[I]Napisała Monika na Forum Fundacji Niechciane i Zapomniane:[/I]
[I][B]Wczoraj byli u nas moi rodzice. Pierwsi goście dla Livii, którzy siedzieli długo i czuli się jak u siebie. Okazało się, że sunia się ich boi. Do tej pory myślałam, że oszczekuje wszystkich ludzi i wszystkie odgłosy bo jest taka obronna. A okazało się, że wczoraj cały czas powarkiwała ale z bezpiecznej odległości. Poprosiłam mamę, żeby podeszła do niej spokojnie i pogłaskała ją. Wtedy już wszystko było dobrze. Trzeba Livię trochę obłaskawić dla obcych. Ale nie jest to jakiś wielki problem.[/B][/I]
[B][/B]
[I]A tak Tuśka:[/I]
[I][B]Całe szczęście, że to tylko przejściowe problemy. Livka jest taka słodka [IMG]http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Ja dla niej też jestem obcą osobą a dała się bez problemu zabrać z hoteliku do Moniki, autobusem, przez całe miasto. Nawet pasażer jadący ze mną ją głaskał i wcale się nie bała. Tzn bała się bo była w obcym miejscu, z obcą osobą itp ale nie miała nic przeciwko głaskaniu [IMG]http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Jest trochę zdezorientowana dziewczynka i tyle. Ale w swoim nowym domu na pewno zaaklimatyzuje się i pokocha nowych Państwa [IMG]http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG][/B][/I]
Jak była u mnie, też obszczekiwała gości. Ale po chwili się uspokajała i można było robić z nią wszystko. No tak, ale ona myślała, że już jest w swoim domku. A potem te wszystkie zmiany... Pewnie przestała ufać. :-(
Liweńko, wiem, że jest ci dobrze u Moniki, ale tak bym chciała, żebyś już była w swoim własnym domeczku i siedziała na kolanach swojego Człowieka! :loveu:
[B][/B]