pozostałej mu chwili. To również przepłakany cały dzień gdzieś po kątach. Dla niego cały czas uśmiech, ale przecież on wie, że mam złamane serce. Nawet kąpiel nie była w stanie wykrzesać uśmiechu na jego pysiu:(
  12. Jestem z Warszawy, ale wizyta w lecznicy rzeczywiście stresuje Semika. Tylko jak mam dowiedzieć się, czy ten ból jest do zniesienia????? Semiątko nas bardzo kocha i ukrywa przed nami swoje samopoczucie;( Jezu, ja chyba oszaleję, nie wiem co robić jak rzadko kiedy:(
  13. Dzisiaj dużo gorsze sampoczucie. Nie śpię od 4 rano, bo Semidelko poprosiło o wyjście i potem leżeliśmy obok siebie na jego poslanku. Jak to możliwe, że nie czuję tego podobno "koszmarnego zapachu" z jego pyszczka? Mówią mi o nim ludzie spotykający nas dzisiaj, mówi o tym Jacek, a ja przytulam się do jego pyszczka, całuję go i nie czuję nic, a właściwie czuję zapach psa, którego kocham nad życie... Jestem przerażona, bo Jacek zaczyna zadawać mi pytania, na które nie chcę odpowiadać. Uciekam z domu i ryczę w samotności, żeby Semik tego nie widział. A On dużo bardzo dzisiaj śpi. Łudzę się, że to pogoda, że jutro będzie lepiej. Jutro zamówię wizytę u dr Jagielskiego. On powie prawdę, powie co robić. Jacek mówi, że nie chce słyszeć tego co on powie. Dzisiaj Semik zapiszczał kiedy wsadzałam go do samochodu po spacerze i dotknęłam podbrzusza. Myśl, że ukrywa ból i że mimo podawania leków go boli mnie paraliżuje:( Ta huśtawka mnie wykańcza. Ledwo jest lepiej, to zaraz potem znowu gorzej. Tak trudno się z tym pogodzić.
  14. Moim zdaniem wygląda pięknie:)
  15. Bardzo serdecznie dziękuję:) Jacek prosił, że by podziękować w jego imieniu:) Semik zjadł pięknie kolację, chętnie przyjął tez tabletki schowane w masełku. Co ciekawe najbardziej lubi masło irlandzkie, najdroższe:) Jacek się śmieje, że nawet jemu takiego nie kupuję, a Semik raz prychnął na zwykłe i od razu dostał lepsze:)
  16. Zaliczamy kolejny dobry dzień:) Dzień dobrego nastroju, zmiany apetytu i tym razem chęci na gotowane udka z kurczaka (bez kości i skóry). Dzień ochoty na dłuższy spacer w zacienionym lesie zakończony kąpielą w kanałku. Dzień bez bólu, z uśmiechem na pyszczku i radością z przytulania się. Tak niewiele i tak wiele zarazem potrzeba, żeby świat wydawał się piękny!!!!! Do tego obchodzimy dzisiaj urodziny Jacusia. Dobre samopoczucie Semika jest najwspanialszym prezentem dla niego:) Równo za miesiąc Semiątko skończy 14 lat. Nie dopuszczam do siebie myśli, że będzie inaczej!
  17. My chcemy z Elunia wycofać się z dosmaczania puszeczkami albo gotowanym i dlatego kupiłyśmy lepszą i mamy nadzieję smaczna karmę dla Rokusia. Nie ukrywqam, że rozpuściłam chlopaka mocno i teraz tak naprawdę trzeba go od nowa przyzwyczajać do normalnego jedzenia,. Najchętniej gotowałabym mu, ale skoro dla niego to za dużo białka, trzeba znaleźć optymalna karmę... Roześniałam sie dzisiaj, bo spotkałam dawno niewidzianego kolegę z psami i choć bardzo komplementował Rokusia, to w pewnym momencie mówi. ":Wygląda suoer chociaż jest taki strasznie chudy" Zapomniał jak to nasze Słońce wyglądało 5 miesięcy temu. Wtedy to była masakra, a teraz jest bardzo szczupły po prostu:) Nie wiem jak on żył u tych ludzi, którzy najwyżej czasem go poklepali po łepku. On tak bardzo potrzebuje bliskości, dotyku, pieszczoty, zabawy piłeczką, że nie sposób sobie wyobrazić jak żył, kiedy tego nie miał:(
  18. No właśnie...powoli:( Masz rację bou. Sama przerabiałam to w mojej rodzinie, ale stres odbiera rozum:( Dopytam, obiecuję i dziękuję za studzenie gorącej głowy:)
  19. Dzisiaj rozpruł nam sie worek z niespodziankami dla Rokusia:) Już spieszę z informacjami: Z bazarku Evy2406 Rokuś dostal w sumie 177 zł - dziękujemy!!!!! Od eossi - po raz kolejny dostałyśmy z Elunią 100 zł na psiaki - przeznaczamy je w całości na Rokusia - dziękujemy!!!!! Również od Malgosi D. kolejny raz przyszło do nas 50 zł na psiaki - ta kwota również zasili konto Rokusia i Kulki, bo za moment mamy szczepienia:) - dziękujemy!!!!! Lecę zapisać wszystko w rozliczeniach! Chwilowo znowu będziemy na plusie:)
