Jump to content
Dogomania

Dżdżowniś

Members
  • Posts

    2781
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dżdżowniś

  1. onga, nocka na teraz niestety nie poprawiła stanu.Kaszel na razie jest i to duszący.a przy tym masakryczny dzień, upał wręcz afrykański.psy chodzić nie chcą.Bombson dobrze, ale po sterydach i przy niezagojonej ranie po kastracji posikuje.Wiedziałam że coś wyskoczy.Trudno.Takie historie w pakiecie z chorym psem. akucha.karma mu sie kończy.intestinal.Smaczków mu specjalnie nie wolno, ale ma taki kamień na zębach, że nie wytrzymałam i kupiłam mu gryzaki na zęby.Nic więcej dawać mu nie mogę ,bo mnie wet bez cienia watpliwość ochrzani jak sie dowie.Co do sterydów to wiesz i małe dawki szkodzą.Jak tylko można ich uniknać, to trzeba.
  2. Słabo ,obrzęk kratni po intubacji.Dopiero teraz, bo wet powiedział że kaszel będzie,nie powiedział że intensywny kaszel może spowodować obrzęk.3 dni sterydy.Jak tylko słyszę o tych "lekach"to mam "straszny stan."z doświadczenia. Bombson pozdrawia laski ze spotkania w PdZ w Wilanowie.
  3. [quote name='Nutusia']Nasz Doktor poleca dawać Apap w takich sytuacjach...[/QUOTE] Meloxidyl to niesteroidowy przeciwbólow i przeciwzapalny lek weterynaryjny.Podaje się go właśnie do przyśpieszenia gojenia ran pooperacyjnych.Tak że na pewno jest lepszy niż Apapu, ale wiadomo u zwierząt nie można szaleć z lekami ,bo różnie reagują.Nocka dziś oki.Bombi spał na leżąco, bez kręcenia się więc i Ja się nawet wyspałam. akucha zapomniałam Ci napisać, że wet nie powiedział mięsku NIE!, ale skoro przepuklina była tak ogromna jak to było widać na fotach, to żeby psu ulżyć musiał dostać Indestinal.Karma mega się wchłania i zwierzak robi po niej małą kupkę co w efekcie zmniejszyło jego ból przy wydalaniu.Gdyby był na gotowanym, to produktu przemiany materii byłoby znacznie więcej i Bombi miał by mega problem.I tak jedząc indestinala załatwiał się ok pól godziny, a czasem przy godzinnym spacerku co chwila było przysiadanie ,bo nie mógł wszystkiego wydalić.Myślę że po zrobieniu drugiej strony będzie mógł jeść zróżnicowane papu.Natomiast na pewno nie może to być jedzonko prowadzące do zaparć.On już do końca życia będzie miał upośledzone jelita i trzeba o tym pamiętać.
  4. [quote name='akucha'] Dżdzownisiu, a co weci mówią o tym uszku? To przedawniona sprawa i nic już nie można zrobić, krwiak się wchłonął już? Wybacz moje wścibstwo, ale właśnie jestem w trakcie leczenia krwiaków na uszach mojej suki i pytam z czystej ciekawości.[/QUOTE] Kurde nic nie mogłam napisać ,bo nie widziałam części postów i w ogóle wywalało mnie przy próbie wstawienia info. Ucho i pychol ,bo część ma porażoną,to albo wada rozwojowa,albo wada rozwojowa przy jakimś mega wypadku w wieku szczenięcym.Część wetów mówi że ucho to po krwiaku część twierdzi, że nie można tego jednoznacznie stwierdzić,bo małżowina jak na krwiak jest za bardzo "mięsista" co do pychola tak samo, ale fakt że ze strony wypadającego jęzora ma zęby wypchnięte do przodu więc... Nocka była mega nieprzespana ,bo od 4rano musiał pojawić się ból u niego.Kręcił się gorzej niż przedwczoraj.Zasypiał w pozycji od stojącej do każdej możliwej żeby tylko tyłek był w górze i nie na podłodze.Więc wieszał się przodem na łóżku zasypiał z nogami na podłodze ale stojąc.Albo kładł głowe na podłodze i reszta była w górze.Przekopałam leki i znalazłam Meloxidyl i mu podałąm ,bo widziałam że mega cierpi.Po 1,5godz zasnął.Tak poza tym wszystko dobrze.Kupa siku i papu ok. [img]http://i.imgur.com/sXmXE.jpg[/img]
