-
Posts
29146 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
No bo gdzie mogła trafić mimroneczka jak nie na BDT do Mimronkowa?
Ewa Marta replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
Jak dobrze, że zabrałysmy je z tego kojca. Urodziłyby obie i kolejne psiny bezdomne :( -
Ta maleńka ma akurat wielkie szczęście i znalazła sponsorów swojej sterylki. Trudno mi pisać, że to Anonimowi darczyńcy, ale zgodnie z ich wolą nie mogę napisać pełnych imion i nazwiska. Korci mnie jednak, żeby ich jakoś wyciągnąć na światło dzienne, więc napisałam w rozliczeniu, że to od M. i R. :) Tak wielką pomoc otrzymuję, że nie mogę pisać tak anonimowo:) Bardzo dziękuję!
-
Szczerze mówić liczę godziny do piątku. Figa od wczoraj bardzo sie interesuje swoimi narządami, liże je cały czas, cipka napuchnięta lekko i interesują się nią psy, które ona zaczęła odganiać. W książeczce ma wpis, że 1.10 miala zastrzyk powstrzymujący cieczkę, więc nie powinna jej dostać, ale różne są historie. Obyśmy zdążyli... Na popołudniowy spacer wyszła z suniami i Jackiem. Ja jechałam z pracy i umówilismy się, że do nich podjadę. Z daleka widzę, że Figa leży na trawie, Jacek kuca koło niej i glaszcze ja mówiąc coś, a ona ani rusz. Kiedy ją zawołałam, podniosła się i ruszya pędem wlokąc za sobą smycz:) W domu podchodzi do niego, prosi o głaski, a na dworze nie chce ruszyć się ani kroku. Nie wiem dlaczego:(
-
Maleńka Baksi już po sterylce - niestety aborcyjnej. Czuje się dobrze, odsypia stresy i narkozę. Dzisiaj na sterylke jedzie Mimronka. Mamy już kilka zapytań o sunie, ale ludzie myślą, czy mogą przygarnąć dwie sunie razem. Koszt sterylki to 280 zl i 20 zł transport do i z lecznicy suni. Prawdopodobnie jutro Anetka prześle mi fakturę. Dzisiaj Mimronka ma sterylkę.
-
No bo gdzie mogła trafić mimroneczka jak nie na BDT do Mimronkowa?
Ewa Marta replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
Bardzo serdecznie dziękuję Malwie w imieniu Anecik i Mimronki za wpłatę 50 zł:) Wpisałam w rozliczenie!!! Stan jej konta to minus 179, a dzisiaj wieczorem jeszcze sterylka:( Nasza Baksi miala wczoraj sterylkę, która niestety była sterylką aborcyjną. Możliwe, że u Mimronki będzie to samo:( -
Maksio - piękny, młody, czarny ma już swoja rodzinę na stałe
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
To prawda:) -
Maksio - piękny, młody, czarny ma już swoja rodzinę na stałe
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Figuniu, doszła a ja najpierw przez pomyłkę dziękowałam Ci na wątku Figi, a potem zauważyłam pomyłkę, szybko przepisałem w rozliczeniach kwotę z Figi na Maksa i nie podziękowałam. Bardzo przepraszam i serdecznie dziękuję za wpłatę 9.10 :) Podesłała Państwu link do zabawek interaktywnych i maty wechowej, żeby mogli z nim pracować. Siusianie prawie opanowane, ale teraz Maks nie chce zostawać sam w domu. Domek cierpliwie pracuje nad tym... -
Mam wyniki Figi. Niestety nie są za dobre, ale nie wykluczają sterylki w piątek. Maleńka ma przekroczoną normę ALT i ASP, co znaczy, że do przeleczenia będzie wątroba:( Przez telefon ustaliłam z Mackiem Czajką - wetem, kory będzie ją sterylizował, że poza sterylką, czyszczeniem ząbków zrobimy jej w uśpieniu USG, żeby sprawdzic stan wątroby. Jutro kupię jej Essentiale forte i zaczynamy leczenie. Po USG wet podejmie decyzje, czy dawać coś więcej. Maleńka bardzo się ucieszyła z mojego powrotu do domu i dziarsko pomaszerowała na spacer.
-
Maksio - piękny, młody, czarny ma już swoja rodzinę na stałe
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Maks dostał dzisiaj stał deklarację od b-b! Tym bardziej dziękujemy, że wiesz, że chłopak już w domu stałym:) Wieści z diomu Maksa sa optymistyczne. Problem, jak stwierdził Pan Michal prawie opanowany. Super, domek, który nie zraża się, tylko pracuje z psem:) Myślę, że lada moment będzie można oddać kaskę Maksa innemu psiakowi:) -
Eluś, oddanie jej złamnie mi serce, ale wiem, że powinnam, że ona zasługuje na dom, w ktorym będzie jedynaczką i ktoś będzie kochał tylko ją. Moja Peruszka jest smutna. Nie ucieka pod łóżko, ale bardzo pilnuje mnie i cały czas patrzy, czy głaszcząc Figę głaszczę też ją. Nie jest tak radosna jak zawsze, a przecież przyrzekałam jej cudowne życie. Mam nadzieję, że znajdziemy jej domek, który spełni wszystkie jej potrzeby. Będzie spanie w jednym łóżku, spacery, czas na przytulanie, no i morze miłości. Do innego jej nie oddam.
