Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Rokinek dostał dzisiaj z bazarku wyprzedażopwego Aldrumki 56 zł!!!! Serdecznie dziękujemy, zapisuję w rozliczeniach:) Spiesze też z zaleglymi paragonami. Ostatnio było sporo wydatków. Kupilam 20 tabletek Cardisure licząc na to, że uda mi się niedługo kupić całe opakowanie po niższej cenie, bo u weta 1 tabletka kosztuje 4.70 zł:( Kupiłam mu też na 1 miesiąc next Gard, bo kleszcze u nas sa koszmarne. Dodatkowo leczenie ząbków Rokinka pochłania sporą kasę. 3 paragony, to koszt badania i antybiotyku, którego bierze 2 tabletki dziennie,a jedna tabletka to koszt 9 zł:( W domu zrobię zdjęcie i opakowania, bo ciągle zapominam nazwy leku (stomodryl, czy coś w tym stylu). Na szczęście lek pomaga zdecydowanie. Na naszym ślubie udało nam się zebrać troszkę kasy do puszki dla psiaków zamiast kwiatów. Muszę na spokojnie podzielić między psiaki. Na pewno część przeznaczę na utrzymanie Florka - psiaczka, któremu nigdy nie zakładałam wątku na dogo, a utrzymuję go w hoteliku ponad półtora roku. Nadal nie ma domu i nikt o niego nie pyta:( Rokinek też się załapie na jakąś kwotę, bo za moment trzeba zamawiać Cardisure, robć echo serca i rwać ząbek.
  2. Dokładnie to dwie doby. Wrruszamy w piątek (jutro) koło południa i wracamy w niedzielę po południu. Strasznie mi żal, że nie mogą jechać z nami:( Myślę, że ja gorzej zniose tę rozłąkę. One zostają we własnym domu i z kimś, kogo znaja i lubią. Będa miały normalne spacery i kogoś obok. Marta u nas zamieszka.
  3. Niestety dzisiaj spuchł od zęba. Pojechaliśmy do weta. Jakims cudem udało mi się rozewrzeć mu pyszczek. Nie wygląda to fajnie. Prawdopodobnie ropień wierzchołka. To nie kieł jest problemem, ale dalszy ząb - siekacz. Rokuś musi brać co najmniej 10 dni antybiotyk, w międzyczasie zrobimy mu echo serca i jeśłi sie uda, w przyszły piątek miąłby zabieg usunięcia tego ząbka. Kto wie ilu jeszcze:( Będzie brał 2 tabletki dziennie, w piątek Marta, która zostaje z nimi na 2 doby podjedzie po kolejne tabletki, a ja zapłacę za nie w poniedzialek. Zapłaciłam dzisiaj 65 zł. Paragon wgram pewnie po powrocie, bo dzisiaj juz mamy tonę gości w domu i mam utrudniony dostęp do komputera.
  4. A ja zobaczyłam, że przez pomyłkę wpłaciłam Hiltonkowi 20 zł a nie 30 zl. Zaraz się poprawiam i wysyłam brakujące 10 zł. Przepraszam.
  5. Niestety czeka nas zabieg czyszczenia ząbków u Rokusia. Postaram się w tym tygodniu zrobić mu echo i usg serca, żeby zobaczyć, czy jest możliwe podanie narkozy i jeśli tak, będziemy umawiać się na przyszły tydzień na zabieg. Od niedawna bardzo brzydko pachnie mu z pyszczka. W końcu udało się dostać do jego ząbków i nie wyglądają za dobrze. jest stan zapalny. Zdjęcia nie oddają tego, bo ich zrobienie było trudne. ale coś widać: Na szczęście po Rokusiu nie widać bólu. Po podaniu kolejnej serii 10 zastrzyków z Nivalinu znowu bryka po lesie.
  6. Wrzucam paragony z ostatniego leczenia Misia. To nie koniec, w zasadzie leczenie ciągle trwa. na szczęście przynosi mu ulgę.