  5. Może już jest odblokowane?
  6. Mamy drugi dzień po operacji.Wszystko dobrze.Choler mi spać nie daje.Właził ok5 rano najpierw niby żeby pospać.Sobie myślę dobra,biedactwo jesteś,śpij.Ale chwilę później śpał, ale prawie mi na głowie.No to nie sio w nogi.To pół godziny później stał nade mną z kawałkiem czegoś co kiedyś było misiem.No nie, pośpij jeszcze trochę, mówię do niego, ale za chwilę myśle oki chcesz na dworek.Poszliśmy ale bez rewelacji.Mikro siku, zeko kupy.Wróciliśmy do domku.Poszłam do kuchni zrobić sobie kawy, a jemu papu.Patrze co on robi w pokoju, a on stoi przed twarzą mojego śpiącego faceta i wlepia w niego te swoje gały :lol:hahaha mega zabawne.Ale zaraz zjadł i sie położył.Bez cienia wątpliwośći jest głodny.Burakami i ziemniakami z niedużą ilością rozmoczonego suchego, to się biedactwo nienajada.Rany dobrze wyglądają.W ogóle nie jest zainteresowany lizaniem się po kastracji, więć kołnierza nie nosi.Rany pooperacyjne zasmruje maścią cynkową.Świetnie osusza takie miejsca przyspieszając gojenie.
  7. Wieczorny spacerek, siku i buraczana kupa.Jest dobrze.Apetyt maksymalny.Nawet z zabawką śmigał i prowokował miss Sprę do podgryzań ale wymiękł był w przedbiegach.Jednak jest osłabiony.Co nie zmienia faktu że jestem z niego mega dumna:p
  8. Teraz to już damy radę.Następna operacja może być umawiana zaraz po 19.09.
  9. Wszystko jak na razie wpożo: ) Bombi nie jest ofiarą choroby.Duże siku i mała kupa już były na dworku.Sępi jedzenie na każdym kroku.Tyle tylko że jest mega zdziwiony dlaczego jest mu niewygodnie przy leżeniu czy siedzeniu.Jutro schodzą środki przeciwbólowe i oby nic go nie bolało i nie pojawił się wysięk.
  10. No i dobiliśmy do rana:morning:Jestem półprzytomna. Całą noc obserwowałam Bobi.Bardzo źle się czuł.Pierwszy raz miałam psa z tak złym samopoczuciem po operacji.Chciało mu się wymiotować.Wody w ogóle nie ruszył i mimo mega głodu jak postawiłam miskę dla missSprę, odwrócił głowę i i chwiejnym krokiem poszedł na posłanko.Coś bardzo długo go środki usypiajace trzymały:shake:może pan doktor dał mu za dużą dawkę.Za to teraz już po mikro buraczanym śniadanku śpi przytulony obok na kanapie.
  11. Bombson się właśnie meega zlał przy łóżku i jestem jak /nie zawsze z takiego powodu przeszczęśliwa/bo to oczywiście oznacza że mu zaworek po kastracji działa : ) Dziękuję wszystkim za wsparcie w ratowaniu Bombata.Postawimy chłopaka na nogi i znajdziemy mu mega domek z kochającym właścicielem/właścicielką na czele.
  12. [quote name='akucha']Identyczna dietę miała moja bulwa przy problemach jelitowych. Zamiast buraczków podawałam tez gotowana marchewkę. Dodawałam kisiel z siemienia lnianego, ale pewnie parafina ma takie samo działanie. Biedny Bombat-głodomorek. No ale już niedługo poje sobie pyszności. Trzymajcie się Dżdżownisu, opieka nad takim psem nie jest łatwa. Przeciwbólowe dostał o przedłuzonym działaniu, czy masz leki do podania, gdyby bolało?[/QUOTE] Dostał przeciwbólowe o przedłużonym.Do jutra to Ja pewnie sobie nie pośpie.Zaraz ziemniaki wstawie.Buraki przygotowałam w słoiczkach wcześniej i mam z głowy na 3-4dni.Oby wszystko zagoiło się bez powikłań.
