Boguś miała atak dwa dni temu, nie taki jak kiedyś tylko taki rzeczywiście jak padaczkowy, rozszerzone źrenice, ślinotok, zdrętwienie łap, po prostu jakiś psiak mu się nie spodobał i nagle się na niego rzucił, tamten jest grzeczny wiec nie było żadnej walki tylko chwila moment i Boguś od razu dostał ataku. Po dwóch minutach mu przeszło. W tym tygodniu pojedzie na badanie krwi, bo w końcu jest samochód. Poza tym zaczął nudzić sie w nocy i sobie chce chodzić na spacery ze 3 razy, nie da sie z nim nudzić.