  7. Tak było... z wielkiego dzikusa stał się szczęśliwym Kaluszkiem... Bardzo dziękujemy!
  8. Misio znowu walczy z zapaleniem odbytu. Ewa biega do weta na czyszczenie i zastrzyki. Podjęłyśmy decyzję o przelaniu Ewie 100 zl na konto, żeby mogła wesprzeć się w pokrywaniu kosztów leczenia. Potem rozliczy to paragonami.
  9. Daj sobie czas Marta. Zrobiłaś wszystko, co mogłaś. Dbałaś o Kajusia bardzo. Monitorowałaś stan zdrowia, ząbków. Pamiętam naszą rozmowę w lipcu, kiedy powiedziałaś, że Kaluszek czuje się świetnie, ale na wszelki wypadek chcesz mu zrobić badania. Przy okazji szczepienia mial pobrana krew i wszystko było dobrze. Nie wykazywał żadnych objawów chorego serduszka, czy nerek. Wszystko było w porządku. To, co może być pocieszające, to że nie cierpiał, że odszedl w domu, że kochal i był kochany. Wiem, że dla Ciebie to żadne pocieszenie teraz, musisz swoje przejść. Bardzo trudną Cię czeka rozmowa z Filipkiem, bo oni kochali się nawzajem. Chyba trzeba mu powiedzieć, że Kajuś poszedl do psiego nieba i gania tam z innymi pieskami... Zawsze dobrze nam sie współpracowało, dogadywało, za co jestem Ci bardzo wdzięczna. Na pewno przyjedziemy z Jackiem do Was.
  10. Kajuś o 8:30 miał być dzisiaj z powrotem w lecznicy, ale o 8 rano stanęło mu serduszko:( Umarł w swoim domu, w ktorym był bardzo kochany i akceptowany. Kaluszek - dzikus wielki, który początkowo nie dał się wprowadzić do domu Marty i Bartka. Mieszkał najpierw w kojcu, ale kiedyś w czasie zabawy z suniami wpadł niechcący do domu i już nie chciał wyjść. Zamieszkał z rodziną na prawach domownika. Spał na glowie Bartka, bo tak mu było w łóżku najwygodniej. Z Martą fantastycznie trenowal agility, okazało się, że to właśnie kocha. Kiedy urodził się Filip - Kajuś stał się jego cieniem. Pokochał go i opiekował się nim. Kiedy Filip podrósł, obaj wymieniali się zabawkami. Jeden przynosił drugiemu swoje. Każde szczepienie, czy zabieg na ząbkach (bo te Kajuś mial bardzo słabe) wymagały podania mu środka nasennego, żeby w ogóle dało się go zawieźć do lecznicy. Najpewniej i najbezpieczniej czuł się z Martą i Bartkiem w domu. Pamiętam, jaka czułam sie wyróżniona, kiedy w końcu przyszedl do mnie na kolana. Bardzo żałuję, że ciągle nie było czasu na odwiedziny, na spotkanie z Kajusiem. Odszedł błyskawicznie od momentu pierwszych objawów. Jeszcze w lipcu Marta robiła mu badania, żeby monitorować jego stan. Wszystko było dobrze. Wczoraj nawet w lecznicy powiedzieli, że stan jest poważny, ale wyjdzie z tego. Niestety nie udało się. Umarł w swoim domu, w miejscu, które pokochal i w ktorym zaufał ludziom. Marta, Bartek, z całego serca dziękuę Wam za prawie 9 lat opieki nad Kaluszkiem, za traktowanie go jak członka Rodziny, za akceptację jego dziwactw, za miłość do niego. Nie mógl trafić lepiej. Przytulam Was mocno i dziękuję....