  13. [quote name='akucha']O ja... ale cieszę się, że już po i mały się wybudza!!!! :multi::multi::multi: Pewnie ciężka noc przed wami. Dżdżownisiu, ja cały czas zastanawiam się, jak on będzie się załatwiał przez pierwsze dni po tak inwazyjnym zabiegu. Co on będzie mógł jeść? [/QUOTE] Jedzenie musi być nie obciążające jelit.Jedna część ziemniaków zmiksowanych na papkę do tego mogą być rozgotowane buraczki i do tego rozmoczone na papkę suche.Wszystko zaprawione małą łyżeczką parafiny.Ale zamiast parafiny można mu dać błonnik.Nawt lepiej.Papu mało przyswajalne ale przez dołożenie suchego uzupełni braki .Gdyby dostawał samo nawet papkowate suche mogłoby mu zalec w jelitach, a tak ziemniaki i buraki je przepędzą.Takie papu w kilku małych porcja dziennie."Pupa"i rana po kastracji, powinny się goić do ok 2tyg. Czyli tak jak się przeciętnie ściąga szwy.Noc z głowy na pewno.Bombat głodny na maxa ,bo ostatnie jedzenie dostał wczoraj ok 19.Na razie chce iść do kuchni, ale wstaje i sie przewraca.Biedactwo.
  14. A my już w domu: ) Bombat na razie półprzytomny.Cięcie wygląda całkiem nieźle.Kastracja na malutkim nacięciu.Mięsień jak dobrze zrozumiałam został zapożyczony z drugiej strony.Dokładnie z nogi.Zobaczymy za 2dni jak on się będzie poruszał i zachowywał jak przeciwbóle przestaną działać. Rachunek jest na Germaine.Uff Ale jestem szczęsliwa.Odbyt Bombat ma nareszcie na środku.Antybiotyki 5dni.Następna operacja nie wcześniej niż za 4tyg.Germaine wstawi foty.
  15. No to trzymajcie kciuki.Zaraz po powrocie do domu z zoperowanym Bombatem napiszę.ale już mam nerwa.
  16. [quote name='Agucha']Nie...źle mnie zrozumiałaś ;) Ja potrzebuję jedynie potwierdzenia - od osoby odpowiedzialnej za psa - co do terminu operacji i faktycznej potrzeby pomocy ze Skarpety. Takowe już dostałam. Teraz jedynie czekam na deklarację kto przedstawi fakturę/rachunek imienny na wątku Skarpety, ktory jest potrzebny do rozliczenia i jest warunkiem "zapomogi".[/QUOTE] Mogę Ja może Germaine.Ja jutro Bombi zawożę do weta na 17, a Germaine przyjeżdża odebrać nas z lecznicy po zabiegu.Na miejscu ustalimy która bierze na siebie rachunek, bo płacimy oczywiście po operacji.Trzeba dodać do tego koszt leków ,bo na bank Bombat po operacji dostanie jakiś antybiotyk, a do tego probiotyk będzie niezbędny.Inaczej wyjałowi mu się przewód pokarmowy.: ) ale się cieszę że jutro już z wieczorka bombat będzie miał część przepukliny zoperowane.To będzie duuuża ulga, bo jak z nim wychodzę to aż mi się mięśnie brzucha napinają jak na niego patrzę.Tak się udziela to jego cierpienie przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych.
