-
Posts
29331 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj na spacerze spotkaliśmy pierwszego właściciela Rokusia! Ja miałam okazje kłócić się z nim jakis czas temu na bazarku o prawo do Rokinka, ale teraz po raz pierwszy od kiedy jest u mnie - spotkal go Rokuś. W perwszej chwili nie chcial podejść, potem Grzegorz sam do niedo podszedł. Stałam bez ruchu i patrzyłam na reakcję Rokunia. Dwa razy lekko merdnął ogonkiem i pozwolil sie pogłaskać, ale zaraz potem odszedł kilka metrów i patrzył na mnie wyczekująco... Nie ma między nimi żadnej więzi. Facet się rozgadał. Powiedział, że Rokuś wygląda doskonale, że widać jak dobrą ma opiekę. Sam przyznał, że gdyby został na dole na skarpie, to na 100% już by nie żył. Rozgadal się, opowiadal o początkach Rokusia. Znalazł go jako szczeniaczka w Dawidach. Koczowal pod starym traktorem. Cały byl w oleju i nie mial domu. Rozmawialiśmy długo, on opowiadał, że kiedyś nie pil tak jak teraz i naprawdę wszystkiego Rokusia nauczył, że poświęcał mu dużo czasu. Opowiadał o tym, jak Rokuś bronił go przed innymi. Kiedyś zaprosił kumpla do siebie. Pili i w końcu Grzegorz zasnął. Obudził się o 5 rano i widzi, że kolega nadal jest w domu. Pyta go, co tu robi, a kolega pokazuje ręką na drzwi. Pod drzwiami leżal Rokuś i na jakąkolwiek próbę podejścia do nich pokazywał zęby... Skakał podobno bez problemu przez średniej wysokości ogrodzenie i ważył prawie 60 kg. Grzegorz cały czas twierdzi, że Rokuś ma więcej niż 14 lat. Obiecał, że poszuka raz jeszczeiążeczki i wtedy byłaby pewność ile ma lat. Pytał jak Rokuś zachowuje się w domu. Opowiadałam mu, jak go uczyliśmy, że nie musi juz pracować i bronić nikogo, że teraz czas na emeryturę, na której będzie miał wszystko podane pod nosek za darmo - tylko za to, że jest. Mówiłam o jego szczekaniu pod wieczór na ścianę, o to jak domaga się smaczków, jak staje przy samochodzie i czeka aż podsadzę mu dupcię, żeby mógl wsiąść. Jak leci i liże mnie po rękach po powrocie do domu... Powtórzył raz jeszcze, że nie mógł go zostawić u siebie, bo Rokuś warczał na jego Kobietę i w końcu rzucil sie na niego jak był pijany. Poprosił, żebym mówila do niego Grzegorz, nie Pan. Przeszliśmy na Ty i na koniec podziękował mi za opiekę nad Rokusiem:) Pan Rokinson nie podszedł do niego pożegnać się. Stal uparcie na rozjeżdżających się łapkach i czekał aż ja do niego podejdę. Kiedy podeszłam, polizal mnie po rękach, przytulil pyszczek do nogi, po czym ruszył do swojego domu, w ktorym mam nadzieję jest szczęśliwy:) -
Nie udało się...Duszku - kruszynko maleńka, odpoczywaj... [*]
-
Duszek jest w śpiączce farmakologicznej... To znaczy, że nadal o niego walczą, jest jeszcze nadzieja. Kochane myślcie mocno, ja wierzę w dobre myśli i dobrą energię, bardzo was proszę...
-
Nie jestem w stanie pracować. Basia pojechała do Duszka do lecznicy, żeby czuł jej obecność. Jeśli ja cała się trzęsę i łzy lecą same, to jak musi czuć się Basia... Taki okruszek maleńki,powinien być kochany, dopieszczany, a jakieś zero doprowadziło go do takiego stanu. Nie umiem tego pojąć kim trzeba być, żeby nie pomóc, dać choćby kawałek chleba... Nienawidzę takich kreatur, miałabym ochotę lac po pyskach... nienawidzę...
