Pan doktor powiedział, że nowych zmian na rtg nie widać, skonsultuje się z radiologiem, czy to aby na pewno można zaliczyć do przerzutów. Usg się nie udało, bo miała za dużo gazów - zupełnie zapomniałyśmy że musi być na czczo a ona tak zebrała przy obiedzie że zjadła sporo. Guzek urósł i jest nieciekawy, dostała nowe proszki przeciwbólowe nowej generacji, antybiotyk, probiotyk i preparat osłonowy na wątrobę. Mamy się zastanowić nad chemią, taką mała dawką która aż tak nie powinna zaszkodzić. I tak Soniusia na razie jakoś żyje. W nocy wstawała dwa razy, raz mi się wywinęła z koca i zawyła, już się boję ją dotykać:(