  11. Kaluszek bardzo chory:( Dzisiaj poczuł sie bardzo źle, w lecznicy okazało się, że ma wodę w płucach:( Cały dzien spędzil w lecznicy, wieczorem Marta i Bartek przywieźli go do domu i rano mają znowu jechać do lecznicy. Kaluszek jest bardzo słaby i nie wykluczają jazdy do lecznicy całodobowej z nim. Jeśłi ktoś jeszcze pamięta Dziadulka, poproszę o trzymanie kciuków za niego:(
  12. Moje skarby dzisiaj drugi dzień same na spacerze z Martą. Pogoda nie sprzyja dobremu nastrojowi, ale będzie lepiej... Zdjęcie robiła Marta.
  13. Nie wiedziałam, że jest jakis bazarek na sunie:) Bardzo dziękujemy Aldrumko! Kwota rzeczywiście powalająca. Minęły czasy, kiedy sterylki były tanie:( Za czipa 70 zł, ubranko 30 zł, a sterylka 430 zł:(
  14. Majka czuje sie znakomicie. Trzeba ją mocno stopować, bo najchętniej już by biegała, a nie wolno. Wgrywam paragon za sterylkę ubranko i czipowanie.
  15. Wpłaciłam stała dla Hiltona. Trzymam kciuki za domek!
  16. Kuzynka pisała, że będzie sie kontaktować z deklarowiczami przez forum.
  17. Dziewczyny, a co sądzicie o przekazaniu pieniędzy kuzynce Ewy, która podjęła się opieki nad jej zwierzyńcem, w tym nad Polą? To prawdopodobnie ona będzie oplacała hotelik i leczenie Poli. Myśłę, że tak by było najzręczniej. Zostały jakieś deklaracje, ale to pewnie nie wystarczy, więc będzie z czego dokładac...
  18. Mattilu próbuję, ale tak trudno zostawic je na dwie doby... Innego wyjścia nie ma, bo jedziemy na własny ślub i muszę mieć możliwość pobycia z gośćmi. Jacek mówi, że jak zabierzemy psy, to ja od razu po ślubie polecę do nich, potem zjem szybko obiad i podziękuję wszystkim... To bardzo prawdopodobne, dlatego dla bezpieczeństwa psiaki zostają w domu... Kupiłam dzisiaj Rokusiowi Nootropil. Zaplaciłam 10 zl za wypisanie recepty i 75 zł za wielkie opakowanie Nootropilu. Wystarczy na dlugo. Rozglądam się też za tańszym Cardisure, bo zostało nam niewiele:) Skąd na to wszystko brać kasę. Dzisiaj nasza podopieczna Maja ma sterylkę. Ech życie,. Dobrze, że chociaż wszystkie psiaki zdrowe:)
  19. No własnie, dzięki Eluś za wgranie zdjęcia. Majeczka juz po zabiegu śpi w lecznicy i czekam na wiadomość, kiedy mogę po nią jechać. Obie z martą stresowałyśmy się jej zabiegiem, bo Majeczka jest bardzo wrażliwa. Niby juz spała, a jednak poczuła dotknięcie wetki i usiłowala podnosic łepek.\Przy okazji uśpienia zaczipowałyśmy ją. Niestety odplatnie - 70 zl. Całość sterylka, czipowanie i ubranko ma kosztować 520-530 zl. Masakra, ale trzeba było to zrobić.
  20. Najważniejsze, że Ewa wiedziała, że zostawia zwierzaki w zaufanych i kochających rękach. Ja przyznam szczerze, że swoje psiaki na wszelki wypadek też przekazalam w dobre ręce, gdyby coś mi się stało. Iwonami może to lepiej, że tak szybko sie wszystko potoczyło, jak już się zaczął ostry ból. Ewa walczyła dzielnie bardzo długo i dopóki miala siłę, wierzyła, że jeszcze dane jej będzie pobyc tutaj. Ale kiedy zaczęło się cierpienie, którego nie dało się cofnąć, to musialo byc bardzo trudne do wytrzymania:(
  21. Bardzo dziękujemy za ten wpis. Udało mi się poznać Ewę osobiście. Wcześniej znałyśmy się z dogo, pisałyśmy do siebie, potem rozmawiałyśmy przez telefon, wreszcie spotkałyśmy się w realu. Od tego czasu utrzymywałyśmy kontakt telefoniczny. Z każdego jej działania i słów wnioskowałam, że zwierzaki są dla niej dużo ważniejsze niż Ona sama. Dlatego wcześniej pisałam o tym, że Ona na pewno wybrałaby skromniejsze kwiaty, a większe fundusze dla zwierzątek w potrzebie.
