Dzwoniłam do hoteliku - Liwka czuje się już lepiej, za to Pani i jej syn zaniemogli i biegają co pięć minut do toalety!
Biedna, przez pierwsze dwa dni pobytu nie chciała nic jeść. Pewnie osłabła i zaraziła się jakimś paskudztwem. Chyba już w hoteliku, bo moje psy zdrowe jak konie. Liweńko, już jutro będziesz w domku! :calus: