-
Posts
10475 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bianka0
-
Niestety nie znalazłam sposobu na te szczoszki.Zmiana polega na tym,że od dwóch dni nie ma w domu koopki,ale sikanie jest regularne oczywiście po dywanach.Najśmieszniejsze jest to dochodzenie które z nich znowu to zrobiło.Tylko Maluszkowi nie zdarza się załatwiać w domu,więc on leży ze stoickim spokojem i obserwuje kolejne akcje z jamniorami.Mam wrażenie,że w tym podsikiwaniu uczestniczą wszystkie trzy:Tuptuś ,Goliat i Lilithka.Jak zbliżam się do miejsca i którym one już wiedzą że jest mokre,a ja jeszcze nie to wystarczy na nie popatrzeć a całej trójki już nie ma .To jest jak zabawa w zimno i ciepło.Wystarczy je obserować i już się wie który dywan,w którym pokoju jest zasikany.Oczywiście nie wie się które go zasikało.Regularnie co 3 godziny biegamy po piętrach,łapiemy jamniory pod pachę i na siłę wyrzycamy na dwór( w nocy nastawiłam sibie budzik na godz 3)Jak widzą co się święci zwiewają każdy w swoją stronę,żeby ich nie wyrzucać na zimno.Nie wiem,czy one nie uważają tego za dobrą zabawę. Przepraszam Agatko,że nie odpowiedziałam Ci na Twoje pytanie.One nigdy nie są same w domu.Czasami,ale bardzo rzadko muszą zostać same najwyżej godzinę albo dwie.Lilithka jest piękna,nie poznałabyś już jej.Ma ładną ,błyszczącą sierść,na uszkach również.Teraz dopiero widać blizny na jej ciałku,wyglądają jak po pogryzieniu przez inne psy.
-
Isadoro jeżeli możesz wybrać jamniczkowatą,a nie jamniczka wystaw allwgro dla Żabci,przepraszam, że piszę na wątku Hektorka ale proszę również o pomoc dla staruszki z Fundacji Medor.To jst moja prywatna prośba,ponieważ gdyby osoby zajmujące się nią lepiej ją ogłaszały i nie zdarzyła się sytuacja z dramatycznym stanem Lilith ,miałam prosić o adopcję tej suni dla siebie.Teraz czuję się w pewien sposób zobowiązana. Cieszę się że kolejny jamniczek znalazł dom,trzeba podziękować obu opiekunkom za zaangażowanie w poprawę losu Hektorka,na pewno nowy domek zawdzięcza dobrym ludziom,którzy nie przeszli obojętnie obok niego. Musimy się zainteresować kolejnym jamniorkiem, na DT u Danusi,ogłosić dzięki Isadorze i...znowu usłyszeć najwspanialszą na świecie wiadomość,że MA DOMEK.
-
Piesek jest piękny i na pewno ktoś go zechce,nie takie jamniczki ludzie pozabierali do domów. Danusiu czy rozmawiałaś z opekunkami Hektorka na temat tych operacji,czy miałaś od nich odpowiedż?Wolałabym i Ty też zapewne wcześniej wiedzieć jaka jest ich decyzja i sytuacja fnansowa.To milczenie jest niepokojące,mam nadzieję że nie zmienią zdania o DT,szkoda Hektorka.
-
A ja myślę że on ma taką naturę, nie lubi się bawić i nie ma takiej potrzeby.Maluszek też nigdy nie intersował się żadną zabawką,leży przygląda się jak inne się bawią,a potem przechodzi obok przedmiotu zupełnie obojętnie,jak przez przypadek uderzą go piłeczką,to po prostu odsunie się.Akurat on jako jedyny z moich piesków nie zaznał w życiu niczego traumatycznego,bo urodził się w moim domu,więc wynika to z jego charakteru.
