A bo to można pospać jak człowiek w te upały? Przy zamkniętych oknach w ogóle nie idzie, a jak balkon otworzę, to od 4 rano tramwaje jeżdżą mi po głowie (o, już zaczęły!), a od 6 moje potwory zaczynają obszczekiwać wszystko, co się rusza na dole. Eh, zimą to jest życie!
Przepraszam, ale swoje deklarację wyślę dopiero w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że zaraz na początku.