Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23021
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. A moja Kula miała dziś operację na cito. Przepuklinka była sobie i była, aż nagle zrobił się purchel wielkości kurzego jaja, znaczy stopniowo się zrobił, tylko ja tępa krowa z opóźnieniem zobaczyłam. Lekarz podejrzewał, że to guz, więc nerwy mam w strzępach, ale już dobrze. Łazi teraz, bidna, i się przewraca.
  2. E tam, ja myślę, że go wsadzili prawie siłą na te kanape do zdjęcia. Wszystko jest pochodną priorytetów.
  3. Mnie się wydaje, że trafi kosa na kamień, powinno być dobrze.
  4. E tam. Jeśli idzie łatwo to znaczy, że bieg wydarzeń mieści się w granicach i nie ma to nic wspólnego z matematyką. W tym roku na balkon walnęłam begonie, taka jakaś odmiana (piękna!!!) co nie pamiętam nazwy, na "s" chyba. I plekstrantusy i takie płaskie żółto-zielone krzaczuszki, co mają mieć podobno żółte kwiatki z czerwonym środkiem. Zawsze miałam pachnące surfinie, sąsiedzi wycieczki przyprowadzali pod ten mój balkon, ale mam dość. Podlewania tego ermitaża 3 razy dziennie, żeby nie stracił formy, ani - tym bardziej - treści.
  5. Kobieto... ja półtora roku mieszkałam na wsi. Świetny gościu, którego bardzo lubiłam - fajne dzieciaki, chomiczki, gołębie, kociuch, przemiła żona - zarąbal siekierą piękną sukę ON, bo mu kurę zagryzła. A wydawałoby się, że więcej niż normalny, z płonących obór rozszalałe byki wyprowadził, no bohater po prostu, a tu proszę, jedna kura i po psie. Pewne rzeczy są nie do przeskoczenia.
  6. Kot nie może nie jeść, bo organizm trawi własne organy. Kroplówki nawadniające OK, ale karmiące niwelują łaknienie i robi się niewesoło. Lepiej jest strzykawką pchać po troszeczku takiego czegoś, co cholera nie pamiętam jak się nazywa, z Hills'a chyba.
  7. No jeśli klamkę obgryzła, to znaczy, że ją łagodnie traktują. Filmik obejrzałam, wszystko w porządku aż za bardzo.
  8. Oj Perełka... Ja zobaczyłam zdjęcie pieska, w depresji piesek, w Lublinie - ja w Warszawie - i nic mnie nie obchodziło, tylko żeby go zabrać. Mówili ludzie ze schronu, że go już nie ma, że nieaktualne, że nie żyje dawno, a uparłam się drążyć i znaleźli gdzieś w kątku i zabrałam :) Tak to czasem bywa ze zdjęciami :) Edit: ale nie walczyłabym tak o rasowca z hoteliku.
  9. Ja bym nie przekreślała. Czarno widzę, ale może akurat poradzą sobie koncertowo, cholera wie z tym psem, co w nim siedzi. Trzeba tylko jasno uprzedzić, że zęby mogą pójść w ruch z byle powodu.
  10. No a czym jeszcze mogliby się kierować w tym przypadku, wyzwań szukają? Odpowiedzialni rodzice raczej nie ryzykowaliby i ja myślę, że zwyczajnie nie dociera problem, chcą spanielka i koniec. Ja bym do umowy adopcyjnej dodała oświadczenie, że są świadomi charakteru psa, wiedzą o tym, że ten pies nagle nie wiadomo czemu zwraca się przeciwko człowiekowi, biorą na siebie pełną odpowiedzialność i nie będą rościć pretensji w razie wypadku.
  11. Trzeba było powiedzieć, że u Was przyjęcie psa kosztuje 2000.
  12. Ale Misiek to jest bardzo dobre imię, dobrze się mówi do psa - Misiu.
  13. Problem polega na dysproporcji między wyglądem psa, a jego twardym charakterem, nieprzyjaznym człowiekowi w dodatku. Uroda przestała być atutem. Ludzie, którym podoba się taki rozmerdany, uszaty, niewielki psiuch, nie po to go chcą mieć, żeby się z nim szarpać. To nie jest okazja – spanielek za darmo. Tu trzeba słono zapłacić pracą i cierpliwością, żeby w końcu mieć psa, któremu można zaufać i który będzie cieszył, a i nie jest pewne, że się uda. Tekst ogłoszenia nie ma najmniejszego znaczenia, i tak w rozmowie trzeba powiedzieć wszystko, tyle że się Szafirka nagada z amatorami w/w spanielka za darmo, zamiast żeby przeczytali i nie dzwonili. Efekt ten sam.