  22. Bardzo dziękujemy! Pozdrawiamy najserdeczniej:) Na porannym spacerze Rokuś nagle odżył i rozpoczął bieganie z Barsiczką. Wygląda przekomicznie, kiedy nieskładnie usiłuje biec. Ten uśmiechnięty od ucha do ucha pyszczek i taka radość w oczkach. Tyle, że łapki nie nadążają nad szaloną głową:) Wczoraj Jacek zrobił mu pierwszy zastrzyk z Nivalinu. Jeszcze 9 przed nim. Jak zwykle Jackowi pozwolił na wszystko. Rozwala nas tym totalnym zaufaniem do nas. Gdybym go nie widziała u weta, jak groźnie warczy i nie pozwala zbliżać się do siebie, nie uwierzyłabym, że potrafi być groźny. Bo my możemy zrobić mu wszystko. Bandażować łapkę? Prosze bardzo. Zastrzyk? Proszę rób. Najgorzej idzie dawkowanie pasty z mikroelementami podczas biegunek. tego Rokino nie znosi i wykrzywia pysio na wszystkie strony. Ale nigdy nie zawarczał na nas, usiłuje nas tylko przechytrzyć. Ostatnio zamiast pasty dostawał tabletki Enteromicro, czy jakoś tak i poszło gładko.
  23. Cześć Mattilu:) Rokuś zmiennie - raz wspaniale, raz ledwie powłóczy łapkami. Do tego znowu ostatnie 3 dni była biegunka:( Dzisiaj na szczęście juz przeszla, w zwiążku z tym rozpoczynamy podawanie zastrzyków z NIvalinu. Przytula się prawie ciągle. Kiedy kładę sie obok niego i przytulam do pyszczka, Rokuś zamyka oczka i tak tkwi w bezruchu. Potem powoli opuszczam mu pysio i kładę na posłanie. Wygląda na to, że zasnął, ale jak tylko próbuje wstać, Rokuś natychmiast podnosi łepek i prosi o dalsze głaskanie. Zamieniamy się z Jackiem, bo mam jeszcze dwa ogonki do wygłaskania. Od soboty zaczynamy regularne wspólne spacery z moją koleżanką, która od 2 października będzie zabierała trzy moje skarby na krótkie spacery w południe. Muszą się przyzwyczaić do niej, bo 13.10 w południe do -15.10 po południu zostaną u nas w domu pod jej opieką. Ja już nie śpię po nocach ze stresu, ale mam kawał od Warszawy uroczystość, na którą nie mogę zabrać psiaków. Przede wszystkim Rokuś nie da rady jechać ponad 500 km w samochodzie. Po drugie ja zamiast na uroczystości, siedziałabym z nimi w pokoju i decyzją całej rodziny zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie im we własnym domu pod opieką kogoś, kogo znają. Martę znają ze spacerów, ale teraz musimy intensywniej je do niej przyzwyczajać. Kochane Gapcio uparcie układa się w za małym posłanku, które kupiłam Peruszce:) Czasami podkładam mu poduszkę pod łepek, żeby mial więcej miejsca. Wygląda to tak:
  24. Dziewczyny, pomyślcie, co dla Was byłoby ważniejsze - wielki wieniec, czy wsparcie zwierzaków? Jestem niemal pewna, że Ewcia wolałaby wybrać dla siebie wiązankę, a pozostałe fundusze przeznaczyć choćby na Polę, która jest coraz starsza i będzie potrzebowała funduszy na leczenie. Nie przesadzajmy z jakims dużym wieńcem, to nie o to chodzi, żeby był duży, tylko dany od serca...
×
×
  • Create New...