-
Dziś w nocy maleńka dwa razy wskakiwała na nasze łóżko. Niestety mój mąż nie wyraża zgody na kolejnego psa w łóżku, więc znioslam ją, położyłam na posłanku obok łóżka, wytuliłam i maleńka została tam na całą noc. Spała słodko, a rano jak tylko Jacek wstał, wparowała do mnie z Peruszką:) Mądra jest bardzo:) Jest przekochana, naprawdę bez wad. Jakby druga Peruszka, tylko nie jest tak zaborcza jak mój Peruszek:) Znalazła sobie miejscówkę pod łóżkiem w naszym pokoju biurowym. Jak tam siedzimy, to ona układa sie pod łóżkiem i czeka grzecznie aż ktoś ją zawoła. Mojej Barsiczce spodobało się nocne wychodzenie na dwór, więc około 2 znowu mruczała i prosiła o wyjście, Tym razem wstał Jacek i chcial zabrac wszystkie sunie na dwór. Figa za nic nie chciała wyjść. Przylgnęła do posłanka i udawała, że nie słyszy. Ona jednak boi się że ktoś ją wyrzuci na dwór, bo spacery bardzo lubi. Może w nocy nie podoba jej się na zewnątrz? W każdym razie zachowuje czystość i nic nie niszczy. Jest naprawdę idealna.
-
Zapomniałam napisać, jakie to maleństwo wydaje kapitalne dźwięki:) Najrozmaitsze tony mruczenia, kiedy sie ja głaszcze i przytula. Leży z brzusiem na wierzchu, łapki w górę i jak ja głaszczę, to mruczy nieprawdopodobnie. Ma przy tym zamkniete oczka i chłonie każde muśnięcie. Jest niesamowita. Trochę za daleki zrobiliśmy po południu spacer i widac było, że maleńkiej brak kondycji. Schyliłam się więc i wyciągnęłam ręce - wskoczyła chętnie na ręce i tak niosłam ją spory kawał do samochodu. Kiedy położyła mi łepek na szyi, też tak mruczała kochana sunia. Szłam wolno, a ona prawie zasnęła mi na rękach. Dom, który ją adoptuje będzie miał dużo szczęścia...
-
Ja pokochałam ją nie za to, jak wygląda, ale za to jaka jest. Bo ma naprawdę wspaniały charakter, taki mój typ - przytulas totalny:) Noc minęła w miarę spokojnie. Maleńka w środku nocy zaczęła chodzić po mieszkaniu. Kiedy wstałam do niej ucieszyła się bardzo. Powitaniom nie było końca, a w końcu pokazałam jej, że my wszystcy jesteśmy w sypialni i zaprosiłam ją do nas. W nocy wybrała najpierw kącik za stołem przy kuchni, a potem kanapę w salonie. Kiedy położyłam się spać, maleńka wskoczyła do nas do łóżka, z którego dostała od razu eksmisję od mojego męża. Kiedy chwilę po niej wskoczyła Barsiczka, Figa znowu próbowała, ale ją Jacek jeszcze raz łagodnie zsadził. Nie upierała się, poszła spać na kanapę do dużego pokoju. Za to rano jak już Jacka nie było w łóżku wskoczyły po porannym spacerze z Peruszką - każda po swojej stronie i nie było spania, trzeba było głaskać i tulić:) Po śniadaniu znowu przybiegły, tym razem cała trójka. Barsoczka chybe ze stresu dostała w nocy biegunki, maszerowałyśmy więc po 4 na spacer. Figa nie chciała wyjść, musiałam zapiąć jej smycz i zdjąć z kanapy, ale bardzo się opierała. Może bała się, że ją zostawię na dworze? Jak już wyszła, to chętnie zrobiła siusiu i od razu odwróciła się do klatki. Chwilkę jeszcze pochodziłyśmy, a po powrocie do domu natychmiast poszła spać.
-
Od kilku godzin jesteśmy razem. Peruszka trochę obrażona, ale inaczej niż zwykle. Nie ucieka pod łóżko, tylko bardzo pilnuje, żeby głaskać ją tyle samo, co Figę. Cały czas ją chwalę, przytulam i całuję i jakoś to znosi. Nie ucieka nawet, kiedy Figa śpi obok niej na łóżku. Figuś w samochodzoie bardzo podekscytowana dwa razy otworzyła mi okno z tyłu, więc musiałam zablokować otwieranie. Mam z tyłu rozlożony wysoki pokrowiec, więc stawała łapkami i koniecznie chciała się do mnie przytulać. Na spacerze cudowna, grzeczna, zadowolona, pilnująca się. Cały czas starała się być blisko mnie. Już u Karoliny chodziła puszczona z długą smyczką, pilnowala się kapitalnie,. Pojechałyśmy z moja przyjaciółka i jej psem na pola, na których mogła pochodzić bez problemu. Cały czas trzymala się blisko i jak tylko ktoś nas mijał, od razu ją łapałam, żeby nie wpadla na pomysł pobiegnięcia gdzieś. Po dwóch długich spacerach i kolacji śpi teraz spokojnie. Nie wiem, po prostu nie wiem jak ja oddam....