  20. Anica, to nowa karma do kupienia w zooplusie. Sprawdziłyśmy puszki tej firmy i są doskonale. Mamy nadzieję, że sucha też zda egzamin:)
  21. Ja nie mam nic przeciwko schodom. W pracy nigdy nie czekamna windę tylko ganiam, ale Semik i Rokuś.... dla nich to jest jednak problem:(
  22. Nie tylko wybaczę, ale jestem wdzięczna za podpowiedź:) Nie wiem, czy dr Jagielski mi odpowie na mail, ale dopytam dzisiaj moich wetów. Przy ostatniej wizycie dr Jagielski powiedział, że mamy poprosić o duży zapas recept na przepisane leki w recepcji, bo tak naprawdę on zakończył leczenie Semika, a ponieważ Semik od jakiegoś czasu fatalnie reaguje na każdą wizytę u weterynarza, staramy się ograniczać je do niezbędnego minimum. Musi iść na badanie krwi, na USG, ale nie chcemy dokładać mu stresów i jeździć częściej. Miałam zapisać Semika na wizytę kontrolną, ale mój Jacek stanowczo się temu sprzeciwił. Byl przy ostatniej rozmowie z doktorem, siedzieliśmy w gabinecie bardzo długo i Jacek uważa, że doktor wyraźnie dal nam do zrozumienia, że nic więcej nie wymyśli, że teraz trzeba się cieszyć każdym dniem i reagować jeśli zacznie boleć:( A Semik dostaje trzęsiawki, jest przerażony, nie pozwala się dotknąć:( Edit: Właśnie poczytałam o tym leku i to raczej nie jest lek dla Semika:( Nie stosować przy podejrzeniu owrzodzenia lub krwawień w obrębie przewodu pokarmowego oraz zaburzeń krzepliwości krwi. Nie stosować u zwierząt ze schorzeniami nerek, serca i wątroby. Stosować ostrożnie u zwierząt starych. Przy przedłużającym się leczeniu mogą wystąpić: utrata apetytu, wymioty', biegunka, krew w kale. Zapytam oczywiście wetów jeszcze o to. Póki co jednak wystarczają mu zwiększone dawki przepisanych wcześniej leków. Dzisiaj mieliśmy ciężki poranek, bo Semik obudził mnie o 4:30 i kiedy wyszłam na klatkę okazało się, że nie działa winda. Trzeba było zejść z 3 piętra, a potem wejść i to samo o 7 rano, a dla Semcia to jest duży wysiłek:( Okazało się, że winda popsuła sie wczoraj, kiedy Jacek wracał z ostatniego spaceru z psami. Nie zatrzymała się na ostatnim piętrze, tylko poleciała dalej i rąbnęła w sufit tak, że oni wszyscy podskoczyli w środku, a Rokuś upadł. Jakoś udało się otworzyć drzwi i Jacek wyprowadził psy ze stojącej dużo wyżej niż podłoga windy. Jak można o czymś takim nie powiedzieć po wejściu do domu, nie wiem. Reagowałabym już w nocy, a tak to dopiero o 7 rano zgłosiłam usterkę. A swoja drogą ja bym umarła w tej windzie ze strachu o psy.
  23. Wiesz kochana, moim zdaniem zaczęło go boleć niedawno. Wtedy, kiedy przestał jeść i kiedy na spacerach nie był zainteresowany węszeniem. Od kilku dni zaczął dyszeć, czego nie robił wcześniej. Teraz w nocy któreś z nas wstaje i podajemy mu lek, żeby Semiątko mogło pospać troszkę. To działa!!!
  24. Bardzo pięknie dziękujemy!!! Rokuś dostał kolejne 100 zl od Pani Kasi - to Pani od znalezionej Yorczki. Chciała jeszcze dodatkowo wesprzeć naszego Rokusia. Tak ładnie napisala, że ja pomoglam znaleźć jej pieska, to ona teraz chce pomóc mojemu pieskowi:) A jej sunieczka miala poździerane do krwi poduszeczki na przednich łapkach tak dużo biegała i tak szukala drogi do domu:( Jakie to szczęście, że jest już bezpieczna w swoim domku:) Pani Kasi serdecznie dziękuję również tutaj i zapisuję wpłatę w rozliczenia. Elusia zamówiła już dzisiaj karmę dla Rokinsona. Ponieważ żołądek się zregenerował, kończymy podawanie gastrointestinala. Tym razem Rokuś będzie jadl karmę z kurczakiem i aloesem. Ela wie jaka nazwa. Za 12,5 kg zapłaciłyśmy 133,56 zł. Mam nadzieję, że będzie mu smakowała i że nie trzeba będzie dosmaczać puszkami.
  25. Cudowny Spajkuś!!! Przykro bardzo, że sunai odeszła. Spajkuś tez pewnie tęskni:(
×
×
  • Create New...