  17. Kurde Ja zamiast uzupełniać wątek Bombi, wczoraj z sąsiadką biegałam za jej spylającą Haszczakówną.I tyle razy się mówi że to rasa nie dla każdego. Potwierdzam że operacja Bombata będzie w poniedziałek o 17.Zoperowanie przepukliny + przeszczep mięśnia z prawej strony+kastracja ok800, ale trzeba się liczyć z powikłaniami,bo to jednak odbyt.Cóż, zakładam że nic się nie wydarzy ale.. Zaraz postaram się wrzucić foty i to nieszczęsne USG. Co do faktury, to niestety wet jej nie wystawi i tyle.Będzie rachunek na osobę prywatną. [IMG]http://i.imgur.com/UmKga.jpg[/IMG]
  18. Wpłyneło na konto Bombata 140zł na dzisiejsze USG I jutrzejszą wizytę u chirurga.Kapsel pliss wstaw info na pierwszą ,a Ja jutro/dziś padam/ postram się uruchomić skaner i przesłać Ci wynik dzisiejszego badania.jeśli się nie uda to prześlę fotę albo opis.Foty Bombsona też przesuwam ,bo nie dałam rady tego ogarnąć. Nelka dzięki: )
  19. OFICJALNIE PRZEPROSIŁYŚMY SIĘ Z NELKĄ POZA FORUM :p Okazuje się że mamy tu mieszaczki którym najwyraźniej na rękę jest oczerniać nasze działania i prowokować do takich idiotycznych historii. Bombi dziś jedzie ze mną na USG, jutro na konsultacje i omówienie i umówienie zabiegu:cool3:Na przekór drakom i pomówieniom.Normalność czyni cuda.:loveu:
  20. [quote name='Kapsel']Jest mi bardzo nieprzyjemnie, że na wątku który założyłam na prośbę Germaine, są takie nieprzyjemne słowne przepychanki. Gdzie tutaj jest dobro psa???? Może widok tego buldożka, który bardzo potrzebuje pomocy, ocuci Wasze emocje. BOMBAT JEST NAJWAŻNIEJSZY!!!!! DLA NIEGO JEST POTRZEBNA POMOC!!! [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-TLAaplCgbwA/Ti8Mmq7MleI/AAAAAAAAA9g/Q3Qu6-QkoDI/s640/Bombat2.JPG[/IMG][/QUOTE] Kapsel przestań.Ta sprawa jest już wyjaśniona.Jesli ktoś ma problem z napisaniem od początku założenia wątku Bombiego pw do Germaine i kłamie że nie otrzymuje na swoje pw odpowiedzi, to sprawa jest jasna.Ja nie uczestnicze w kłótniach.NIGDY!><zawsze w wyjaśnianiu istniejących kwestii. Ktoś albo faktycznie pomaga albo nie i tyle. A napad z nazywaniem mnie' starą stertyczałą babą" to mega żenada.Ja nie mam problemu z inteligencją "własną" i umiem zadzwonić, napisać pw, czy nawet pojechać komunikacją miejską na drugi koniec warszawy, a nawet za/bo samochodu nie posiadam/do osoby która ma "problem" ze zwierzęciem.Nie piszę na wątkach "żądam wyjaśnień" itp.A najczęściej/po ilości moich postów widać od momentu rejestracji/ w ogóle nie piszę, tylko jeśli widzę nagłą potrzebę szukam normalnego rozwiązania, jesli tylko mogę pomóc.I tak właśnie postępują wszystkie normalne osoby. Bombat to absolutnie kochany, bezproblemowiec.Kocha miss Sprę,kotkę Zygmuchę, nawet papuga Agi sąsiadki jest dla niego powodem do wygięcia kuperka z radości.Trzeba mu pomóc!
  21. [quote name='Nutusia']Mój boże - jakie to jest ludzkie. Wy się kłócicie, a pies traci :([/QUOTE] "My" się nie kłócimy. Wyjaśniłam sprawę.Nelka nas w sposób oczywisty "ściemniła"pytanie tylko jaki miała w tym cel? Trudno i przykro.Uzbieramy kasę i zoperujemy Bombata.Jeszcze tak nie było żeby zabrane przez nas zwierzę pozostało bez pomocy.Oczywiście liczymy/liczę na osoby którym los Bombiego nie jest obojetny.Wstawię foty jutro.Kurde niby mam naprawionego lapka, ale po ataku jakiegoś mega wirusa i wyjedzeniu/dosłownie "twardziela" mimo wymiany coś mi szwankuje. Bombat czuję się w miarę dobrze.Nie krwawi przy załatwianiu się czyli leki działają.Apetyt ma, no i zrobił się z niego obrońca domu ale bardziej siebie: ).Nie lubi grubych facetów.Po raz kolejny zwłaszcza wieczorem włącza mu się jakaś jazda i jak jest spuszczony/ale nie tylko/ ze smyczy i dojrzy jakiegoś grubasa to zaczyna się jazda: ) ) Ostatnia akcja wyglądała tak.Stoi i wlepia nagle w coś swoje wybauszone gały i nie chce przyjść/rozglądam się i nie wiem o co kaman, nic i nikogo nie widzę/, po czym on nagle szarżuje w ciemność i ku mojemu zdziwieniu następuje ucieczka zdumionego delikwenta, który gdzieś przybuszował po przyblokowych krzunach z browarem, a Ja za nimi.Normalnie szarżuje na faceta z dzikim zachrypniętym skowytem.straszny śmiech ,bo on w ogóle nie jest agresywny ale ktoś pokaźniejszych rozmiarów coś musiał mu zrobić,bo już mój gruby sąsiad zaczyna się go bać : )) Za to babeczki od dokarmiania kotów z którymi działam, wprost go uwielbiają, a Bombat je i przy okazji kocie żarcie : ) ) Facet jest meeeggga rozbrajający i sprytny.:lol:
  22. [quote name='Nelka']Ja zakończyłam dyskusje. Ala dzwoniła do mnie, nie ja do niej to po pierwsze, po drugie jak już masz dostęp do neta, to zamiast naskakiwać na wszystkich, należało by umieścić informacje o Bombatku, po trzecie nie tylko ja na tym wątku jestem zainteresowana losem psa, inni również nie wiem czy zdarzyłaś to zauważyć. Na marginesie, to nie można na forum wklejać prywatnych informacji. Do ciebie nie dzwoniłam, bo nie mam w zwyczaju zawracania głowy innym w weekend, powiedziałam Ali ze zadzwonię we wtorek po długim weekendzie.[/QUOT] No to przepraszam, że Ala po twoich insynuacjach zadzwoniła do Ciebie.I jakich "wszystkich"? Zamiast insynuować oszustwo mogłaś wysłać pw do Germaine.Miałaś na to 2 tyg.Na marginesie, skoro się kłamie na forum że się "jest olewanym" to trzeba się liczyć z faktem, że będą zamieszczane właśnie takie informacje, żeby udowodnić że jest inaczej niż ty tu piszesz.I kurcze, nie zasłaniaj się kurtuazją i dobrym wychowaniem,że sie nie dzwoni w wolne dni żeby chore zwierze ratować.Tym bardziej że Ja pracuję/i nie tylko Ja/ i muszę wiedzieć kilka dni na przód jak mam sobie czas rezerwować na np.jazdę do weta z psami.Dla ciebie rozumiem jest to mega dziwne, tak jak dla mnie i nie tylko dla mnie, że do dziś nie skontaktowałaś się z żadną z nas mimo deklaracji. Bombat cały czas czeka na pomoc.Musi być zoperowany, dla niego to kwestia życia.I baardzo mi przykro że wśród nas pojawiają się osoby pokroju Nelki i nie tylko, które właśnie w taki, a nie inny sposób "POMAGAJĄ"
  23. [quote name='Nelka']Kobieto ochłoń trochę, trochę empatii w życiu nie zaszkodzi, a twój post zionie starą zgryźliwą i sfrustrowaną babą. Sprawa jest jasna, jak zakłada się watek psu to trzeba na bieżąco informować co się z nim dzieje, jak ty masz ograniczony rozum i tego nie pojmujesz to już nie mój ból. Kipisz agresją i pretensją do całego śwista, każdy pomaga jak może i należało by to docenić, a nie poddawać surowej ocenie. Nie odnoś sie proszę więcej do moich wypowiedzi, bo nie mam zamiaru wdawać się z tobą w pyskówki, to nie mój poziom.[/QUOTE] :crazyeye: Jestem w szoku.2 tyg rozpisujesz sie jak to chcesz pomóc, a nie możesz zadzwonić.Dostałaś odp na swoje pw ode mnie i tego jestem pewna ,twierdzisz coś innego.Swoimi wypowiedziami podważasz zaufanie do mnie i do działań ludzi fundacji czyli i do Germaine, a to jest mega wstrętne z twojej strony, zważywszy na fakt ile zwierząt uratowała, dzięki ciężko wypracowanemu zaufaniu u ludzi.Wątek Bombata nie jest jedynym wątkiem na którym z przyczyn życiowych, pojawiają się informacje w miarę możliwości osób które owe wątki założyły i jakoś tam nikt do nikogo pretensji nie ma.Do tego teraz piszesz że cię napadam słownie.Masakra.Różnie w życiu się dzieje.Różne wydażenia się zdarzają.Ja nie muszę się na wątku chorego psa tłumaczyć czy