-
Tofik jest wyjątkowym jamniczkiem.Tuptuś jest kwintesencją natury jamniczej i manipulację człowiekiem ma w jednym pazurku.Na dodatek uczy tego wszystkiego co jest jamnicze pozostałe psiaki.Tylko Maluszek jest niezmienny i nie daje się podejść.Ale ostatnio dobrał się i do Maluszka,potrafi się do niego przytulić i lizać mu uszka co tamten bardzo lubi.Jak czytałam dzisiaj o tym wyciąganiu jamników na spacery i zemście na ręczniku,to przy pacjentce wybuchnęłam śmiechem.Musiałam jej wytłumaczyć dlaczego się śmieję,żeby nie myślała że z niej.Dzisiaj rano wstałam wcześniej,łapałam po kolei jamniory i wyrzucałam na siłę za drzwi,Lilithce też się nie upiekło.Dywan na razie nie zasikany,ale chyba tylko dlatego,że się jeszcze suszy,ja w cuda nie wierzę.One jak zechcą nasikać to i tak to zrobią. Agatko sprawa o której wspomniałam,to nic co mogłoby mieć szybkie rozwiązanie.Z tego co pamiętam w schronie w Dąbrówce też nie było wesoło i wymagało to czasu i pracy i determinacji wielu ludzi.Tego typu sytuacje są w tym porąbanym kraju na porządku dziennym, a ludzie którzy się z tym nie zgadzają są po prostu odmieńcami.Trudno,tak jak napisała Isadora to trzeba nagłaśniać,nagłaśniać i jeszcze raz nagłaśniać. Isadoro co to za diabelska zabawka dla jamników,nie słyszałam o takiej.
-
Bardzo mi miło,że tu zaglądacie,od razu czuję że mam wsparcie.Tuptuś od piątku nie miał ataków,ale stale dostaje leki(25 mg luminalu rano).Wczoraj coś zjadł z cudzej miseczki i miał bóle brzuszka.Wieczorem,trzeba mu było go masować był pobudzony,niespokojny,więc dostał profilaktycznie po raz drugi tą samą dawkę na noc.Lilithka przestaje kasłać,wrócił apetyt. Natomiast pojawił się inny problem.Tuptuś od kiedy jest chłodniej nie chce wychodzić na dwór,robi siku i koopkę w domu na dywany.Nie ma siły żeby go przekonać do poprzednich zachowań.Na dworze stoi ,kręci się .pobiega,a potem wraca do domu...i gotowe.Co ciekawsze od wczoraj wieczór tą metodę stosuje również Lilithka.Rano na (już sobie nawet upatrzyły) ich ulubionym dywanie zanim zdąrzyłam dobiedz do drzwi zsikał się Tuptek i Lilithka.Obydwoje byli bardzo z tego zadowoleni.W ostatniej chwili złapałam Goliata który przymierzał nóżki ,żeby zrobić to samo.
-
Cieszę się Isadoro że objechałaś Danusię.Jak brzmią nasze telefoniczne rozmowy,przy Jej skromności nie muszę chyba opisywać,cały czas powtarza,że ona może zaproponować TYLKO tymczas.Jak nie raz się okazało tych tymczasów jest najmniej,jest o nie najtrudniej i to one często decydują o dalszych losach psiaka.Sto razy łatwiej dać pieniądze niż osobistą opiekę nad pieskiem.Właśnie ,co byłoby z Lilithką gdyby Danusia nie wzięła jej do siebie chorej,w ciężkim stanie,nie nadającej się do transportu?
-
Jakie piękne jamniczki,oczu nie można oderwać.Ile szorstkowłosych i o jakim różnorodnym umaszczeniu,w Polsce są rzadziej spotykane niż krótkowłose.Nawet nie miałam pojęcia że jest tyle kolorów szorściuszków. Tylko Ci można pozazdrościć oglądania takiej ilości kiełbasek na żywo.
-
Bardzo dziękuję że cioteczki zaglądacie do mojej psiarni,Mój ,,dołek ,, tak szybko nie minie.Zdaję sobię sprawę z tego że są teraz bardzo biedne,nie mam czasu dla nich,a one również wyczuwają mój nastrój i brak pieszczot.Coraz mniej mam sympatii do ludzi. Wczoraj w czasie ataku Tuptusia musiałam go wziąć na ręce i zanieść do domu bo leżał na zimnej ziemi.Położyłam go na dywanie i pobiegłam po kocyk ,kiedy przyszłam trzy pozostałe położyły się obok niego ogrzewając go swoimi ciałkami,najbardziej w niego wtuliła się Lilithka.To był wzruszający widok.
