Te misie jakoś mnie uspokajają... bo ostatnio w ksiązki uciekam bo już nie mam czasem siły ile tych bid czeka na pomoc:(
No ochrzan pomógł;)
Bardzo dziekujemy!!!
brawo!
U Grzesia na wątku i jedno i drugie;)
martwię się, kto to naszego Grzesia pokocha...
No proszę;)
Rozmawiałam wczoraj z Murką, Grześ super, macha ogonkiem, jest grzeczny, z psiakami ideał, gości wita pod krzakiem;) ale jak sobie pojadą wyskakuje i nadal wesoły. Jedynie to boi się wyciągniętej do niego ręki, zwłaszcza na podwórku. Martwie się, czy znajdzie się dobry, cierpliwy domek...