mi ktoś z rodziny choruje czy umarł itp.Twoja odpowiedź jest wprost żenunjąca.Co do twojego poziomu to się z tobą zgadzam. Mój poziom, nie jest Twoim poziomem ,bo na moim poziomie nie ma osób które szukają dziury w całym, używająć przy tym chamskich obelg.Dochodzę do wniosku że twoje deklaracje były fałszywe i właśnie w taki sposób jak powyżej się z nich wycofałaś.Twoją wypowiedz zgłaszam do moderatora. I żeby nie było.2tyg wstecz.Z wysłanych dostarczonych.Mało tego, telefon do mnie również posiadasz.Z Germaine się nie skontaktowałaś w sprawie pomocy Bombatowi za to do Ali żeby dostać mój nr telefonu się jakoś dodzwoniłaś. Odbiorcy: Nelka 03-08-2011 14:53 Dżdżowniś Dołączył Apr 2008 Mieszka w Planeta Ziemia Postów 320 Odp: Buldozek Bombat Napisał Nelka Hej, czy mogła bym się jakoś z tobą umówić i zobaczyć Bombatka, chciała bym skonsultować małego z dr. kołodziejskim, to jest bardzo dobry i zaufany wet sama leczę u niego swoje buldożki od kiedy dr. Galanty naciągnął mnie na 3kosztowne operacje i zalecił czwartą, która absolutnie nie była konieczna. Ja pokryje koszty konsultacji. Pozdrawiam nelka. Musisz ustalić, to również z Germaine.Ja jestem za.Jeśli ona się zgodzi, to sie umówimy.Numer telefonu dostaniesz od niej. pozdrawiam
  24. [quote name='Nelka']Dlaczego nie ma żadnych wieści o małym, mam wrażenie ze wątek po woli zamiera. Czy Bombat był na konsultacji u dr. kołodziejskiego???? Niektórzy myślą ze watek psa został założony tylko w celu zbierania pieniędzy..... Dzydzowniś, napisałam do ciebie pw, ze chciała bym zobaczyć małego, odpowiedzi nie dostałam. Co się dzieje z psem?????[/QUOTE] Napisałaś pw 1.08 i odp poszła do ciebie 3.08. Więc to Ja jestem zdziwiona dlaczego do dziś nie zadzwoniłaś do Germaine.Ja jak byś zauważyła, napisałam wcześniej na wątku,że mi laptop padł.I trudno, ale nie mam obecnie czasu latać po mieście i szukać kawiarenki.Germaine ma w domu 15chorych psich staruszków+sprawy fundacyjne i przy tym masę telefonów w wiadomych sprawach i też dziwne być nie powinno, że nie może się rozdwoić.Ci "niektórzy" Nelko, powinni zająć się jakim konstruktywnym działaniem, a nie próbami obsmarowywania osób które poświęcają swój czas na prawdziwe ratowanie chorych bezdomnych zwierząt.Tak że uprzejmie proszę o nie wstawianie tu więcej tego typu uwag kogoś komu się najwyraźniej nudzi w życiu i musi sobie gdzieś namieszać.Każda z nas pracuje Nelko, a nie siedzi na tłustym tyłku przy kompie przez cały dzień wypisując jątrzące komentarze do czyjejś działalności. Pies czuje się w miarę dobrze jak na zwierzaka z przepukliną.Zbieramy pieniądze.Operacja będzie możliwa dopiero jak będą na nią fundusze.Mogłaś zadzwonić skoro Ci zależy na losie psa, a nie prowokować zbędne nerwówki.
  25. [quote name='Nelka']Mam tylko numer do Galantego prywatny na komórkę i dziś dzwoniłam, faktycznie podpowiedział mi, ze na fundacje faktury nie wystawi, bo nie ma takich uprawnień:-( dziwna sprawa, kiedy wystawiał teraz nie wystawia, a w ogóle dopytałam na jakiej podstawie stwierdził porstate u psa to usłyszałam odpowiedz na oko:crazyeye: [/QUOTE] Nelka, Ja nie wiem czy ty miałaś kiedyś psa z problemami typu prostata? Każdy doświadczony wet,tak jak i osoba mająca psy z nadprodukcją hormonów czy innymi problemami związanymi z tymi okolicami, sama po dokładnym wymacaniu psa może stwierdzić że jest coś nie tak.A jak masz z tym problem, to zapach jaki pies wydziela przy takim schorzeniu rozwiewa wszelkie wątpliwości.Trzeba mieć po prostu doświadczenie w takich wypadkach :p Padł mi tak zwany "twardziel" więc będę wchodzić na forum tylko jak gdzieś kompa dopadnę.
×
×
  • Create New...