  14. Uściślę: Może i w schronisku nie był jakoś specjalnie nieszczęśliwy.
  15. Ano właśnie. Gdyby faktycznie działać dla dobra psa, to on żadnego "domku" nie potrzebuje, najlepiej mu w grupie psów gdzieś, gdzie nikt nie zwraca na niego szczególnej uwagi i nic od niego nie chce. Może i w schronisku nie był nieszczęśliwy.
  16. Co u Fruźki, wiecie coś?
  17. Rambi – spaniel z charakterem spaniela. Nie dajcie się zwieść jego urodzie, słodkiemu spojrzeniu i radosnym przymilankom. Rambi to pies po przejściach, ma swoje zdanie na temat rzeczywistości i nie jest uległy – niezadowolony z obrotu spraw potrafi warknąć, a nawet ugryźć. Wyciągnięty ze schroniska trafił do domu tymczasowego, gdzie nie sprawia kłopotów, gdyż przebywa w grupie psów i dobrze się odnajduje. Jako jedynak buntuje się przeciwko próbom dostosowania go do zasad panujących w domu. Rambi szuka domu mądrego, cierpliwego, potrzebuje opiekuna świadomego problemów typowych dla rasy i zdecydowanego na pracę nad jego skłonnością do dominacji, być może z pomocą behawiorysty. Ładnie podróżuje samochodem, zna smycz, jest przemiłym psem. Zdrowy, wykastrowany, z kompletem szczepień, ma około 5 lat, waży…, wysokość w kłębie… itd.
  18. Myślę sobie, że to one mnie mają/miały i - pomimo tysiąca wad - spełniam psie marzenia, dlatego one spełniają moje. To się w skrócie miłość nazywa :)
  19. Kiedy moje wszystkie psy były uwielbiane przez wszystkich. Naprawdę :) Do tej pory jeśli ktoś z sąsiadów (duży blok) ma grzecznego psa, to porównuje do moich. Nawet maleńka Kula jest obiektem podziwu i szacunku, no bo mądra jest, jak owczarek :) Mam szczęście widocznie.
  20. Są. Mnie się trafiają same idealne. Jeden jedyny wyjątek płacił z nawiązką za uchybienia. Jeden. Najpiękniejszy zresztą.
  21. No nie wiem, gdyby DS był faktycznie uczciwie powiadomiony o potencjalnych problemach, to by się chyba tak nie dziwił. Macie pecha, wzięłyście ze schronu ładnego psa, który do adopcji się średnio nadaje, tylko hotelik nie wyłapał problemu. Piszę po złości, ale mam w sumie nadzieję, że nie będę miała racji i DS o psiucha zawalczy, bo inaczej zostaniecie z psem z "łatką" na ileś lat.
  22. Ale ja to rozumiem. Znaczy rozumiem tych ludzi, którzy pomyśleli sobie, że wezmą pieska i będą się cieszyć. Łagodnego, przyjaznego pieska zdecydowali się wziąć, a dostają ponure, agresywne stworzenie. Mnie by szlag trafił.
  23. No dobrze, ale co innego, jeśli psa bierze ktoś doświadczony - to się rzadko zdarza - a co innego, kiedy pakuje się zwykłych ludzi w taki pasztet i jeszcze potem mówi, że najłatwiej jest zwrócić i pozbyć się kłopotu. No na litość boską...
  24. No ale do tej pory nikt nie widział żadnych problemów... Chodzi o to, żeby osoby ogłaszające pieska, wiedziały jaki ten piesek kuna jest... Wkurzam się, bo widziałem wiele opisów kompletnie niezgodnych ze stanem rzeczywistym i mało, że ludzie byli robieni w babmbuko. to stworzenie się ogłupia. Stworzenie myśli, że ktoś je chce takim, jakie jest!
×
×
  • Create New...