Dawno mnie u ciebie nie było, Albercie - tyle psiaków do zaopiekowania. Zajrzałam, żeby przeprosić, bo zalegam z deklaracjami, a ty już nie w mariamcowym a w niebieskim raju po łąkach hasasz. Jak dobrze, że miałeś przy sobie kogoś, kto przeprowadził cię przez Tęczowy Most. Niejeden by tak chciał. Do zobaczenia, cudny, dzielny, jedyny...