Marczia, nasz znajdka Fikus
[*] przez 14 lat obwarkiwał i podgryzał mojego TŻ (traktował tak większość facetów!), który go uwielbiał i na głowie stawał, żeby zaskarbić sobie jego względy. Widać jakiś facet musiał mu nieźle dokuczyć. Trafił do nas jako 6-miesięczny szczeniak, a uraz pozostał mu do końca życia. Myślę, że Marcel nie jest takim beznadziejnym przypadkiem i kiedyś mu przejdzie. No, chyba, że jest o ciebie pioruńsko zazdrosny :evil_lol: Kiedyś jako młoda panienka miałam psa, który nie pozwolił podejść do mnie żadnemu chłopakowi. Kurczę, myślałam, że za mąż nie wyjdę :diabloti:
Marcelku, pokochaj Marcina i, na miłość boską, nie podsikuj ścian teściowej swojej Pańci [IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_2_103.gif[/IMG]