-
niewidomy Zeniu nie doczekał domku. Dzielny psiak za TM....
bianka0 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Weszłam z nadzieją na wątek.....Tak mi przykro że nie mogłam pomodz.Nie zrozumiem ludzi którzy deklarują sympatię dla psów,mają możliwości lokalowe,a nie znajdą małego kącika dla tego jednego nawet pieska. No cóż niech Zeniu i z moim jamniczkiem Kubusiem pobiega. -
Po przerwie weszłam na wątek i widzę że Danusiu czytałaś w moich myślach.Z radością widzę to wszystko co chciałam napisać!!! Tuptuś też ma taką bliznę na grzbiecie,powstała w czasie ucieczki i przeciskania się pod płotem w pierwszym domu do którego go oddano,całe szczęście że im uciekł,dzięki temu jest teraz u mnie. Staruszek naprawdę śliczny.
-
niewidomy Zeniu nie doczekał domku. Dzielny psiak za TM....
bianka0 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeżeli ktoś wziąłby go do siebie na DT,poryję koszty jego wyżywienia(co miesiąc),mogę też poryć koszty operacji.Z hotelikiem jest bardzo ciężko,długie kolejki i olbrzymi koszt,w jego przypadku być może do końca życia,to trzeba przemyśleć,a nie ma czasu.Ratuje go tylko dobry człowiek,tóry da miejsce do życia u siebie.Przykro mi że mogę tylko tyle zaproponować,ja mam już pięć piesków. -
Bardzo się cieszę z odwiedzin jamniczych ciotek na stronach Lilithki.Przepraszam za złośliwość,ale ostatnio i mnie dopadł zły nastrój.Odkryliśmy w naszym miasteczku wstrząsające miejsce(jeszcze o tym nie mogę napisać),muszę w pewnych sprawach uczestniczyć,przeżywam to bardzo,wracam po nocach do domu.Po każdym moim póżnym powrocie Tuptuś dostaje ataku drgawkowego,co wczśniej się nie zdarzało.Ostatnio trzy pod rząd,(natychmiast po przywitaniu się ze mną,na podwórku zanim wejdziemy do domu)ma włączone leki.Lilithka lekko przeziębiona,pokasłuje, gorączkuje,ograniczyliśmy jej spacery ,nie wypuszczamy z domu bo jest bardzo zimno.Ona tego nie chce zrozumieć,bardzo chce z innymi wyjść na dwór.I na dodatek Goliat rozdarł sobie na czymś doopkę,prawdopodobnie w czasie saneczkowania na trawie.Nawet nie mamy pojęcia na czym,sprawdziliśmy trawę w ogrodzie centymetr po centymetrze i nic nie znależliśmy.Więc znowu opatrunki ,majteczki i sikanie w nie.
-
Jamnicza banda bardzo dziękuje deer_ 1987 za zaglądanie na wątek Lilithki,o Tuptusiu też nie zapominasz,to bardzo miłe.Wszystkie ciotki i Agatka i Danusia cieszą się że się pozbyły tej małej pokraki i zapomniały o Lilithce.Ale ja jej tego nie powiem,codziennie jej mówię,że ma pozdrowienia od obu.
-
Toficzek na żywo jest znacznie szczuplejszy,na zdjęciach wygląda na klocuszka.W Warszawie tego nie było absolutnie widać.Ale to tak jak z moimi,kiedy biegają i ruszają się to wszystko w porządku,dopiero jak oglądam zdjęcia,to mam wątpliwości czy ich nie przekarmiam(oczywiście tych wątpliwości nie mam w stosunku do Maluszka,patrząc na niego mam pewność).Lilithce również zaokrągliła się doopka.
-
Pierwszy leśny spacerek Lilithki ;) [IMG]http://i36.tinypic.com/rwmjdi.png[/IMG] [IMG]http://i37.tinypic.com/sz8ild.jpg[/IMG] [IMG]http://i38.tinypic.com/2pozhxj.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/2hwh82a.jpg[/IMG] A to jest nasz szósty przygarnięty zwierzak , który miał być przerobiony na kiełbasy. Niestety ze względu na jego gabaryty przebywa w hotelu dla koni. [IMG]http://i35.tinypic.com/2yltcno.jpg[/IMG] HARNAŚ i Bianka [IMG]http://i35.tinypic.com/k3amvb.jpg[/IMG]
-
Owczarek w radomskim schronie OD SOBOTY W NOWYM DOMU
bianka0 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Ciekawe jak u Ptysia,czy jest mu dobrze. Pusto się zrobiło bez zaglądania do radomskiego schronu. Wiem Lilith że oficjalnie nie jesteś wolontariuszką ,ale dla Ptysia robiłaś więcej niż niejedna z nich.Więc jesteś psią wolontariuszką czy chcesz czy nie.Masz już doświadczenie,więc chyba czas na opiekę nad kolejnym psiaczkiem,może jakiś jamniczkowaty? -
Owczarek w radomskim schronie OD SOBOTY W NOWYM DOMU
bianka0 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
A czy w radomskim schronie podpisuje się umowę adopcyjną i udostępnia adres wolontariuszom żeby zrobić wizytę poadopcyjną,czy tak jak jest to w Zamościu? -
Owczarek w radomskim schronie OD SOBOTY W NOWYM DOMU
bianka0 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
No i znowu nie mogłam zajrzeć do Ptysia z przyczyn obiektywnych.Cały czas myślę co z tym jego domkiem zadeklarowanym i rezerwowym w okolicy?Napisz Lilith,ja cały czas pamiętam o Ptysiu. -
Tak,ja też to bardzo lubię,z przyjemnością obserwuję wiadomości i zdjęcia z nowych domków po adopcjach.To nadaje sens tym wszystkim ogłoszeniom,aukcjom,tranportom z jednego do drugiego końca Polski. Często słyszę od znajomych takie pytanie:po co to robisz i tak wszystkich psów i koni nie uratujesz?Ale dla tych pięciu psów i jednego konia i kilku innych psiaków które mają domki u znajomych warto to robić.
-
Witam.Mała księżniczka Lilith powoli nam rozkwita.Zdrówko jej dopisuje,apetyt też.Od dwóch dni zaczyna niedojadać z misek chłopaków i w swojej potrafi zostawić resztki.Nareszcie najada się do syta i chyba już zrozumiała że do końca życia nie zabraknie jej jedzenia.Brzuszek nadal duży,ale miękki i niebolesny.Odrzuciliśmy wszystkie suche karmy weterynaryjne i codziennie ma gotowane obiadki przez TZ-ta.Od tygodnia zajada się codziennie na obiadek jajeczniczką (oczywiście od kur ,,wybieganych,,)z 4 jaj na masełku.Mąż zwariował na punkcie gotowania jej posiłków,a ona zwariowała na jego punkcie.Sierść robi się ładna ,błyszcząca,porasta na grzbiecie w tych łysych plackach.Pojawił się meszek na uszach i brzuszku.Jest bardzo żywotna,śmiesznie biega po podwórku pomrukując pod noskiem,jakby coś do siebie mówiła.Już bardzo lgnie do pieszczot,wystawia natychmiast ten łysy bębenek do masowania.Teraz już nie ma lużnych stolców i mniej puszcza bąków.Lubi być w pobliżu pozostałych piesków i oserwować jak się bawią.Jest szczęśliwa i to widać.W niedzielę była pierwszy raz w lesie,godzinkę chodziła majestatycznie po ścieżkach,a potem słodko spała w samochodzie(będą zdjęcia,ale zrobiłam drugim aparatem i są kłopoty techniczne)
-
Owczarek w radomskim schronie OD SOBOTY W NOWYM DOMU
bianka0 replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
Może ta agresja do innych psiaków to jednorazowy wyskok Ptysia spowodowany czymś konkretnym.Jeżeli wcześniej był spokojny, to mogła się w tym boksie zdarzyć jakaś nielubiana przez niego sytuacja. Czekam z niepokojem na sprawozdanie z wizyty przedadopcyjnej i Twoje Lilith relacje ze spotkania z panem.Mocno trzymam kciuki.