-
Basiu kochana, musisz pozwolić lekarzom zdecydować. Oni leczą go od początku. Robią wszystko co mogą. Nie podejmuj tej decyzji sama, niech oni to zrobią. Biedne, kochane maleństwo:( Nie mam słów, które oddadzą to, jak mi przykro i żal:( Serce mi pęka, jak słyszę Ciebie płaczącą, rozdygotaną, załamaną. Bardzo mocno Cię przytulam. Zrobiłaś i nadal robisz wszystko co możesz dla Duszka. Bardzo chciałabym móc Cię wesprzeć, ale jestem za daleko.
-
Ja wierzę będzie dobrze! Maleństwo ma super opiekę weterynaryjną i dobrych ludzi obok siebie, którzy głaszczą, przytulają i walczą! Basiu, czy pospałaś choć troszkę?
-
Ja wierze w to, że on czuje ktoś o niego walczy. Basia tak czule do niego przemawia...
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Rokuś dostał dzisiaj dwie wpłaty. Pierwsza od Hani V. za pośrednictwemmałej czarnej - bardzo dziękujemy! Druga 50 zł od Pana Janka - dziękujemy! -
Wieczorem nastąpiła lekka poprawa. Malutki okruszek zaczął się podnosić. W tej chwili jest z nim zaufana koleżanka Basi. Ona po 3 nieprzespanych nocach musi pospać choć 4-5 godzin. O 5 rano idzie do maluszka, bo koleżanka musi wrócić do domu. tak wygląda to malunie psie dziecko:
-
A jak Soniulka po powrocie? Doszla już do siebie?
-
Nie wyobrażam sobie, co czujesz Basiu. My nie znamy maluszka, a przeżywamy bardzo. Ty walczysz o niego, trzymasz tego okruszka w ramionach... Trzymaj się kochana, oboje się trzymajcie!!!
-
Niestety wiemy, ale trzymamy kciuki ile sił, żeby z tego wyszedł:(
-
Kochana, jak masz odpowiednio zmniejszone zdjęcie, to na dole postu masz taki napis "Przeciągnij pliki do przesłania lub wybierz pliki. Ja klikam w wybierz pliki i szukam zdjęcia, a potem na zdjęciu masz maly plusik - możesz gokliknąć i zdjęcie pojawi sie w miejscu kursora. Możesz też zaakceptować po prostu swój post i zdjęcie pojawi sie bez naciskania plusika, ale na końcu posta.
-
Maluszeczek wymiotuje zażółconą wodą i cały czas śpi. Basia prosi o dobre myśłi dla dzieciaczka:( Tak wyglądała transfuzja: Tak bardzo Cię proszę maluszku walcz! Weterynarze w lecznicy opiekuja się nim z oddaniem, Basia nie śpi trzecia noc, bo czuwa cały czas. Jej koleżanka przyszła zmienić ją, żeby mogła wyjść na spacer ze swoimi psiakami i nakarmic je.
-
Maleństwo juz dostaje krew. Niestety dzisiaj zmienili mi w pracy telefon i nie mam jak w tej chwili przegrać zdjęcia:( Musze znaleźć hasło do WiFI:(
-
Niestety to prawdopodobnie zapalenie otrzewnej:( Wetka dzwoni do banku krwi, a Basia szuka ewentualnego dawcy, bo konieczna jest transfuzja. Czy ktoś z Was ma może w okolicy Basi jakiegoś zdrowego psiaka, który mógłby zostać dawcą?
-
Szok! Behawiorystka i dławik???? To jakaś porażka:( Sonia nie jest dzika, głaskałam ją, podchodziła do mnie, ale na jej zasadach i nie na siłę:( Zgadzam się, że Sonia potrzebuje czasu, żeby zaufać i przede wszystkim zmian powolnych, a nie takiej rewolucji, ktorą Pani jej zaaplikowała:( Byłam pewna, że to naprawdę ktoś, kto zna psychike psa nieufnego:( Nie sądzę, żeby jakikolwiek behawiorysta z prawdziwego zdarzenia wydał tak stanowczą opinie o psiaku w tak krótkim czasie:(
-
Maluszek kochany zrobil siusiu, kupke i poszedł spać dalej. Ja bardzo wierze w to, że będzie dobrze!!!!
-
Z maluszkiem jest gorzej:( Ma napęczniałego siusiaczka, bardzo osłabł:( . To może być wg wetów niewydolność nerek, zapalenie otrzewnej lub i oby to było to - przewodnienie. Bardzo proszę trzymajcie kciuki za maleństwo i za Basię, która siedzi z nim i jest przerażona:(